„Podróże z Abrakadabrą”

Autorem książeczki, wydanej w 1965 r. przez NK, jest  Jerzy Ros.
Ilustrowali Bożena Truchanowska i Wiesław Majchrzak.

… Otrzymawszy płonącą żagiew i widząc zbliżającą się pogoń, pobiegła
tak szybko, że od sypiących wokół iskier zajął się jej puszysty ogon.

Podróże _okładkaZadarła go więc wysoko i położyła po sobie, chcąc zdusić żar, ale tyle tylko zdziałała, że między łopatkami wypaliła sobie ciemną plamę na grzbiecie. Znamię to od owego czasu aż po dzień dzisiejszy mają wszystkie wiewiórki skalne jako dowód swojego poświęcenia w walce o ogień.

Ostatnia była żaba. Jednak ta biedna niedorajda zupełnie nie umiała biegać. Toteż gdy zobaczyła nadbiegającą z ogniem wiewiórkę, rozdziawiła szeroko gębę, tak aby ta mogła wrzucić tam bezcenną iskrę. A gdy to nastąpiło, żaba połknęła ogień w mgnieniu oka i dała potężnego susa do wody. Był to na pewno najpotężniejszy  i najdłuższy skok, jaki kiedykolwiek na świecie udało się zrobić żabie. Był to istotnie skok decydujący.
Ale wiedźmy były tuż-tuż…

Podróże_blog

Bardzo, ale to bardzo, serdecznie dziękuję, MARCIE,
za nadesłane skany!!!!

Reklamy

„Ściana zaczarowana”

Książeczkę Joanny Papuzińskiej ilustrowała Bożena Truchanowska.

… zebrali się chłopcy z podwórka i stwierdzili:
– Miła rzecz – nagroda,
ale króla jeszcze bardziej nam szkoda!
I naradę mieli przy trzepaku,
i wybrali spośród chłopaków:
Jurka – co najlepiej w piłkę grał,
Marka – co korkowiec własny miał,
Henia – co umiał całą tabliczkę mnożenia,
i jeszcze psa Kazana, i Jędrka, jego pana.

Ściana zaczarowana_okładkaSłońce świeciło złote,
mlecze kwitły pod płotem,
pszczoły brzęczały w ulach,
kiedy przyszli do króla.
– Królu, królu, królu! – zawołali. –
My, królewnę idziemy odnaleźć!
Jeśli trzeba, cały świat chcemy obejść!
Powiedzieli swoje – i w drogę.

Gdy mówili – dwór milczał jak kamień.
Gdy odeszli – zaszemrali dworzanie:
– To smarkacze! To łobuzy podwórkowe,
co królowi zawracają głowę!
A rodzice chyba też bez rozumu,
że ich samych wypuścili z domu!

Ściana zaczarowa_blog

A nikt nie wiedział, że chłopcy
z domów po kryjomu poszli…

Książeczkę wydała  NK  w 1974 r.  Nakład – 20 tysięcy;  wydanie – II.

„Święta noc” – Józef Czechowicz

Sw_noc

Rys. Helena Matuszewska

Słuchaj , dziewuszko, słuchaj i chłopcze,
jak grają w szopce:
la – la, la- la,
dobiega aż tutaj z dala…

Fujarki fiukają tak rzewnie,
śpiewnie-zaśpiewnie:
lu – lu, lu – lu,
w uciesze skąd tyle żalu?…

Bębenek dudni, tupie i brzęczy,
tyle, nic więcej:
le – le, le – le,
do stóp Jezuska się ściele…

Skrzypki świergocą słodziutko
srebrzystą nutką:
li – li, li – li,
będziemy się weselili…

Świeta Noc

Rys. Bożena Truchanowska

Śpiewajcie, grajcie, chłopięta,
i wy, dziewczęta:
la – la, la – la,
kolęda serca rozpala…

Wiersz przepisałam z książeczki „SNY SZCZĘŚLIWE” wydanej w 1984 r.

„Piotr Szczęściarz”

Autorem książeczki jest Hans Christian Andersen /1805 – 1875/.
Przełożyła Stefania Beylin. Ilustrowała Bożena Truchanowska.

Piotr Szczęściarz_okładkaGdy Piotr siadał do fortepianu, wyrażał w tonach muzyki wszystko, co miał w myślach i sercu.
Z tonów powstawała melodia, której często towarzyszyły słowa…

Gdzie twe gorące kochanie,
Gdzie ból twój i twe łzy?
Życie to ciągłe mijanie.
Zostają tylko sny.

Nie smuć się, moje serce,

Dosyć rozlanych łez,
Nie sposób żyć w rozterce
I żal ma także kres.

Wszystko na świecie mija,
Radość, smutek i łzy,
Jak wicher w dal się wzbija,
Rozpływa niby mgły.

Piotr Szczęściarz_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1972 r.  Nakład – 20 tysięcy;  wydanie – I.

„Prawie piosenka, prawie muzyka”

38 wierszy Tadeusza Kubiaka /1924 – 1979/
zilustrowała Bożena Truchanowska.

ŚNIEGOWA  PIOSENKA

Kto o gwiazdce z nieba marzył,
ma ich pod dostatkiem.
Zimna gwiazdka w dłoń aż parzy
roziskrzonym płatkiem.

Prawie piosenka_okładkaJeśli jeszcze gwiazdek mało,
wyciągnijmy ręce.
Ileż płatków napadało
w tej krótkiej piosence.

Dookoła – w dole, w górze –
gwiazdki, płatki, nuty,
biały jaśmin, białe róże,
pięciolinii druty.

A na drutach – czarne wrony,
czarna w śniegu gama
tej piosenki urzeczonej,
co się śpiewa sama.

Tylko smutno, że tak krucha
śnieżna gwiazdka w ręku.
Ledwie błysła – ot, pochuchasz –
gaśnie wraz z piosenką.

Prawie piosenka_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1990 r.  Nakład – 20 tysięcy;  wydanie – I.

„Dwie Dorotki”

Autorką książeczki jest Janina Porazińska.
Ilustrowała Bożena Truchanowska.

Dwie Dorotki_okładka… mówi macocha do sierotki:
– Weźże wiadra i nanoś ze studni wody do beczki.
A zwijaj się, bo już trza chałupę zamknąć i iść spać.

Wybiega sierotka na dwór, a tu mróz, a tu ślizgawica, że ledwie do studni doszła. Ciągnie wiadro z wodą, a ręce tak
jej grabieją, że wcale drąga w garści utrzymać nie może.

Nachyla się, aby chwycić za wiadro, a tu drewniaki jej się
po lodzie obsunęły, a że cembrowina była niska, przechyliła się dziewczyna
ku głębi i w studnię wpadła…

Dwie Dorotki_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1984 r.  Nakład – 40 tysięcy;  wydanie – II.

Moje_książeczki

„Okręt w herbie” – Franciszek Fenikowski

Książeczkę ilustrowali: Wiesław Majchrzak i Bożena Truchanowska.

Poniżej, fragment „Trzech węzłów” – gdańskiej legendy.

Okręt w herbie_okładka… Wicher wzmógł się, żagle zatrzepotały i wydęły się, naprężając liny do ostatnich granic wytrzymałości. „Czerwony Jeleń” pomknął jak strzała, żłobiąc
w grzywiastym Bałtyku głęboką bruzdę….

– To żegluga! – radowali się żeglarze.
– Pędzimy z wichrem w zawody.
A sternik z ciemnym włosem, targanym przez wiatr,
zanucił znów swoją pieśń:

Nasz korab jak mewa
rozpiął białe skrzydła,
pułapka go żadna
w locie nie usidła.

Przeleci przez morza,
wśród sztormów nie zginie
i pierścień mój złoty
odniesie dziewczynie.

Okręt w herbie_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1960 r.  Nakład – 60 tysięcy;  wydanie – IV.

„Zazulka”

Autorem „niedorzecznej bajki” jest laureat literackiej nagrody Nobla –
Anatol France /1844 – 1924/.

Zazulka_okładkaWyszła z chałupy dziewczyna,
imię jej było Maryna,
dosiadła osła Marcina,
zawiozła zboże do młyna!

Gdy młynarz ujrzał dziewczynę,
wielce nadobną Marynę,
rzekł: „Ostaw, panno, Marcina
i racz wejść ze mną do młyna”.

Ilustrowała Bożena Truchanowska.

Zazulka_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1981 r.  Nakład – 50 tysięcy;  wydanie – II.

„Planeta Kalgar” – Maurice Vauthier

Z francuskiego przełożyła Olga Nowakowska.
Ilustrowała Bożena Truchanowska.

Planeta Kalgar_okładkaTego dnia, w którym odlecieliśmy na Kalgar, nie mogę wspominać bez dziwnego dreszczu. Było to wczesną wiosną, dokładnie siódmego kwietnia 2084 roku. Upłynęło zatem od tego czasu trzysta dziesięć lat.

Trzysta dziesięć lat! Czy te liczby mają jakiś sens? Czyż nie zdarzyło się to raczej wczoraj? Trzysta lat snu, przebytych w kręgu olśniewającego marzenia! Wspomnienia są tak żywe, barwy tak pełne świeżości…
To było wczoraj.

Nazywam się Peter Glowe. Miałem wówczas dwadzieścia cztery lata i…

Planeta Kalgar_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1971 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

„Rzepka”

– według starej bajki rosyjskiej – Julian Tuwim.
Ilustrowała Bożena Truchanowska.

Rzepka_okładkaZasadził dziadek rzepkę w ogrodzie,
Chodził tę rzepkę oglądać co dzień,
Wyrosła rzepka jędrna i krzepka,
Schrupać by rzepkę z kawałkiem chlebka!
Więc ciągnie rzepkę dziadek niebożę,
Ciągnie i ciągnie, wyciągnąć nie może!

Zawołał dziadek na pomoc babcię:
„Ja złapię rzepkę, ty za mnie złap się!”
I biedny dziadek z babcią niebogą
Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!
Babcia za dziadka,
Dziadek za rzepkę,
Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!

Przyleciał wnuczek, babci się złapał,
Poci się, stęka, aż się zasapał!
Wnuczek za babcię,
Babcia za dziadka,
Dziadek za rzepkę,
Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!
Pocą się, sapią, stękają srogo,
Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!

Rzepka_blog
Książeczkę wydała KAW  w 1980 r.  Nakład – 100 tysięcy; wydanie – I.

„Najmniejsze”

Wierszyki Jerzego Kiersta zilustrowała Bożena Truchanowska.

Najmniejsze_okładkaWoła bure łabędziątko:
– Mamo! –
co na szarm końcu płynie:
– Mamo!
Ja chcę płynąc na początku!
– Mamo!
Nie zostawiaj mnie w tej trzcinie,
– Mamo!
A pięć burych łabędziątek w śmiech:
– Niech zostanie, mamo, w trzcinach, niech!…

Najmniejsze_blog
Książeczka pochodzi z  KAW.  Nakład – 60 tysięcy;  wydanie I  z 1981 r.

„Kolorowy kalendarzyk”

Autorem wierszyków o miesiącach jest Jerzy Ficowski /1924 – 2006/.
Ilustrowała Bożena Truchanowska.
.
Kolorowy kalendarzyk_okładka„LUTY”

Często w nim bywają jeszcze
mrozy trzaskające,
za to jest w calutkim roku
najkrótszym miesiącem.
Lecz nie zrobi nam nic złego
mroźny koniec zimy,
nakarmimy głodne ptaki,
w piecu napalimy.

Szczerze luty zęby sopli,
wszystko mrozem ściska.
Niech tam sobie! Wkrótce przyjdzie
kryska na Matyska!
Gdy obuję ciepłe buty
i gdy kożuch włożę,
niech tam sobie mroźny luty
sroży się na dworze.

Kolorowy kalendarzyk_blog

Książeczkę wydała  NK  w 1964 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

« Older entries