„Mistrz Krabat…

… dobry łużycki czarodziej”. Legendy spisał i obrazami ozdobił  w 1954 r.
Merćin Nowak-Njechorński / 1900 – 1990 /.

… młody Krabat został uczniem w czarnochołmskim młynie, gdzie razem z pozostałymi jedenastoma towarzyszami, musiał tak ciężko pracować, że mu się od wysiłku prawie kręgosłup łamał, jako że gospodarz nie dawał im odetchnąć.

Ruchliwemu Krabatowi spodobała się nawet ta nowa krzątanina; mógł się najeść do syta i dlatego nowe życie początkowo nie wyglądało źle. Nie po próżnicy czarny młynarz napomknął, że u niego będzie mógł się nauczyć również drugiego zawodu. Wkrótce stało się oczywistością, że wymagał więcej od zjadacza chleba i rozpoczął wtajemniczać młodego Krabata w różnego rodzaju zaklęcia i czarcie formuły…

Książeczka pochodzi z wydawnictwa ŚLĄSK.
Nakład – 60 tysięcy;  wydanie III z 1983 r.

Reklamy