Fragment BAJKI NOWOROCZNEJ

Wandy Grodzieńskiej z rysunkami Janusza Grabiańskiego.

NOWY ROK:
Dziś jest noc zaczarowana,
Gdy spełniają się pragnienia,
Niechże każdy bez wahania
Powie, jakie mam życzenia?

WIEWIÓRKA:
Spraw to, Nowy Roku, miły,
By nas dzieci nie krzywdziły,
By w nas chłopcy rozhukani
Nie ciskali kamieniami.

ZAJĄC:
A ja proszę, żebyś mi dał
Jedną kapuścianą grzędę
I by jastrząb mnie nie ścigał,
Gdy po polu kicać będę.


NIEDŹWIEDŹ:
A mnie miodu daj na zapas
Tyle, ile zmieszczę w łapach!

 

SARENKA:
Mnie na zimę – trochę sianka,
Latem – trawkę na polankach…
NOWY ROK:
A ty, kocie? Czego chcesz?


KOT:
Tylko kąta spokojnego,
Miski mleka, w piecu ognia
I swobody kociej co dnia!


DZIECKO:
A ja pragnę tak ogromnie,
Kiedy w Kosmos zechcesz lecieć,
Byś pamiętał także o mnie!
Podróżować chcę w rakiecie.
W nocy ciągle o tym śnię,
By na Księżyc dostać się!

NOWY ROK:
Spełnię wszystko, co w mej mocy…
Lecz dziś korzystajmy z nocy:
Niech się wszyscy bawią wokół
W pierwszą noc Nowego Roku!…

Reklamy

„Jak lisek poznał się ze śniegiem”

Fragment wierszyka Wandy Grodzieńskiej /1906 -1966/ i pocztówki
z lat 70-tych Mirosława Pokory /1933 – 2006/ z wyjątkiem… liska
Janusza Grabiańskiego /1929 – 1976/.

Wyszły z norki rude listki,
Wyciągają długie pyszczki.
– Co się stało przez tę noc,
że polana nie ta sama?
To – tłumaczy lisia mama –
Napadało śniegu moc.

Więc najstarszy lisek, Puszek,

Liżąc śnieżek mówi tak:
– Popróbować przecież muszę,
Czy ten śnieg ma jakiś smak.
I próbuje, i smakuje,
Biały śnieżek oblizuje
Z ciekawością rudy zwierz.
A wtem z krzykiem odskakuje
– Co to kłuje? Czy to jeż?

– Widzisz – mówi mama – dzisiaj
Już nauczkę dobrą masz,
Bo tak każe prawo lisie:
Bierz do pyszczka to, co znasz!
To nie jeże, to nie kolce,
Ale mrozik kłuje tak,
Teraz będziesz już pamiętał,
Jaki śnieżek miewa smak!

Myśli puszek: „Dosyć tego!
Już od mamy nie chcę rad.
Pójdę tam, gdzie nie ma śniegu”.
I odważnie rusza w świat…

„Wiewiórka z plant”

Wierszyk Tadeusza Śliwiaka /1928 – 1994/ i pocztówki z ubiegłego wieku
Tomasza Rumińskiego /1930 – 1982/ oprócz wiewiórki, którą namalował
Janusz Grabiański /1929 – 1976/.

Gdzie szukać ciebie, nie wiem.
Na jakim mieszkasz drzewie?
Ruda wiewiórko,
zwinna wiewiórko,
przyjdź, coś dla ciebie mam.

Smacznych orzeszków
cały woreczek,
na szyję twoją
złoty dzwoneczek.
Ruda wiewiórko,
miła wiewiórko,
przyjdź, coś dla ciebie mam.

Świat cały ośnieżony.
Po śniegu brodzą wrony.
Ty na swym drzewie
o mrozie nie wiesz,
bo ciepłe futro masz.

Zwinna jak płomień,
ruda wiewiórko,
skaczesz po drzewach
lekka jak piórko.
Przyjdź do mnie, proszę,
po złoty orzech.
Przyjdź, na dwóch łapkach stań.

„Złote jaja” – Halina Szayerowa

Jest podobno
taka wioska,
w której
pewna kura
nioska,
gdy się o to
ją poprosi…
złote jaja
nawet znosi!

– Niemożliwe,
żeby złote!

– Możesz się
przekonać o tym
do tej kury się udając,
niech ci zniesie
złote jajo.
– A jakby nie było
złote?…

– No to oddasz jej
z powrotem!

Autorem pocztówek – z lat sześćdziesiątych – jest Janusz Grabiański.

„Przygody Filonka Bezogonka”

oraz „Nowe przygody Filonka Bezogonka” napisał Gosta Knutsson,
a ze szwedzkiego przełożył Zygmunt Łanowski.
Ilustracje – Danuta Niemirska;  okładka – Janusz Grabiański.

Siedmiu małych krasnoludków,
Których dobrze, dobrze znasz,
Zamieszkało w chatce z bajki
Wkoło chatki szumiał las.

przygody-filonka_okladkaPrzyszedł do nich w odwiedziny
Bezogonek nasz malutki.
Ucieszyły się ogromnie
W chatce z bajki krasnoludki.

  • Cóż za miły gość! – wołają,
    Każdy łapkę ściska mu.
    – Co za gość w chatynce naszej!
    Niech zamieszka z nami tu!

Niech zamieszka w naszym lasku,
Gdzie się wszelki gnieździ zwierz.
Cześć, Filonku, cześć kochany,
Tyś nam gość najmilszy – wierz!

Bo od kiedy śliczna Śnieżka
Tu mieszkała pośród nas,
Kogoś tak sympatycznego
nie oglądał cały las.

przygody-filonka_blog

 Będziesz tutaj razem z nami
Żywot fantastyczny wieść.
Witaj, kotku nasz kochany,
No, Filonku, łapka, cześć!!!

 Książeczkę wydała  NK  w 1980 r.  Nakład – 200 tysięcy;  wydanie – IV.

„Rudzia”

Książeczkę Jadwigi Wernerowej zilustrował Janusz Grabiański.

Rudzia_okładkaPewnego dnia wpadła do mnie moja mała siostrzenica, wołając już od progu:
– Ciociu, ciociu! Dwaj chłopcy z naszej klasy mają młodą wiewióreczkę. Oni chcą ją oddać. Chodź ze mną, poproś mamę, żeby pozwoliła mi wziąć wiewiórkę do nas do domu. Ja tak bardzo chcę mieć swoje własne zwierzątko.

– Tak, tak! Ty chcesz mieć własne zwierzątko, ale wcale
nie myślisz, czy mu będzie dobrze u takiej właścicielki.
Z wychowaniem młodej wiewiórki jest przecież mnóstwo kłopotu i pracy.

– Ciociu, jej u mnie będzie naprawdę bardzo dobrze. Będę ją kochała więcej
niż wszystkie lalki razem. Będzie miała swoja własną klateczkę i codziennie
dużo orzechów.

– I ty, Martusiu, uważasz, że to już wszystko, co jej do szczęścia potrzebne?…

Rudzia_blog

Książeczkę wydała  NK  w 1969 r.  Nakład – 20 tysięcy;  wydanie – III.

„Srebrna kózka”

Książeczkę Hanny Januszewskiej /1905 – 1980/
ilustrował Janusz Grabiański /1929 – 1976/.

… Dziadek usnąć nie może,
włożył kapcie z wojłoku.
Wyjrzał: srebrno na dworze,
księżyc lśni zza obłoków.

Srebrna kózka_okładka– A co tam, jak srebrna skierka
skacze – hop! hop! Gwiazdy muska!
Ma miękkie srebrne futerko…
Dalipan! To srebrna kózka!

Więc patrzy dziadek w noc.
– Zabawa to podniebna!
W gwiazdy – hop! I z gwiazd – hoc!
Ach, zwinna kózka srebrna!

Ach, to futerko miękkie,
srebrne jak sny, jak mgły…
Skacz, kózko śliczna, z wdziękiem,
srebrzysta kózko ty!

Więc kózka – hop! i stanie
na gwieździe Aldebaranie.
Wiatr jej w futerko wieje,
więc – hop! na Kasjopeję.
I znów – hop! – przez toń nocną
wprost na gwiazdkę Północną…

Srebrna kózka_blog

Książeczkę wydała  NK  w 1960 r. Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

„Ryży Placek i portowa kompania”

Autorem przygód kociej gromadki jest Jan Tetter.
Ilustrował Janusz Grabiański.

Ryży Placek i _okładka… W sterówce przechadzał się dumny jak paw biały niedźwiadek. Był to oczywiście Mimi. Widząc, że statek odbija, poszedł na skrzydło mostku kapitańskiego, aby jeszcze raz rzucić okiem na ląd, gdzie znalazł tylu przyjaciół (bo o wrogach już dawno zapomniał)

Na nadbrzeżu machali doń łapkami Kajtek, Puszek
i Placek.
Statek oddalał się szybko, po pół godzinie był tylko małą jasną plamką na horyzoncie, po chwili znikł zupełnie.
– Ach – westchnął Kajtek – Mimi odpłynął, nie zobaczymy go już nigdy. Może jednak kiedyś, niespodziewanie…
–  Nie, Kajtku, nigdy go już nie zobaczymy – powiedział Placek – ale nie smuć się, tam gdzie popłynął z pewnością będzie mu lepiej. A wiecie, że Mimi zostawił nam piękny prezent?
– Prezent, jaki?
– Zostawił nam mądre powiedzenie swego dziadka, pamiętacie?
„Kto przyjaciela znalazł…
– ten skarb znalazł!” – dokończyli wszyscy zgodnym chórem.

Ryży Placek i_blog

Książeczkę wydała  KAW  w 1976 r.  Nakład – 50 tysięcy;  wydanie – I.

„Ryży Placek i trzynastu zbójców” jest  tutaj.

„Kot w butach” – wydanie I

Autorką bajeczki – wg Ch.Perrault – jest Hanna Januszewska /1905 – 1980/.
Ilustrował Janusz Grabiański /1929 – 1976/.

… Zacny młynarczyk poślubił królewnę i gospodarzył dzielnie,
rzetelnie i sprawiedliwie dobrami po czarodzieju.

Kot_03_okładkaWszyscy byli z tego radzi, a najbardziej kot, który wypasł
się jak kluska na resztkach z królewskiego stołu.

Niektórzy sąsiedzi wypytywali czasem młynarczyka,
jak to doszedł do takich godności i dostatków.

– Zapytajcie mego kota – odpowiadał.
Bo sam rzeczywiście nic o tym nie wiedział.

– Kota? No, no…. – dziwili się sąsiedzi.
– Więc co powiesz o tym, kocie?
– Że kot postępuje po kociemu, a mój pan po ludzku
– odpowiadał kot i muskał łapą wąs mrużąc oko.

Kot w butach_03_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1968 r.  Nakład – 60 tysięcy;  wydanie – I.

Moje_książeczki

Wydanie z ilustracjami Ewy Salamon jest  tutaj

„Wyprawa na poziomki”

Autorem książeczki jest Walentin Katajew. Tłumaczyła Stefania Szuchowa.
Ilustrował Janusz Grabiański.

Wyprawa na poziomki_okładka… Wyjął leśny dziadek spod płaszcza zaczarowaną
piszczałkę i mówi zaklęcie:

– A grajże mi piszczałeczko!
Piszczałeczka zagrała.
Poziomki wychyliły się z gąszcza listków.
– Piszczałeczko, przestań grać! – rozkazał leśny dziadek.
Piszczałka ucichła. Poziomki się schowały.

Hania uśmiechnęła się z radości, podskoczyła.
– Ach, dziadku leśny, królu grzybów i jagód, podaruj mi tę piszczałeczkę!
Proszę cię bardzo!

– Podarować nie mogę. Ale możemy się zamienić. Ja ci dam piszczałkę,
a ty mi daj ten dzbanuszek…

Wyprawa na poziomki_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1963 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

Moje_książeczki

„Niezwykłe choć prawdziwe przygody kapitana Korkorana”

… napisał – w 1867 r. – Alfred Assollant /1827 – 1886/.
Tłumaczyła Janina Zielonko.
Ilustrował Janusz Grabiański /1929 – 1976/.

Niezwykłe choć prawdziwe przygody_okładka– Luiza, do mnie! – zawołał Korkoran nie wstając z fotela.
Na to wezwanie drzwi się otwarły, jakby wyważone katapultą, i ukazał się tygrys królewski, niezwykle wielki
i niezwykle piękny. Zwierzę dało susa ponad głowami akademików i wylądowało u stóp kapitana Korkorana.

– Cóż to, moja droga Luizo? – rzekł kapitan.
– Hałasujesz w przedpokoju, przeszkadzasz uczonym. Bardzo to niepięknie. Połóż się. Jeśli tak dalej pójdzie, nie wprowadzę cię więcej do towarzystwa.

Zdawać się mogło, że ta pogróżka przejęła Luizę wielką trwogą…

Niezwykłe choć prawdziwe przygody_blog
Książeczkę wydały ISKRY  w 1969 r. Nakład – 50 tysięcy;  wydanie – III.

„Wesołe przygody Robin Hooda”

… napisał Howard Pyle / 1853 – 1911 /. Przełożył Jerzy Krzysztoń.
Ilustrował Janusz Grabiański / 1929 – 1976 /.

SKARGA  OPUSZCZONEJ  PASTERKI

Wesołe przygody_okładkaW czas wiosny, gdy się liść zieleni,
Gdy ptaszki się kojarzą w pary,
Skowronek śpiewać się nie leni
I drozd – czy młody, czy stary –
Samotna Filis pod wierzbiną
Śpiewa i łzy jej z oczu płyną:
„Oj wierzbo, wierzbo, moja wierzbo!
Z gałązek twoich wianek splotę,
Niech skryje włosy moje złote.”

Drozd przyhołubił sobie żonę
I gołąb też już gniazdko wije –
Mój Robin w inną odszedł stronę
I innej rzuca się na szyję.
Tak więc usiadłam pod wierzbiną
I śpiewam. Z oczu łzy mi płyną:
„Oj wierzbo, wierzbo, moja wierzbo!
Z gałązek twoich wianek splotę
I skryję włosy moje złote…

Wesołe przygody_blog

Książeczkę wydały  ISKRY  w 1961 r.  Nakład – 30 tysięcy.

Cdn…

« Older entries