„Mój słoń”

Autorką książeczki jest Mieczysława Buczkówna.
Ilustrował Mieczysław Piotrowski.

Mój słoń_okładkaPrawdziwy słoń jest wielki.
Mój – ze szkła, maciupeńki
Jak z zielonej butelki
Po piwie.
Mogę go brać do reki
I wcale się nie dziwię,
Gdy rusza małym ogonem
Lub patrzy w moją stronę.

Lecz raz – to było niedawno –
Miałem przygodę zabawną:
Siedzę ja na balkonie,
Bawię się moim słoniem,
Nagle – ogonkiem ruszył,
Podniósł trąbę i uszy
I hyc! – na okno
Z mojej ręki zeskoczył.
Ja biegnę, chcę go dotknąć,
A on hyc! – na ulicę…

Mój słoń_blog
Książeczkę wydał  RUCH  w 1968 r.  Nakład – 50 tysięcy;  wydanie – I.

Reklamy

„Toni”

Autorką książeczki jest Mieczysława Buczkówna.
Ilustrowała Teresa Wilbik.

Daleko stąd, bardzo daleko,
Aż w Afryce, nad ogromną rzeką –
Wędrowało przez dżunglę, w upale,
Stado słoni, nie spiesząc się wcale.

Toni_okładkaBo i po co się spieszyć? Do czego?
Pełno wszędzie jedzenia smacznego.
Żadne zwierzę, najbardziej srogie,
Nie ośmieli się słoniom wejść w drogę.
Nosorożec, pantera dzika
Na ich widok w popłochu zmyka.
Idą słonie, cieszą się słonkiem,
Jedzą liście, trawy, korzonki.
Nie boją się nikogo,
Idą noga za nogą…

Raz stanęły na dłuższy popas,
Każdy słoń się do syta popasł,
Dżungla stara szumiała obok,
Szedł po niebie bielutki obłok –
Wtedy właśnie narodził się słonik.
Ta opowieść – będzie o nim…

Toni_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1963 r.  Nakład – 45 tysięcy;  wydanie – I.

„Drugi Wojtuś”

Autorką książeczki jest Mieczysława Buczkówna.
Ilustrował Andrzej Strumiłło.

… Nie mogłem się doczekać tej czwartej. Już wszystko przygotowane do imienin. Babcia upiekła tort. Mama kupiła orzechy. Ewa wyniesiona na balkon. Jak przyjdą dzieci, babcia z nią pójdzie na spacer, żeby nam nie przeszkadzała.

Ewa już próbuje siadać. Jak jej podaję ręce, chwyta swoimi małymi łapkami i siada. Jest śmieszna. Poznaje mnie i najbardziej chyba lubi, bo ciągle się do mnie śmieje. Może ją nawet trochę lubię. To nic, że zepsuła mój kwiatek.

Pierwszy przyszedł Wojtuś. Cały zapłakany…


Książeczkę wydał CZYTELNIK  w 1980 r.
Nakład – 30 tysięcy; wydanie – II.

„Piotruś zuch”…

… to kolejna książeczka, której autorką jest Mieczysława Buczkówna.
Ilustrował Andrzej Strumiłło.

Już kilku chłopców w naszej klasie zapisało się do harcerstwa, a mój tata wciąż mi nie pozwala.
– Musisz przedtem zostać prawdziwym zuchem – powtarza – a potem dopiero zgodzimy się na harcerskie ubranie i tę piękną niebieską chustkę, o której marzysz.
– Wcale nie marzę o chuście, tylko żeby chodzić na zbiórki… A latem będą jeździli na obóz, prawdziwy, w namiotach.
– Już ci mówiłem, do siedmiu razy sztuka.
– Aż do siedmiu – śmieje się mama – myślałam, że do trzech.
– Jak się chce być zuchem, do siedmiu – upiera się tata i powtarza te swoje warunki...


Książeczkę wydał CZYTELNIK w 1971 r. Nakład – 40 tysięcy; wydanie – I.

„Piotruś pierwszak”

Piotrusiowe przeżycia opisała Mieczysława Buczkówna.
Ilustrował Andrzej Strumiłło.

… Musiałem tacie opowiedzieć, jak było w szkole.
– Zupełnie inaczej niż wtedy, kiedy ja się uczyłem – westchnął tata. I zaczął mówić, że jak zaczął chodzić do pierwszej klasy, to była wojna. Musiał chodzić do szkoły bardzo daleko, bo w tej wsi gdzie mieszkał, szkołę zabrali Niemcy, zrobili tam skład zboża.
– A książki?
– Książki były, ale stare. Pamiętam, że dostałem elementarz bez pierwszych kartek, z zeszytami też nie było łatwo. Nie miałem dobrego stołu tak jak ty, a zimą pisało się przy karbidówce…
– Co to takiego?
– Taka lampka, bo światło stale wyłączano. A jak spadły wielkie śniegi, to nie było szkoły, nie miałem butów.
– Szedłeś boso?
– Nie. Zostawałem w domu. Zresztą szkoła nie miała opału, tak zimno było w klasach, że nie mogliśmy utrzymać ołówka w ręce…


… Byłem bardzo ciekaw, jak było w tej szkole, do której chodził tata. Dowiedziałem się, że prędko została zamknięta, bo nauczyciela zabrano do obozu i tata uczył się potem w domu, na kompletach. Dzieci zbierały się w małych grupkach, raz w jednym, raz w drugim domu. Uczył ich inny nauczyciel. Ale to wszystko było w tajemnicy przed Niemcami. Bo ten nauczyciel ukrywał się przed Niemcami…

Książeczkę wydał CZYTELNIK  w 1968 r. Nakład – 30 tysięcy; wydanie – I.

„Nad jeziorem”…

… napisała Mieczysława Buczkówna.

    … Chrząszcz brzmi w trzcinie.
    Jaki tam chrząszcz.
    To trzmiel kosmaty.
    Taki gąszcz,
    Że zgubił się w tej gęstwinie –
    Tyle liści, pajęczyn,
    Chrzęstu trzcin kosmatych –
    Dlatego tak brzęczy…

Ilustrował Józef Wilkoń.


Książeczkę wydał  RUCH   w 1965 r. Nakład – 60 tysięcy; wydanie – II.