„Dąb i wiosna”

Wierszyk Wandy Grodzieńskiej ze świątecznymi pocztówkami
Andrzeja Heindricha – wszak niedługo Wielkanoc :)

Już od rana po polanach
Wietrzyk wiał,
Gwizdał, śpiewał, budził drzewa,
A dąb spał.

Promień słońca pąki trącał,
Korę grzał,
Ciepłym tchnieniem spływał w ziemię,
A dąb spał.

Nad wieczorem ponad borem
Chmura szła,
Ciepłym deszczem przysłoniła
Oko dnia.

Od wietrzyka, od deszczu, od słońca
Już się wilgoć w korzenie przesącza.
Już po drzewie się wspina spod ziemi
Mlekiem słodkim – sokami drzewnymi.

Coraz szybciej, coraz żywiej,
Aż się zbudził dąb sędziwy
Aż się zbudził, aż się zdumiał
I na cały las rozszumiał:

Wiosno, wiosno miła,
Czemuś się spóźniła?
Okuła nas zima
W lodowaty łańcuch,
Nikt nie mógł wytrzymać
Jej wichrowych tańców.
Jak się wzięły srogie wichry za bary,
To utrzęsły mi najstarsze konary,
A jak w taniec poszła z nimi i zamieć,
Już myślałem, że ze szczętem mnie złamie.
Wiosno, wiosno miła,
Czemuś się spóźniła?

Szumiał, szumiał na polanie
Dąb stary,
Aż jęczały, aż trzeszczały konary.
Szumiał, wzdychał sobie z cicha,
Wspominał,
Jak się mocno rozsrożyła
Ta zima.

Reklamy

Fragment BAJKI NOWOROCZNEJ

Wandy Grodzieńskiej z rysunkami Janusza Grabiańskiego.

NOWY ROK:
Dziś jest noc zaczarowana,
Gdy spełniają się pragnienia,
Niechże każdy bez wahania
Powie, jakie mam życzenia?

WIEWIÓRKA:
Spraw to, Nowy Roku, miły,
By nas dzieci nie krzywdziły,
By w nas chłopcy rozhukani
Nie ciskali kamieniami.

ZAJĄC:
A ja proszę, żebyś mi dał
Jedną kapuścianą grzędę
I by jastrząb mnie nie ścigał,
Gdy po polu kicać będę.


NIEDŹWIEDŹ:
A mnie miodu daj na zapas
Tyle, ile zmieszczę w łapach!

 

SARENKA:
Mnie na zimę – trochę sianka,
Latem – trawkę na polankach…
NOWY ROK:
A ty, kocie? Czego chcesz?


KOT:
Tylko kąta spokojnego,
Miski mleka, w piecu ognia
I swobody kociej co dnia!


DZIECKO:
A ja pragnę tak ogromnie,
Kiedy w Kosmos zechcesz lecieć,
Byś pamiętał także o mnie!
Podróżować chcę w rakiecie.
W nocy ciągle o tym śnię,
By na Księżyc dostać się!

NOWY ROK:
Spełnię wszystko, co w mej mocy…
Lecz dziś korzystajmy z nocy:
Niech się wszyscy bawią wokół
W pierwszą noc Nowego Roku!…

„Jak lisek poznał się ze śniegiem”

Fragment wierszyka Wandy Grodzieńskiej /1906 -1966/ i pocztówki
z lat 70-tych Mirosława Pokory /1933 – 2006/ z wyjątkiem… liska
Janusza Grabiańskiego /1929 – 1976/.

Wyszły z norki rude listki,
Wyciągają długie pyszczki.
– Co się stało przez tę noc,
że polana nie ta sama?
To – tłumaczy lisia mama –
Napadało śniegu moc.

Więc najstarszy lisek, Puszek,

Liżąc śnieżek mówi tak:
– Popróbować przecież muszę,
Czy ten śnieg ma jakiś smak.
I próbuje, i smakuje,
Biały śnieżek oblizuje
Z ciekawością rudy zwierz.
A wtem z krzykiem odskakuje
– Co to kłuje? Czy to jeż?

– Widzisz – mówi mama – dzisiaj
Już nauczkę dobrą masz,
Bo tak każe prawo lisie:
Bierz do pyszczka to, co znasz!
To nie jeże, to nie kolce,
Ale mrozik kłuje tak,
Teraz będziesz już pamiętał,
Jaki śnieżek miewa smak!

Myśli puszek: „Dosyć tego!
Już od mamy nie chcę rad.
Pójdę tam, gdzie nie ma śniegu”.
I odważnie rusza w świat…

„Bajka o Śnieżce”

Wandy Grodzieńskiej z pocztówkami Danuty Imielskiej-Gebethner.

Nocą gwiaździstą po leśnych ścieżkach
Chodzi z koszyczkiem królewna Śnieżka.
Srebrne gwiazdeczki sypie na drzewa
I kołysankę srebrzystą śpiewa:

Śpijcie pod korą, muszki i chrząszcze!
Śpijcie, borsuki, zaszyte w gąszcze!
Zaśnij, zajączku, nie drżyj jak listek –
Zasypię ślad twój śniegiem puszystym.
Wiewiórki rude, kolczaste jeże,
Śpijcie pod śniegu gwiaździstym niebem!”

Z koszyczkiem Śnieżka wędruje nocą.
Gwiazdy na niebie ścieżkę jej złocą.
I sierp księżyca cieniutkim rogiem
Jak latarenka wysrebrza drogę.

Wtem zabrzęczały dzwonki jak kryształ.
Ktoś krzyknął z boku: – Królewno, przystań!
Rżą białe konie i z białych sani
Mróz wyskakuje w płaszczu rozwianym.

– Chodź, Śnieżko, Zima już czeka na nas,
W zawiei będziesz tańczyć do rana.
Gdy zatańczymy z wiatrem w zawody,
W rzekach aż do dna zamarzną wody,
A w drzewach leśnych zdrętwieją soki,
Zginą zwierzęta w dziuplach głębokich.

– Nie chcę iść z tobą! – krzyknęła Śnieżka. –
Nie waż się mrozić ptaszęcych mieszkań.
Moim zwierzątkom szkodzić się nie waż!
Będę je w ciepłym śniegu ogrzewać.
Królowej Zimie padnę do kolan,
Niech cię wypędzi z lasu i z pola.

Mróz się zadziwił, stropił okropnie
I zaraz zmalał o kilka stopni.
Zaciął koniki i wskoczył w biegu…
Pewno odjechał prosto na biegun.

Królewna Śnieżka… jest również  TUTAJ  :)

„Kot w pisankach” – Wanda Grodzieńska

Wśród pstrokatych pisanek, zdobnych w kółka i kreski,
Stoi biały baranek z chorągiewką niebieską.

Stolik zielem przybrany dźwiga szynki i ciasta,
Nawet kwiat z marcypanu z ślicznej babki wyrasta.

Usiadł kotek w okienku,
Patrzy chciwie na stolik.
Myśli, czy mu Zosieńka
Coś spróbować pozwoli.

Ale Zosia z daleka
Groźnie kiwa paluszkiem.
– Ej, Mruczusiu, poczekaj,
Jutro dam ci okruszki!

Kotek trochę się boi,
Mruży ślepki i drzemie.
Zosia wyszła z pokoju,
Kot hyc! – z okna na ziemię.

Hyc! – z podłogi na stolik prosto między jajeczka,
Sam spróbuje do woli, czy to lepsze od mleczka.

Liznął listek zeschnięty, pacnął łapką w skorupkę –
Wtem z pisanki pękniętej wyjrzał jakiś zwierz z dzióbkiem.

Zląkł się Mruczuś, odskoczył. Aż ogonkiem pokręcił.
Oj, strach wielkie ma oczy, gdy kot zląkł się kurczęcia!

A kurczątko baranka pyta z minką stroskaną:
– Czy to koty w pisankach zawsze siedzą w Wielkanoc?

Rys. Walentyna Symonowicz /1914 – 1990/

Radosnych i pogodnych Świąt!

„Migdałowa historia” – Wanda Grodzieńska

Ani oko nie widziało,
Ani ucho nie słyszało,
Co się naszej gospodyni
Przy pieczeniu tortu stało.
Już migdałki oparzyła,
Już z łupinki oczyściła,
Kiedy bęc! – największy migdał
Tylko w oczach biało mignął
I tyle go zobaczyła.

Rys. Halina Gutsche

Może schował się pod szafę?
Może w koszyk upadł trafem?
Może się utopił w dzbanie?
Gdzie tam! Szukaj igły w sianie!

A w kąciku , na chodniku
Siedzą ludki-domowiki,
Siedzą godnie, radzą zgodnie,
Jak tu zdobyć smakołyki?
Bo i ludki-krasnoludki
Także lubią jeść torciki!

Gdy tak razem z swym kucharzem
Krasnoludki uradzały,
Spadł ze stołu migdał biały,
Okazały słodki migdał.
To mi gratka! Jeszcze nigdy
Taki przysmak się nie zdarzył!
Krzyczą ludki: – Ej, kucharzu,
Zrób trzynaście dań z migdała.
Będzie uczta doskonała,
Jakiej oko nie widziało
Ani ucho nie słyszało!

I za chwilę już gotowa
Dymi zupa migdałowa.
Cztery placki rosną w dzieży,
Na talerzu ciasto leży.
Pięknie lukrem ozdobione
Babki zwykłe i parzone.
Tort z migdałka, krem z migdałka!
Nie masz mistrza nad Michałka!

Rys. Wanda Orlińska

Krasnoludki wnet z radości
Zaprosiły mnóstwo gości.
W wielkiej szparze pod podłogą
Ledwo się pomieścić mogą:
Sześciu wujów, ciotek chmara,
Dwóch kuzynów, babcia stara,
Dziadek, tatuś i wnuczęta.
Piękne były skrzatów święta!

„Cóż to za święto?”

8_03_2016Idzie starszy pan wąsaty,
niesie w ręku bukiet kwiatów.
Student biegnie z drugiej strony,
ma wiązankę róż czerwonych.
A tam dalej chłopców dwóch
niesie dwie gałązki bzu.

Co to? Co się dzisiaj dzieje?
przez ulice, przez aleje
tłum się toczy roześmiany…
W rękach róże, tulipany
i narcyzy i żonkile.
Tyle barw i kwiatów tyle,
tu różowo, tam błękitnie!
Czy ulica cała kwitnie?

A wtem Jaś przypomniał sobie:
„Przecież to dziś Święto Kobiet!
Święto Kobiet!… Wiem co zrobię:
kupię wonnych fiołków pęczek
i siostrzyczce swojej wręczę”.

Wierszyk Wandy Grodzieńskiej / 1906 – 1966 / przepisałam z antologii
„Szedł czarodziej”.
Kolorowy bukiet… ofiarował nam Jerzy Srokowski / 1910 – 1975 /.

„Świerszczowa muzyka”

Zbiór utworów Wandy Grodzieńskiej / 1906 – 1966 /
zilustrowała Hanna Krajnik.

WIOSNA IDZIE

Mały pierwiosnek główkę podnosi.
– Czy to już wiosna? Powiedzcie! – prosi.
– Żabki kochane, powiedzcie że mi,
Czy to już wiosna chodzi po ziemi?

– To wiosna! – żabki rechocą w stawku.
– To wiosna! Wiosna! – szeleszczą trawki.
Bocian po łące błyszczącej rosą
Nad staw szumiący wędruje boso.

Otworzył złote oczko pierwiosnek:
– Powiedz mi, boćku, czy to już wiosna?
– Tak! Tak! – klekoce bocian donośnie.
Rozchyl już płatki! Pokłoń się wiośnie!

Książeczkę wydała  NK  w 1970 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

„Wiosna i lalki”

Wierszyk Wandy Grodzieńskiej pochodzi z książeczki zatytułowanej:
„Świerszczowa muzyka”. Ilustrowała Hanna Krajnik.

Wietrzyk polny, urwis wielki,
Wpadł przez okno dziś.
Pozostawił na krzesełku
Do laleczek list:

– Przyjdę jutro, moje panie,
Z Wiosną do Was na śniadanie.

Wykrzyknęły lalki: – Ach!

Brudno u nas jest aż strach!
Trzeba wszystko w naszym kątku

Doprowadzić do porządku.

Więc Alisia robi pranie,

Okna myje Doda,
Miś świąteczne swe ubranie
Wytrzepał na schodach.

I choć zawsze leń jest wielki,
Zawstydził się w końcu
I szoruje tak rondelki,
Aż jaśnieją w słońcu.

Już porządki ukończone,

Wszystko lśni czystością.
Lalki pięknie wystrojone
Kłaniają się gościom.

„O ślimaku co szukał wiosny”

Wyszedł sobie ślimak w pole
Pod zielonym parasolem.
Szuka wiosny – a że stary,
Włożył na nos okulary.

Na badylu siedzi pająk.
– Gdzież ta wiosna? Czy pan zna ją?
– Ależ znam ją doskonale,
Z parasolem chodzi stale!

– Czy z zielonym? – Pyta ślimak.
– Tak, bo z białym chodzi zima.
– A czy – niech pan powie przecie –
Tak jak ja, ma dom na grzbiecie?…

Autorką tytułowego wierszyka, oraz 12 pozostałych,
jest Wanda Grodzieńska
/ 1906 – 1966/.
Ilustracje Olgi Siemaszko /1911 -2000/przedrukowano z I wydania z 1948r.


Książeczkę wydał Czytelnik w 1988 r. Nakład – 100 tysięcy, wydanie – II.