„Wiosną…”

Dwa wierszyki Władysława Broniewskiego
zilustrowała Małgorzata Wickenhagen Komorowska.

PIERWIOSNEK

Jeszcze w polu tyle śniegu,
Jeszcze strumyk lodem ścięty,
A pierwiosnek już na brzegu
Wyrósł śliczny, uśmiechnięty.

Wiosną_okładkaWitaj, witaj, kwiatku biały,
Główkę jasną zwróć do słonka,
Już bociany przyleciały,
W niebie słychać śpiew skowronka.

Stare wierzby nachyliły
Miękkie bazie ponad kwiatkiem:
Gdzie jest wiosna? Powiedz, miły,
Czyś nie widział jej przypadkiem?

Lecz on, widać, milczeć wolał.
O czym myślał -któż to zgadnie?
Spojrzał w niebo, spojrzał w pola,
Szepnął cicho: – Jak tu ładnie…

Wiosną_blog

PIERWSZY  MOTYLEK

Pierwszy motylek wzleciał nad łąką,
W locie radośnie witał się z słonkiem,

W górze zabłądził w chmurkę i w mgiełkę,
Sfrunął trzepocząc białym skrzydełkiem.

A gdy już dosyć miał tej gonitwy,
Pytał się kwiatków, kiedy rozkwitły?

Pytał się dzieci, kiedy podrosły?
Tak mu upłynął pierwszy dzień wiosny.

Książeczkę – w nakładzie 50 tysięcy – wydała w 1985 r.
Spółdzielnia Pracy Rękodzieła Artystycznego INTROGRAFIA

@ @ @ @ @ @ @ @ @ @ @ @ @ @ @ @ @ @ @ @ @ @ @ @ @ @ @ @ @ @ @ @ @ @

Dzisiaj – 30 czerwca 2015 r. – niemal w samo południe
blogowy licznik odwiedzin przekroczył magiczną liczbę!

Jednym słowem :) – zostałam „milionerką”,
więc mogę jechać na wakacje :)

Japonki

Do zobaczenia we wrześniu!

„Stół”

Wierszyk Juliana Tuwima zilustrował Edward Lutczyn.

Wyrosło w lesie drzewo potężne,
Twarde, wysmukłe i niebosiężne.

Stół_okładkaRaz przyszli drwale, drzewo zrąbali,
Bardzo się przy tym naharowali.

Potem je konie na tartak wlokły,
Tak się zziajały, że całe zmokły.

Na tym tartaku warczące piły
Tak drzewo cięły, że się stępiły.

Kupił te szorstkie listwy i deski
Stolarz warszawski Adam Wiśniewski.

Adam Wiśniewski, nie lada majster,
Wziął piłę, młotek, hebel i klajster.

Mierzył, heblował, kleił, sposobił,
Zbijał, malował, wreszcie stół zrobił.

Stół_blog

Tyle to trzeba było mozołu
Dla sporządzenia jednego stołu.

Książeczkę – w nakładzie 17 tysięcy – wydała w 1982 r.
Spółdzielnia Pracy Rękodzieła Artystycznego INTROGRAFIA

„Od gór do morza”

Od gór do morza_okładkaW różnych stronach ludzie różnie się ubierają.

Polskie stroje ludowe spotkać można u nas
wszędzie,
od gór do morza.
Najczęściej podczas świąt i uroczystości.
Nosi się je po to, abyście mogli zobaczyć,
jak kiedyś ubierali się Polacy.

Książeczkę Elżbiety Brzozy zilustrował Zbigniew Rychlicki.

Od gór do morza_blog

Książeczkę – w nakładzie 17 tysięcy – wydała w 1981 r.
Spółdzielnia Pracy Rękodzieła Artystycznego INTROGRAFIA

„Małe i duże”

Małe i duże_okładkaNa podwórku kwoka opiekuje się pisklętami.
Na łące krowa troskliwie patrzy na małe cielę.
Kaczka wciąż sprawdza, czy nie zgubiło się
któreś kaczątko.
Psia mama pilnuje aby szczeniak zjadł wszystko z miski.

Nie przeszkadzaj dużym zwierzętom troszczyć się o ich
małe dzieci.

Książeczkę Elżbiety Brzozy zilustrował Mieczysław Kwacz.

Małe i duże_blog

Książeczkę – w nakładzie 17 tysięcy – wydała w 1981 r.
Spółdzielnia Pracy Rękodzieła Artystycznego INTROGRAFIA

„Lokomotywa”

Wierszyk Juliana Tuwima zilustrował Edward Lutczyn.

… Nagle – gwizd!
Nagle – świst!
Para – buch!
Koła – w ruch!
Najpierw – powoli – jak – żółw – ociężale,
Ruszyła – maszyna – po szynach – ospale,

Lokomotywa_okładkaSzarpnęła wagony i ciągnie z mozołem,
I kręci się, kręci się koło za kołem.
I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej,
I dudni, i stuka, łomoce i pędzi,
A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!
Po torze, po torze, po torze, przez most,
Przez góry, przez tunel, przez pola, przez las
I spieszy się, spieszy, by zdążyć na czas,
Do taktu turkoce i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to , tak to to, tak to to,
Gładko tak, lekko tak toczy się w dal,
Jak gdyby to była piłeczka, nie stal,
Nie ciężka maszyna, zziajana, zdyszana,
Lecz fraszka, igraszka, zabawka blaszana.

Lokomotywa_blog

A skądże to, jakże to, czemu tak gna?
A co to to, co to to, kto to tak pcha,
Że pędzi, że wali, że bucha buch-buch?
To para gorąca wprawiła to w ruch,
To para, co z kotła rurami do tłoków,
A tłoki kołami ruszają z dwóch boków
I gnają, i pchają, i pociąg się toczy,
Bo para te tłoki wciąż tłoczy i tłoczy,
I koła turkocą, i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to!…

Książeczkę – w nakładzie 50 tysięcy – wydała w 1983 r.
Spółdzielnia Pracy Rękodzieła Artystycznego INTROGRAFIA

„Jesienią”

Książeczkę z wierszykiem Marii Konopnickiej ilustrowała Anna Stylo-Ginter.

Jesienią, jesienią
Sady się rumienią;
Czerwone jabłuszka
Pomiędzy zielenią.

Jesienią_okładkaCzerwone jabłuszka,
Złociste gruszeczki
Świecą się jak gwiazdy
Pomiędzy listeczki.

Pójdę, ja się pójdę
Pokłonić jabłoni,
Może mi jabłuszko
W czapeczkę uroni!

Pójdę ja do gruszy,
Nastawię fartuszka,
Może w niego spadnie
Jaka śliczna gruszka!

Jesienią, jesienią
Sady się rumienią;
Czerwone jabłuszka
Pomiędzy zielenią.

Jesienią_blog

Książeczkę – w nakładzie 34 tysięcy – wydała w 1982 r,
Spółdzielnia Pracy Rękodzieła Artystycznego INTROGRAFIA

„Grzyby”

Książeczkę Elżbiety Brzozy ilustrowała Anna Stylo-Ginter.

Grzyby_okładkaDobre są do jedzenia borowiki, kożlaki i rydze.
Niezłe – maślaki, kurki, podgrzybki.
Smaczne i zdrowe – gotowane i duszone.

Ale uwaga! Nigdy nie zbieramy grzybów sami,
zawsze z mamą, tatą, ciocią.

Wszystkim przyglądamy się uważnie,
bo te trujące często udają, że są jadalne.

W lesie do oglądania są wszystkie grzyby,
nawet muchomory – bo ładne i kolorowe.
Nie zrywamy ich, niech rosną.

Grzyby_blog

Książeczkę – w nakładzie 17 tysięcy – wydała w 1981 r,
Spółdzielnia Pracy Rękodzieła Artystycznego INTROGRAFIA

„Przyjaciele zajączka”

Wierszyk Ludwika Wiszniewskiego zilustrowała Krystyna Michałowska.

Chorował zajączek. Bolało go w boku.
Nie mógł się poruszać ani zrobić kroku.
Więc do swych przyjaciół wysłał listy krótkie:
„Jestem bardzo chory, donoszę ze smutkiem – Zajączek”.

Przyjaciele zajączka_okładkaNajpierw przyleciały dwie lekarki-sowy:
– Nie martw się, zajączku, wkrótce będziesz zdrowy!

A potem przybiegła wiewióreczka z zielem:
– Zanim je naparzę, łóżko ci prześcielę!

Przyleciały również kuropatwy zacne,
przyniosły choremu oziminy smacznej.

Jedynie płochliwy bielutki króliczek
telegram nadesłał: „Wyzdrowienia życzę!”

Zając poweselał i wyrzekł te słowa:
– Wśród tylu przyjaciół przyjemnie chorować!

Przyjaciele zajączka_blog

Książeczkę – w nakładzie 52 tysięcy – wydała w 1982 r,
Spółdzielnia Pracy Rękodzieła Artystycznego INTROGRAFIA

Chodziło mi o to żeby ktoś miał z tego taką radośc jak ja,
bo pewnie dużo osób te książeczki miało:) –
napisała Marta Maria, przysyłając mi wiele skanów
za które bardzo, bardzo serdecznie Jej dziękuję!!!!

„Słowik”

Baśń Andersena /1805 – 1875/ zilustrował Marian Murawski.

Słowik_okładka…- Podobno jest tu jakiś niezwykły ptak, który nazywa się słowik – powiedział cesarz – podobno jest on najpiękniejszą rzeczą z całego mojego wielkiego państwa! Dlaczego nikt mi  nigdy o nim nic nie mówił?
– Nigdy o nim nie słyszałem! – odpowiedział marszałek. – Nie przedstawiono go nigdy u dworu!
– Chcę, żeby przyszedł dziś wieczorem i śpiewał przede mną! – powiedział cesarz. – Cały świat wie, co posiadam, tylko ja o tym nie wiem!
– Nigdy o nim nie słyszałem! – powiedział marszałek. – Będę go szukał i znajdę!
Ale gdzie go znaleźć? Marszałek biegał w górę i na dół po wszystkich schodach, przebiegł wszystkie sale i krużganki, ale nikt z napotkanych nie słyszał o słowiku. Wrócił więc marszałek do cesarza i powiedział, że to z pewnością bajka wymyślona przez tych, co napisali książki…

Słowik_blog

Książeczkę wydała  VARSOVIA  w 1989 r.  Nakład – 225 tysięcy;  wydanie – I.

„Ballady, bajki, wiersze…”

24 utwory Adama Mickiewicza zilustrował Antoni Boratyński.

DO H***
WEZWANIE DO NEAPOLU

Znasz-li ten kraj,
Gdzie cytryna dojrzewa,
Pomarańcz blask
Majowe złoci drzewa?
Gdzie wieńcem bluszcz
Ruiny dawne stroi,
Gdzie buja laur
I cyprys cicho stoi?
Znasz-li ten kraj?
Ach, tam, o moja miła,
Tam był mi raj,
Pókiś ty ze mną była!

Ballady_bajki, wiersze_okładkaZnasz-li ten gmach
Gdzie wielkich sto podwoi,
Gdzie kolumn rząd
I tłum posągów stoi?
A wszystkie mnie
Witają twarzą białą:
Pielgrzymie nasz,
Ach, co się z tobą stało!
Znasz-li ten kraj? –
Ach, tam, o moja miła,
Tam był mi raj,
Pókiś ty ze mną była!

Znasz-li ten brzeg,
Gdzie po skalistych górach
Strudzony muł
Swej drogi szuka w chmurach?
Gdzie w głębi jam
Płomieniem wrą opoki,
A z wierzchu skał
W kaskadach grzmią potoki?
Znasz-li ten kraj?
Ach, tam, o moja miła,
Tu byłby raj,
Gdybyś ty ze mną była!
Neapol, 1830 r.

Ballady, bajki, wiersze_blog

Książeczkę wydała  NK  w 1984 r.  Nakład – 40 tysięcy;  wydanie – I.

„Supeł”

Autorką książeczki jest Maria Ewa Letki.
Ilustracje – Zdzisław Byczek. Okładka – Janusz Stanny.

… Pewnego wieczora Marysia i Supeł jak zwykle obejrzeli dobranockę,
napili się mleka i powędrowali do łóżek. Supeł sypiał w pokoju Marysi,
w pudełku wyłożonym materacem…

Supeł_okładkaW łóżku Marysi, na poduszce, zwykle czekała pluszowa małpka. Od częstego czesania i przytulania była całkiem wyłysiała. Straciła nawet kawałek ogona. Mimo to Marysia bardzo ja lubiła i nie potrafiła bez niej zasnąć. Małpka była przytulanką Marysi…

– Mamusiu, tatusiu! – zawołała Marysia.
– Zginęła moja małpka.

Mama i tatuś zaczęli szukać. Może w szafie? Może pod kaloryferem?
Może pod fotelem? Każde miejsce zostało dokładnie sprawdzone.

– Supeł, twoja kolej. Szukaj! – powiedział tatuś.
Supeł wylazł z pudełka i niechętnie zabrał się do szukania…

Supeł_blog

Książeczkę wydała  KAW  w 1980 r.  Nakład – 500 tysięcy;  wydanie – II.

Z WIEWIÓRKĄ

„Uszy”

Autorką książeczki jest Maria Marjańska.
Ilustracje – Zdzisław Witwicki. Okładka – Janusz Stanny.

Uszy_okładka… Długouszek Biały był już troszkę zmęczony. Postanowił zakończyć wędrówkę i poszedł do pokoju Jacka. Jacek w dalszym ciągu siedział nad pusta kartką.

– Jesteś nareszcie, Długouszku! – ucieszył się widząc przyjaciela. – Czy dowiedziałeś się, jaki jest świat? – zapytał z ciekawością.
– Oczywiście – odpowiedział z dumą Długouszek.
– Świat jest… Świat jest… – powtarzał coraz ciszej.

– No, jaki jest świat? – chciał mu pomóc Jacek
– Chyba zapomniałem, Jacku. Bardzo dużo opowiadali mi o nim, ale nic nie pamiętam.
– Oj, Długouszku, Długouszku, pewnie ci wszystko jednym uchem wpadło,
a drugim wypadło. Ale dlaczego? – zastanowił się Jacek…

Uszy_blog

Książeczkę wydała  KAW  w 1975 r.  Nakład – 160 tysięcy;  wydanie – II.

Z WIEWIÓRKĄ

« Older entries

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 64 obserwujących.