„Sreberko”

Książeczkę Marii Rosińskiej ilustrowała Ewa Salamon.

sreberko_okladka– Sreberko, syneczku! – wołała z okna
chatki-kostropatki mama Lisica.
– Pora spać!

A Sreberko właśnie w najlepsze wyczynia
różne fikołko-koziołki pod dębem.

– Syneczku!
– Zaraz, zaraz, mamusiu! Jeszcze tylko fiknę trzy razy.
Kiedy lisek Sreberko mówi „trzy”, oznacza to bardzo, bardzo dużo. Zrobiło się
więc zupełnie ciemno, a on ciągle jeszcze skakał i fikał, zamiatając piach kitką.

– Synku! – niecierpliwi się mama. – Idziesz spać czy nie?
– Jasne, że nie… – mówi lisek, ale tak cicho, żeby mama nie słyszała.
I myk! pod krzaki.

„E, tu za blisko…

sreberko_blog

Książeczkę wydała  NK  w 1973 r.  Nakład – 375 tysięcy;  wydanie – I.

„Mały Afrykańczyk”

Autorką książeczki jest Ewa Szelburg-Zarembina.
Ilustrowała Maria Mackiewicz.

Mały Afrykańczyk_okładka… Szumią goździkowe drzewa. Szumią, pachną. Pachnące goździki plantator sprzeda fabrykantom perfum, fabrykantom wonnych olejków.
Owoce drzew goździkowych są maleńkie jak prawdziwe gwoździki z żelaza. Ile trzeba narwać tych maleńkich owoców, żeby napełnić nimi ogromne składy i wielkie statki w porcie?

Mniejsze dzieci oskubują najniższe gałązki. Większe dzieci wdrapują się po sprytnie wiązanych drabinkach, wysoko, na dziesięć metrów. I wyżej, na dwanaście, aż do wierzchołków drzew.
Mały Johanne, który pracuje tu pierwszy raz – zwinny jest jak małpka. Dzieciom mdleją palce. Słońce pali ich skórę, woda już wypita. Języki przysychają do podniebienia. Johanne jest spragniony i głodny. Zsunął się z drzewa i zbliża się do matki…

Mały Afrykańczyk_blog

Książeczkę wydała  NK  w 1959 r.  Nakład – 150 tysięcy;  wydanie – III.

„Legenda o krakowskim hejnale”

Autorką książeczki jest Wiera Badalska /1915 – 1981/.
Ilustrował Artur Gołębiowski.

Legenda o krakowskim hejnale_okładka… Stoi stary gród Wiślan
i w toń Wisły zagląda.
W grodzie spokój. Nikt nie wie,
że wróg groźny nadciąga.

Ale strażnik na wieży
pod bór spojrzał, na drogę.
Chwycił trąbkę – i hejnał
zagrał miastu na trwogę.

Co ten hejnał oznacza,
wiedzą starzy i młodzi.
Trąbka woła: Ostrzegam!
Wróg pod mury podchodzi!…

Legenda o krakowskim hejnale_blog

Książeczkę wydała  NK  w 1987 r.  Nakład – 375 tysięcy;  wydanie – I.

Poczytaj_mi_mamo

„Legenda o warszawskim Bazyliszku”

Autorką książeczki jest Wanda Chotomska.
Ilustrowała Krystyna Michałowska.

– Kamień na kamieniu,
na kamieniu kamień,
wszystko co na drodze
zmiażdżę, zgniotę, złamię.

Legenda o warszawskim Bazyliszku_okładkaMoje skrzydła ciężkie
i grube pazury,
zerwę wszystkie dachy,
porozbijam mury.
To, co było żywe,
niech się martwe stanie.
Kamień na kamieniu,
na kamieniu kamień.

– Rycerze walczą mieczem,
bo to jest męska rzecz,
dla słabych rąk kobiecych
za ciężki każdy miecz.

Legenda o warszawskim bBzayliszku_blog

Nic mieczem nie zwojujesz,
więc weź lusterko w dłoń
– lusterko dla kobiety
to niezawodna broń.

Książeczkę wydała  NK  w 1989 r.  Nakład – 225 tysięcy;  wydanie – I.

Poczytaj_mi_mamo

„Elementarz Wiewióreczki”

Bajeczkę Czesława Janczarskiego /1911- 1971/
zilustrował Jerzy Karolak /1906 – 1994/.

Elementarz wiewióreczki_okładka… W domu czekał obiad. Rzuciła Wiewióreczka elementarz na łóżko i za chwilę już siedziała
przy stole. „Zaraz po obiedzie przejrzę obrazki” – postanowiła.

Po orzechowej zupie był orzechowy kotlet, a na deser – budyń orzechowy.
A teraz do elementarza! Podeszła Wiewióreczka
do łóżka, patrzy: nie ma książki. Zagląda pod poduszkę – i tu jej nie ma.

– Co się stało z elementarzem? Nie widziałaś go, mamo?
Aż tu odzywa się cienki głosik:
– Jestem tu, na piecu!
– Kto to mówi? – zdziwiła się Wiewióreczka.
– To ja, Ala z elementarza. Elementarz zejdzie dopiero wtedy z pieca,
gdy mu wynajdziesz odpowiednie miejsce w domu.
Nie ma zamiaru leżeć na łóżku. Łóżko jest do spania…

Elementarz wiewióreczki_blog

Książeczkę wydała  NK  w 1963 r.  Nakład – 300 tysięcy;  wydanie – I.

„Agnieszka opowiada bajkę”

Bajeczkę Joanny Papuzińskiej zilustrowała Krystyna Michałowska.

Agnieszka opowiada bajkę_okładkaKiedy mama wróciła z pracy i zjadła obiad, Agnieszka usiadła jej na kolanach i zapytała:
– Czy chcesz, mamo, posłuchać nowoczesnej
bajki o kotku?

– Bardzo chcę! – zawołała mama.
– Więc posłuchaj.

Żył, był sobie mały kotek, który szukał swojej mamusi. Chodził, chodził,
aż spotkał małego pieska.

– Czemu płaczesz, mały zwierzaczku? – spytał piesek, który nigdy w życiu
nie widział kota.

– Zgubiłem swoją mamusię, zaprowadź mnie do niej – szlochał kotek.
– A jak wygląda twoja mamusia? Powiedz mi, to ci pomogę jej szukać.
– Ma miękkie, puszyste futerko… powiedział kotek.
– Ach, tak! – szczeknął radośnie piesek. – To przestań szybko płakać,
bo bardzo dobrze znam twoją mamusię. Chodź, zaprowadzę cię do niej…

Agnieszka opowiada bajkę_blog_zm

Książeczkę wydała  NK  w 1972 r.  Nakład – 375 tysięcy;  wydanie – II.

„Gorąca skorupa”

Książeczkę Danuty Wawiłow ilustrowała Hanna Czajkowska.

– Co tu się dzieje? – zawołała przestraszona pani Jadzia.
– To Michał – powiedział Sławek i szybko zlazł z półki.
– On powiedział, że kiedyś ziemia była gorącą skorupą.
– On kłamie – powiedziała Marta – To bardzo brzydko kłamać.

Gorąca skorupa_okładka– On nie kłamie – powiedział pani Jadzia. – Bardzo,
bardzo dawno temu ziemia naprawdę była pokryta
gorącą skorupą. A potem ostygła.

I pani dała Michałowi chustę do nosa.
– I co? – zapytały dzieci.
– I wyrosły na niej różne rośliny. Kto zgadnie jakie?
– Choinki – powiedziała Magda.
– Dmuchawce – powiedział Marta.
– Nie, bo paprocie – powiedział Michał. – Takie wielkie
jak drzewa. I tam, gdzie dzisiaj jest morze, to wtedy były góry. A tam, gdzie
teraz są góry, to było morze. I jeszcze były jaszczurki, ale większe od słoni.
I ptaki takie wielkie jak samoloty. I te ptaki miały zęby…

Gorąca skorupa_blog

Książeczkę wydała  NK  w 1984 r.  Nakład – 375 tysięcy; wydanie – I.

Poczytaj_mi_mamo

WSZYSTKIM, KTÓRZY WZIĘLI UDZIAŁ W ESEMESOWEJ ZABAWIE
BARDZO SERDECZNIE DZIĘKUJĘ!!!!

„Czerwony Kapturek”

Baśń braci Grimm przełożył Marceli Tarnowski.
Ilustrowała Jolanta Marcolla.

… Kiedy dziewczynka weszła do lasu, spotkała wilka. Ale Czerwony
Kapturek nie wiedział, że to takie złe zwierzę, i nie bał się go.

Czerwony Kapturek_okładka– Dzień dobry, Czerwony Kapturku! – rzekł wilk.
– Dzień dobry, wilku!
– Dokąd to tak wcześnie, Czerwony Kapturku?
– Do babci.
– A cóż to niesiesz w koszyczku?
– Placek i wino. Mamusia piekła wczoraj ciasto, posyła więc chorej i słabej babuni, żeby jej sił przybyło.
– A gdzie mieszka twoja babcia, Czerwony Kapturku?
– O, to jeszcze z kwadrans drogi stąd!
Daleko w lesie, pod trzema wielkimi dębami, stoi chatka, naokoło żywopłot,
to już będziesz wiedział – rzekł Czerwony Kapturek.

Wilk zaś pomyślał sobie…

Czerwony Kapturek_blog

Książeczkę wydała  NK  w 1983 r.  Nakład – 375 tysięcy;  wydanie – I.

Poczytaj_mi_mamo

A inne wydania „Czerwonego Kapturka”TUTAJ.

„Zaczarowane konie”

Wiersz Tadeusza Kubiaka zilustrował Tomasz Borowski.

Znam różne konie, w uprzęży, wolne,
na przykład małe koniki polne.

Zaczarowane konie_okładkaIle na łąkach pięknej muzyki –
skrzydłami grają polne koniki.

Ile melodii, ile zabawy,
zanim nie zasną pod źdźbłami trawy.

Albo te z cyrku… Tańczą tak pięknie
i tak leciutko, i z takim wdziękiem.

I na podkowach, jakby na palcach,
tańczą koniki , gdy grają walca…

Zaczarowane konie_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1987 r.  Nakład – 375 tysięcy;  wydanie – III.

Poczytaj_mi_mamo

„Potworek”

Autorką książeczki jest Marta Tomaszewska /1933 – 2009/.
Ilustrowała Wanda Orlińska.

… Pogoda dopisywała w czasie tych wakacji. Andrzej biegał z chłopcami
po lesie, a jego mamusia opalała się na leżaku przed domkiem.

Potworek_okładkaPewnego razu od strony rosnących przy domku
krzaków dobiegł ją rumor. Popatrzyła: zza krzaków wypadł Andrzej ogromnie podniecony i – nawet na nią nie spojrzawszy – popędził w las. Za nim zaś co sił w krótkich nóżkach nieznajomy chłopczyk. Mamusia Andrzeja zdążyła zobaczyć jedynie, że ma czerwone spodenki i głowę całą w lokach.

Wypadli zza krzaków i znikli. Ale wkrótce pojawili się znowu. To znaczy
najpierw pojawił się Andrzej. Tym razem podbiegł do mamy. Chłopczyk
– najwyżej czteroletni – przydreptał w chwilę potem i stanął nie opodal.

– Mamusiu! – wydyszał Andrzej szczęśliwy.
– To Potworek! Przyplątał się do mnie!

– Jak to przyplątał się? – zdziwiła się się mama…

Potworek_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1983 r.  Nakład – 375 tysięcy;  wydanie – I.

Poczytaj_mi_mamo

„Placek zgody i pogody”

Bajeczkę Joanny Papuzińskiej zilustrował Mateusz Gawryś.

… – Ech, niedzielo, niedzielo! – westchnęła Agnieszka.

Placek zgody i pogody_okładka– Gdyby tak można było otworzyć pierwsze lepsze okno, złapać pierwszy lepszy parasol z przedpokoju i pofrunąć na spotkanie z pierwszą lepszą chmurą? Rozsiąść się na niej wygodnie i miękko, zawołać dwóch albo trzech dobrych kolegów i wyruszyć w daleką żeglugę powietrzną!
A oni niech tu siedzą i złoszczą się.

Albo nie. Byłoby lepiej, gdyby nagle rozpękła się podłoga w pokoju…
żeby wystrzelił z niej pęd czarodziejskiego drzewa, które urosłoby,
raz-dwa-trzy do sufitu…

Żeby zaraz z tego drzewa zlazła najśmieszniejsza na świecie małpa,
z nosem jak wiszący ogórek, i pomrukując: „Jaki piękny świat”,
ustawiła dwa leżaki w kolorowe pasy, posadziła na nich mamę i tatę…

Tak rozmyślała sobie Agnieszka nie wiedząc, że tymczasem ze szpary
w narożniku podłogi wyskoczył niewielki, jasny stworek – Głowogonek…

Placek zgody i pogody_blog

Książeczkę wydała NK  w  1985 r.  Nakład – 375 tysięcy;  wydanie – I.

Poczytaj_mi_mamo

„Oj, sikorko, sikoreczko”

Autorem wierszyka jest Teofil Lenartowicz /1822 – 1893/.
Ilustrował Jerzy Karolak /1906 – 1994/.

Oj, sikorko, sikoreczko!
Nie ściel gniazdka, kochaneczko,
Nie ściel blisko nade drogą.
Bo ci gniazdko popsuć mogą.

Oj, sikorko, sikoreczko_blogUściel lepiej tam w gęstwinie,
Tam w gęstwinie, na leszczynie,
Gdzie się listek nie zachwieje,
Nikt się gniazdka nie spodzieje.

Oj, sikorko, sikoreczko!
Nie wierz temu, kochaneczko,
Bo i w gąszczach po orzeszki
Pastuszkowie depcą ścieżki.

Oj, sikorko, sikoreczko!
Ściel gniazdeczko, kochaneczko,
Lepiej w borze, na jaworze,
Gdzie go dostać nikt nie może…

Książeczkę wydała  NK  w 1959 r.  Nakład – 150 tysięcy; wydanie – I.

« Older entries