„Rozmowa z panem Mickiewiczem”

Do fragmentu wiersza Wandy Chotomskiej dołączyłam
pocztówki Tomasz Rumińskiego /1930 – 1982/.

… dzisiaj Wigilia.
Dwudziesty czwarty grudnia.
Niech pan tylko popatrzy –
ulica się wyludnia.
Cień za cieniem przemyka,
pusto koło pomnika.

R_ok

Rys. Janusz Stanny

Pan tak zostać nie może –
sam w ten wieczór na dworze.
Ludzie do domów spieszą,
idą przez śnieżną zamieć.
Prosimy pana do nas,
panie Adamie.

Choinka już ubrana
i miejsce jest dla pana –
tutaj przy naszym stole.
Tata świeczki zapali,
wszyscy będą śpiewali –
pewnie chce pan posłuchać kolęd?

Pod drzewkiem książka dla nas,
przez pana napisana –
prezent na święta.
„O, gdybym dożył tej pociechy,
żeby te księgi zbłądziły pod strzechy.”
Czy pan pamięta?

Pan tutaj razem z nami,
nad książką, nad wierszami,
a tam za oknem zamieć.

Tu – biała jak śnieg gryka,
tam – śnieg koło pomnika…
O czym pan teraz myśli,
panie Adamie?

R_blog

WESOŁYCH  ŚWIĄT!
Reklamy

„Supeł”

Autorką książeczki jest Maria Ewa Letki.
Ilustracje – Zdzisław Byczek. Okładka – Janusz Stanny.

… Pewnego wieczora Marysia i Supeł jak zwykle obejrzeli dobranockę,
napili się mleka i powędrowali do łóżek. Supeł sypiał w pokoju Marysi,
w pudełku wyłożonym materacem…

Supeł_okładkaW łóżku Marysi, na poduszce, zwykle czekała pluszowa małpka. Od częstego czesania i przytulania była całkiem wyłysiała. Straciła nawet kawałek ogona. Mimo to Marysia bardzo ja lubiła i nie potrafiła bez niej zasnąć. Małpka była przytulanką Marysi…

– Mamusiu, tatusiu! – zawołała Marysia.
– Zginęła moja małpka.

Mama i tatuś zaczęli szukać. Może w szafie? Może pod kaloryferem?
Może pod fotelem? Każde miejsce zostało dokładnie sprawdzone.

– Supeł, twoja kolej. Szukaj! – powiedział tatuś.
Supeł wylazł z pudełka i niechętnie zabrał się do szukania…

Supeł_blog

Książeczkę wydała  KAW  w 1980 r.  Nakład – 500 tysięcy;  wydanie – II.

Z WIEWIÓRKĄ

„Uszy”

Autorką książeczki jest Maria Marjańska.
Ilustracje – Zdzisław Witwicki. Okładka – Janusz Stanny.

Uszy_okładka… Długouszek Biały był już troszkę zmęczony. Postanowił zakończyć wędrówkę i poszedł do pokoju Jacka. Jacek w dalszym ciągu siedział nad pusta kartką.

– Jesteś nareszcie, Długouszku! – ucieszył się widząc przyjaciela. – Czy dowiedziałeś się, jaki jest świat? – zapytał z ciekawością.
– Oczywiście – odpowiedział z dumą Długouszek.
– Świat jest… Świat jest… – powtarzał coraz ciszej.

– No, jaki jest świat? – chciał mu pomóc Jacek
– Chyba zapomniałem, Jacku. Bardzo dużo opowiadali mi o nim, ale nic nie pamiętam.
– Oj, Długouszku, Długouszku, pewnie ci wszystko jednym uchem wpadło,
a drugim wypadło. Ale dlaczego? – zastanowił się Jacek…

Uszy_blog

Książeczkę wydała  KAW  w 1975 r.  Nakład – 160 tysięcy;  wydanie – II.

Z WIEWIÓRKĄ

„Leci jabłko w chmury”

… Nasi autorzy nie mają w sobie nic z „cudownych dzieci”, nie różnią się niczym od swoich rówieśników z miejskich podwórek i przedszkoli. Wiersze ich to improwizacje, wypowiadane w czasie zabawy, w parku, w tramwaju, w domu przed snem. Te ulotne piosenki, rymowane i nie rymowane wierszyki słyszą codziennie rodzice i wychowawcy. Żyjemy w otoczeniu dziecięcej poezji,
w samym środku jej barwnego świata…  – 
Danuta Wawiłow i Oleg Usenko

Książeczkę ilustrował Janusz Stanny.

Leci jabłko w chmury_okładkaPośród niebnych fal,
pośród niebnych fal
płynął sobie obłoczek.
Pośród niebnych fal,
pośród niebnych fal
zaplótł sobie warkoczyk.
Obłoczek był cały niebieski,
patrzyły na niego pieski.
Kochała go bardzo mama.
Obłoczek płynął od rana
dla mamy po kwiatuszki.   – Natasza U., 6 lat

Gdy jestem w domu,
to smucę się sama.
Nie mam braciszka,
nie mam siostrzyczki.
Ale mam lalkę
i bawię się od rana.
A może mama będzie miała
braciszka albo siostrzyczkę
i będę go strasznie kochała,
i będę się tak cieszyła,
że stanę na jednej nodze!   –  Agnieszka K., 6 lat

Leci jabłko w chmury_blog

– Mamo, gdzie jesteś?
– W pracy.
– Szukam ciebie.
W pokoju nie ma.
w kuchni nie ma.
Mamo co robisz?
– Piszę na maszynie.
Małgosia B., 5 lat

Książeczkę wydała  NK  w 1982 r.  Nakład – 20 tysięcy;  wydanie I.

„Ania i Ewa i Marian i Rusak i inni…

Autorką książeczki jest Mira Michałowska /1914 – 2007/.
Ilustrował Janusz Stanny /1932 – 2014/.

– Ta twoja pani to jest bardzo sympatyczna i inteligentna babka, ale nie lubi pewnych, jak ci to powiedzieć, form.

Ania i Ewa_okładka– Co to są formy? – zdziwiła się Ania.
– Wiesz, co to jest treść?
– Nie bardzo.
– Ale co to jest bajka, to wiesz.
– Wiem.
– No więc każda bajka ma treść i formę.
– Gdzie?
– W środku. Treść to jest to, o czym jest ta bajka.
Że krasnoludki pomogły sierotce Marysi, to jest treść
bajki o sierotce Marysi i krasnoludkach. Zgoda?

– Pewnie.
– A ta bajka pisana jest wierszem. Tak czy nie?
– I tak i nie.
– A więc ta bajka opowiadana jest czasem tak, żeby się zdania rymowały.
Ale można ją opowiedzieć zwyczajnie, takimi zdaniami, co się wcale nie rymują. Tak czy nie?

– No, można.
– Jak z rymem, to jest wiersz, a jak bez rymu, to jest proza. – Marian zaczynał się wyraźnie jąkać i nawet trochę pocić.
– Na tym polega forma. Sposób opowiedzenia tej samej rzeczy tak czy inaczej – wierszem lub prozą – czyli w takiej albo innej formie. Uff!

– Marian, strasznie nakręciłeś – westchnęła Ania…

Ania i Ewa_blog

Książeczkę wydała KRAJOWA AGENCJA WYDAWNICZA  w 1977 r.
Nakład – 50 tysięcy;  wydanie – II

„Mateusz”

Autorem książeczki jest Marek Dubas. Ilustrował Janusz Stanny.

… tego dnia cisza i bezruch panowały w powietrzu, więc Mateusz swoją podobną do słonecznika twarz zwracał ku dalekiemu horyzontowi, gdzie wysokie dźwigi dzień i noc układały szare klocki domów.

Mateuszek_okładka– Miasto podchodzi coraz bliżej – narzekała Mama Zajęczyca. – Pełno w nim małych ludzi, którzy krzyczą i płoszą małe zajączki. Ci mali ludzie są trochę podobni do ciebie – dodała łypiąc na niego z boku.

Mateusz przypomniał sobie, jak długo musiała tłumaczyć zajęczętom, że Mateusz jest strachem
na wróble, a nie na zające. Już miał się zapytać o to miasto, a właściwie o małe dzieci, gdy nagle dobiegło ich potężne dudnienie i sapanie. Rodzina zajęcy stanęła słupkiem, Mateusz wspiął się jeszcze wyżej na swojej żerdzi.

Z przeciwnej niż miasto strony, gdzie na horyzoncie zboża łączyły się z niebem, sunęły wolno – jeden obok drugiego – przez całą szerokość pola wielkie smoki koloru pomarańczy…

Mateuszek_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1985 r.  Nakład – 500 tysięcy;  wydanie – II.

„Kluska, Kefir i Tutejszy”

Autorem książeczki jest Jerzy Broszkiewicz /1922 – 1993/.
Ilustrował Janusz Stanny /1932- 2014/.

Kluska kefir i Tutejszy_okladkaKluska wlazła na sosnę i powiedziała do Kefira:
– Cielęcina z ciebie, mój drogi!
Kefirowi w gardle ze złości aż zabulgotało. Kluska ostrożnie zdjęła sosnową szpilką z kory wędrującą
do nieba mrówkę i rzuciła mu obie na głowę:
szpilkę z mrówką.

– Mrówka w kefirze – powiedziała z obrzydliwym uśmiechem. – To powinno być bardzo zdrowe.

Kefir schylił się i ostrożnie strącił szpilkę z mrówką na piasek. Mrówka
z pomruczkiem zadowolenia zaczęła ciągnąć szpilkę w stronę pobliskich
zarośli. Dopiero wtedy Kefir spojrzał Klusce w oczy i powiedział:

– G! g!
– Co?! – spytała groźnym głosem. – Powtórz!
– G! g! – powtórzył z wielkim spokojem.
– Głupiasta gęgoła, gburowata glista, globalna gęś…

Kluska Kefir i Tutejszy_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1967 r.  Nakład – 20 tysięcy;  wydanie – I.

„Czarno na białym” – Marcin Brykczyński

Książeczkę wydał MARGOT   w 1988 r. Wydanie – I;  nakład – 100 tysięcy.

W czarnej norce, myszka biała,
Całą noc cichutko spała.
Śniły jej się sny wspaniałe,
Ale tylko czarno-białe.

CZarno na białym_okładkaBył tam gawron z białą sową,
Biała koza z czarna krową,
Czarna dziura w białym płocie,
Kruk z kawałkiem sera w locie,
Czarno-białych rząd klawiszy,
Biały słoń wielkości myszy,
Czarne nuty na papierze,
Pingwin z zebrą na spacerze,
Biała dama z czarnym gońcem,
Czarna strzała z czarnym końcem,

A na koniec, tuż przed świtem,
Choć to dość niesamowite,
Powiedziała nagle we śnie,
Co się jej przyśniło wcześniej,
I tu czarno jest na białym,
To, co wtedy usłyszałem.

Czarno na białym_blog
Odszedł  PROFESOR  JANUSZ  STANNY.  Żal, wielki żal…

https://jarmila09.wordpress.com/category/ilustratorzy/stanny-janusz/

„O przygodach i igraszkach

… wesołego Patałaszka” napisała Anna Świerszczyńska.
Ilustrował Janusz Stanny.

O przygodach i igraszkach_okładka… Fipcio śle do domu liścik:
„We świat dalej jechać muszę.
Podróż mi daje korzyści,
podróż kształci ciało, duszę.

Niech Was losy darzą zdrowiem,
potem wszystko Wam opowiem.
Pełen werwy i fantazji
Jadę dalej. Gdzie? Do Azji!”

Oto Persja. Persy siedzą,
słodką chałwę siedząc jedzą,
wonnościami brody zdobią
i dywany perskie robią.
Fipcio przy nich siada zaraz
i tak grzecznie się odzywa:
– Ja się będę bardzo starać,
nauczcie mnie robić dywan.
– Zgoda, siadaj! – Od tej chwili
tkać dywany go uczyli…

O przygodach i igraszkach_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1987 r. Nakład – 40 tysięcy;  wydanie – II.

„Strzelba Zajączka”

Autorem bajeczki jest Czesław Janczarski. Ilustrował Janusz Stanny.

Strzelba zajaczka_okładka… Pewnego dnia zapukał do drzwi Zajączek.
– Prosimy do środka! – uśmiechnął się w progu Kaczor.
Zajączek otarł szron z wąsów, zdjął z ramienia strzelbę
i wszedł do domku.

– Co to, Zajączek nosi strzelbę? – zdziwił się Kaczor.
– Uśmiejecie się, gdy wam powiem, że ta strzelba nie strzela. A poza tym jest nabita grochem. Wziąłem ją tylko na postrach.
Rozgościł się Zajączek, ogrzał łapy przy kominku. Strzelbę postawił w kącie…

Strzelba zajaczka_blog

Książeczka pochodzi z  KAW.  Nakład – 80 tysięcy;  wydanie V  z  1977 r.

„Deszczowa muzyka”

Autorką 10 wierszyków jest Joanna Kulmowa.
Ilustrował Janusz Stanny.

Deszczowa muzyka_okładkaCo to za dzwony?
A to w tej rynnie.
A to muzyka deszczowa płynie.
A to na dachach, jakby na bębnach,
Dudni, dudni ulewa wiosenna.
Tłucze o szyby wesołym deszczem,
bębni kroplami jeszcze i jeszcze.
I na listeczkach gra z całej duszy,
Aż rozkrzyczane słowiki głuszy.
Aż słowik szepcze do słowika:
– To ci muzyka!
Taka muzyka
to jest muzyka,
co?

Deszczowa muzyka_blog

Książeczkę  wydał  RUCH  w 1971 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

„Ten elektryczny potwór”

Autorką książeczki jest Krista Bendova. Przekład – Andrzej Piotrowski.
Ilustrował – Maciej Malicki. Okładka – Janusz Stanny.

Ten elektryczny potwór_okładka… Pływał sobie sum, pływał, a każdy, kto dotknął jego wąsów, zostawał natychmiast elektrycznie porażony
i wszystkie gwiazdy stawały mu w oczach.

– Co tu począć? – zastanawiały się przerażone rybki rozmaitych gatunków i rozmiarów. – Przed tym elektrykiem nie uchroni nas ani siła, ani rozum.

I od tego dnia smutek zapanował w spokojnej rzece, bo podwodne stworzenia nie wiedziały, jak pozbyć się elektrycznego potwora. I działoby się tak po wieki wieków, gdyby nie sędziwy karp, który pewnego dnia przypomniał sobie, że gdzieś w górze rzeki, u samych jej źródeł, mieszka stara uczona żaba…

Ten elektryczny potwór_blog

Książeczka pochodzi z  KAW.  Nakład – 500 tysięcy;  wydanie I z 1977r.

Z WIEWIÓRKĄ

« Older entries