„Bajka o Starym i Nowym Roku”

Wierszyk Ludwika Jerzego Kerna /1920 – 2010/ ilustrują
pocztówki Antoniego Boratyńskiego /1930 – 2015/.

nr_2017O jednej porze, raz do roku,
w zimowej nocy ciemnym mroku,
gdzieś, gdzie nie sięga ludzki wzrok,
schodzi się z rokiem rok.

Jeden jest wielki z siwą brodą,
drugi jest mały z buzią młodą,
czyli, by rzec innymi słowy:
jeden jest Stary, a drugi Nowy.

Gwiazdy jak owieczki lśnią na niebie,
a oni stają obok siebie,
coś sobie mówią , patrząc w oczy,
ale nikt nie wie o czym.

Potem w ciemności słychać kroki…
To się rozchodzą oba roki.
W całkiem przeciwne idą strony:
Stary znużony i zmęczony,
Nowy o jasnych, złotych lokach,
wesoło mknie w podskokach.

nowy-rok_2017

Po chwili cichnie odgłos kroków
w zimowej nocy ciemnym mroku,
gwiazda za gwiazdą w górze gaśnie
i znika czarnej nocy cień,
i robi się na świecie jaśniej,
i wstaje nowy, jasny dzień,
i budzisz się, przecierasz wzrok
i witasz Nowy Rok.

… w którym oby były same pogodne i radosne dni,
czego życzę Tobie i Twoim Bliskim!!!!

„Z Tomkiem i Moniką w pustyni i w puszczy”

… notatki reżysera – Władysława Ślesickiego – z filmowego planu.

Kierownictwo produkcji otrzymało ponad dziesieć tysiecy listów
ze zgłoszeniami kandydatów do ról dziecicych. Irenke, autorke
jednego z nich, wspominał reżyser przed premierą filmu, która
odbyła sie  15 października 1973 r. w katowickim „Spodku”,
gdzie mieściło sie „Rondo” – najwieksze wówczas kino w Polsce.

Do filmu „W pustyni i w puszczy”!

W_okładka

Przeczytałam w „Expresie Wieczornym”, że szukacie kandydatki do roli Nel. Nazywam sie Irena G. Mam 13 lat. Chodze do szóstej klasy. Wzrost 145, włosy długie, jasne. Umiem jeździć na koniu. Jestem zdrowa i silna.
Powieść czytałam kilka razy i mogłabym opowiedzieć wszystko po kolei.

Mój ojciec jest rolnikiem, prowadzi gospodarstwo 5,5 ha. Mama umarła trzy lata temu. Obecnie ja zajmuje sie domem
i opiekuje sie młodszymi siostrami w wieku 5 i 7 lat. Przed pójściem do szkoły musze codziennie rano nakarmić wszystkich. Po powrocie znowu zabieram sie do szykowania obiadu i obrządku w zagrodzie.
Czasem, kiedy jest dużo pracy w polu, pomagam ojcu. Lekcje odrabiam wieczorami, kiedy wszyscy pójdą spać. Takie jest moje życie – zawsze jednakowe. Ojciec kocha nas wszystkie, a mnie bardzo chwali. Czesto mówi sąsiadom, że beze mnie nie mógłby prowadzić gospodarstwa.

Przeczytałam to ogłoszenie i przyszła mi ochota napisać do Was. Zdjecia nie posyłam. Ja wiem, że nie ma żadnej możliwości, abym sie stąd wyrwała i przyjechała do Warszawy na próby. Ale bardzo o tym myśle. Chociaż wieczorem jestem zmeczona – nie moge zasnąć, a wyobrażam sobie moją podróż do Stolicy
i dalsze przygody w krainie Kalego. W nocy śnią mi sie palmy, a porwanie przez Beduinów wcale nie jest straszne, ponieważ wiem jak sie skończy. To jest moja najwiksza rozrywka wyobrażać sobie dalekie podróże, spotkania z ludźmi, przygody ze zwierztami. Kocham zwierzeta i one słuchają mnie.

Wiem, że moje marzenie sie nie spełni. Lecz nie narzekam. Nauczyłam sie patrzeć na nasze gospodarstwo, wioske i okolice tak, jakby to były najpiekniejsze miejsca na świecie. Bo u nas naprawde jest pieknie. Czasem, w niedziele, zabieram siostry i inne dzieci nad rzeke, opowiadam o Stasiu i Nel, a krzaki nadbrzeżne i zarośla są wtedy naszą dżunglą. Mamy psa Sabe, malujemy sie na czarno i mówimy jezykiem Kalego z powieści.

Bede z uwagaą czytała „Express Wieczorny”  w świetlicy i szukała wiadomości
o filmie. A teraz dziekuje wszystkim, którzy postanowili film „W pustyni i w puszczy” nakrecić. Irka

Filmowe fotosy na pocztówkach

Książke wydał  CZYTELNIK  w 1986 r. Nakład – 100 tysiecy;  wydanie – II

P.S. Nadal… nie mam małej liteki „Ę” :(

„W pustyni i w puszczy”… na pocztówkach

Autorką ilustracji, sprzed półwiecza, jest Maria Uszacka.

… młody Murzyn zabrał się do urządzenia nowej siedziby z wielką ochotą,
a nawet i zapałem, którego przyczynę wyłuszczył Stasiowi jeszcze tego
samego dnia w następujący sposób:

W pustyni i w puszczy_pocztówki– Gdy pan wielki i bibi – mówił biorąc się pod boki – zamieszkają w drzewie, Kali nie będzie potrzebował budować na noc wielkiej zeriby i będzie mógł próżnować co wieczór.
– To lubisz próżnować? – zapytał Staś.
– Kali jest mężczyzną, więc Kali próżnować, gdyż pracować powinny tylko kobiety.
– A widzisz jednak, że ja pracuję dla bibi.
– Ale za to, gdy bibi dorośnie, będzie musiała pracować na pan wielkiego, a jeśli nie zechce, to pan wielki pewno ją bić.

Lecz Stać na samą myśl o biciu bibi skoczył jak oparzony i krzyknął z gniewem:
– Głupcze, czy ty wiesz, kto to jest bibi?
– Nie wiem – odpowiedział z przestrachem czarny chłopak.
– Bibi to jest… to jest… dobre… Mzimu!
A Kali aż przysiadł…

W pustyni i w puszczy_pocz_blog

Zacytowany fragment przepisałam z książki wydanej przez  PIW  w 1959r.

„Pisanki” – Halina Szayerowa

Zniosła mi kura
jajek sześć.
Pytam więc kury
– czy mogę zjeść?

Pisanki_bl– Ko… ko… ko… –
zaprzecza hardo.
– Ani sadzonych,
ani na twardo.

I jajecznicy – nie.
I na miękko – nie!
Nie dam!
Choćbym miała pęknąć!

Więc pytam grzecznie
kury – czy mogę
utrzeć te jaja
na kogel-mogel?

Spojrzała na mnie
… jak na osła…
i zagdakała, wielce wyniosła,
że jaja… na pisanki zniosła!

A te pisani z kurkami namalował Marian Stachurski /1931 – 1980/.

Pisanki_blog

Niech takie – bajecznie kolorowe – jajeczka zagoszczą na Waszych stołach!

„Marzec” – Ludwik Wiszniewski /1888 – 1947/

Wybiegł zając z lasu,
szukał oziminy.
Spotkał się ze sroczką:
– Jakie masz nowiny?

Zajączek_bl– Przyszedł dzisiaj marzec,
przyszedł w chmurek tłumie.
Chce pogodą rządzić,
lecz rządzić nie umie.

Pomaga mu zima
i wiosenka młoda:
rano deszcz ze śniegiem,
w południe pogoda.

Nocą szczypie mrozik,
że trudno wytrzymać…
Sama teraz nie wiem,
wiosna to czy zima.

– Nie martw się tym sroczko,
nie martw się ptaszyno,
te marcowe rządy
już niedługo miną.

Będzie królowała
ta wiosenka hoża!
Zakwitną nam łąki
i zaszumią zboża!

Zajączek_blog

Autorem pocztówek jest Tadeusz Ulatowski.

„Wiosna” – Czesław Janczarski /1911 – 1971/

Bure chmury w dal płyną
nad doliną, niziną…
Już się niebo przeciera,
złote słonko lśni teraz.

Wiosna_blCoraz silniej przypieka;
pękły lody na rzekach,
wiatr od lasu przypłynął:
Zbudź się, zbudź ozimino!

Już się wiosna zaczyna.
Każdy dzień – to nowina.
Lecą gęsi, żurawie,
pełza żuczek po trawie.

Kwitną kwiaty na łąkach,
w białych pąkach jabłonka.
Ptak cię chwali piosenką,
witaj, wiosno, wiosenko!

Wiosna_blog

Pocztówki, z lat sześćdziesiątych, Jana Marcina Szancera /1902 – 1973/

„Bociek” – Krystyna Artyniewicz /1909 – 1953/

Nad dużą kałużą
chodzi w kółko bociek
w czerwonych pończochach
 i kusej kapocie.

Bocian_bl– Ej, panie bocianie!
Cóż to za ubranie?
Chyba ci je krawcy
szyli na kolanie?

– Czarni krawcy szyli,
bardzo się spieszyli,
ledwie że z robotą
do wiosny zdążyli.

Szyli nitką z łyka,
igiełką z kamyka…
Nie śmiejcie się, proszę,
z mego kaftanika.

Choć czarna podszewka
u dołu wystaje,
przyleciałem wcześniej,
bo tęsknię za krajem.

Bocian_blog

Autorem pocztówek, sprzed półwiecza, jest Eugeniusz Stec /1905 – 1991/.

„Biały walczyk”

Autorką wierszyka jest Maria Kownacka /1894 – 1982/,
a pocztówek  – Maria Mackiewicz /1927 – 2004/.

Walczyk_okHej, biały walczyk, hop, hop, hop!
Zając na śniegu znaczy trop!
Zając na śniegu pomyka,
A my tańczymy walczyka!

Hej, biały walczyk! Baczność, start!
Dzieci, do sanek i do nart!
Sikorka prosi czyżyka:
Tańczmy białego walczyka!

Saneczki z góry niosą nas.
Wiatr szumi w uszach, szumi las!
A nasze ptaki z karmnika
tańczą białego walczyka.

Walczyk_blog

I niech ten biały walczyk będzie zapowiedzią udanego
Sylwestra
oraz bajecznie szczęśliwego Nowego Roku!!!!

„Pastorałka”

Autorem wierszyka jest Stanisław Grochowiak /1934 – 1976/.

Dobrze być kolędnikiem, lecz tylko Turoniem,
Kożuch plecy mu grzeje, gwiazda nad łbem płonie.

Kobak Tadeusz_blog

Pocztówki Tadeusza Kobaka

Dobrze być kolędnikiem, ale tylko Królem,
Ma koronę z pozłotki, ojcowską koszulę.

Dobrze być kolędnikiem, lecz tylko Aniołem,
Dźwigać skrzydła puchowe, z drutu aureolę.

Dobrze być kolędnikiem, lecz tylko kukiełką,
Mróz zaskwierczy – dać susa w stajenne ciepełko.

C_blog

Pocztówki Ireny Czarneckiej

Dobrze być kolędnikiem, lecz najlepiej kosem,
Ofuknąć swym świergotem groźną śmierci kosę…

„Rozmowa z panem Mickiewiczem”

Do fragmentu wiersza Wandy Chotomskiej dołączyłam
pocztówki Tomasz Rumińskiego /1930 – 1982/.

… dzisiaj Wigilia.
Dwudziesty czwarty grudnia.
Niech pan tylko popatrzy –
ulica się wyludnia.
Cień za cieniem przemyka,
pusto koło pomnika.

R_ok

Rys. Janusz Stanny

Pan tak zostać nie może –
sam w ten wieczór na dworze.
Ludzie do domów spieszą,
idą przez śnieżną zamieć.
Prosimy pana do nas,
panie Adamie.

Choinka już ubrana
i miejsce jest dla pana –
tutaj przy naszym stole.
Tata świeczki zapali,
wszyscy będą śpiewali –
pewnie chce pan posłuchać kolęd?

Pod drzewkiem książka dla nas,
przez pana napisana –
prezent na święta.
„O, gdybym dożył tej pociechy,
żeby te księgi zbłądziły pod strzechy.”
Czy pan pamięta?

Pan tutaj razem z nami,
nad książką, nad wierszami,
a tam za oknem zamieć.

Tu – biała jak śnieg gryka,
tam – śnieg koło pomnika…
O czym pan teraz myśli,
panie Adamie?

R_blog

WESOŁYCH  ŚWIĄT!

„Pierwsze zabawki”

Autorem wiersza jest Konstanty Ildefons Gałczyński /1905 – 1953/

Zabawki_okW którymś kramie na Hożej
albo na Wilczej może
zabawek sporo.

Przystaję. Wietrzyk wieje.
A szyba kolorowieje
od stu kolorów.

Ano cóż – idą święta,
trzeba nam pamiętać
o dzieciach miłych:

kupić w spółdzielni cacek,
żeby Zosia i Wacek
się pobawiły.

Jakbym miał znów lat osiem,
szybę podpieram nosem,
łbem srebrzystym jak śnieg.

Zabawki_blog

Pierwsze zabawki oto.
Świeczki. Srebro i złoto.
I pierwszy śnieg.  /1949 r./

Autorką  pocztówek – z lat siedemdziesiątych – jest Wanda Orlińska.

„Narciarz”

Wiersz Tadeusza Kubiaka /1924 – 1979/ ilustrują pocztówki
– z lat siedemdziesiątych – Zbigniewa Rychlickiego /1922 – 1989/.

Jeżeli nie jesteś tchórzem,
nie lękasz się gór i skał,
stawaj na szczycie,
na górze –
i w białą dolinę – w cwał!

Narciarz_okSłońce i śnieg wokół głowy.
Wiatr w piersiach zapiera dech.
Pryska pod niebo Kasprowy,
Liliowe
i Kozi Wierch!

Zawrat zawraca na granie.
Kościelec umyka w głąb.
W kosówkach muzykowanie
fletów, waltorni
i trąb.

Znów zakos!
Szybciej i szybciej!
I w dół – jakbyś strzelił –
szus!
A w świerkach kobzy i skrzypce
wiatrem skrzypiące przez chrust.

Narciarz_blog

Już stawy lśnią na dnie kotła.
Pod nartą – lodowy zgrzyt.
Tak – nawet na czarcich miotłach
nie latał
po górach
nikt!

« Older entries