„Ballady chłopackie”

Autorką książeczki jest Hanna Januszewska /1905 – 1980/.
Ilustrowała Elżbieta Murawska.

Poniżej, fragment „Kołysanki”.

Ballady chłopięce_okładkaNocą, gdy obóz jest pełen snów,
gdy krąg się podnosi księżyca,
podchodzą pod namiot jelenie i gnu,
i wilki, i ruda lisica.

Podchodzi żbik, tygrys i zsuwa się z drzew
w stu skrętach wąż boa, król gadów,
i burczą, i mruczą wieczorny swój śpiew,
i w trawach wysokich się kładą…

… I w półśnie mi szepczą: Chłopaku, śpij. Śpij.
Noc idzie. W księżycu śpią łowcy,
chowają zębiska i żądła, i kły,
wciągają pazury – jak chłopcy.

I ja też pazury me wciągam jak ryś,
i chowam swe złości codzienne.
Czas wszystkie ostrości i żądła mi skryć,
bo przecież też robię się senny…

Ballady chłopięce_blog
Książeczka pochodzi z  KAW.  Nakład – 60 tysięcy; wydanie I  z  1987 r.

Reklamy

„Odlot”

Autorką książeczki jest Barbara Lewandowska.
Ilustrowała Elżbieta Murawska.

Odlot_okładka– Szczęśliwej drogi! – wołały dzieci, a bociany machały im skrzydłami. Rzuciły też dwa pióra – może na pamiątkę?
Piotruś oba złapał w locie. Wetknął je w słomkowy kapelusz.

– Z bocianami odlatują wakacje! – westchnęła babcia.
– I moje wnuczęta-pisklęta też mnie dzisiaj opuszczają…
– Wrócimy w przyszłym roku! – obiecała Kasia. – Jak bociany!

– Żeby wrócić, trzeba najpierw odjechać! – przypomniał sobie tata.
– A nasze rzeczy ani myślą same upakować się w bagażniku.

Wszyscy opuścili głowy. Walizki, torby i plecaki leżały u stóp.
– Samochód nie jest gumowy! – denerwował się tata…

Odlot_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1982 r.  Nakład – 40 tysięcy,;  wydanie – I.

Moje_książeczki

„Baj”

Autorką książeczki jest Kazimiera Iłłakowiczówna /1892 – 1983/.
Ilustrowała Elżbieta Murawska.

Chodzi, chodzi Baj po ścianie,
żółte ma chodaki,
niesie dzieciom żółte kłosy
i czerwone maki.

Baj, baj, baj kaftan krasny ma,
baj, a baj na skrzypeczkach gra.

Baj_okładkaChodzi, chodzi Baj po ścianie,
chodzi po suficie,
ma sześcioro małych baków,
kocha je nad życie.

Baj, baj, baj kaftan krasny ma,
baj, a baj na skrzypeczkach gra.

Chodzi, chodzi Baj po ścianie
do samiutkiej zorzy,
kiedy mała córka wstanie,
Bajowi otworzy.

Baj, baj, baj kaftan krasny ma,
baj, a baj na skrzypeczkach gra.

Baj_blog
Książeczka pochodzi z  KAW.  Nakład – 100 tysięcy;  wydanie I  z  1986 r.

„Bajka o królu”

Autorem wierszyka jest Jan Brzechwa / 1898 – 1966 /.
Ilustrowała Elżbieta Murawska. Okładka – Janusz Stanny.

Daleko stąd, daleko
w stolicy, lecz nie naszej,
był król, co pijał mleko
i jadał dużo kaszy.

Martwili się kucharze:
„O rety! Co się dzieje?
Król kaszę podać każe,
Król nic innego nie je!

Jak tu pracować można
i jak tu takiemu służ tu?
Król nie chce kaczki z rożna
ani łososia z rusztu.

Król nie tknie nawet jaja,
król nie zje nawet knedli,
które we wszystkich krajach
królowie zwykle jedli.”

A król się śmiał: „Mnie wasze
nie wzruszą narzekania.
Ja jadam tylko kaszę!
Zabierzcie inne dania!

Niech zbliży się podczaszy,
a choć i on narzeka,
niech z flaszy mi do kaszy
naleje szklankę mleka!”

Czytaj resztę wpisu »

„Król Kocur”

Autorem książeczki jest Gyula Illyes. Ilustrowała Elżbieta Murawska.

… Kot uciekł na sam koniec wsi i tam przysiadł przy mostku, okropnie zmartwiony. Nieco dalej, już na mostku, siedział lis. Kot zobaczył zwisający, puszysty ogon, skoczył i zaczął się nim bawić. Lis zerwał się przerażony i spiczastą mordę zwrócił w kierunku kota. Kot także się zląkł.  Odskoczył i zjeżył sierść.
Tak się przez dłuższą chwilę wpatrywali jeden w drugiego.

Lis nigdy jeszcze nie widział kota, kot nigdy nie widział lisa.
Obaj byli przestraszeni i nie wiedzieli, co robić. Wreszcie lis zapytał:
– Wybacz, panie, nie chcę cię obrazić, ale czy mógłbyś mi powiedzieć,
z jakiego jesteś rodu?

– Jestem król Kocur!
– Król Kocur? Nigdy o takim nie słyszałem!
– Zaiste, powinieneś był słyszeć. Jestem taki potężny,
że każde zwierzę potrafię nauczyć moresu!

Lis najpierw zaniemówił z wrażenia, potem uniżenie poprosił kota,
ażeby zechciał przyjąć zaproszenie na kurczaka…


Książeczkę wydała  NK  w 1974 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

BARDZO  SERDECZNIE  DZIĘKUJĘ  ZA…
JUBILEUSZOWE  E-MAILE  I  KOMENTARZE!

„Dzień dobry, Eugeniuszu”…

… napisała Agnieszka Osiecka. Ilustracjami Elżbieta Murawska.

Piosenka o życiu ptasim

Oj da, oj dada, oj dada,
życie ptasie właśnie się składa
ze śpiewania, ze skakania,
ze skakania, ze śpiewania

z przygód, no i z piór,
oj szur, szur,
oj szur, szur,
oj szur!

Jakże smutny los człowieczy,
pełen wojen i zamieci,
jakże smutny los tygrysa,
gdy wygasa mu polisa,
jakże smutny chrząszcza los,
gdy go każdy kopie w nos…

oj dada… itd.


Książeczkę wydała NK  w 1969 r. Nakład – 30 tysięcy; wydanie – I.

„Witaj Ambroży”

Perypetie Ambrożego opisała Elżbieta Burakowska.
Ilustrowała Elżbieta Murawska.

                   Piosenka Ambrożego

  Ptaki śpiewają przez cały dzień
  i kwiaty kwitną przez cały dzień.
  I słońce świeci przez cały dzień.
  A ja wieczorem, a ja wieczorem
  siadam na Wisłą, gitarę biorę
  i śpiewam, gdy w krąg rośnie cień.

Gdy ptaki śpiewają to myślę,
gdy kwiaty kwitną, to myślę,
gdy słońce świeci, to myślę,
że sobie wieczorem, że sobie wieczorem
z gitarą, cichutko, tenorem
piosenkę zaśpiewam o Wiśle.


Książeczkę wydała  KAW   w 1980 r. Nakład – 50 tysięcy; wydanie – III.