„Stare Miasto”

Warszawskie bajeczki Krzysztofa Gruszczyńskiego
zilustrował Zbigniew Rychlicki.
Poniżej – początek „Zapiecka”.

Słuchajcie dalej…
A to ci heca!
Jest tu Zapiecek,
a nie ma pieca…

stare-miasto_okladkaBo ten Zapiecek
to taki placyk.
Na tym placyku
śliczny pałacyk.

A tuż u wejścia
na Rynek Stary
naprzeciw siebie –
aż dwa zegary.

Jeden – słoneczny,
cykać nie umie.
Gdy jest pochmurno
powiada: – Kumie,

powiedz mi, proszę,która godzina!
A wtedy tamten dzwonić zaczyna
i czas dokładny dźwięcznie wydzwania…

stare-miasto_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1961 r. Nakład – 60 tysięcy;  wydanie – III.

Kolejne cztery bajeczki

… wierszem spisane przez Jana Brzechwę /1898 – 1966/
zilustrował Jan Marcin Szancer /1902 – 1973/.
Poniżej fragment „Dwóch kogutów”.

w_okladka…Szły koguty  ulicami
pobrzękując ostrogami,
Bardzo godnie, bardzo zgodnie,
W pas kłaniali się przechodnie,
Nawet burmistrz i starosta,
Nawet wszelka inna władza
Ze Złoczewa i z Sieradza.

A już jeśli o tym mowa,
Straż ogniowa z Lututowa,
Chociaż była pełna buty,
Drżała widząc dwa koguty,
Dwa koguty-kałakuty…

w_blog
Książeczkę wydał  CZYTELNIK  w 1988 r.  Nakład – 100 tysięcy;  wydanie – I.

„Bajka o Starym i Nowym Roku”

Wierszyk Ludwika Jerzego Kerna /1920 – 2010/ ilustrują
pocztówki Antoniego Boratyńskiego /1930 – 2015/.

nr_2017O jednej porze, raz do roku,
w zimowej nocy ciemnym mroku,
gdzieś, gdzie nie sięga ludzki wzrok,
schodzi się z rokiem rok.

Jeden jest wielki z siwą brodą,
drugi jest mały z buzią młodą,
czyli, by rzec innymi słowy:
jeden jest Stary, a drugi Nowy.

Gwiazdy jak owieczki lśnią na niebie,
a oni stają obok siebie,
coś sobie mówią , patrząc w oczy,
ale nikt nie wie o czym.

Potem w ciemności słychać kroki…
To się rozchodzą oba roki.
W całkiem przeciwne idą strony:
Stary znużony i zmęczony,
Nowy o jasnych, złotych lokach,
wesoło mknie w podskokach.

nowy-rok_2017

Po chwili cichnie odgłos kroków
w zimowej nocy ciemnym mroku,
gwiazda za gwiazdą w górze gaśnie
i znika czarnej nocy cień,
i robi się na świecie jaśniej,
i wstaje nowy, jasny dzień,
i budzisz się, przecierasz wzrok
i witasz Nowy Rok.

… w którym oby były same pogodne i radosne dni,
czego życzę Tobie i Twoim Bliskim!!!!

Przygody pana Soczewki

… w 3 książeczkach Jana Brzechwy /1898 – 1966/
zilustrował Jan Marcin Szancer /1902 – 1973/.

Każdy, jak wiemy, nad czymś się trudzi
I jakiś zawód ma każdy z ludzi. 
Znamy ich tyle, że bierze strach aż: 
Jest więc lakiernik, górnik i blacharz, 
Lekarz, listonosz i maszynista, 
Zdun, no i strażak, rzecz oczywista, 
Lotnik, agronom, stolarz, mierniczy, 
Jest i buchalter, co ciągle liczy, 
Jest i ogrodnik, co sadzi drzewka, 
Krawiec i fryzjer. A pan Soczewka, 
Chociaż zawodem żadnym nie gardzi, 
Jednak swój własny kocha najbardziej. 
Pan Soczewka_blog
Jest on filmowym operatorem.
Spójrzcie na niego! Rano, wieczorem, 
O każdej porze z wielkim przejęciem 
Robi bez przerwy zdjęcie za zdjęciem, 
Kręci, filmuje, wszystko co da się; 
Te jego filmy po pewnym czasie 
Każdy z nas może obejrzeć w kinie. 
Ach, pan Soczewka z tych filmów słynie. 
To nie zabawki, to nie przelewki, 
Nikt nie prześcignie pana Soczewki…

„Pan Soczewka w puszczy” i „Pan Soczewka na dnie oceanu”
pochodzą z Wydawnictwa ALFA w łącznym nakładzie 300 tysięcy.
Są to IV wydania z 1986 r.
„Pan Soczewka na księżycu” pochodzi z  NK.
Nakład – 60 tysiuęcy;  wydanie II z 1962 r.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

„Pchła Szachrajka”

Bajeczkę Jana Brzechwy ilustrował Maciej Buszewicz.

Chcecie bajki? Oto bajka:
Była sobie Pchła Szachrajka.

Niesłychana rzecz po prostu,
By ktoś tak marnego wzrostu
I nędznego pchlego rodu
Mógł wyczyniać bez powodu
Takie psoty i gałgaństwa,
Jak pchła owa, proszę państwa.

Pchła Szachrajka_okładkaMiała domek na przedmieściu
Po ojczymie czy po teściu,
Dom złożony z trzech pięterek,
I pokojów cały szereg.

Więc salonik, więc sypialnię
I jadalnię naturalnie,
Gabinecik i korytarz,
O cokolwiek się zapytasz –
Wszystko miała, aż jej gości
Zalewała żółć z zazdrości.

Miała bryczkę, dwa kucyki,
Dojną krowę z Ameryki,
Psa-kudłacza, owcę, kurę
Oraz koty szaro-bure.

Dwa uczone karaluchy
W kuchni pasły sobie brzuchy,
Konik polny Pchle Szachrajce
Co dzień grał na bałałajce,
Jednym słowem – miała życie
Ułożone znakomicie.

Pchła Szachrajka_blog

Pchła Szachrajka rzekła: :Lubię
Czasem w pchełki zagrać w Klubie”.
Więc ubrana jak z igiełki
Pojechała zagrać w pchełki…

Nakład – 100 tysięcy;  wydanie I z 1988 r. Książeczka pochodzi z
WYDAWNICTWA POLSKIEGO TOWARZYSTWA WYDAWCÓW KSIĄŻEK.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Cztery bajeczki

… wierszem spisane przez Jana Brzechwę /1898 – 1966/
zilustrował Jan Marcin Szancer /1902 – 1973/.
Poniżej fragment „Latającego pogrzebacza”.

… Prot miał siedem lat mniej więcej,
Siedem lat i pięć miesięcy,
A już chodził po sprawunki,
Umiał pisać, znał rachunki,
Lecz zrządzeniem dziwnym losu
Nie miał słuchu ani głosu,
I był jednym w Błękitniewie,
Który nie znał się na śpiewie.

Utwory_JB_okładkaOjciec tym ogromnie gryzł się,
Ale z palca nikt nie wyssie
Tego, co natura daje.
Prot miał inne obyczaje:
W swym pokoju na stoliku
Różnych kluczy miał bez liku,
Mnóstwo gwoździ zardzewiałych,
Śrubek dużych, średnich, małych,
Trochę blachy- mówiąc krótko,
Prota fach ślusarza nęcił.

Przy stoliku dłubał, kręcił,
Psuł, naprawiał, psuł na nowo,
A pan Prusz wciąż kiwał głową:
„To dopiero jest zgryzota!
Co wyrośnie z tego Prota?
Czego można się spodziewać
Po kimś, kto nie umie śpiewać?”…

Utwory_JB_blog

Książeczkę wydał  CZYTELNIK  w 1988 r.  Nakład – 100 tysięcy;  wydanie – I.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

„Lew koloru marchewki”

Autorem książeczki jest Piotr Wojciechowski.
Ilustracje – Joasi, Jarka i Adama Kilianów.

… Joasia malowała lokomotywę pędzącą po torach. Nad lokomotywą – uśmiechnięte słońce, a przed lokomotywą domalowała zamknięty semafor. Lokomotywa musiała stanąć i teraz doczepiła Joasia do niej wagony, a na wagonach ustawiła klatki.

Lew koloru marchewki_okładkaW pierwszej wanna, a w wannie foka,
w drugiej żyrafy, głowy w obłokach,
w trzeciej papugi złotopióre
– Odjazd! Odjazd! – wrzeszczące chórem,
dziwadło w klatce numer cztery –
głowa krowy, reszta pantery.
A w piątej klatce namalowała Joasia lwa
koloru marchewki.

Nie mówił co go bawi a co go wprawia w gniew,
stał, mrugał tam ślepiami pomarańczowy lew!
Nawet się nie przedstawił, zwyczajom dobrym wbrew,
dziwacznej bardzo barwy, pomarańczowy lew!..

Lew koloru marchewki_blog

Książeczkę wydał  RUCH  w 1971 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

ADAM  KILIAN  ODSZEDŁ  25 CZERWCA  2016 R.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

„Wędrówki Szyszkowego Dziadka”

Autorką książeczki jest Maria Kędziorzyna /1905 – 1978/.
Ilustrowała Wiesława Kwiatkowska, a okładkę zaprojektowała
Krystyna Witkowska.

Wędrówki Szyszkowego Dziadka_okładka… Łukasz podniósł głowę i spytał jakby zbudzony ze snu:
– Co chcesz wiedzieć?
– Wszystko chcę wiedzieć – powiedziała Hanusia.
– Co ważki jedzą i na czym grają koniki polne,
i po co mrówka niosła suchą igiełkę, i wszystko.

 – Jego spytaj – rzekł ze śmiechem Łukasz i podał
Hanusi Szyszkowego Dziadka. – On ci powie.
– Och! – westchnęła Hanusia z zachwytem.
Trzymała w rękach Szyszkowego Dziadka. Był śliczny.

Najśliczniejszy cudaczek, jakiego kiedykolwiek Łukasz zmajstrował.
Z tej krzywej szyszki miał tułów – wyglądał jak w poszarpanej kapocie.
Z małej zaś szyszki modrzewiowej powstała głowa z wielkim nosem.
Na głowie czapa z mchu. Nogi i ręce z patyczków. Chodaki z przeciętych
na pół szyszek modrzewiowych. Szyszkowy Dziadek miał w ręce kij,
którym się podpierał.

Hanusia postawiła go na pniaczku. Zdawało się, że Szyszkowy Dziadek
ruszy gdzieś szybkim krokiem…

Wędrówki Szyszkowego Dziadka_blog

Książeczkę wydała  NK  w 1964 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – VII.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

„Cała Polska Czytała Dzieciom”

… po raz XV, a ja – z radością skorzystałam z ponownego zaproszenia
i w naszej bibliotece opowiadałam Małym Czytelnikom o książeczkach
z mojego dzieciństwa.

CPCD_01

Z baśniowej prozy przeczytałam jedną „Wesołą historię” Ewy Szelburg-Zarembiny.

CPCD_02

Miś Uszatek i Pan Kleks cieszą się… nieprzemijającą sławą :)

CPCD_03

Z  wierszyków wybrałam dwa nieznane z „Ananasów z naszej klasy”.

CPCD_04

A najlepiej Dzieci pamiętają wiersze Juliana Tuwima i Jana Brzechwy

CPCD_05

oraz książeczki Kornela Makuszyńskiego o Koziołku Matołku.

CPCD_06

 DO MŁODYCH CZYTELNIKÓW /K.Makuszyński/

Słuchajcie urwipołcie, brzdące, basałyki,
Z których każdy z majtasów zbyt krótkich wyrasta:
Dość cukrów i słodyczy, precz wszystkie pierniki,
Pod choinką ma tylko książka być i basta!
Był piernik, lecz dwa razy trzasnąłeś zębami
I już nie ma piernika. Marne to są hece!
A książka, miła książka, zawsze będzie z nami
I jak żołnierz na warcie stanie w bibliotece.
Tylko skiniesz, a ona na skrzydłach przyleci
I zacznie ci cudowne opowiadać dzieje.
W dzień pochmurny jak promień słoneczny zaświeci,
A gdy ci smutno będzie, w głos się roześmieje.

„Okaryna”

5 opowiadań różnych autorów zilustrowała Maria Orłowska-Gabryś.
Poniżej, fragment opowiadania Miry Michałowskiej p.t. „Wyobraźcie sobie”.

… powiem wam – mniej więcej – co było na moim obrazie.

Okaryna_okładkaA więc wyobraźcie sobie:
Duży plac. A na nim kupę dzieciaków. A te dzieciaki bawią
się w najrozmaitsze zabawy.

W ślepą babkę.
W koło.
W chowanego.
W klasy.
W piłkę.

A poza tym niektóre:
Tańczą.
Tłuką się.
Jedzą.
Piją.
Włażą na drzewa.
Pływają w gliniankach.
Gimnastykują się.
Wygłupiają się.
Wszystkiego wam nie opiszę, bo to by za długo trwało.
Wspaniały jest ten obraz i szalenie kolorowy i im dłużej się patrzy, tym więcej
się na nim widzi.
Podobno jest dużo takich wspaniałych obrazów na świecie.

Okaryna_blog

Książeczka pochodzi z KAW.  Nakład – 50 tysięcy; wydanie II z 1977 r.

„Bajki spod pigwy”

26 bajeczek z dawnej Jugosławii… opowiedzieli Danuta i Bronisław Cirlić.
Ilustrowała Danuta Imielska Gebethner.

Poniżej, fragment bajeczki o „Sprawiedliwym wyroku”:

Bajki spod pigwy_okładka… Nadszedł dzień rozprawy. Stanęli obaj przed kadim: kupiec gruby, brzuchaty, bogato odziany – w barwnym kaftanie z miękkiego sukna, w bufiastych spodniach i w szerokim, haftowanym pasie – Ero w swoim przekrzywionym fezie i łatanych portkach.

Kupiec Ahmed powiada:
– Było w sakiewce dukatów dziewięćdziesiąt, a ów człowiek oddał mi osiemdziesiąt i ani dukata więcej.
Ero powiada:
– Jak sakiewkę znalazłem, tak i odniosłem, nawet nie dotknąłem pieniędzy.

Pomyślał mądry kadi małowiele. Popatrzył na kupca. popatrzył na Era i zrozumiał wszystko, co i jak było.
– Obaj macie rację – rzecze…

Bajki spod pigwy_blog

Książeczka pochodzi z  WYDAWNICTWA POLSKIEGO TOWARZYSTWA WYDAWCÓW KSIĄŻEK.  Nakład – 20 tysięcy;  wydanie – I .

„Morskie bajki”

12 bajeczek Światosława Sacharnowa zilustrował Mirosław Pokora.

KUREK /fragment/

Morskie bajki_okładkaW morzu rozeszła się wieść, że pojawiła się w nim nowa ryba. Zebrali się wszyscy mieszkańcy morza, omówili sprawę
i postanowili posłać do niej morskiego karasia.
Niechaj się wszystkiego dowie, a potem złoży relację.
Jeśli ryba warta tego, to wszyscy pójdą do niej z wizytą.
A jak nie – to szkoda czasu.

Karasiowi nie trzeba było dwa razy powtarzać.
Żywo poleciał do nowej, wrócił i opowiada:

– Znalazłem. Jest przy piaszczystej mierzei. Widziałem na własne oczy.
Ale ryba! Grzbiet ma bury, brzuch żółty. Płetwy – ciemnoniebieskie!
A oczy – wiecie jaki ma?

– Czarne!
– Nic podobnego! Nie zgadniecie za nic… Błękitne!..

Morskie bajki_blog

Książeczkę wydała  NK  w 1982 r. Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

« Older entries