„Bajki matki Sirabili”

Autorem książeczki jest Leonard Życki / 1898 – 1978 /.
Ilustrowała Teresa Wilbik.

Bajki matki Sirabili_okładka… Nze ma matkę Sirabilę, czteroletnią siostrzyczkę Sangę i małego braciszka Koko. Nze bardzo lubi wieczór. Matka dała już dzieciom kolację, usiadła
na macie i odpoczywa po całodziennej pracy.
Jeszcze za wcześnie na spanie.

Nze po cichutku wymyka się z chaty i gwiżdże.
Po chwili przychodzą dzieci z sąsiednich chatek i otaczają Sirabilę wianuszkiem czarnych nagich ciałek. Wschodzi księżyc i zagląda do wnętrza przez otwarte drzwi.
Wtedy nadchodzi czas opowiadania bajek.

Matka Sirabila zna bardzo wiele pięknych bajek i umie je tak ładnie opowiadać, jakby przez całe życie nic innego nie robiła. Opowiada lepiej niż niejeden griot.
– Opowiem wam – mówi do gromadki pewnego wieczoru – o maszkarze.
– O maszkarze… – powtarzają chórem dzieci, a z tym słowem wiąże się coś tak strasznego, że serduszka zaczynają im bić z podniecenia…

Bajki matki Sirabili_blog

Książeczkę wydał  RUCH  w 1964 r.  Nakład – 90 tysięcy;  wydanie – I.

Reklamy

„Słoń Trąbalski”

16 wierszyków Juliana Tuwima zilustrowała Teresa Wilbik.

W  AEROPLANIE  /zakończenie/
… Aeroplan coraz chyżej,
coraz śmielej, coraz wyżej.

Na dół popatrzyły,
Dziwy zobaczyły:
Wielkie góry – jak kupki piasku,
Wielkie drzewa – jak krzaczki w lasku,
Rzeki – srebrne wstążeczki,
Łąki – zielone chusteczki,
Domki – klocki drewniane,
Pola – kratki malowane,
Jeziora – jak donice,
Pociągi – jak gąsienice,
Ludzie – jak boże krówki,
A kurek to nawet nie widać.

Słóń_okładkaPopatrzyły do góry –
Co zobaczyły? Chmury?
Akurat!
Chmury już w dole były
I ziemię zasłoniły.

„Ach, babciu – krzyczy kurka –
Na głowie stanął świat!”
Aż tu naraz w środku nieba
Księżyc zjawia się przed niemi,
Ze sto razy chyba większy
Niż ten, który widać z ziemi:
Przymrużył jedno ślipie,
A drugim groźnie łypie,
Otworzył usta jak okno,
I byłby samolot połknął,
Ale babcia zeskoczyła
I nagle się obudziła.

Słoń_blog

Patrzy – porządek wszędzie,
Nic złego się nie dzieje,
Kurka siedzi na grzędzie
I z babci się śmieje.

Książeczkę, która była lekturą w II klasie, wydała NK  w 1988 r.
Nakład – 100 tysięcy;  wydanie – XVIII.

„Kolory”

Wierszyki Joanny Kulmowej ilustrowała Teresa Wilbik.

BOSE SŁONECZKO

Koloty_okładkaWyszło słońce na bosaka w pole
i płakało, że je trawa kole.
Zamoczyło bosy promyk w bajorze
i płakało, że wyschnąć nie może.

Wbiegło boso w pokrzywy na łące
i płakało, że takie piekące.
Teraz kryje się za lasem bose.
Bo mu zimno iść przez nocną rosę.

SZKÓŁKA LEŚNA

Ledwie kukułka zakuka,
zaczyna się u nas nauka.
Te malutkie najmniejsze sosenki
uczą się zielonej piosenki.
Te bardzo jeszcze młode
uczą się wróżyć z chmurek pogodę.
Te, co już nieco odrosły od ziemi,
liczą obłoki, co płyną nad nimi.
Te wyższe i rozłożystsze
uczą się tańczyć, jak im wiatr zaświszcze.

Kolory_blog
A te najstarsze i najwyższe z nas
czytają głośno:
LAS
LAS
LAS.

Książeczkę wydała  NK  w 1973 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

„Drzewo da samego nieba”

Autorką książeczki jest Maria Terlikowska. Ilustrowała Teresa Wilbik.

Drzewo do samego nieba_okładkaNa środku naszego podwórka rośnie drzewo. Nigdy
nie słyszeliśmy, żeby ktoś powiedział o nim – kasztan, albo topola, albo lipa. Mówimy po prostu – drzewo.
Bo nie ma innych drzew na podwórku.
Nawet by się nie zmieściły.

Podwórko jest małe, z trzech stron otoczone przez trzypiętrowe kamienice, stare i brzydkie. Z czwartej
jest niski budynek, w którym kiedyś była kuźnia.
Dziadek Frączak pamięta, jak woźnice przyprowadzali tu konie do podkucia.
To było bardzo dawno. Ale drzewo już wtedy rosło, prawie tak samo wysokie,
jak teraz.
Bo drzewo jest wysokie…

Drzewo do samego nieba_blog
Książeczka pochodzi z  KAW . Nakład – 100 tysięcy;  wydanie II  z 1978 r.

„Toni”

Autorką książeczki jest Mieczysława Buczkówna.
Ilustrowała Teresa Wilbik.

Daleko stąd, bardzo daleko,
Aż w Afryce, nad ogromną rzeką –
Wędrowało przez dżunglę, w upale,
Stado słoni, nie spiesząc się wcale.

Toni_okładkaBo i po co się spieszyć? Do czego?
Pełno wszędzie jedzenia smacznego.
Żadne zwierzę, najbardziej srogie,
Nie ośmieli się słoniom wejść w drogę.
Nosorożec, pantera dzika
Na ich widok w popłochu zmyka.
Idą słonie, cieszą się słonkiem,
Jedzą liście, trawy, korzonki.
Nie boją się nikogo,
Idą noga za nogą…

Raz stanęły na dłuższy popas,
Każdy słoń się do syta popasł,
Dżungla stara szumiała obok,
Szedł po niebie bielutki obłok –
Wtedy właśnie narodził się słonik.
Ta opowieść – będzie o nim…

Toni_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1963 r.  Nakład – 45 tysięcy;  wydanie – I.

„Moje próżnowanie”

35 wierszyków Joanny Kulmowej zilustrowała Teresa Wilbik.

Moje próżnowanie_okładkaA kiedy nic nie robię
to po prostu
cichuteńko
siedzę sobie.
I powoli
z katów najciemniejszych
wychylają się węszące pyszczki wierszy.
Pyszczki głupie
zadziorne
wesołe
obskakują mnie ciasnym kołem.
Trącają mi noskami kolana:
„Hej próżniaczko
czemuś taka zadumana?
A łap nas!
A chowaj się przed nami!
A powiąż nas za ogonki rymami!”
I najwięcej wierszyków przybywa
ilekroć bywam
leniwa.

Moje próznowanie_blog
Książeczka pochodzi z  KAW.  Nakład – 60 tysięcy;  wydanie II  z  1983 r.

„Farfurowa bajka”

Autorką bajeczki jest Hanna Januszewska / 1905 – 1980 /.
Ilustrowała Teresa Wilbik.

Farfurowa bajka_okładka… Do farfurni majster wolno wchodzi,
bacznym okiem po farfurach wodzi,
po pokrywkach, brzegach i po uszkach
w kształcie wstążki, węża czy wianuszka.

Każdy drobiazg spojrzeniem lustruje:
– Tu figlasa przy dziobku brakuje,
tu pałączek miał być w róży pączkach –
no – i proszę! Nie ma tu pałączka!

Czyżby odpadł? Nie dość wysechł może?
Znów kiep jakiś drewna nie dołożył
albo drewna brakło. Tak, na pewno!
Wieczna troska w farfurni – to drewno…

Farfurowa bajka_blog
Książeczkę wydała RSW „PRASA-KSIĄŻKA-RUCH”  w 1973 r.
Nakład – 60 tysięcy;  wydanie – I.

„Bajki” – Jean de La Fontaine

LIS  I  WINOGRONA  /Przełożył – Władysław Noskowski/

Bajki_okładkaLis pewien, łgarz i filut, wychudły, zgłodniały,
Zobaczył winogrona rosnące wysoko.
Owoc, przejrzystą okryty powłoką,
Zdał się lisowi dojrzały.

Więc rad z uczty, wytężył swoją chudą postać,
Skoczył, sięgnął, lecz nie mógł do jagód się dostać.
Wprędce przeto zaniechał daremnych podskoków
I rzekł: „Kwaśne, zielone, dobre dla żarłoków”.

15 bajeczek zilustrowała Teresa Wilbik.

Bajki_blog

Książeczkę wydała  NK  w 1983 r.  Nakład – 100 tysięcy;  wydanie – II.

„Kolorowe bazie” – Jerzy Ficowski

Wielkanoc 02W Wielkanocny dzień do domu
przyszły białe bazie w gości,
by pisankom po kryjomu
kolorów zazdrościć.

Bo ich nie pomalowano,
nikt o baziach nie pamiętał,
choć też pragną na Wielkanoc
przywdziać strój od święta.

Nie chcą się już dłużej bielić,
chcą w zieleni żyć, w purpurze!
Czyż są gorsze aniżeli
zwykłe jajko kurze?

Aż z lusterka przyfrunęła
malusieńka, śmieszna tęcza.
Zaraz wzięła się do dzieła,
by je poupiększać.

Wielkanoc 02 2013_blog

Ubarwiła każdą baźkę
mała tęcza uśmiechnięta!
I dopiero wtedy właśnie
zaczęły się święta.

Pocztówki – z lat sześćdziesiątych – Teresy Wilbik

„Czarodziejski młyn”

Autorami książeczki są: Alina i Jerzy Afanasjew.
Ilustrowała Teresa Wilbik.

Drrrrach! Drrrrach!
Czarny młynie,
Jesteś jednym z nas,
Jesteś jednym z nas!
Nazywałeś się Młyn Młynarski
I czarodziej cię porwał.
Zły czarodziej i złodziej.
Porwał i uciekł
Za góry, za lasy…
Oto znów wróciłeś,
Wróciłeś do swych braci
Starych, skrzeczących Młynów.
Drrrrach! Drrrrach!
I jesteś z nami, i jesteś.
Wiwat, wiwat, wiwat!
Za to, że cię uwolnili
Filip i Dorotka,
Służ im całe życie!…


Książeczkę wydał RUCH  w 1970 r.  Nakład – 20 tysięcy;  wydanie – I.

Liść kapusty na pociechę”

Autorem książeczki jest Czesław Janczarski / 1911 – 1971 /.
Ilustrowała Teresa Wilbik.

Księżyc skrył się za pierzastą chmurę.
Na pola padł gęsty cień.

„Chmura ta przypomina mi tłustą gęś –
pomyślał lis i pomknął w stronę kurnika.
– W takim mroku nikt mnie nie dojrzy”.

Nie zobaczył go Burek. Kiedy jednak zawodzi psa wzrok, dopomaga mu węch. Pies wywęszył lisa, spłoszył go i puścił się za nim w pogoń…

Książeczkę wydała  NK  w 1987 r.  Nakład – 225 tysięcy;  wydanie – I.

„Osiołek Gapa”

Autorami książeczki są: Lew Szewrin i Władimir Żytomirski.
Tłumaczyła z rosyjskiego Grażyna Pieśniewska.

– Mamo, pomogę ci.
– Świetnie, posprzątamy razem mieszkanie.
– E, to nudne. Zbuduje dla nas nowy dom!
– A po co? Nasz jest bardzo ładny i wygodny.
– Ale ja zrobię jeszcze lepszy!
– Wybudować dom jest bardzo trudno, trzeba umieć liczyć, rysować, kreślić różne figury.
– Ależ mamo, ja już dużo wiem. Znam trójkąt, czworokąt
i okrąg. A i liczę dobrze, bo do pięciu.
Gapa zabrał się do budowy nowego domu…

Ilustrowała Teresa Wilbik.

Książeczka pochodzi z Wydawnictwa „ALFA”.
Nakład – 60 tysięcy. Wydanie I z 1988 r.

« Older entries