„Mało nas”

8 bajeczek Marii Rosińskiej zilustrował Antoni Boratyński.
Poniżej – fragment bajeczki „Jak kaczorek Kwak obiad dzielił”.

… Siadły do stołu dzieci. Ach, zapach z kuchni leci…
Idzie z garnuszkiem Kwak. I zupkę dzieli tak:

Kwaczusiowi – łyżeczkę,
Taśtasiowi – łyżeczkę,
Żółtobrzuszce – łyżeczkę,
Tańczynóżce – łyżeczkę,
a sam obżartuszek zjada cały garnuszek…

Szepce kaczę kaczątku: – Pustkę czuję w żołądku…
Może na drugie danie więcej nam się dostanie?…
Już niesie Kwak rondelek. – Uwaga, dzieci! Dzielę:

Kwaczusiowi – ćwierć kartofelka,
Taśtasiowi – ćwierć kartofelka,
Żółtobrzuszce – ćwierć kartofelka,
Tańczynóżce – pół kartofelka,
a sam – po kartofelku kartofelek – zjada calutki rondelek.

Szepce kaczę kaczątku: – Pustkę czuję w żołądku…
Ale wnet milkną smyki. Kwak niesie kotleciki.
Ich zapach smakowity zaostrza apetyty.
– Dziel, Kwaku, dziel kotlety! A Kwak dzieli. Niestety,

Kwaczusiowi – kawalątko,
Taśtasiowi – kawalątko,
Żółtobrzuszce – kawalątko,
Tańczynóżce – kawalątko –
a resztę zjada sam.

Jeden kotlet – ham, ham! Drugi kotlet – ham, ham!
Trzeci kotlet – chrup… chrup… ojej zapchał się dziób!
A brzuch – o rety! Brzuch jak bania cały spuchł…

Książeczkę wydała  NK  w 1962 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

„Bajka o Starym i Nowym Roku”

Wierszyk Ludwika Jerzego Kerna /1920 – 2010/ ilustrują
pocztówki Antoniego Boratyńskiego /1930 – 2015/.

nr_2017O jednej porze, raz do roku,
w zimowej nocy ciemnym mroku,
gdzieś, gdzie nie sięga ludzki wzrok,
schodzi się z rokiem rok.

Jeden jest wielki z siwą brodą,
drugi jest mały z buzią młodą,
czyli, by rzec innymi słowy:
jeden jest Stary, a drugi Nowy.

Gwiazdy jak owieczki lśnią na niebie,
a oni stają obok siebie,
coś sobie mówią , patrząc w oczy,
ale nikt nie wie o czym.

Potem w ciemności słychać kroki…
To się rozchodzą oba roki.
W całkiem przeciwne idą strony:
Stary znużony i zmęczony,
Nowy o jasnych, złotych lokach,
wesoło mknie w podskokach.

nowy-rok_2017

Po chwili cichnie odgłos kroków
w zimowej nocy ciemnym mroku,
gwiazda za gwiazdą w górze gaśnie
i znika czarnej nocy cień,
i robi się na świecie jaśniej,
i wstaje nowy, jasny dzień,
i budzisz się, przecierasz wzrok
i witasz Nowy Rok.

… w którym oby były same pogodne i radosne dni,
czego życzę Tobie i Twoim Bliskim!!!!

„Ballady, bajki, wiersze…”

24 utwory Adama Mickiewicza zilustrował Antoni Boratyński.

DO H***
WEZWANIE DO NEAPOLU

Znasz-li ten kraj,
Gdzie cytryna dojrzewa,
Pomarańcz blask
Majowe złoci drzewa?
Gdzie wieńcem bluszcz
Ruiny dawne stroi,
Gdzie buja laur
I cyprys cicho stoi?
Znasz-li ten kraj?
Ach, tam, o moja miła,
Tam był mi raj,
Pókiś ty ze mną była!

Ballady_bajki, wiersze_okładkaZnasz-li ten gmach
Gdzie wielkich sto podwoi,
Gdzie kolumn rząd
I tłum posągów stoi?
A wszystkie mnie
Witają twarzą białą:
Pielgrzymie nasz,
Ach, co się z tobą stało!
Znasz-li ten kraj? –
Ach, tam, o moja miła,
Tam był mi raj,
Pókiś ty ze mną była!

Znasz-li ten brzeg,
Gdzie po skalistych górach
Strudzony muł
Swej drogi szuka w chmurach?
Gdzie w głębi jam
Płomieniem wrą opoki,
A z wierzchu skał
W kaskadach grzmią potoki?
Znasz-li ten kraj?
Ach, tam, o moja miła,
Tu byłby raj,
Gdybyś ty ze mną była!
Neapol, 1830 r.

Ballady, bajki, wiersze_blog

Książeczkę wydała  NK  w 1984 r.  Nakład – 40 tysięcy;  wydanie – I.

„Twierdza Surami” – Maria Górska

20 bajeczek – z różnych stron świata – zilustrował Antoni Boratyński.

Poniżej, fragment podania ormiańskiego „Żuraw na warcie”.

Twiersza Surami_okładka… A w wąwozie pod skałami było ciepło. Tam bowiem schroniła się wiosna. Kilka młodych, niedoświadczonych żurawi rozpostarło skrzydła i chciało sfrunąć do wąwozu, ogrzać się, ukryć przed wiatrem, ale stary żuraw mocnymi uderzeniami dzioba zmusił je do powrotu. Wiedział przewodnik jak niebezpieczny jest ten wąwóz: z wąwozu bowiem nie widać okolicy, niepostrzeżenie może podkraść się myśliwy i wziąć stado na cel; w rozpadlinach skał naostrzywszy kły
i pazury czyhają wilki i lisy, orły i sępy wypatrują zdobyczy. Oto dlaczego doświadczony wódz nigdy nie osadzi stada w wąwozie, tylko zawsze na wzgórzu, skąd roztacza się widok na wszystkie strony. Ale jeżeli w pobliżu wzgórza znajdują się jakieś ruiny, krzaki, głazy, gdzie łacno mógłby się ukryć nieprzyjaciel – na takim wzgórzu wódz nigdy nie zatrzyma swojego stada; nie narazi go na niebezpieczeństwo.

Wzgórze wybrane przez wodza nie budziło obawy. Żurawie przytuliły się ciasno do siebie, ukryły głowy pod skrzydłami i…

Twierdza Surami_blog

Książeczkę wydała  KAW  w 1986 r.  Nakład – 60 tysięcy;  wydanie – III.

„Hej nam, hej! Królowie jadą!”

Hej nam, hej
Hej nam, hej!
Królowie jadą przez pole,
Gwiazdę widzą w świetlnym kole.
Hej nam, hej
Hej nam, hej!

07_Boratyński Antoni_blogHej nam, hej
Hej nam, hej!
Ona drogę im wskazuje
I do Betlejem kieruje.
Hej nam, hej
Hej nam, hej!

Hej nam, hej
Hej nam, hej!
W szopie leży Narodzony
I w żłobie położony.
Hej nam, hej
Hej nam, hej!

Hej nam, hej
Hej nam, hej!
Pójdźmy z ochotą do Niego,
Pochwalmy Narodzonego.
Hej nam, hej
Hej nam, hej!

2015_Trzej Królowie_blog

 Autorkami pocztówek – z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych – są:
1 – HaGa
2 – Danuta Konwicka
3 – Halina Gutsche
4, 5, 6 – Maria Orłowska Gabryś

„Nie płacz, Koziołku” – wydanie I

Autorem książeczki jest Sergiusz Michałkow /1913 – 2009/.
Przełożyła Maria Górska. Ilustrował Antoni Boratyński.

Koziołek_okladka… W tym czasie pojawili się na brzegu jeziora leśni zbóje. Byli to dobrze wszystkim znani rabusie – wilk i wilczyca. Wiatr przywiał im do zbójeckiej jaskini zapach morskiej koźlej sierści, ten zapach przyprowadził ich na skraj lasu.

Pierwsze, co ujrzeli, to było nowe jezioro, a na środku jeziora, na maleńkiej wysepce – malutki Koziołek.

– Już dawno nie czuliśmy smaku świeżego mięsa koźlego
– warknął stary wilk.
– Słodki przysmak! – oblizała czarne wargi wilczyca.
– Ale jak się do niego dostać? – zafrasował się stary wilk…

Koziołek_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1962 r.  Nakład – 90 tysięcy;  wydanie – I.

Moje_książeczki

Wydanie VII jest  tutaj.

MARLOW jeszcze raz – b. dziękuję za przesłane skany!
  Wszystkie Twoje książeczki znajdują się  tutaj

„Krawiec i jego kot”

Krawiec i jego kot_okładkaAutorką książeczki jest Beatrix Potter /1866 – 1943/.
Przełożyła Stefania Wortman.
Ilustrował Antoni Boratyński.

Dawno, dawno temu żył sobie … ani król, ani książę,
ani rycerz – tylko pewien krawiec.
Mieszkał w małym miasteczku, w małym domku,
a chociaż dom był naprawdę niewielki, krawiec
zajmował tylko kuchnię, bo był tak biedny, że nie
mógł sobie pozwolić na większe mieszkanie…

Krawiec i jego kot_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1969 r.  Nakład – 60 tysięcy;  wydanie – I.

Moje_książeczki

„O Jasiu kapeluszniku”

O Jasiu Kapeluszniku_OkładkaAutorką książeczki jest Lucyna Krzemieniecka
/1907 – 1955/.
Ilustrował Antoni Boratyński.

Deszcz wciąż pada, a dzieci nastawiły uszki.
Posłuchajcie: żył kiedyś Jaś kapelusznik…

– Mój Boże, ty co patrzysz w głąb duszy,
wejrzyj okiem łaskawym na mój sklep kapeluszy,
a przyrzekam uczciwie za pomyślność w robocie
srebrny uszyć kapelusz na uciechę sierocie …

O jasiu Kapeluszniku_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1966 r.  Nakład – 60 tysięcy;  wydanie – I.

Moje_książeczki

„Pantofelek pięknej Rodopis”

Autorką książeczki jest Hanna Zdzitowiecka.
Ilustrował Antoni Boratyński.

Przed paru tysiącami lat, za panowania wielkiego faraona Psametycha, żyła w małej, egipskiej oazie uboga dziewczyna, Rodopis. Smukła była jak palma daktylowa, zgrabna jak gazela, piękna jak kwiat lotosu. Oczy miała jak gwiazdy świecące nocą, a włosy czarne jak drzewa hebanowe.

Władca Egiptu, Psametych, mieszkający we wspaniałym pałacu, nigdy nie słyszał o pięknej Rodopis. Nigdy noga jego nie dotknęła ziemi małej, odległej oazy…

… I żadne znaki na czystym niebie ani na sypkim piasku pustyni nie wskazywały na to, co miało się wkrótce wydarzyć…

Książeczkę wydała  NK  w 1966 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

„Srebrna Gołębica”

Autorkami książeczki są: Wanda Markowska i Anna Milska.
Ilustrował Antoni Boratyński.

Poniżej, zagadki z mołdawskiej baśni „Jak Petre-Pastuch cesarzem został”:

Mam dwa kamyczki,
Dokąd bym nimi nie cisnął,
Wszędzie trafią.   /oczy/

Czarny koń
Skacze w ogień
Wesoło iskry krzesze.   /węgiel/

Sama jest chłodna,
A ludzi parzy.   /pokrzywa/

Bili mnie, chłostali, rwali i szarpali.
Pasy ze mnie darli, w wodzie mnie topili,
Za włosy ciągnęli, na słońcu prażyli
I mnie nie zabili.     /len/

Oczom on nie widny, nóg nie ma,
a szybszy niż chart, koń czy górska kozica.
Skrzydeł nie ma, a lata wyżej niż sokół, jastrząb i orzeł.
Ryczy po górach i lasach przeraźliwie jak osioł.
Strzałą go nie trafisz, ręką nie pochwycisz,
Raz jest słaby jak dziecko, to znów mocniejszy od słonia.  /wiatr/

Książeczkę wydała  NK  w 1975 r.  Nakład – 30 tysięcy,  wydanie – II.

„Kłopoty Kacperka…

… góreckiego skrzata” opisała – w 1924 – Zofia Kossak /1889  – 1968 /.
Ilustrował Antoni Boratyński.

Maru jest talizmanem, który każdy skrzat mieć musi, inaczej nie byłby nic wart. Przedziwny jest ten kolczyk samoświecący: kto go posiada, może stawać się niewidzialnym, przenosić się w jednej chwili z miejsca na miejsce i dokonywać najtrudniejszych rzeczy. Maleńki podciepek za pomocą swego maru mógł wysunąć ciężką szafę na środek pokoju lub znaleźć się nagle gdzieś o milę.

Szpakowata broda Kacperka była z lewej strony przyżółkła i jakby przypalona od świecącego kolczyka, a lewe oko zmrużone do ciągłego blasku. Na sobie miał krótki, granatowy spencerek, klucze u pasa i małą, nie gasnącą latarkę w ręku.

Ukończył właśnie trzysta czternaście lat wieku i z przyjemnością myślał,
że przeżyje drugie tyle…

Książeczkę wydał  PAX  w 1968 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – II.

„O pięknej Parysadzie …

… i ptaku Bulbulezarze” napisał Bolesław Leśmian / 1877 – 1937 /.
Ilustrował Antoni Boratyński.

Daleko, daleko, za górą,  za rzeką, za zielonym borem, za modrym jeziorem, w pobliżu rozstaju, w sąsiedztwie ruczaju, stał niegdyś pałac, a obok pałacu – ogród, a obok ogrodu – droga, która prowadziła nie wiadomo skąd i nie wiadomo dokąd.

W tym pałacu mieszkało dwóch braci: Bachman i Perwic, wraz z siostrą Parysadą. Parysada była tak piękna, że sama zawsze dziwiła się swojej urodzie. Oczy miała pełne zdziwienia, a usta pełne śmiechu. Śmiała się nieustannie. Nigdy łza nie zabłysła w jej oczach. Nie umiała płakać.

Obydwaj bracia bardzo ją kochali i spełniali każde jej życzenie. Pewnego razu Bachman i Perwic wyjechali na polowanie…


Książeczkę wydała  KAW  w 1983 r.  Nakład – 60 tysięcy;  wydanie  – I.

« Older entries