„Leci jabłko w chmury”

… Nasi autorzy nie mają w sobie nic z „cudownych dzieci”, nie różnią się niczym od swoich rówieśników z miejskich podwórek i przedszkoli. Wiersze ich to improwizacje, wypowiadane w czasie zabawy, w parku, w tramwaju, w domu przed snem. Te ulotne piosenki, rymowane i nie rymowane wierszyki słyszą codziennie rodzice i wychowawcy. Żyjemy w otoczeniu dziecięcej poezji,
w samym środku jej barwnego świata…  – 
Danuta Wawiłow i Oleg Usenko

Książeczkę ilustrował Janusz Stanny.

Leci jabłko w chmury_okładkaPośród niebnych fal,
pośród niebnych fal
płynął sobie obłoczek.
Pośród niebnych fal,
pośród niebnych fal
zaplótł sobie warkoczyk.
Obłoczek był cały niebieski,
patrzyły na niego pieski.
Kochała go bardzo mama.
Obłoczek płynął od rana
dla mamy po kwiatuszki.   – Natasza U., 6 lat

Gdy jestem w domu,
to smucę się sama.
Nie mam braciszka,
nie mam siostrzyczki.
Ale mam lalkę
i bawię się od rana.
A może mama będzie miała
braciszka albo siostrzyczkę
i będę go strasznie kochała,
i będę się tak cieszyła,
że stanę na jednej nodze!   –  Agnieszka K., 6 lat

Leci jabłko w chmury_blog

– Mamo, gdzie jesteś?
– W pracy.
– Szukam ciebie.
W pokoju nie ma.
w kuchni nie ma.
Mamo co robisz?
– Piszę na maszynie.
Małgosia B., 5 lat

Książeczkę wydała  NK  w 1982 r.  Nakład – 20 tysięcy;  wydanie I.

„Ściana zaczarowana”

Książeczkę Joanny Papuzińskiej ilustrowała Bożena Truchanowska.

… zebrali się chłopcy z podwórka i stwierdzili:
– Miła rzecz – nagroda,
ale króla jeszcze bardziej nam szkoda!
I naradę mieli przy trzepaku,
i wybrali spośród chłopaków:
Jurka – co najlepiej w piłkę grał,
Marka – co korkowiec własny miał,
Henia – co umiał całą tabliczkę mnożenia,
i jeszcze psa Kazana, i Jędrka, jego pana.

Ściana zaczarowana_okładkaSłońce świeciło złote,
mlecze kwitły pod płotem,
pszczoły brzęczały w ulach,
kiedy przyszli do króla.
– Królu, królu, królu! – zawołali. –
My, królewnę idziemy odnaleźć!
Jeśli trzeba, cały świat chcemy obejść!
Powiedzieli swoje – i w drogę.

Gdy mówili – dwór milczał jak kamień.
Gdy odeszli – zaszemrali dworzanie:
– To smarkacze! To łobuzy podwórkowe,
co królowi zawracają głowę!
A rodzice chyba też bez rozumu,
że ich samych wypuścili z domu!

Ściana zaczarowa_blog

A nikt nie wiedział, że chłopcy
z domów po kryjomu poszli…

Książeczkę wydała  NK  w 1974 r.  Nakład – 20 tysięcy;  wydanie – II.

„Skrzaty ciotki Agaty”

Były sobie dwa skrzaty,
mieszkały u ciotki Agaty,
dobrze im było.
Narąbały w zimie drzewa,
by w kominie ogień śpiewał,
by ciepło było i miło.

Skrzaty ciotki Agaty_okładkaJesienią jabłka zbierały,
na półkach układały –
jabłka, śliwki, gruszki.
Wiosną drzewa bieliły,
siały i sadziły,
choć miały małe paluszki.

A kiedy przyszło lato,
siadały przed chatą,
na skrzypcach grały.
Grały, grały na skrzypcach
przez wszystkie noce lipca,
że aż gwiazdy spadały.

Skrzaty gwiazdy zebrały,
na nitkę nanizały,
naszyjnik dla Agaty zrobiły.
Sprzedały nawet skrzypce,
kupiły księżyc – i księżycem
naszyjnik ozdobiły.

Skrzaty ciotki Agaty_blog

Takie to były skrzaty
tej ciotki Agaty.

Książeczkę wydała  NK  w 1972 r.  Nakład – 40 tysięcy;  wydanie – II.

NOC MUZEÓW

Muzeum w Pabianicach

Z dużym zaciekawieniem obejrzałam książeczki i czasopisma dziecięce
z lat 1950 – 1980, pochodzące ze zbiorów Pani Beaty Pranke-Zdziebło.

Noc Muzeów

„Mały słonik Kuba”

Autorką książeczki jest Mira Lobe /1913 – 1995/.
Przełożyła Maria Kurecka. Ilustrowała Julitta Karwowska.

Maly slonik Kuba okladkaWszystkie słonie spały już albo drzemały. Jeden tylko, malutki, ostrożnie przesuwał się pomiędzy ich szarymi, wysokimi jak słupy nogami – słonie bowiem lubią spać na stojąco. Mały słoń starał się o nic nie zawadzić: o żadną trąbę, żaden ogon i żadną jak słup grubą nogę.

Niepostrzeżenie wydostał się do lasu i wesoło zaczął biegać między drzewami.
– Uwaga! Z drogi! – wołał, choć nikt mu nie stał na drodze. – Tu biegnie Kuba, słoń! –
Dumnie wymachiwał trąbą, zrywał z gałązek delikatne zielone listki i wydawał się sobie niesłychanie dzielny.
„Jaki ja już jestem duży! – myślał. – I jaki mądry! Znacznie mądrzejszy od wszystkich innych słoniowych dzieci”.
Łup! – i oto wielki, mądry słonik Kuba wpadł do pułapki…

Maly slonik Kuba blog

Książeczkę wydała  NK  w 1970 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

„Srebrna kózka”

Książeczkę Hanny Januszewskiej /1905 – 1980/
ilustrował Janusz Grabiański /1929 – 1976/.

… Dziadek usnąć nie może,
włożył kapcie z wojłoku.
Wyjrzał: srebrno na dworze,
księżyc lśni zza obłoków.

Srebrna kózka_okładka– A co tam, jak srebrna skierka
skacze – hop! hop! Gwiazdy muska!
Ma miękkie srebrne futerko…
Dalipan! To srebrna kózka!

Więc patrzy dziadek w noc.
– Zabawa to podniebna!
W gwiazdy – hop! I z gwiazd – hoc!
Ach, zwinna kózka srebrna!

Ach, to futerko miękkie,
srebrne jak sny, jak mgły…
Skacz, kózko śliczna, z wdziękiem,
srebrzysta kózko ty!

Więc kózka – hop! i stanie
na gwieździe Aldebaranie.
Wiatr jej w futerko wieje,
więc – hop! na Kasjopeję.
I znów – hop! – przez toń nocną
wprost na gwiazdkę Północną…

Srebrna kózka_blog

Książeczkę wydała  NK  w 1960 r. Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

„Kolorowy balonik”

Wierszyk Igora Sikiryckiego zilustrowała Zenona Pionk.

… Szedł Grześ na przechadzkę ze swą ciotką Halą
I poprosił grzecznie: – Ciociu, kup mi balon.

Kolorowy balonik_okładkaIdą sobie dalej, ciotka z dumnym Grzesiem.
Uśmiechnięty chłopiec piękny balon niesie.

Wtem wicher tak silny powiał w Grzesia stronę,
Że porwał go w górę i uniósł z balonem.

Biegnie ciotka Hala, za nią biegną dzieci,
A tymczasem Grzesio coraz wyżej leci.

Właśnie szedł pan burmistrz i z zadartą głową
Zawołał: – musimy wezwać straż ogniową.

Nie minęła nawet i minuta cała,
A już straż ogniowa przy burmistrzu stała.

Z czerwonego wozu wyrasta drabina
I po chwili po niej strażak już się wspina…

Kolorowy balonik_blog

Książeczkę wydała  KAW  w 1986 r.  Nakład – 500 tysięcy;  wydanie – I.

Z WIEWIÓRKĄ

„Dlaczego ogórek nie śpiewa”

Pytanie to, w tytule,
postawione tak śmiało,
choćby z największym bólem
rozwiązać by należało.

Dlaczego ogórek nie śpiewa_okładkaJeśli ogórek nie śpiewa,
i to o żadnej porze,
to widać z woli nieba
prawdopodobnie nie może.

Lecz jeśli pragnie? Gorąco!
Jak dotąd nikt. Jak skowronek.
Jeśli w słoju nocą
łzy przelewa zielone?

Mijają lata, zimy,
raz słoneczko, raz chmurka;
a my obojętnie przechodzimy
koło niejednego ogórka.

34 wiersze Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego wydał ŚWIAT KSIĄŻKI w 2003r.

„Karuzela”

15 wierszyków Tadeusza Kubiaka zilustrował Adam Kilian.

MAJOWE  PYTANIA  /fragment/

Karuzela_okładkaA czy wiecie, co to wiosna?
Pora.
A czy wiecie, co to księżyc?
Koral.

A kiedy jest najpiękniejszy?
W maju,
właśnie wtedy, gdy słowiki
śpiewają…

A czasami w maju spadnie
deszcz.
Ale deszcz ten jest wesoły
też.

Wiecie, kiedy deszcz też śpiewa?
Wiosną.
Gdy pokropi dzieci – dzieci
rosną…

Karuzela_blog

Książeczkę wydała  NK  w 1957 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

„Kolorowy spacer”

24 wierszyki Tadeusza Kubiaka zilustrowała Elżbieta Gaudasińska.

SZTAFETA

Widziałeś sarnę – jak biegnie?
Jak lekko, zwinnie, jak prędko!
A ja znam takich co mogą
ścigać się z chyżą sarenką.

Kolorowy spacer_okładkaWystarczy tylko popatrzeć
na telewizyjny ekran:
pędzi sztafeta biegaczy.
Już gdzieś z ekranu uciekła.

Już jest daleko, daleko
na pięknym, wielkim stadionie.
Sztafeta mknie jak na skrzydłach!
W sto koni jej nie dogonię!

Już znowu biegną przez ekran.
Aż dech w piersi zapiera!
Tak szybko – to nie jeździmy
nawet i my na rowerach!

Brawo! Sztafeta przed nami!
Patrzmy, bo znowu nas minie!
Podają sobie pałeczki.
Z ręki do ręki. Jak zwinnie!

Znów pofrunęły nad bieżnią
białe koszulki biegaczy.
Kto pierwszy będzie na mecie?
Trzymamy kciuki za naszych!

Kolorowy spacer_blog

Bo tak przyjemnie, radośnie,
gdy flaga biało-czerwona
wśród innych powiewa w słońcu
na olimpijskich stadionach.

Książeczkę wydała  KAW  w 1985 r.  Nakład – 100 tysięcy;  wydanie – I.

„Wiersze dla dzieci”

Autorem 9 wierszy jest Włodzimierz Majakowski /1893 – 1930 /.
Tłumaczyli: Władysław Broniewski, Artur Sandauer i Anatol Stern.
Ilustrował Andrzej Jurkiewicz / 1907 – 1967 /.

PIOSENKA  MAJOWA

Wiersze dla dzieci_okładkaListeczki już zielone –
mróz uciekł zły.
Idziemy w jedną stronę
i ja, i ty, i my.

Suszy wiosna swe pranie:
o czystość dba.
Idziemy ramię w ramię,
raz-dwa, raz-dwa, raz-dwa.

Na płótnie z każdej strony
ogień się skrzy.
Niesiemy sztandar czerwony
i my, i ja, i ty.

Ulica z wiosennego
cieszy się dnia.
Idziemy w szeregu
i my, i ty, i ja.

Wiersze dla dzieci_blog

Książeczkę wydała  NK  w 1956 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

„Jak pory roku grają w berka”

Autorem książeczki jest Władysław Zawistowski.
Ilustrował Władysław Kostiuk.

Jak pory roku_okładka… A za lasem już czeka wiosna.
Czeka żeby Zima sobie poszła.

Jak się znudzi na zimnie Zimie,
przyjdzie Wiosna, nas też nie ominie.

Ciepłym deszczem spadnie na pola,
pola kwiatami urosną do kolan.

Słowik-trzpiot się rozśpiewa w ogrodzie
z radości, że dzień dłuższy jest co dzień.

Dobrze widać Wiośnie razem z nami,
że tak długo przesiaduje wieczorami.

A za górą, tą wielką, szczerbatą,
maszeruje już powoli Lato…

Jak pory roku_blog

Książeczkę wydała  KAW  w 1984 r.  Nakład – 500 tysięcy;  wydanie – I.

Z WIEWIÓRKĄ

« Older entries

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 63 obserwujących.