„Młynek na dnie morza”

Baśnie duńskie wybrali i opracowali Peter Ravn i Robert Stiller.
Przełożył Franciszek Jaszuński. Ilustrował Bogusław Orliński.

CHOCHLIK  Z  VOSBORG

Młynek na dnie morza_okładka… Pewnego dnia jakiś chochlik biegł stryszkiem nad oborą i noga wpadła mu w dziurę po wyłamanej desce. Parobek był akurat na dole w oborze i zobaczywszy wiszącą nogę złapał widły i uderzył.

Kiedy zebrano się przy stole w porze obiadu, chłopak się zaśmiewał do rozpuku. Zarządca spytał go, z czego się śmieje, a parobek odpowiedział:
– Złapałem dzisiaj chochlika i przyłożyłem mu widłami, kiedy wetknął nogę przez powałę!
– Przyłożyłeś mi nie raz, ale trzy razy – zabrzmiał za
oknem głos chochlika – bo widły miały trzy zęby, ale ja ci za to zapłacę!

Następnej nocy, kiedy chłopak spał, chochlik wyciągnął go z łóżka i przerzucił przez dom, ale tak szybko obiegł chatę naokoło, że zdążył go jeszcze złapać
i rzucić z powrotem. Tak się zabawiał osiem razy. Za dziewiątym pozwolił parobkowi upaść prosto w ogromną kałużę i zaśmiał się tak głośno, że
pobudził wszystkich we dworze.

Młynek na dnie morza_blog
Książeczka pochodzi z  WYDAWNICTWA  POZNAŃSKIEGO.
Nakład – 40 tysięcy;  wydanie I  z 1986 r.

„Nasz teatrzyk”

37 wierszyków – różnych autorów – zilustrował Bogusław Orliński.

WAKACJE – Wanda Chotomska

Na ulicach i placach zamieszanie od świtu.
Bo uciekły litery wszystkim dzieciom z zeszytów.

Nasz teatrzyk_okładka„W” – wybiegło za miasto,
trzyma wędkę z wikliny.
Ze strumyka wyławia
płotki, leszcze i liny.

„A” – zrobiło skakankę
z dwóch patyczków i sznurka.
Zamiast siedzieć w zeszycie,
skacze wkoło podwórka.

„Ka” – ma konia z patyka,
więc dosiadło konika.
Zawołało… wio, wiśta!
… i w ogrodzie już bryka!

„C” – cichutko się śmieje,
„A” schwyciło za ręce.
W drobną kaszkę się bawią,
jak dwa bąki się kręcą.

„Jot” – gra w piłkę od rana,
z piłką goni po placach.
„E” – stanęło na głowie
i koziołki wywraca.

Już od świtu się bawią,
zamiast siedzieć w zeszycie!
Nie rozumiem, doprawdy,
z czego tak się cieszycie?

Nasz teatrzyk_blog
Przeczytajcie odpowiedź,
a przyznacie nam rację –
po co siedzieć w zeszycie,
skoro mamy…
W A K A C J E !!!!

Książeczkę wydała NK  w 1982 r. Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

„Gdy zapadnie noc”

Wierszyk Tadeusza Kubiaka zilustrował Bogusław Orliński.

Gdy zapadnie noc_okładkaGdy pustoszeją ulice
i w domu twym światła gasną,
nocą, pod srebrnym księżycem –
myślisz – zasypia miasto?…

Choć wielka cisza ogarnie
domy i mosty, i parki,
choć śpią uliczne latarnie,
a nad bramami latarki,

choć w szparze świerszcz nie szeleści,
ptaki spokojnie śpią sobie –
miasto pracuje i nie śpi.
A kto pracuje – opowiem…

Gdy zapadnie noc_blog
Książeczkę, będącą lekturą w I klasie, wydała NK  w 1987 r.
Nakład – 375 tysięcy;  wydanie – VII.

Poczytaj_mi_mamo

„Trzy niedźwiadki”

Oprócz tytułowych niedźwiadków, w książeczce są bajeczki o „Jasiowym
Placuszku” i o „Nieposłusznej śwince”. Ich autorem jest Joseph Jacobs
/1854 – 1916/.Tłumaczyła Janina Carlson. Ilustrował Bogusław Orliński.

Byli sobie niegdyś dziadek, babcia i mały chłopiec. Pewnego dnia babcia zrobiła takie ciasto, które się nazywa „Jasiowy Placuszek”, i włożyła je do pieca.
– Pilnuj placuszka – powiedziała do chłopczyka – żeby się upiekł, a tymczasem my z dziadkiem popracujemy trochę w ogrodzie.

I poszła z dziadkiem kopać kartofle, a chłopczyk został, żeby dokładać do ognia. Ale nie siedział cały czas przy piecu. Nagle usłyszał jakiś hałas i zobaczył, że drzwiczki od pieca otworzyły się z hukiem i wyskoczył stamtąd Jasiowy Placuszek i potoczył się po podłodze w stronę otwartych drzwi. Chłopczyk pobiegł, żeby zamknąć drzwi, ale Jasiowy Placuszek wyprzedził go i nim udało się go schwytać, wytoczył się już po schodach na drogę…


Książeczkę wydała  KAW  w 1985 r. Nakład – 100 tysięcy;  wydanie – I.

„Telewizja z przodu i z tyłu”

Po telewizyjnym gmachu… oprowadza nas Bogdan Miś.
Książeczkę ilustrowali: Tomasz Borowski i Bogusław Orliński.

… Żeby program dotarł do naszych mieszkań, trzeba pracy wielu, wielu ludzi. Kim oni są i co naprawdę robią, o tym właśnie wam opowiem.

Wyobraźcie sobie, że dostaliście Elektroniczny Dematerializator Postaci  i zupełnie niedostrzegalni
dla nikogo znaleźliście się w gmachu telewizji.

Akurat do bloku F, przy ulicy Jana Pawła Woronicza 17, wchodzi autor.
Idźmy za nim…


… Rozumieć ciekawe sprawy –
czyż może być coś przyjemniejszego?

Książeczka pochodzi z Wydawnictwa Harcerskiego „Horyzonty”.
Nakład – 60 tysięcy;  wydanie I z 1975 r.

„Kto ty jesteś?…

Polak mały!”. Te wiersz napisał Władysława Bełza / 1847 – 1913 /,
a zilustrował Bogusław Orliński.
Książeczka należała do lektur pierwszoklasistów.

– Kto ty jesteś?
Polak mały!
– Jaki znak twój?
Orzeł biały!
– Gdzie ty mieszkasz?
Między swemi!
– W jakim kraju?
W polskiej ziemi!

– Czym ta ziemia?
Mą Ojczyzną!
– Czym zdobyta?
Krwią i blizną!
– Czy ją kochasz?
Kocham szczerze!
– A w co wierzysz?
W Polskę wierzę!


Książeczkę wydała NK  w 1986 r. Nakład – 200 tysięcy; wydanie – III.

„Wakacje…wakacje…wakacje…”

Wierszyk Tadeusza Kubiaka zilustrował Bogusław Orliński.

     Pojedziecie nad morze,
     do Szczecina, do Gdańska.
     Plaża słońcem powita,
     wiatr wam zagra do Tańca.

      Będziecie lepić zamki
      z piasku na złotych plażach.
      Zaśpiewacie piosenkę
      o polskich marynarzach.

Pojedziecie – hen, w góry,
pod Kasprowy, pod Giewont.
Posłuchacie potoków
szumiących górskim drzewom.

Pobiegniecie na halę,
gdzie pasterskie szałasy.
Pobiegniecie ścieżkami
przez kosówki i lasy.

Wszędzie pięknie.Najpiękniej
nad mazurskim jeziorem.
W lasach paki śpiewają.
A bór szumi za borem.

Ojciec łowi od świtu.
Mama zbiera jagody.
Wszystkim wam życzę pięknej,
najpiękniejszej pogody!


Wy biegajcie po lasach,
pływajcie po jeziorach.
Ja byłem też daleko.
W Łazienkach.
Kiedy?
Wczoraj!

Mówię wam – jakie kwiaty!
Jakie drzewa, łabędzie!
Na Żoliborz  wróciłem.
Wiem – śnić mi się to będzie.

Książeczkę wydała Nasza Księgarnia w 1982 r.
Nakład – 40 tysięcy; wydanie – I.