„Zabawa w wyobraźnię”

Wierszyki (18) Czesława Kuriaty zilustrowali
Krystyna i Andrzej Milińscy.

GÓRSKI  WIATR

Górski wiatr ze świstem owiewa zbocza,
Przegląda się w jeziorach – doliny oczach.

zabawa_okladkaI za chwilę, jak echo od lasu odbite,
Wróci na górskie największe szczyty.

Tu odpoczywać będzie krótko i skrycie,
By nagle znowu uciec z wilka wyciem.

Co zrobi, nim poleci w najdalszą dal?
Na szyi góry zawiąże śnieżny szal.

MARZENIA  NARCIARZY

O zimie przez cały rok myślą narciarze,
I prócz tego mają jeszcze kilka marzeń.

Chcą, aby śnieg był tak głęboki, jak trzeba,
Spadł od razu i przestał już padać z nieba.

Marzę o skokach z największych skoczni
Ci, co w marzeniach mocni…

Marzą o biegach w gigancie-slalomie
Ci, co marzyć lubią ogromnie…

zabawa_blog

A o czym marzą dzieci mieszkające na równinie?
Aby wyrosła góra, której szczyt w chmurze ginie!

Książeczkę wydała  KAW  w 1985 r.  Nakład – 200 tysięcy;  wydanie – I.

„Tańcowała igła z nitką”

Zbiór wierszyków (21) Jana Brzechwy /1898 – 1966/
zilustrowała Franciszka Themerson /1907 – 1988/.

tancowala_okladkaTańcowała igła z nitką,
igła – pięknie, nitka – brzydko.

Igła cała jak z igiełki,
nitce plączą się supełki.

Igła naprzód – nitka za nią:
„Ach, jak cudnie tańczyć z panią!”

Igła biegnie drobnym ściegiem,
a za igłą – nitka biegiem.

Igła górą, nitka bokiem,
igła zerka jednym okiem,

sunie zwinna, zręczna, śmigła.
Nitka szepce: „Co za igła!”

Tak ze sobą tańcowały,
aż uszyły fartuch cały.

tancowala_blog

Książeczkę wydał  CZYTELNIK  w 1986 r. Nakład – 500 tysięcy;  wydanie – XIII.

„Bajka o Starym i Nowym Roku”

Wierszyk Ludwika Jerzego Kerna /1920 – 2010/ ilustrują
pocztówki Antoniego Boratyńskiego /1930 – 2015/.

nr_2017O jednej porze, raz do roku,
w zimowej nocy ciemnym mroku,
gdzieś, gdzie nie sięga ludzki wzrok,
schodzi się z rokiem rok.

Jeden jest wielki z siwą brodą,
drugi jest mały z buzią młodą,
czyli, by rzec innymi słowy:
jeden jest Stary, a drugi Nowy.

Gwiazdy jak owieczki lśnią na niebie,
a oni stają obok siebie,
coś sobie mówią , patrząc w oczy,
ale nikt nie wie o czym.

Potem w ciemności słychać kroki…
To się rozchodzą oba roki.
W całkiem przeciwne idą strony:
Stary znużony i zmęczony,
Nowy o jasnych, złotych lokach,
wesoło mknie w podskokach.

nowy-rok_2017

Po chwili cichnie odgłos kroków
w zimowej nocy ciemnym mroku,
gwiazda za gwiazdą w górze gaśnie
i znika czarnej nocy cień,
i robi się na świecie jaśniej,
i wstaje nowy, jasny dzień,
i budzisz się, przecierasz wzrok
i witasz Nowy Rok.

… w którym oby były same pogodne i radosne dni,
czego życzę Tobie i Twoim Bliskim!!!!

„W słonku”

Autorem 47 wierszyków jest Aleksiej Pysin / 1920 – 1981 /.
Przełożył z białoruskieg0 Aleksander Barski.
Ilustrował Jaugen Żylin.

W słonku_okładkaCIASNE  BUTY

Szewca raz odwiedził bocian
I zamówił sobie buty:
– Tyle chodzę lat po błocie
Zawsze bosy, nie obuty.

Szewc ów wcale nie zdjął miary
I na oko buty sklecił,
Ciasne buty są ciężarem,
Trudno chodzić w nich i lecieć.

Od tej pory zawsze bociek
– Latem to zobaczyć można –
Chodzi po rozmokłym błocie
Delikatnie i z ostrożna.

W slonku_blog

Książeczkę wydało mińskie JUNACTWA w 1985 r.

„Pisanki” – Halina Szayerowa

Zniosła mi kura
jajek sześć.
Pytam więc kury
– czy mogę zjeść?

Pisanki_bl– Ko… ko… ko… –
zaprzecza hardo.
– Ani sadzonych,
ani na twardo.

I jajecznicy – nie.
I na miękko – nie!
Nie dam!
Choćbym miała pęknąć!

Więc pytam grzecznie
kury – czy mogę
utrzeć te jaja
na kogel-mogel?

Spojrzała na mnie
… jak na osła…
i zagdakała, wielce wyniosła,
że jaja… na pisanki zniosła!

A te pisani z kurkami namalował Marian Stachurski /1931 – 1980/.

Pisanki_blog

Niech takie – bajecznie kolorowe – jajeczka zagoszczą na Waszych stołach!

„Marzec” – Ludwik Wiszniewski /1888 – 1947/

Wybiegł zając z lasu,
szukał oziminy.
Spotkał się ze sroczką:
– Jakie masz nowiny?

Zajączek_bl– Przyszedł dzisiaj marzec,
przyszedł w chmurek tłumie.
Chce pogodą rządzić,
lecz rządzić nie umie.

Pomaga mu zima
i wiosenka młoda:
rano deszcz ze śniegiem,
w południe pogoda.

Nocą szczypie mrozik,
że trudno wytrzymać…
Sama teraz nie wiem,
wiosna to czy zima.

– Nie martw się tym sroczko,
nie martw się ptaszyno,
te marcowe rządy
już niedługo miną.

Będzie królowała
ta wiosenka hoża!
Zakwitną nam łąki
i zaszumią zboża!

Zajączek_blog

Autorem pocztówek jest Tadeusz Ulatowski.

„Wiosna” – Czesław Janczarski /1911 – 1971/

Bure chmury w dal płyną
nad doliną, niziną…
Już się niebo przeciera,
złote słonko lśni teraz.

Wiosna_blCoraz silniej przypieka;
pękły lody na rzekach,
wiatr od lasu przypłynął:
Zbudź się, zbudź ozimino!

Już się wiosna zaczyna.
Każdy dzień – to nowina.
Lecą gęsi, żurawie,
pełza żuczek po trawie.

Kwitną kwiaty na łąkach,
w białych pąkach jabłonka.
Ptak cię chwali piosenką,
witaj, wiosno, wiosenko!

Wiosna_blog

Pocztówki, z lat sześćdziesiątych, Jana Marcina Szancera /1902 – 1973/

„Bociek” – Krystyna Artyniewicz /1909 – 1953/

Nad dużą kałużą
chodzi w kółko bociek
w czerwonych pończochach
 i kusej kapocie.

Bocian_bl– Ej, panie bocianie!
Cóż to za ubranie?
Chyba ci je krawcy
szyli na kolanie?

– Czarni krawcy szyli,
bardzo się spieszyli,
ledwie że z robotą
do wiosny zdążyli.

Szyli nitką z łyka,
igiełką z kamyka…
Nie śmiejcie się, proszę,
z mego kaftanika.

Choć czarna podszewka
u dołu wystaje,
przyleciałem wcześniej,
bo tęsknię za krajem.

Bocian_blog

Autorem pocztówek, sprzed półwiecza, jest Eugeniusz Stec /1905 – 1991/.

„Cóż to za święto?”

8_03_2016Idzie starszy pan wąsaty,
niesie w ręku bukiet kwiatów.
Student biegnie z drugiej strony,
ma wiązankę róż czerwonych.
A tam dalej chłopców dwóch
niesie dwie gałązki bzu.

Co to? Co się dzisiaj dzieje?
przez ulice, przez aleje
tłum się toczy roześmiany…
W rękach róże, tulipany
i narcyzy i żonkile.
Tyle barw i kwiatów tyle,
tu różowo, tam błękitnie!
Czy ulica cała kwitnie?

A wtem Jaś przypomniał sobie:
„Przecież to dziś Święto Kobiet!
Święto Kobiet!… Wiem co zrobię:
kupię wonnych fiołków pęczek
i siostrzyczce swojej wręczę”.

Wierszyk Wandy Grodzieńskiej / 1906 – 1966 / przepisałam z antologii
„Szedł czarodziej”.
Kolorowy bukiet… ofiarował nam Jerzy Srokowski / 1910 – 1975 /.

„Żabia pogoda”

23 wierszyki Anny Przemyskiej zilustrowała Olga Siemaszko.

MARZEC

Żabia pogoda_okładkaChociaż marca jest polowa
i choć słonko świeci,
ale marzną jeszcze nosy
i policzki dzieci.

Gdy do szkoły biegną rano,
drobny śnieżek prószy
 i roztapia się w szerokiej
przydrożnej kałuży.

Nie ma sanny i ślizgawki,
rzeka już nie w lodzie,
tylko płyną nurtem wartkim
białe kry po wodzie.

Drzewa nagie, ziemia szara,
nie ma jeszcze wiosny,
tylko kotki, te wierzbowe,
w wazonie urosły.

Żabia pogoda_blog

Książeczkę wydala  NK  w 1960 r.  Nakład – 30 tysięcy,  wydanie – I.

„Żarty o zwierzętach”

Wierszyki i zagadki Ryszarda Przymusa ilustrował Grzegorz Marszałek.

OPOWIEŚĆ  O  PEWNYM  KOCIE

Tę piosenkę znacie już od dziecka!
Piosenka miła, choć niedługa –
o kocie, który stał na płocie
i – co dziwniejsze – jeszcze mrugał.

Żarty o zwierzętach_okładkachLecz z naszym kotem inna sprawa,
bo trochę dziwny jest nasz kot:
Chociaż go często namawiano,
nigdy nie wdrapał się na płot.

Śmiano się z niego, pokpiwano…
Prosili krewni, babcia, ciocie,
a on niezmiennie odpowiadał:
– Nie zobaczycie mnie na płocie!

Jedni szeptali: – Tchórz przebrzydły!
A drudzy: – To po prostu trzpiot!
Zaś jeszcze inni: – Nie jest kotem
kot, który nie chce wejść na płot!

Kot milczał długo, cicho mruczał…
Aż, gdy znudziły go namowy,
odrzekł: – Na żaden płot nie wchodzę!
Zwyczajnie – mam zawroty głowy.

Żarty o zwierzętach_blog

Książeczkę wydała  KAW  w 1986 r.  Nakład – 100 tysięcy;  wydanie – I.

I właśnie dzisiaj przypada… Światowy Dzień Kota :)

„Sny szczęśliwe”

Wierszyki  Józefa  Czechowicza  zilustrował  Józef  Wilkoń.

Sny szczęsliwe_okładkaNOC  W  TATRACH

Pośród zamarłych szczytów
cichutka drży muzyka:
po gładzi wiecznych śniegów
wiatr nocny tak pomyka.

W mroźnym powietrzu górskim,
jak w szklanych stawów głębi,
ten wiatr przewala chmury,
mąci je, gna i kłębi.

Więc strzępią się na turniach,
w przepaściach głuchych giną
i zmartwychwstają znowu,
i z wiatrem nocnym płyną.

A on, po śniegach goniąc
drobniutki pył lodowy,
świegoce bardzo cicho –
gra marsz podksiężycowy…

Sny szczęsliwe_blog

Książeczka pochodzi z  WYDAWNICTWA  LUBELSKIEGO.
Nakład – 500 tysięcy;  wydanie I  z 1984 r.

« Older entries