„W pustyni i w puszczy” – wydanie z 1959 r.

… Staś otoczył ramieniem Nel i podtrzymywał ją, usiłując przez to złagodzić męczące rzuty szalonej jazdy. Dziewczynka coraz częściej zaczęła wypytywać
go, dlaczego tak pędzą i dlaczego nie widać ani namiotów, ani tatusiów.
Staś postanowił wreszcie powiedzieć jej prawdę, która i tak prędzej czy
później musiała się wydać.
– Nel – rzekł – ściągnij rękawiczkę i upuść ją nieznacznie na ziemię.

– Dlaczego, Stasiu?

W pustyni_okA on przycisnął ją do siebie i odpowiedział z jakąś
niezwykłą mu tkliwością:

– Zrób, co ci mówię.
Nel trzymała się jedną ręką Stasia i bała się go puścić, ale poradziła sobie w ten sposób, że poczęła ściągać ząbkami rękawiczkę – z każdego palca osobno – a wreszcie,
zsunąwszy ją zupełnie, upuściła na ziemię.

– Po niejakim czasie rzuć drugą – ozwał się znowu Staś.

– Ja rzuciłem już swoje, ale twoje łatwiej będzie dostrzec, bo jasne.
I widząc, że dziewczynka patrzy nań pytającym wzrokiem, tak mówił dalej:
– Nie przestrasz się, Nel… Ale widzisz… być może, że my wcale nie spotkamy
ani twego, ani mojego ojca… i że nas ci szkaradni ludzie porwali. Ale się nie bój…
Bo jeśli tak jest, to pójdzie za nami pogoń. Dogonią i odbiorą nas z pewnością.
Dlatego kazałem ci rzucić rękawiczki, żeby pogoń znalazła ślady…

W pustyni i w puszczy_1959_blog
Powieść Henryka Sienkiewicza, z ilustracjami Jerzego Srokowskiego,
wydał  PIW  w nakładzie 50 tysięcy.

Reklamy

„Cóż to za święto?”

8_03_2016Idzie starszy pan wąsaty,
niesie w ręku bukiet kwiatów.
Student biegnie z drugiej strony,
ma wiązankę róż czerwonych.
A tam dalej chłopców dwóch
niesie dwie gałązki bzu.

Co to? Co się dzisiaj dzieje?
przez ulice, przez aleje
tłum się toczy roześmiany…
W rękach róże, tulipany
i narcyzy i żonkile.
Tyle barw i kwiatów tyle,
tu różowo, tam błękitnie!
Czy ulica cała kwitnie?

A wtem Jaś przypomniał sobie:
„Przecież to dziś Święto Kobiet!
Święto Kobiet!… Wiem co zrobię:
kupię wonnych fiołków pęczek
i siostrzyczce swojej wręczę”.

Wierszyk Wandy Grodzieńskiej / 1906 – 1966 / przepisałam z antologii
„Szedł czarodziej”.
Kolorowy bukiet… ofiarował nam Jerzy Srokowski / 1910 – 1975 /.

„Opowieści z zaczarowanego lasu”

Autorem 12 mitów greckich jest Nathaniel Hawthorne /1804 – 1864/.
Przełożyli: Krystyna Tarnowska i Andrzej Konarek.
Ilustrował Jerzy Srokowski /1910 – 1975/.

Poniżej – fragment „Trzech złotych jabłek”.

Opowieści z zaczarowanego lasu_okładka… w tych dawnych, pradawnych , na wpół zapomnianych czasach, nim jeszcze ogród Hesperyd zarosły chwasty, mnóstwo ludzi wątpiło, czy drzewa, których gałęzie rodzą szczerozłote jabłka, istnieją naprawdę.

Wszyscy o nich słyszeli, ale nikt nie przypominał sobie,
że by je kiedykolwiek widział. Mimo to dzieci słuchały z otwartymi ustami opowieści o złotej jabłoni postanawiając, że odszukają ją, kiedy dorosną.

Żądni przygód młodzieńcy, którzy pragnęli dokonać śmielszych czynów niż
ich rówieśnicy, wyruszali na poszukiwanie owoców. Wielu z nich nie wróciło;
żaden nie przyniósł jabłek. I nic dziwnego, że nie mogli ich zerwać!
Powiadają, że drzewa strzegł smok o stu straszliwych głowach…

Opowieści z zaczarowanego lasu_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1980 r.  Nakład – 50 tysięcy;  wydanie – II.

Klasyka Dziecięca

„O żabkach w czerwonych czapkach”

Książeczkę Heleny Bechlerowej /1908 – 1995/
zilustrował Jerzy Srokowski /1910 – 1975/.

O żabkach w czerwonych czapkach_okładkaKto ma kolor czerwony,
jest dziś pięknie proszony.
Niech przyjdzie, niech przyleci,
kto ma czerwony berecik,
czerwony płaszczyk, czerwony krawat.
Będzie wesoła zabawa!

Zapraszają z ukłonem –
wszystkie Żabki Zielone.

To zaproszenie wywiesiły żabki na starej wierzbie.
Nie upłynęła godzina – przyleciała pliszka…

O żabkach w czerwonych czapkach_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1970 r.  Nakład – 60 tysięcy;  wydanie – II.

Moje_książeczki

„O baranku, co spadł z nieba”

O Baranku_okladkaAutorem książeczki jest Fred Rodrian /1926 – 1985 /.
Przełożył Tadeusz Polanowski.
Ilustrował Jerzy Srokowski /1910 – 1965/.

Krysia to wesoła dziewczynka i różne rzeczy przychodzą
jej do głowy. Od dawna marzy sobie na przykład tak:
„Jakby to było pięknie, gdybym sama mogła śpiewać
na dwa głosy!” Ale to nie wychodzi. Nawet wtedy,
kiedy się śpiewa przed lustrem.

Albo marzy sobie Krysia: „Chciałabym rozumieć mowę zwierząt!”
Czasem śni o tym w nocy. Marzenia to ładna rzecz…

O baranku_blog
Książeczkę wydała  NK   w 1970 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

Moje_książeczki

 

„O czym mówią pisanki” – Maria Terlikowska

Z zielonej, fajansowej miski –
jakieś chichoty, jakieś piski…
A to pisanki kolorowe
wiodą rozmowy pisankowe.

O czym mówią pisankiŻółta powiada:
– Mam sześć kogutków!
Krążą dokoła pomalutku.
Każdy w ogonie ma cztery pióra.
Ile jest piórek?
Czy zgadnie która?!

Na to zielona:
– Ja nie zgadnę.
Ja mam choinki.
O, jakie ładne!
Pod każdą siedzą dwa krasnale.
Szkoda, że ich nie widać wcale…

– Ja mam wiatraczki! – niebieska woła.
– Wszystkie się kręcą dookoła!
W każdym wiatraczku młynarz mieszka,
Młynarz nie większy od orzeszka!

Na to czerwona:
– Jaki młynarz?
Widzę, że bujać nas zaczynasz!
Młynarz jest większy od koguta!
Wcale nie zmieściłby się tutaj!

O czym_blog

Ciiicho!
To przecież tylko bajka.
Kogutek większy jest od jajka.
Choinka większa od kogutka –
A patrzcie, jaka jest malutka!

Choinka z bajki
i kogutki,
piórka,
wiatraki,
krasnoludki…

A młynarz?
W młynie mąkę miele.
Na słodkie ciasto, na niedzielę.

Autorem pocztówek – z lat sześćdziesiątych – jest Jerzy Srokowski.

„Latająca klasa”

Autorem książeczki jest Erich Kastner /1899 – 1974 /.
Przełożył Tadeusz Zabłudowski.
Ilustrował Jerzy Srokowski / 1910 – 1975 /.

Latająca klasa_okładka… Wtem do pogrążonej w mroku sali wkroczyły białe upiory i wiedźmy. Niektóre trzymały zapalone świece. Inne wybijały piekielnego marsza żelaznymi pokrywkami garnków. Jeszcze inne ryczały jak głodne bawoły. Pochód zamykał olbrzymi, biały potwór. Zrywał on z chłopców kołdry i z wielkiej torby sypał na łóżka jakiś tajemniczy proszek.

Kilku wstępniaków rozpłakało się ze strachu.
– Przestań wyć! – powiedział Uli do swego sąsiada.
– Przecież to tylko ósma klasa…

Latająca klasa_blog

Książeczkę wydały  ISKRY  w 1967 r. Nakład – 50 tysięcy;  wydanie – II.

„Dwunastu Panów”

Autorką 12 wierszyków jest Wanda Chotomska. Ilustrował Jerzy Srokowski.

Dwunastu Panów_okładkaPAN MARZEC jest kucharzem,
ma własną restaurację,
wydaje w niej śniadania,
obiady i kolacje.

Niestety, w jego kuchni
jest taki groch z kapustą,
że nie wiem, czyby inny
normalny kucharz zniósł to.

W torebce nie ma kaszy,
lecz są w niej śnieżne krupy.
Pan Marzec chwyta torbę
i krupy – buch do zupy.

Posolić chciałby obiad,
lecz soli ani śladu,
więc chwyta bez namysłu
garść gradu do obiadu.

Gdy goście krzywią nosy,
pan Marzec rzewnie płacze
i robi dla odmiany
cieniutki kapuśniaczek.

Dwunastu Panów_blog

I, choć go nikt nie prosi,
na deser dla ochłody
podaje wszystkim naraz
a u t e n t y c z n e  lody…

Książeczkę wydała  NK  w 1960 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

„Pan Nobo”

Autorami książeczki są: Julia Hartwig i Artur Międzyrzecki.
Ilustrował Jerzy Srokowski.

Pan Nobo_okładkaGdybym strzelił z tej armatki,
Zrobiłbym z was marmoladki,
Ale że przybyłem w gości,
Nie zrobię wam tej przykrości.

Gdybym strzelił z karabinu,
bobu dałbym ci, mój synu,
Ale że przybyłam w gości
Nie zrobię ci tej przykrości.

Gdybym beczkę tę zapalił,
To byście stąd umykali,
Ale że nie mamy wojny,
Dobry jestem i spokojny.

Pan Nobo_blog

Na sześć moich rewolwerów,
milion czołgów i rowerów,
Na łopatkę i lornetkę,
Honor oraz portmonetkę,
Na królewskie me talenty,
Na wojenne me okręty:
Kto nie przyzna mi nagrody,
Ten narobi sobie szkody!…

Książeczkę wydał  NK  w 1964 r.  Nakład – 20 tysięcy;  wydanie – I.

„Puszkarz Orbano”

Autorką opowiadania jest Zofia Kossak / 1889 – 1968 /.
Ilustrował Jerzy Srokowski / 1910 – 1975 /.

OD  AUTORKI

…pragnę Czytelników zapewnić, że wszystko, co w niniejszym opowiadaniu dotyczy ówczesnego układu sił politycznych lub wojskowych, stosunków społecznych
i narodowościowych,  oblężenia Konstantynopola przez sułtana Muhammeda II, użycia potężnej artylerii dla przygotowania szturmu, przeciągnięcia floty tureckiej dwunastokilometrowym lądowym szlakiem przez wzgórza leżące między Morzem Marmara a Złotym Rogiem, jako też ostatecznego zdobycia grodu – jest ściśle historyczne.
Autentyczną również jest postać tytułowego bohatera książki…

Książeczkę wydała  NK  w 1958 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – II.

„Bajże baju po zwyczaju”

13 wierszyków Lucyny Krzemienieckiej / 1907 – 1955 /
zilustrował Jerzy Srokowski /1910 – 1975 /.

„WRONKA”

Czarna wronka raz krakała: – Kra, kra…
Chciałabym mieć piórka białe, kra, kra…
Radzą wrony przyjaciółce: – Kra, kra…
Leć i wykąp się w rzeczułce, kra, kra..

Świeci rzeczka w blasku rannym, plusk, plusk.
Weszła wronka jak do wanny, chlust, chlust.
Na brzeg wyszła, zakrakała: – Kra, kra…
Spojrzę w lustro, czym już biała, kra, kra..

I ciekawie wronka zerka, kra, kra…
Do rzeczki jak do lusterka, kra, kra…
Ale chociaż po kąpieli, kra, kra…
Żadne piórko się nie bieli, kra, kra…

Książeczkę wydał  CZYTELNIK  w 1960 r. Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – II.

„Przygody tylko przygody”

Chłopięce przygody opisał Michał Wyszomirski.
Ilustrował Jerzy Srokowski / 1910 – 1975 /.

Po ulicy biegał chłopiec. Miał siedem lat i grał w strony. Ta gra polegała na tym, że patrzy się tylko
w jedną stronę. W prawo, w lewo, pod nogi lub ma
się głowę wykręconą do tyłu.
Niezupełnie, rzecz jasna, ale w miarę możliwości.
I on tak właśnie grał. Patrzył cały czas w lewo.

A na lewo był płot i budka z papierosami, potem znowu płot i mur domu. To był jego dom. Blok 3C.
Nagle, nieoczekiwanie – pisk opon i suchy, ostry trzask – sypnęły iskry i iskierki tłuczonego szkła.

To był wypadek samochodowy! Dwa, a może nawet i trzy samochody!!
Kilku biegnących potrąciło go; nie odwrócił się jednak, aby zobaczyć:
to się działo po jego prawej stronie…

Książeczkę wydał  RUCH  w 1971 r. Nakład 45 tysięcy; wydanie – I.

« Older entries