„Podróże z Abrakadabrą”

Autorem książeczki, wydanej w 1965 r. przez NK, jest  Jerzy Ros.
Ilustrowali Bożena Truchanowska i Wiesław Majchrzak.

… Otrzymawszy płonącą żagiew i widząc zbliżającą się pogoń, pobiegła
tak szybko, że od sypiących wokół iskier zajął się jej puszysty ogon.

Podróże _okładkaZadarła go więc wysoko i położyła po sobie, chcąc zdusić żar, ale tyle tylko zdziałała, że między łopatkami wypaliła sobie ciemną plamę na grzbiecie. Znamię to od owego czasu aż po dzień dzisiejszy mają wszystkie wiewiórki skalne jako dowód swojego poświęcenia w walce o ogień.

Ostatnia była żaba. Jednak ta biedna niedorajda zupełnie nie umiała biegać. Toteż gdy zobaczyła nadbiegającą z ogniem wiewiórkę, rozdziawiła szeroko gębę, tak aby ta mogła wrzucić tam bezcenną iskrę. A gdy to nastąpiło, żaba połknęła ogień w mgnieniu oka i dała potężnego susa do wody. Był to na pewno najpotężniejszy  i najdłuższy skok, jaki kiedykolwiek na świecie udało się zrobić żabie. Był to istotnie skok decydujący.
Ale wiedźmy były tuż-tuż…

Podróże_blog

Bardzo, ale to bardzo, serdecznie dziękuję, MARCIE,
za nadesłane skany!!!!

„W słonku”

Autorem 47 wierszyków jest Aleksiej Pysin / 1920 – 1981 /.
Przełożył z białoruskieg0 Aleksander Barski.
Ilustrował Jaugen Żylin.

W słonku_okładkaCIASNE  BUTY

Szewca raz odwiedził bocian
I zamówił sobie buty:
– Tyle chodzę lat po błocie
Zawsze bosy, nie obuty.

Szewc ów wcale nie zdjął miary
I na oko buty sklecił,
Ciasne buty są ciężarem,
Trudno chodzić w nich i lecieć.

Od tej pory zawsze bociek
– Latem to zobaczyć można –
Chodzi po rozmokłym błocie
Delikatnie i z ostrożna.

W slonku_blog

Książeczkę wydało mińskie JUNACTWA w 1985 r.

„Z Tomkiem i Moniką w pustyni i w puszczy”

… notatki reżysera – Władysława Ślesickiego – z filmowego planu.

Kierownictwo produkcji otrzymało ponad dziesieć tysiecy listów
ze zgłoszeniami kandydatów do ról dziecicych. Irenke, autorke
jednego z nich, wspominał reżyser przed premierą filmu, która
odbyła sie  15 października 1973 r. w katowickim „Spodku”,
gdzie mieściło sie „Rondo” – najwieksze wówczas kino w Polsce.

Do filmu „W pustyni i w puszczy”!

W_okładka

Przeczytałam w „Expresie Wieczornym”, że szukacie kandydatki do roli Nel. Nazywam sie Irena G. Mam 13 lat. Chodze do szóstej klasy. Wzrost 145, włosy długie, jasne. Umiem jeździć na koniu. Jestem zdrowa i silna.
Powieść czytałam kilka razy i mogłabym opowiedzieć wszystko po kolei.

Mój ojciec jest rolnikiem, prowadzi gospodarstwo 5,5 ha. Mama umarła trzy lata temu. Obecnie ja zajmuje sie domem
i opiekuje sie młodszymi siostrami w wieku 5 i 7 lat. Przed pójściem do szkoły musze codziennie rano nakarmić wszystkich. Po powrocie znowu zabieram sie do szykowania obiadu i obrządku w zagrodzie.
Czasem, kiedy jest dużo pracy w polu, pomagam ojcu. Lekcje odrabiam wieczorami, kiedy wszyscy pójdą spać. Takie jest moje życie – zawsze jednakowe. Ojciec kocha nas wszystkie, a mnie bardzo chwali. Czesto mówi sąsiadom, że beze mnie nie mógłby prowadzić gospodarstwa.

Przeczytałam to ogłoszenie i przyszła mi ochota napisać do Was. Zdjecia nie posyłam. Ja wiem, że nie ma żadnej możliwości, abym sie stąd wyrwała i przyjechała do Warszawy na próby. Ale bardzo o tym myśle. Chociaż wieczorem jestem zmeczona – nie moge zasnąć, a wyobrażam sobie moją podróż do Stolicy
i dalsze przygody w krainie Kalego. W nocy śnią mi sie palmy, a porwanie przez Beduinów wcale nie jest straszne, ponieważ wiem jak sie skończy. To jest moja najwiksza rozrywka wyobrażać sobie dalekie podróże, spotkania z ludźmi, przygody ze zwierztami. Kocham zwierzeta i one słuchają mnie.

Wiem, że moje marzenie sie nie spełni. Lecz nie narzekam. Nauczyłam sie patrzeć na nasze gospodarstwo, wioske i okolice tak, jakby to były najpiekniejsze miejsca na świecie. Bo u nas naprawde jest pieknie. Czasem, w niedziele, zabieram siostry i inne dzieci nad rzeke, opowiadam o Stasiu i Nel, a krzaki nadbrzeżne i zarośla są wtedy naszą dżunglą. Mamy psa Sabe, malujemy sie na czarno i mówimy jezykiem Kalego z powieści.

Bede z uwagaą czytała „Express Wieczorny”  w świetlicy i szukała wiadomości
o filmie. A teraz dziekuje wszystkim, którzy postanowili film „W pustyni i w puszczy” nakrecić. Irka

Filmowe fotosy na pocztówkach

Książke wydał  CZYTELNIK  w 1986 r. Nakład – 100 tysiecy;  wydanie – II

P.S. Nadal… nie mam małej liteki „Ę” :(

„W pustyni i w puszczy”… na ekranie

Autorem filmowego plakatu jest Jakub Erol.

Film_bl… – Czy chcecie, aby serce Kalego było sercem M’Ruy,
a serce M’Ruy sercem Kalego?
– Chcemy!
– I rece, i włócznie, i krowy?
– I krowy!
– I wszystko, co każdy ma lub bedzie miał?
– Co ma i co bedzie miał!
– I aby nie było miedzy wami kłamstawa ani zdrady, ani nienawiści?
– Ani nienawiści!
I aby jeden nigdy drugiego nie okradł?
– Nigdy!
– I abyście byli braćmi?
– Tak!…

Film_blog_foto
Władysław Ślesicki – w 1973 roku – nakrecił  dwucześciowy film fabularny
i czteroodcinkowy serial.   Wiecej… filmowych informacji i fotosów znajduje
sie na stronie Film Polski

P.S. Sorki :) ale od wczoraj nie moge… wystukać małej literki „Ę”.

„W pustyni i w puszczy”… na pocztówkach

Autorką ilustracji, sprzed półwiecza, jest Maria Uszacka.

… młody Murzyn zabrał się do urządzenia nowej siedziby z wielką ochotą,
a nawet i zapałem, którego przyczynę wyłuszczył Stasiowi jeszcze tego
samego dnia w następujący sposób:

W pustyni i w puszczy_pocztówki– Gdy pan wielki i bibi – mówił biorąc się pod boki – zamieszkają w drzewie, Kali nie będzie potrzebował budować na noc wielkiej zeriby i będzie mógł próżnować co wieczór.
– To lubisz próżnować? – zapytał Staś.
– Kali jest mężczyzną, więc Kali próżnować, gdyż pracować powinny tylko kobiety.
– A widzisz jednak, że ja pracuję dla bibi.
– Ale za to, gdy bibi dorośnie, będzie musiała pracować na pan wielkiego, a jeśli nie zechce, to pan wielki pewno ją bić.

Lecz Stać na samą myśl o biciu bibi skoczył jak oparzony i krzyknął z gniewem:
– Głupcze, czy ty wiesz, kto to jest bibi?
– Nie wiem – odpowiedział z przestrachem czarny chłopak.
– Bibi to jest… to jest… dobre… Mzimu!
A Kali aż przysiadł…

W pustyni i w puszczy_pocz_blog

Zacytowany fragment przepisałam z książki wydanej przez  PIW  w 1959r.

„W pustyni i w puszczy” – wydanie z 1959 r.

… Staś otoczył ramieniem Nel i podtrzymywał ją, usiłując przez to złagodzić męczące rzuty szalonej jazdy. Dziewczynka coraz częściej zaczęła wypytywać
go, dlaczego tak pędzą i dlaczego nie widać ani namiotów, ani tatusiów.
Staś postanowił wreszcie powiedzieć jej prawdę, która i tak prędzej czy
później musiała się wydać.
– Nel – rzekł – ściągnij rękawiczkę i upuść ją nieznacznie na ziemię.

– Dlaczego, Stasiu?

W pustyni_okA on przycisnął ją do siebie i odpowiedział z jakąś
niezwykłą mu tkliwością:

– Zrób, co ci mówię.
Nel trzymała się jedną ręką Stasia i bała się go puścić, ale poradziła sobie w ten sposób, że poczęła ściągać ząbkami rękawiczkę – z każdego palca osobno – a wreszcie,
zsunąwszy ją zupełnie, upuściła na ziemię.

– Po niejakim czasie rzuć drugą – ozwał się znowu Staś.

– Ja rzuciłem już swoje, ale twoje łatwiej będzie dostrzec, bo jasne.
I widząc, że dziewczynka patrzy nań pytającym wzrokiem, tak mówił dalej:
– Nie przestrasz się, Nel… Ale widzisz… być może, że my wcale nie spotkamy
ani twego, ani mojego ojca… i że nas ci szkaradni ludzie porwali. Ale się nie bój…
Bo jeśli tak jest, to pójdzie za nami pogoń. Dogonią i odbiorą nas z pewnością.
Dlatego kazałem ci rzucić rękawiczki, żeby pogoń znalazła ślady…

W pustyni i w puszczy_1959_blog
Powieść Henryka Sienkiewicza, z ilustracjami Jerzego Srokowskiego,
wydał  PIW  w nakładzie 50 tysięcy.

„W pustyni i w puszczy” – wydanie z 1953 r.

Wiesz, Nel – mówił Staś Tarkowski do swojej przyjaciółki, małej Angielki – wczoraj przyszli „zabtie” (policjanci) i aresztowali żonę dozorcy Smaina i jej troje dzieci – tę Fatmę, która już kilka razy przychodziła do biura, do twojego ojca i do mego.

W pustyni i w puszczy_1953_OkładkaA mała, podobna do ślicznego obrazka Nel podniosła swe zielonkawe oczy na Stasia i zapytała na wpół ze zdziwieniem, a na wpół ze strachem:
– Wzięli ją do więzienia?
– Nie, ale nie pozwolili jej wyjechać do Sudanu i przyjechał urzędnik, który jej będzie pilnował, by ani krokiem nie wyruszyła z Port-Saidu.
– Dlaczego?

Staś, który kończył rok czternasty i który swą ośmioletnią towarzyszkę kochał bardzo, ale uważał za zupełne dziecko, rzekł z miną wielce zarozumiałą:
– Jak dojdziesz do mojego wieku, to będziesz wiedziała wszystko, co dzieje się
nie tylko wzdłuż kanału, od Port-Saidu do Suezu, ale i w całym Egipcie.

Czy ty nic nie słyszałaś o Mahdim?…

W pustyni i w puszczy_1953_blog

Powieść Henryka Sienkiewicza, z ilustracjami Jana Marcina Szancera,
wydał  PIW  w 1953 r. i jest to siódme wydanie – nakład 50 tysięcy.

1 kwietnia 2009 roku

… z ludzką pomocą – Panie Irku, pozdrawiam wiosennie :) – założyłam blog
TO DLA PAMIĘCI  i nie sądziłam, że aż tak wiele Osób – dokładnie 1016
polubi tę moją swoistą archiwizację, co oczywiście sprawia mi przeogromną
radość!!!!
Przez te 7 lat nie zanudzałam Was opowieściami o tym… co mi w duszy gra,
ale dzisiaj – korzystając, niejako, z rocznicowej okazji :) – chcę podziękować

za wszystkie bardzo serdeczne słowa, jakie mi przysyłacie w komentarzach
i w e-mailach.  To, pewnikiem, Wasza życzliwość sprawia, iż ciągle skanuję
te stare książeczki, które czasami – chociaż na chwilkę :) – przenoszą nas w
czasy dzieciństwa…

Tort_07 kopia

Zastanawiałam się, czym rozpocząć ten ósmy rok blogowania :) –  i wybrałam
powieść z 1911r, której wydania z lat pięćdziesiątych ilustrowali J.M. Szancer
oraz J.Srokowski. Będą również pocztówki i fotosy filmowe, a więc zapowiada
się… kompleksowo :) – Zapraszam jutro!

„Pisanki” – Halina Szayerowa

Zniosła mi kura
jajek sześć.
Pytam więc kury
– czy mogę zjeść?

Pisanki_bl– Ko… ko… ko… –
zaprzecza hardo.
– Ani sadzonych,
ani na twardo.

I jajecznicy – nie.
I na miękko – nie!
Nie dam!
Choćbym miała pęknąć!

Więc pytam grzecznie
kury – czy mogę
utrzeć te jaja
na kogel-mogel?

Spojrzała na mnie
… jak na osła…
i zagdakała, wielce wyniosła,
że jaja… na pisanki zniosła!

A te pisani z kurkami namalował Marian Stachurski /1931 – 1980/.

Pisanki_blog

Niech takie – bajecznie kolorowe – jajeczka zagoszczą na Waszych stołach!

„Marzec” – Ludwik Wiszniewski /1888 – 1947/

Wybiegł zając z lasu,
szukał oziminy.
Spotkał się ze sroczką:
– Jakie masz nowiny?

Zajączek_bl– Przyszedł dzisiaj marzec,
przyszedł w chmurek tłumie.
Chce pogodą rządzić,
lecz rządzić nie umie.

Pomaga mu zima
i wiosenka młoda:
rano deszcz ze śniegiem,
w południe pogoda.

Nocą szczypie mrozik,
że trudno wytrzymać…
Sama teraz nie wiem,
wiosna to czy zima.

– Nie martw się tym sroczko,
nie martw się ptaszyno,
te marcowe rządy
już niedługo miną.

Będzie królowała
ta wiosenka hoża!
Zakwitną nam łąki
i zaszumią zboża!

Zajączek_blog

Autorem pocztówek jest Tadeusz Ulatowski.

„Wiosna” – Czesław Janczarski /1911 – 1971/

Bure chmury w dal płyną
nad doliną, niziną…
Już się niebo przeciera,
złote słonko lśni teraz.

Wiosna_blCoraz silniej przypieka;
pękły lody na rzekach,
wiatr od lasu przypłynął:
Zbudź się, zbudź ozimino!

Już się wiosna zaczyna.
Każdy dzień – to nowina.
Lecą gęsi, żurawie,
pełza żuczek po trawie.

Kwitną kwiaty na łąkach,
w białych pąkach jabłonka.
Ptak cię chwali piosenką,
witaj, wiosno, wiosenko!

Wiosna_blog

Pocztówki, z lat sześćdziesiątych, Jana Marcina Szancera /1902 – 1973/

„Bociek” – Krystyna Artyniewicz /1909 – 1953/

Nad dużą kałużą
chodzi w kółko bociek
w czerwonych pończochach
 i kusej kapocie.

Bocian_bl– Ej, panie bocianie!
Cóż to za ubranie?
Chyba ci je krawcy
szyli na kolanie?

– Czarni krawcy szyli,
bardzo się spieszyli,
ledwie że z robotą
do wiosny zdążyli.

Szyli nitką z łyka,
igiełką z kamyka…
Nie śmiejcie się, proszę,
z mego kaftanika.

Choć czarna podszewka
u dołu wystaje,
przyleciałem wcześniej,
bo tęsknię za krajem.

Bocian_blog

Autorem pocztówek, sprzed półwiecza, jest Eugeniusz Stec /1905 – 1991/.

« Older entries

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 83 obserwujących.