WIELKA ORKIESTRA ŚWIĄTECZNEJ POMOCY


Autorem ilustracji jest MACIEJ ANDRZEJCZAK – lat 15 !!!!

Reklamy

Fragment BAJKI NOWOROCZNEJ

Wandy Grodzieńskiej z rysunkami Janusza Grabiańskiego.

NOWY ROK:
Dziś jest noc zaczarowana,
Gdy spełniają się pragnienia,
Niechże każdy bez wahania
Powie, jakie mam życzenia?

WIEWIÓRKA:
Spraw to, Nowy Roku, miły,
By nas dzieci nie krzywdziły,
By w nas chłopcy rozhukani
Nie ciskali kamieniami.

ZAJĄC:
A ja proszę, żebyś mi dał
Jedną kapuścianą grzędę
I by jastrząb mnie nie ścigał,
Gdy po polu kicać będę.


NIEDŹWIEDŹ:
A mnie miodu daj na zapas
Tyle, ile zmieszczę w łapach!

 

SARENKA:
Mnie na zimę – trochę sianka,
Latem – trawkę na polankach…
NOWY ROK:
A ty, kocie? Czego chcesz?


KOT:
Tylko kąta spokojnego,
Miski mleka, w piecu ognia
I swobody kociej co dnia!


DZIECKO:
A ja pragnę tak ogromnie,
Kiedy w Kosmos zechcesz lecieć,
Byś pamiętał także o mnie!
Podróżować chcę w rakiecie.
W nocy ciągle o tym śnię,
By na Księżyc dostać się!

NOWY ROK:
Spełnię wszystko, co w mej mocy…
Lecz dziś korzystajmy z nocy:
Niech się wszyscy bawią wokół
W pierwszą noc Nowego Roku!…

„Pod choinką”

10 kolęd w opracowaniu Władysława Grota.
Autorem pocztówek jest Jan Marcin Szancer.

KACZKA  PSTRA

Kaczka pstra dziatki ma.
Siedzi sobie na kamieniu,
Trzyma dudki na ramieniu,
Kwa, kwa, kwa, pięknie gra.

Gęsiorek, jędorek,
Na bębenku wybijają,
Pana wdzięcznie wychwalają:
Gę, gę, gę, gęgają.

Czyżyczek, szczygliczek
Na gardłeczkach jak skrzypeczkach,
Śpiewają Panu w jasełeczkach:
Lir, lir, lir, w jasełeczkach.

Słowiczek, muzyczek,
Gdy się głosem popisuje,
Wesele światu zwiastuje:
Ciech, ciech, ciech, zwiastuje.

To jedna z moich najstarszych książeczek.
Pochodzi z warszawskiego Wydawnictwa Muzycznego ARCTA.
Nakład – 2 200;  wydanie II  z  1949 r.

„Kto szedł do Babulki Zimy po nowe odzienie”

Bajeczkę Ewy Szelburg-Zarembiny zilustrowała Grażyna Grzebińska.

W lecie można się ubrać w byle co, spać byle gdzie, bo ciepło.
Ale teraz, gdy zimno? Kłopot.

Poleciały ptaki do Babulki Zimy.
Stuk-puk! dziobkami w lodowatą szybkę.
Wyjrzała Babulka Zima ze swej chałupki na lodzie.
– Kto tam? Czego potrzebuje?
– To my, ptaki. Potrzebujemy puchowych kamizeli,
bo nam bardzo zimno.
Dała Babulka Zima puchowe kamizele ptakom.
Sama siadła sobie pod piecem i pierze drze.

Aż tu biegnie zając z wiewiórką. Stuk-puk! Stuk-puk! pazurkiem
w lodowe drzwi chałupki. Wyjrzała Babulka Zima.
– Kto tam? Czego potrzebuje?
– To my, zając Szarak z wiewiórką Rudaską. Prosimy bardzo o inne futerka.
– O jakie?
– O jaśniejsze. Bo w tych ciemnych z daleka widać nas na białym śniegu.
Poszukała Babulka Zima w swojej zimowej skrzyni. Znalazła jasne futerka
dla zająca i dla wiewiórki. – Macie. Ubierzcie się i zmykajcie!
Ubrali się i zemknęli. Babulka siadła pod piecem i pierze drze.

Aż tu czapie coś wielkiego po śniegu.
Stuk-puk! całą łapą w śniegowy dach lodowej chałupki…

Książeczkę wydał  GLOB.  Nakład – 140 tysięcy;  wydanie I z 1989 r.

„Najpiękniejsza choinka”

Wierszyki Joanny Kulmowej oraz pocztówki Marii Schwartz-Schier.

Najpiękniejsza choinka –
cała w świecącym szronie.
Na drzewku najpiękniejszym
za dnia słońce pali zimne ognie
nocą gwiazda na czubku płonie.

Najpiękniejsza choinka
ma zielonych szyszek długie wisiory.
Na najpiękniejszym świerku
gromada ptaszków ćwierka –
niebieskie żółte sikory.

A to właśnie ptasia kolęda
na sikorki mysikróle rozćwierkana.
A to najpiękniejsze leśne święta
najpiękniejsza choinka nie ścięta
szronem gwiazdą sikorkami ubrana
dla nas.


BIAŁO

Śnieg pada co raz to bielej.
Las pięknieje na śnieżne wesele.
Płyną w bieli białe sosny – żaglowce.
Brodzą w bieli białe  boćki – jałowce.
Biegną w bieli białe świerczki –owieczki.
Słońce na nich zapala dzwoneczki.
I tak jest
jakby się wszystko zasłuchało
w jedno słowo:
B I A Ł O.

„Jak lisek poznał się ze śniegiem”

Fragment wierszyka Wandy Grodzieńskiej /1906 -1966/ i pocztówki
z lat 70-tych Mirosława Pokory /1933 – 2006/ z wyjątkiem… liska
Janusza Grabiańskiego /1929 – 1976/.

Wyszły z norki rude listki,
Wyciągają długie pyszczki.
– Co się stało przez tę noc,
że polana nie ta sama?
To – tłumaczy lisia mama –
Napadało śniegu moc.

Więc najstarszy lisek, Puszek,

Liżąc śnieżek mówi tak:
– Popróbować przecież muszę,
Czy ten śnieg ma jakiś smak.
I próbuje, i smakuje,
Biały śnieżek oblizuje
Z ciekawością rudy zwierz.
A wtem z krzykiem odskakuje
– Co to kłuje? Czy to jeż?

– Widzisz – mówi mama – dzisiaj
Już nauczkę dobrą masz,
Bo tak każe prawo lisie:
Bierz do pyszczka to, co znasz!
To nie jeże, to nie kolce,
Ale mrozik kłuje tak,
Teraz będziesz już pamiętał,
Jaki śnieżek miewa smak!

Myśli puszek: „Dosyć tego!
Już od mamy nie chcę rad.
Pójdę tam, gdzie nie ma śniegu”.
I odważnie rusza w świat…

„Wiewiórka z plant”

Wierszyk Tadeusza Śliwiaka /1928 – 1994/ i pocztówki z ubiegłego wieku
Tomasza Rumińskiego /1930 – 1982/ oprócz wiewiórki, którą namalował
Janusz Grabiański /1929 – 1976/.

Gdzie szukać ciebie, nie wiem.
Na jakim mieszkasz drzewie?
Ruda wiewiórko,
zwinna wiewiórko,
przyjdź, coś dla ciebie mam.

Smacznych orzeszków
cały woreczek,
na szyję twoją
złoty dzwoneczek.
Ruda wiewiórko,
miła wiewiórko,
przyjdź, coś dla ciebie mam.

Świat cały ośnieżony.
Po śniegu brodzą wrony.
Ty na swym drzewie
o mrozie nie wiesz,
bo ciepłe futro masz.

Zwinna jak płomień,
ruda wiewiórko,
skaczesz po drzewach
lekka jak piórko.
Przyjdź do mnie, proszę,
po złoty orzech.
Przyjdź, na dwóch łapkach stań.

„Bajka o Śnieżce”

Wandy Grodzieńskiej z pocztówkami Danuty Imielskiej-Gebethner.

Nocą gwiaździstą po leśnych ścieżkach
Chodzi z koszyczkiem królewna Śnieżka.
Srebrne gwiazdeczki sypie na drzewa
I kołysankę srebrzystą śpiewa:

Śpijcie pod korą, muszki i chrząszcze!
Śpijcie, borsuki, zaszyte w gąszcze!
Zaśnij, zajączku, nie drżyj jak listek –
Zasypię ślad twój śniegiem puszystym.
Wiewiórki rude, kolczaste jeże,
Śpijcie pod śniegu gwiaździstym niebem!”

Z koszyczkiem Śnieżka wędruje nocą.
Gwiazdy na niebie ścieżkę jej złocą.
I sierp księżyca cieniutkim rogiem
Jak latarenka wysrebrza drogę.

Wtem zabrzęczały dzwonki jak kryształ.
Ktoś krzyknął z boku: – Królewno, przystań!
Rżą białe konie i z białych sani
Mróz wyskakuje w płaszczu rozwianym.

– Chodź, Śnieżko, Zima już czeka na nas,
W zawiei będziesz tańczyć do rana.
Gdy zatańczymy z wiatrem w zawody,
W rzekach aż do dna zamarzną wody,
A w drzewach leśnych zdrętwieją soki,
Zginą zwierzęta w dziuplach głębokich.

– Nie chcę iść z tobą! – krzyknęła Śnieżka. –
Nie waż się mrozić ptaszęcych mieszkań.
Moim zwierzątkom szkodzić się nie waż!
Będę je w ciepłym śniegu ogrzewać.
Królowej Zimie padnę do kolan,
Niech cię wypędzi z lasu i z pola.

Mróz się zadziwił, stropił okropnie
I zaraz zmalał o kilka stopni.
Zaciął koniki i wskoczył w biegu…
Pewno odjechał prosto na biegun.

Królewna Śnieżka… jest również  TUTAJ  :)

Konkurs szopek krakowskich

… odbywa się – corocznie – w pierwszy czwartek grudnia.
O dziewiątej rano –  przy pomniku Adama Mickiewicza –
gromadzą się szopkarze, aby zaprezentować swoje prace.
W samo południe szopkarze formują pochód i przenoszą
swoje dzieła do Muzeum Historycznego, gdzie w niedzielę
– również w południe – zostaną ogłoszone wyniki konkursu.

Konkurs jest otwarty i każdy może zgłosić maksimum
trzy szopki. Prace oceniane są w kategoriach: seniorów, młodzieży i dzieci.
Szopki… senioralne podzielone są na 4 grupy, uzależnione od wysokości:
I – duże (powyżej 120 )
II – średnie (od 70 do 120 cm)
III – małe (od 15 do 70 cm)
IV – miniaturowe (do 15 cm)

Jury konkursu ocenia szopki w oparciu o następujące kryteria:
– nawiązywanie do tradycji – dekoracyjność – kolorystyka – architektura
– lalki – nowatorstwo – elementy ruchome – ogólne wrażenie estetyczne.

Pierwszy konkurs szopek krakowskich odbył się 21 grudnia 1937 roku,
a dzisiaj – szopkarze stają w konkursowe szranki po raz 75 !!!!

Świąteczne pocztówki pochodzą z lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku :)

„My górnicy”

Wierszyk Hanny Łochockiej zilustrował Antoni Boratyński.

Czarne nasze ubranie,
czarna ściana przed nami,
czarny węgiel w tej ścianie
skruszy świder, dynamit.

Czarne są korytarze,
chociaż światło w nich płonie
czarny pył pokrył twarze,
czarny pył pokrył dłonie…

Co rok, w czwartym dniu grudnia,
idą starsi i młodzi,
aby gwarnie i ludnie
Dzień Górnika obchodzić.

Strojny sztygar na przedzie,
strojna żona i córka.
Niech do tańca ich wiedzie
miła sercu Barbórka!…

Książeczka pochodzi z  KAW .  Nakład – 200 tysięcy;  wydanie I  z  1985 r.

„Mój tatuś jest kolejarzem”

Książeczkę opracowała Elżbieta Brzoza, a zilustrowała Halina Gutsche.

Książeczka była wydana przez  KAW  w 1983 roku.
Nakład – 200 tysięcy;  wydanie – II.

W środku znajdujemy… zabawkę do wycięcia,
tzn. parowóz z wagonem, które należy wyciąć
i skleić według rysunków instrukcyjnych,
zamieszczonych na ostatnie stronie książeczki.

Z małej stacji Wielkie Podróże wyjeżdżamy na kolonie. Zawiezie nas mój tatuś
kolejarz. Tatuś jest maszynistą, prowadzi elektrowóz.
Sygnał do odjazdu daje tatuś Zbyszka – dyżurny ruchu. On też jest kolejarzem.
Tatuś Wojtka wie najlepiej, jakie stacje mijamy po drodze. Jak każdy konduktor
sprawdza pasażerom bilety kolejowe.
Dróżnikiem jest tatuś Joli. Zamyka szlaban, aby pociągi mogły bezpiecznie
przejeżdżać…

DZIĘKUJEMY  WSZYSTKIM  KOLEJARZOM!!!!

„Jesienna przygoda”

Książeczkę Joanny Papuzińskiej zilustrowała Anna Stylo-Ginter.

… Lecą pięć minut, a może dłużej,
aż tu przed nimi – zamkowe wzgórze.
Przez kamienną bramę
wjechali na zamek.
Wysiadają Kaśka i tata
i wędrują po pustych komnatach.

Dawniej żył tutaj król, oczywiście,
a dzisiaj – tylko jesienne liście.
Lecz już w kolejce każdy liść pcha się,
żeby do tańca zaprosić Kasię.

Kamienny rycerz patrzy ze ściany,
jak Kaśka tańczy taniec liściany
z listkiem brązowym,
z żółtym, ze złotym
sama jak listek albo jak motyl…

Książeczkę wydała  NK  w 1982 r.  Nakład – 40 tysięcy;  wydanie – I.

« Older entries