Ami znaczy przyjaciel

Autorem książeczki jest Marian Orłoń / 1932 – 1990/.
Okładka – Janusz Stanny;  ilustracje – Andrzej Bieńkowski.

Ami znaczy przyjaciel_okładkaBiała Wieś – tak się nazywa miejscowość u podnóża Alp, w Szwajcarii. W środku tej wsi stoi szkoła. Właśnie przed szkołą, dokładnie o drugiej po południu, pojawił się wielki, łaciaty bernardyn. Przysiadł przed bramą, przechylił kudłaty łeb w prawo, patrzył i czekał…

Był to Ami.

Mieszkańcy wsi znali go doskonale. Co dzień przecież widywali go w tym miejscu. Gdy Ami zjawiał się na swoim posterunku, mówili:
– Ami już przyszedł. Zaraz skończą się lekcje…

Ami znaczy przyjaciel_blog
Książeczka pochodzi z  KAW.  Nakład – 500 tysięcy;  wydanie II z 1980 r.

Z WIEWIÓRKĄ

Reklamy

„Florentynka”

Autorem książeczki jest Marian Orłoń.
Ilustracje: Małgorzata Różańska. Okładka: Janusz Stanny.

W pewnym mieście, którego nazwa wcale nie jest ważna, przy ulicy Takiej-a-takiej mieszkała sobie dziewczynka imieniem Florentynka.
Florentynka byłaby najzwyklejszą dziewczynką na świecie, gdyby nie to, że nie potrafiła wymawiać słowa „tak”…

… A zaczęło się wszystko pewnego wieczoru, gdy Florentynka miała cztery lata. Mama Florentynki robiła akurat na drutach, tatuś Florentynki siedział nad papierami przyniesionymi z biura, kot Kitosław drzemał w kącie pokoju, a Florentynka bawiła się księżniczką Eulalią, czyli najpiękniejszą ze swoich lalek. W pewnej chwili mama zerknęła na zegarek i powiedziała do Florentynki:
– Już późno, córeczko. Odłóż lalkę i szykuj się do spania.

Zwykle Florentynka odpowiadała w takich wypadkach: „Dobrze, mamusiu”, tym razem jednak stało się inaczej. Florentynka zaczerwieniła się, rzuciła lalkę na podłogę i krzyknęła:
– Nie!
Rodzice osłupieli…

Książeczkę wydała  KAW   w 1979 r. Nakład – 500 tysięcy;  wydanie – II.

„Kartki z ostatniej ławki”…

… napisał Marian Orłoń / 1932 – 1990 /.
Ilustrowała Maria Orłowska-Gabryś / 1925 – 1988 /.

… Ręce mamy znieruchomiały, w oczach pojawił się lęk. Odłożyła ziemniak, który obierała, powoli wytarła ręce
w fartuch i bez słowa sięgnęła po dzienniczek.

Drżącymi palcami przerzuciła kilka kartek i zatrzymała wzrok na tej, na której wpisane były stopnie. Przebiegła
je szybko oczami, a potem zmarszczyła czoło i powoli odczytywała je po raz drugi.

W miarę tego czytania lęk ustępował z jej oczu, twarz
się rozjaśniała, cała postać prostowała, jakby zdjęto z niej wielki ciężar. Gdy skończyła, opuściła ręce na kolana, popatrzyła czule na Maćka i zawołała:

– A to niespodzianka! Nawet o tym nie marzyłam.
No, chodź, niech cię uściskam!…


Książeczka pochodzi z WYDAWNICTWA POZNAŃSKIEGO .
Nakład – 60 tysięcy;  wydanie II – z 1988 r.

„Wielki dzień…

… osiołka Barnaby” napisał Marian Orłoń /1932 -1990 /.
Ilustrowała Maria Uszacka.

Dziś już nie ma takich miasteczek. Miasteczek
o wąskich, wyboistych uliczkach, przy których stoją gazowe latarnie. Po których toczą się rankiem furmanki pełne gęgających gęsi i pokwikujących prosiąt.

Nie ma już takich miasteczek, w których piekarz zachwala chrupiące precelki, rzeźnik różowe parówki, a majster od wszystkiego ostrzy noże, naprawia rowery i lutuje dziurawe garnki.

Nie ma już takich miasteczek. Były dawno, wiele lat temu, gdy wasi dziadkowie byli dziećmi albo kiedy ich w ogóle jeszcze na świecie nie było.
I w takim właśnie miasteczku żył sobie osiołek Barnaba. Mieszkał w małej obórce, przy najkrótszej uliczce miasteczka, a obok, w niewiele większym domu, zamieszkiwał stary Błażej. Błażej miał na świecie tylko Barnabę, a Barnaba tylko Błażeja…


Książeczka pochodzi z WYDAWNICTWA POZNAŃSKIEGO.
Nakład – 300 tysięcy; wydanie I z 1983 r.

Pisane łapą

Z psiego przełożył Marian Orłoń / 1932 – 1990 /.

OD TŁUMACZA

Niecodzienne przygody, które są treścią tej książeczki, przeżył i opisał przed laty zaprzyjaźniony ze mną kundel Tymoteusz, zwany zdrobniale Tymciem. Powstała w ten sposób niezwykła książka o psach i ludziach napisana przez psa.

Jest to wydarzenie wielkiej wagi. Uważam, że ta jedna książeczka znaczy więcej niż wszystkie książki o psach
i ludziach napisane przez ludzi…

Dziś oddaję owoc swojej pracy w Wasze ręce, pełen nadziei,
że przygody sympatycznego kundla spodobają się również
Wam – dzieciom, które kochają psy.

Ilustrowała Ewa Salamon / 1935 – 2011 /.


Książeczka pochodzi z Wydawnictwa Poznańskiego.
Nakład – 100 tysięcy; wydanie IV z 1985 r.