„Przygody Sałamury”

Autorem książeczki jest Arczył Sułakauri. Ilustrowała Katarzyna Gintowt.

… Po obfitym i smacznym obiedzie, a Klucha lubił sobie podjeść, królewicz
usnął snem sprawiedliwego. Było południe, lecz jemu przyśniła się noc. Zawinił
tu bajarz.  Dobremu staruszkowi znudziło się wciąż prawić o przepysznych
tortach i soczystych szaszłykach. Opowiedział następcy tronu o pięknej Bai.

Baja, władczyni świetlików, biegała po lesie od wieczornej do porannej zorzy. Wokół niej migotały jak gwiazdki malutkie robaczki świętojańskie, oświetlając królewnie drogę. Niektóre utrudzone lotem drzemały
w jej włosach, co sprawiało, że jej czarne sploty wyglądały jak osypane perłami.

Książę nigdy w życiu nie miał takiego snu. Odtąd nie mógł zapomnieć Bai w szatce z żółtych płatków jaskrów. Przestał jeść i pić, nie spał. Biedak nikł w oczach.
Rozsierdzony król wygnał kuchmistrza i bajarza. Ale Klucha nie przestał domagać się płaczliwie:
– Sprowadźcie mi dziewczynkę z królestwa świetlików, chcę się z nią bawić!
Nadworni mędrcy na próżno łamali sobie głowy, próbując dociec, co to za kraina
i gdzie się znajduje…


Książeczka pochodzi z KAW.  Nakład – 100 tysięcy;  wydanie I z 1987 r.

Reklamy