„Stare Miasto”

Warszawskie bajeczki Krzysztofa Gruszczyńskiego
zilustrował Zbigniew Rychlicki.
Poniżej – początek „Zapiecka”.

Słuchajcie dalej…
A to ci heca!
Jest tu Zapiecek,
a nie ma pieca…

stare-miasto_okladkaBo ten Zapiecek
to taki placyk.
Na tym placyku
śliczny pałacyk.

A tuż u wejścia
na Rynek Stary
naprzeciw siebie –
aż dwa zegary.

Jeden – słoneczny,
cykać nie umie.
Gdy jest pochmurno
powiada: – Kumie,

powiedz mi, proszę,która godzina!
A wtedy tamten dzwonić zaczyna
i czas dokładny dźwięcznie wydzwania…

stare-miasto_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1961 r. Nakład – 60 tysięcy;  wydanie – III.

Reklamy

„Bajka o śnieżnym królu”

Wierszyk Tadeusza Kubiaka z ilustracjami Zbigniewa Rychlickiego.

… Biały niedźwiedź stał
u wrót śnieżnej groty.
Władał król śnieżysty
białym, mroźnym krajem
swoim berłem złotym.

Bajka o śnieżnym królu_okładkaNic nie wiedział król,
że pod jego berłem
ptaki z zimna drżą,
ptaki z głodu mrą
obsypane srebrem.

Aż do króla raz
przyszedł strach na wróble
w dziwacznym kapeluszu,
w poszarpanej kapocie,
 o sękatym szczudle.

Królu – rzecze strach –
strach pomyśleć aż,
ile ptaków głodnych,
ile ptaków biednych
w swym królestwie masz.

Choć jam strach na wróble,
choć mną ludzie gardzą,
nie mam pod kapotą
drewnianego serca,
żal mi ptaków bardzo.

Bajka o śnieżnym królu_blog

Na to z groty wyszła
srebrzysta królewna,
jakby z mgły utkana,
z topniejących śniegów,
zwiewna i powiewna…

Książeczkę wydała  NK  w 1968 r.  Nakład – 60 tysięcy; wydanie – I.

„Narciarz”

Wiersz Tadeusza Kubiaka /1924 – 1979/ ilustrują pocztówki
– z lat siedemdziesiątych – Zbigniewa Rychlickiego /1922 – 1989/.

Jeżeli nie jesteś tchórzem,
nie lękasz się gór i skał,
stawaj na szczycie,
na górze –
i w białą dolinę – w cwał!

Narciarz_okSłońce i śnieg wokół głowy.
Wiatr w piersiach zapiera dech.
Pryska pod niebo Kasprowy,
Liliowe
i Kozi Wierch!

Zawrat zawraca na granie.
Kościelec umyka w głąb.
W kosówkach muzykowanie
fletów, waltorni
i trąb.

Znów zakos!
Szybciej i szybciej!
I w dół – jakbyś strzelił –
szus!
A w świerkach kobzy i skrzypce
wiatrem skrzypiące przez chrust.

Narciarz_blog

Już stawy lśnią na dnie kotła.
Pod nartą – lodowy zgrzyt.
Tak – nawet na czarcich miotłach
nie latał
po górach
nikt!

„Od gór do morza”

Od gór do morza_okładkaW różnych stronach ludzie różnie się ubierają.

Polskie stroje ludowe spotkać można u nas
wszędzie,
od gór do morza.
Najczęściej podczas świąt i uroczystości.
Nosi się je po to, abyście mogli zobaczyć,
jak kiedyś ubierali się Polacy.

Książeczkę Elżbiety Brzozy zilustrował Zbigniew Rychlicki.

Od gór do morza_blog

Książeczkę – w nakładzie 17 tysięcy – wydała w 1981 r.
Spółdzielnia Pracy Rękodzieła Artystycznego INTROGRAFIA

„Pani Twardowska” – NK

Balladę Adama Mickiewicza /1798 – 1855/
zilustrował Zbigniew Rychlicki /1922 -1989/.

… Diablik co był w wódce na dnie,
Istny Niemiec, sztuczka kusa;
Skłonił się gościom układnie,
zdjął kapelusz i dał susa.

Z kielicha aż na podłogę
Pada, rośnie na dwa łokcie,
Nos jak haczyk, kurzą nogę
I krogulcze ma paznokcie.

Pani Twardowska_okładka„A, Twardowski: witam, bracie!”
To mówiąc bieży obcesem:
„Cóż to, czyliż mię nie znacie?
Jestem Mefistofelesem.

Wszak ze mnąś na Łysej Górze
Robił o duszę zapisy:
Cyrograf na byczej skórze
Podpisałeś ty, i bisy.

Miały słuchać twego rymu:
Ty, jak dwa lata przebiegą,
Miałeś pojechać do Rzymu,
By cię tam porwać jak swego.

Już i siedem lat uciekło,
Cyrograf nadal nie służy;
Ty, czarami dręcząc piekło,
Ani myślisz o podróży.

Pani Twardowska_blog

Ale zemsta, choć leniwa,
Nagnała cię w nasze sieci:
Ta karczma Rzym się nazywa,
Kładę areszt na waszeci”…

Wydanie – II  z 1984 r.; nakład – 100 tysięcy.  TUTAJ. – wydanie KAW-u.

21 lutego przypada Dzień Języka Ojczystego

„Niedaleko od Rzeszowa”

Autorkami książeczki są: Jadwiga Gorzechowska i Maria Kaczurbina.
Ilustrował Zbigniew Rychlicki.

A czyjże to, czyj
ten nowy dwór,
a w tym dworze komnateczka,
w komnateczce okieneczka?

Niedaleko od Rzeszowa_okladkaW jedym okieneczku
krasna pani,
krasna pani
z panienkami!

Wyszła na ganeczek,
wyjrzała w szerokie pole.
I ujrzała zwierza tura,
zwierza tura, co złote rogi ma.

Służkowie, wstańcie!
Konie siodłajcie,
zwierza tura doganiajcie!
Zwierza tura, co złote rogi ma!

I dogonili zwierza tura!
Zwierza tura,
co złote rogi  ma!

Gdzie tego tura podziejemy?
Złote rogi mu pozbijamy,
w komnacie, w ścianeczkę powbijamy!

Cóż na tych rogach wieszać będziemy!
Rysie, sobole, przepyszne zbroje,
fuzyję i szabeleczkę!

Niedaleko od Rzeszowa_blog

Dla jejmości pioseneczkę,
a nam kolędeczkę!

Książeczkę wydała NK  w 1973 r.  Nakład – 20 tysięcy;  wydanie – I.

„Od Łowicza grają gracze”

Dawne ludowe zwyczaje  oraz piosenki zebrały i opracowały: Jadwiga
Gorzechowska
i Maria Kaczurbina. Ilustrował Zbigniew Rychlicki.

Od Łowicza grają gracze_okładkaA w  Łowiczu powiadają,
że tu darmo konie dają.
Usiadłem se na jednego,
musiałem dać grosz za niego.

Jeden konik bułany,
a ten drugi siwy.
Wskoczę ja na siwego,
przytrzymam się grzywy.

Założył się sokół
z koniem na wybiegi.
Sokół ma dwa skrzydła,
koń ma cztery nogi.

Sokół leciał lasem,
krzyknął sobie czasem!
Konik leciał drogą,
tupnął sobie nogą,
przódzi był!

Od Łowicza grają gracze_blog
Oj, mam ci ja tych śpiewek
da, półkorcowy worek!
Nie wyśpiewam w poniedziałek,
da, wyśpiewam we wtorek!
Oj, dana!

Książeczkę wydała  NK  w 1972 r.  Nakład – 30 tysięcy; wydanie – I.

„Dzieci Pana Majstra”

Dziecięce przygody opisała wierszem Zofia Rogoszówna /1881 – 1921/.
Ilustrował Zbigniew Rychlicki /1922 – 1989 /.

Majster Tydzień, chwat nad chwaty, będzie temu lat już wiele,
ujrzał, świeżą niby kwiaty, młodą pannę – Imć Niedzielę.

Duchem posłał do niej swaty, było trochę ceregieli,
lecz że chwat to był nad chwaty, więc spodobał się Niedzieli.

Jak się zwykle potem zdarza, już organy grzmią w kościele,
to Imć Tydzień od ołtarza wiedzie żonkę – Imć Niedzielę.

Dzieci Pana Majstra_okładkaDziatek dał im Bóg sześcioro,
nie za wiele, nie za mało;
córki z matki wdzięk swój biorą,
chłopcy zuchy gębą całą.

Syn najstarszy jak antałek;
młodszy znów jak pomidorek,
pierwszy – zwie się: Poniedziałek,
drugi – mamin pieszczoch: Wtorek.

Dalej dziewczę jak jagoda
(czub z kokardą ma na głowie),
ksiądz ją ochrzcił mianem: Środa –
liczko kraśne, oczka sowie.

Za nią drepcze Czwartek mały, co na każde imieniny
chrustu zjada półmich cały, pączków zaś – ze trzy tuziny.

Piątek, tym się mama biedzi – na nic prośby jej i trudy;
Piątek nie je nic prócz śledzi i dlatego jak śledź chudy.

Mniejsza odeń o dwa cale to Sobota jest krąglutka
(wszystko zmiata doskonale), a rodzeństwo zwie ją: „Butka”…

Dzieci Pana Majstra_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1982 r.  Nakład – 50 tysięcy;  wydanie – II.

Klasyka Dziecięca

„Skakanka” – Julian Tuwim

„Żeby kózka nie skakała,
Toby nóżki nie złamała”.
Prawda!

Skakanka_okładkaAle gdyby nie skakała,
Toby smutne życie miała.
Prawda?

Bo figlować – bardzo miło,
A bez tego – toby było
Nudno…

Chociaż teraz musi płakać,
Potem będzie znowu skakać!
Trudno!

Więc gdy cię dorośli straszą,
Że tak będzie, jak z tą naszą
Kozą,
Najpierw grzecznie ich wysłuchaj,
Potem powiedz im do ucha
Prozą:
„A ja znam może dwadzieścia innych kózek, co od rana do wieczora skakały i zdrowe są, i wesołe, i nic im się nie stało, i dalej skaczą! Grunt, żeby się nie bać! Tak skakać, żeby się nic nie stało! Bo inaczej, co by za życie było? Prawda?”
I skacz, ile ci się podoba. Niech dorośli zobaczą, jak się to robi!

Skakanka_blog
Ten zbiór utworów dla dzieci ilustrował Zbigniew Rychlicki /1922 – 1989 /
Książeczkę wydała  NK  w 1986 r.  Nakład – 40 tysięcy;  wydanie – I.

„Ta srebrna dziewczyna”

Autorem wierszy o Warszawie jest Tadeusz Kubiak /1924 – 1979/.
Ilustrował Zbigniew Rychlicki /1922 – 1989/.

DO  WNUKÓW

Ta srebrna dziewczyna_okładkaZnacie to tylko z historii.
Płonęło to nasze miasto.
Wasi dziadkowie widzieli,
jak wypalone już gasło.

Ale wrócili tu ludzie
z dalekich, najdalszych stron,
wrócili, aby budować
na nowo rodzinny dom.

A mieli ci wszyscy ludzie
marzenia skromne i proste.
Kto by pomyślał, Warszawo,
że w niebo strzelisz wieżowcem.

Że będziesz się pięła wciąż wyżej
i ciągle wyżej w obłoki,
Warszawo zacisznych ogrodów
i strzelistości wysokiej.

Więc rośnij, moja Warszawo,
strzelista, smukła, skrzydlata,
moja Warszawo przyszłości,
w gołębiach,
topolach,
kwiatach.

Ta srebrna dziewczyna_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1982 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

„Przez okrągły roczek”

Cztery książeczki Ewy Szelburg-Zarembiny… w jednej :)
zilustrował Zbigniew Rychlicki. Kliknij w poniższe tytuły:
– „Na zielonej trawie”
– „Na listeczku kalinowym”
– „Dziadzio Mrok”
– „Srebrne gwiazdki”

BOŻA KRÓWKA

Przez okrągły roczek_okładkaBoża krówka-matka
ubrała córeczkę
w nowiutko uszytą
krasną sukieneczkę.

I tak ją przestrzega:
– Moja córuś miła,
żebyś tej sukienki
nigdzie nie zbrudziła!

Nad wieczorem córuś
powraca do mamy,
ma na krasnej sukni
śliczne czarne plamy.
– Coś robiła, gadaj,
bo pójdziesz do kątka!

– … Ach! mnie całowały
małe Murzyniątka…
Więc to, proszę mamy,
są kropeczki-pamiąteczki,
a wcale nie plamy.

Przez okrągły roczek_blog
Książeczka pochodzi z  WYDAWNICTWA LUBELSKIEGO.
Nakład – 200 tysięcy;  wydanie I  z  1989 r.

„Poszedł Marek na jarmarek”

37 kołysanek i śpiewek dla małych dzieci zebrała i opracowała
Jadwiga Gorzechowska. Ilustrował Zbigniew Rychlicki.

Poszedł Marek na jarmarek_okładkaPoszedł Marek na jarmarek,
Kupił sobie oś.
Postawił ją za stodołą,
Zabrał mu ją ktoś.

Więc sąsiady wnet do rady,
Aż mu rzeknie ktoś:
– Idźże, Marek, na jarmarek,
Kupże nową oś.

Poszedł Marek na jarmarek,
Kupił sobie oś.
Postawił ją za stodołą,
Zabrał mu ją ktoś! itd.

Książeczkę wydała  NK  w 1986 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

Poszedł Marek na jarmarek_blog

« Older entries