„Cudowny chleb”

Podania, baśnie i opowiadania cieszyńskie zebrał Józef Ondrusz /1918 – 1996/.
Ilustrował Włodzimierz Morawski.

Piękny jest Śląsk Cieszyński.
Tu wystrzelają w niebo dymiące kominy kopalń i hut,
tam znowu smutne kolumny jodeł i świerków dostojnie kołyszą się na wietrze i dumnie spoglądają ze stromych zboczy beskidzkich na cały ten umiłowany kraj,
od Mostów jabłonkowskich aż gdzieś po Bogumin.

Żyje tu lud dobry i pracowity, sercem całym przywiązany do tej ziemi obfitującej w czarne diamenty, skąpo jednak rodzącej smaczny i pachnący chleb.

Za to kwiaty kwitną tutaj wszędzie. Pełno ich na łąkach i miedzach, na ugorach
i przydrożach, na czarnych hałdach i kamienistych groniach beskidzkich.

Do tych kwiatów podobne są starodawne opowieści ludowe, których spotykamy tutaj nieprzebrane bogactwo. Mieszkają one w prostych ludzkich sercach. Stamtąd je pozbierałem i skromną wiązankę oddaję Tobie, Drogi Czytelniku. Kochaj je tak mocno, jak ten prosty lud śląski, który je stworzył i w sercach
swych przechował.

                                                                                            – Józef Ondrusz –

Książeczkę wydała LUDOWA SPÓŁDZIELNIA WYDAWNICZA w 1984 r.
Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I .

Reklamy

„O ptaszku Złotodzióbku…

… i inne bajki” napisał Józef Ondrusz. Ilustrowała Jolanta Marcolla.

Poszedł dziadek do lasu narąbać drzewa na opał. Kiedy walnął toporem w spróchniały pień, wyleciał spod niego ptaszek Złotodzióbek
i spytał:

– Czego sobie życzysz, dziadku? Dlaczego nie pozostawisz mnie w spokoju?
– Wybacz, Złotodzióbku, ale potrzebuję opału!
– Idź, dziadku do domu! Jutro będziesz miał opału co niemiara! – rzekł ptaszek i odfrunął.

Nazajutrz rano stał obok chałupy wysoki stos polan.
– Skąd mamy tak dużo drewna? – spytał babka.
– Sprawił to ptaszek Złotodzióbek! – odparł dziadek i opowiedział babce
o wczorajszej przygodzie.

– Idź, dziadku, do lasu i powiedz ptaszkowi, że drewna mamy pod dostatkiem, tylko żywności nam potrzeba!…


Książeczkę wydała Nasza Księgarnia  w 1986 r.
Nakład – 40 tysięcy; wydanie – I.