„Mały słonik Kuba”

Autorką książeczki jest Mira Lobe /1913 – 1995/.
Przełożyła Maria Kurecka. Ilustrowała Julitta Karwowska.

Maly slonik Kuba okladkaWszystkie słonie spały już albo drzemały. Jeden tylko, malutki, ostrożnie przesuwał się pomiędzy ich szarymi, wysokimi jak słupy nogami – słonie bowiem lubią spać na stojąco. Mały słoń starał się o nic nie zawadzić: o żadną trąbę, żaden ogon i żadną jak słup grubą nogę.

Niepostrzeżenie wydostał się do lasu i wesoło zaczął biegać między drzewami.
– Uwaga! Z drogi! – wołał, choć nikt mu nie stał na drodze. – Tu biegnie Kuba, słoń! –
Dumnie wymachiwał trąbą, zrywał z gałązek delikatne zielone listki i wydawał się sobie niesłychanie dzielny.
„Jaki ja już jestem duży! – myślał. – I jaki mądry! Znacznie mądrzejszy od wszystkich innych słoniowych dzieci”.
Łup! – i oto wielki, mądry słonik Kuba wpadł do pułapki…

Maly slonik Kuba blog

Książeczkę wydała  NK  w 1970 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

Reklamy

„Zdobywcy orzechowego tortu”

Autorem książeczki jest Piotr Wojciechowski.
Ilustrowała Julitta Karwowska-Wnuczak.

Była to jedna z tych niedziel, o których wie się z góry, że będą nieudane.

Zdobywcy orzechowego tortu_okładkaPrzed południem „gruntowne sprzątanie”, po południu wizyta u cioci Michasi, której syn to kuzyn Tolo.
A wszyscy wiedzą, że kuzyn Tolo jest najnudniejszym
na świecie zbieraczem znaczków pocztowych.

Wieczorem przepisywanie zeszytu do biologii z rysunkami typu „kiełkujące ziarno fasoli”. Poprzedni zeszyt zapodział się, zniknął, a za brak zeszytu groziła dwója.

Jędrek rozmyślał o fatalnej niedzieli jednocześnie zatykając odpływ z wanny piętą i wypuszczając wodę w ten sposób, że bulgotała najgłośniej.

– Andrzej! Jak skończysz się kąpać, przynieś…

Zdobywcy orzechowego tortu_blog
Książeczka pochodzi z  RSW „PRASA-KSIĄŻKA RUCH”.
Nakład – 35 tysięcy;  wydanie I z 1974 r.

„Magnus w niebezpieczeństwie”

Książeczkę napisał Hans Peterson.
Przełożyła ze szwedzkiego Teresa Chłapowska.
Ilustrowała Julitta Karwowska-Wnuczak.

Magnus w niebezpieczeństwie_okładkaJuż poprzedniego wieczoru zrobiło się trochę mglisto. A kiedy Magnus obudził się następnego dnia rano, pomyślał w pierwszej chwili, że śni. Za oknem wisiała jakby szara zasłona. Nic nie było widać.

Wyskoczył z łóżka, podszedł do okna i spojrzał w dół. Ziemia między sześcioma najbliższymi wieżowcami zniknęła, dalsze domy ledwo się zarysowywały, podobne do jakiś niewyraźnych cieni. A przecież to był dopiero lipiec, sam środek lata.

Magnus wyjrzał też przez okno w drugim pokoju. Lecz wszędzie było równie szaro…

Magnus w niebezpieczeństwie_blog
Książeczka pochodzi z WYDAWNICTWA POZNAŃSKIEGO.
Nakład – 40 tysięcy;  wydanie I  z  1980 r.

„Przygody Narizinii

czyli Zadartego Noska” napisał Monteiro Lobato /1882 – 1948/.
Przełożyła Janina Wrzoskowa. Ilustrowała Julitta Karwowska-Wnuczak.

Przygody Narizinii_okładkaW podmiejskim białym dworku, który nazywa się „Żółta Wilga”, mieszka pewna starsza pani. Na imię jej Benta.
Ma już przeszło sześćdziesiąt lat.

Ktokolwiek przechodzi drogą i widzi ją siedzącą na werandzie z koszyczkiem do szycia na kolanach i okularami w złotej oprawie na czubku nosa, myśli sobie:
„Jakże smutno tak mieszkać samej na tym pustkowiu!”

Otóż myli się. Pani Benta jest najszczęśliwszą ze wszystkich babuń, bo mieszka z nią najmilsza z wnuczek, Lucia, dziewczynka o zadartym nosku, którą wszyscy nazywają po prostu: Narizinia…

Przygody Narizinii_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1976 r. Nakład – 20 tysięcy;  wydanie – I.

„Tydzień z godziną zero”

Autorką książeczki jest Alicja Niedźwiecka.
Ilustrowała Julitta Karwowska-Wnuczak.

Tydzień z godziną zero_okładka… po chwili ukazał się Todik. Był w złotej koronie, różowym poranniku mamusi, a na szyi miał zawieszony ogromny klucz. Siedział na tronie i strasznie głośno wzdychał:
– Ach, jak mi smutno, ach, jak mi źle, ach, uuu…

Nagle przed nim stanęła Arika. W ręku trzymała tłuczek od mięsa, a długa nocna koszula babci spływała aż do ziemi.
– Dzień dobry, królewiczu – powiedziała – jestem dobrą wróżką.
– Dzień dobry,  wróżko, ach, jak mi smutno, uuu…
– Dlaczego płaczesz tak żałośnie? Co tu masz na szyi?
– To jest klucz od naszego pałacu. Ale tam nikogo nie ma.
I dlatego też nurzam się w strumyku rozpaczy.

– A gdzie jest król miłościwy i twoja czcigodna matka, panie?…

Tydzień z godziną zero_blog

Książeczka pochodzi z  KAW.  Nakład – 60 tysięcy;  wydanie I z 1977 r.

„Filemon, Bonifacy i Szczeniak”

Autorami książeczki są: Sławomir Grabowski i Marek Nejman.
Ilustrowała Julitta Karwowska-Wnuczak.

Szczeniak_okładkaBiałe mleko, siwa mgła,
Szary deszcz i mysz też szara.
Czarna myśl po głowie gna.
Nuda – to najgorsza kara!

Jak się nie śpi, to się je.
Jak się nie je, to się ziewa,
Gdy się ziewa spać się chce…
Z nudów żyć się odechciewa.

Raz przed budą, a raz w budzie
Warcz wciąż i ogryzaj kość.
Cały świat utonął w nudzie.
Pieskie życie! Mam już dość…

Szczeniak_blog

Nawet głuchy kot usłyszy,
Że fałszywie kogut pieje,
Że chroboczą w dziurach myszy
I nic wokół się nie dzieje.

Książeczkę wydała  NK  w 1985 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

Dla przypomnienia – kliknij na poniższe linki :)
„Przygody kota Filemona”   oraz   „Filemon i Bonifacy”

„Niebo było błękitne”

Autorką książeczki jest Charlotte Zolotow.
Z angielskiego przełożyła Krystyna Tarnowska.
Ilustrowała Julitta Karwowska-Wnuczak.

Niebo było błękitne_okładka– Jakie to śmieszne ubranie – powiedziała dziewczynka.
– Mnie się podobało – zapewniła ją matka – bo kiedy byłam mała, nosiłam taką właśnie sukienkę, bawiłam się taką lalką, jeździliśmy takim autobusem. I mieszkaliśmy
w takim domu.

– Jak to było? Co wtedy czułaś? – spytała dziewczynka.
– Och, czułam to, co ty czujesz teraz – odparła matka.
– Niebo było błękitne, trawa była zielona, śnieg był biały
i zimny, słońce było gorące i żółte, tak jak teraz…

Książeczkę wydała NASZA KSIĘGARNIA  w 1976 r.

Niebo było błękitne_blog

„Tygryski”

Autorką książeczki jest Joanna Papuzińska.
Ilustrowała Julitta Karwowska.

Tygryski_okladkaMoja piżama – cała w tygrysy.
A te tygrysy straszne urwisy,
a te tygrysy nie chcą spać nocą,
fikają kozły, skaczą i psocą.

Mama się gniewa: – Spać trzeba teraz!
Wszystkie tygryski z piżamy zbiera,
chowa do szafy, na klucz zamyka,
żeby już dzisiaj nie mogły brykać.

Rano do pracy spieszy się tato.
Otwiera szafę, wyjmuje palto.
Nagle wiatr dmuchnął, porwał tygryski,
jakby to były jesienne listki…

Tygryski_blog

Książeczkę wydała  NK  w 1985 r.  Nakład – 40 tysięcy;  wydanie – IV.

„Marcinkowe wierszyki”

Autorką książeczki jest Hanna Ożogowska /1904 – 1995/.
Ilustrowała Julitta Karwowska-Wnuczak.

MArcinkowe wierszyki_okładkaJedzie pani Zima
na koniku białym,
spotkały ją dzieci,
pięknie powitały.

– Droga pani Zimo,
sypnij dużo śniegu,
żeby nam saneczki
nie ustały w biegu.

Pojadę ja na łyżewkach po lodzie.
Choć nabiję sobie guza, nie szkodzi.
Lód jest śliski, łyżwy ostre jak noże.
Gdy upadnę, ktoś mi powstać pomoże.

MArcinkowe wierszyki_blog
Ja mam narty, ty masz narty.

Szurr, szurr drogą, szlak utarty.
Lecz co taka jazda warta,
gdy na nosie, nie na nartach?

Książeczkę wydała  NK  w 1985 r.  Nakład – 40 tysięcy;  wydanie – III.

„Księżniczka Głogu”

Autorem książeczki jest Władysław Ludwik Anczyc / 1823 – 1883 /.
Ilustrowała Julitta Karwowska-Wnuczak.

Był sobie raz król i królowa. Nie mieli oni wielkiego królestwa, ale za to bardzo piękne, prześliczne ogrody i łąki, ogromne lasy pełne zwierzyny, rzeki obfitujące w ryby…

… Król był bardzo dobry, bo się nawet gniewać nie umiał; królowa tak miłosierna, że w całym państwie ani jednego ubogiego nie było; naród wreszcie taki poczciwy, że od niepamiętnych czasów wszystkie więzienia stały pustkami, a szynku, karczmy, nawet wódki w całym państwie nie znano.
Jedna tylko rzecz trapiła srodze króla i królową…

Książeczkę wydała  NK  w 1973 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

„Grzyby”

Wierszyk Jana Brzechwy zilustrowała Julitta Karwowska.
Okładka – Janusz Stanny.

Król Borowik Prawdziwy szedł lasem,
postukując swym jednym obcasem,
a ze złości brunatny był cały,
bo go muchy okrutnie kąsały.

Tedy siadł uroczyście pod dębem
i rozkazał na alarm bić w bęben:

– Hej grzyby, grzyby,
przybywajcie do mojej siedziby,
przybywajcie orężnymi pułkami,
wyruszamy na wojnę z muchami!

Odezwały się pierwsze opieńki:
– Opieniek jest maleńki,
a tam trzeba skakać na sążeń,
gdzie nam, królu, do takich dążeń?!

Załkały serowiatki:
– My mamy maleńkie dziatki,
Wolimy życie spokojne,
inne grzyby prowadź na wojnę.

Zaszemrały modraczki:
– Mamy całkiem zniszczone fraczki,
mamy buty wśród grzybów najstarsze,
nie dla nas wojenne marsze…

Zastękały czubajki:
– Wpierw musimy wypalić fajki,
wypalimy je, królu, do zimy,
w zimie z tobą na wojnę ruszymy.

Czytaj resztę wpisu »

„Fikmik” – Eno Raud

Książeczkę estońskiego pisarza przełożył Bogdan Justynowicz.
Ilustrowała Julitta Karwowska- Wnuczak.

Fikmik ukłonił się i zapowiedział:
– Zaczynamy program dla dzieci.
Witajcie, mali przyjaciele!
Dziś usłyszycie nową piosenkę.
Zaśpiewa ją Fikmik…

Z gałganków pstrych uszyto mnie,
by Ani dać w prezencie,
wypchaną watą prężąc pierś
zjawiłem się na świecie.

Piosenki śpiewam, znam wierszyki
i tańczę jak dzień długi!
Tak żywy jestem, że kluczykiem
nakręcać mnie nie próbuj!

Książeczka pochodzi z  KAW.  Nakład – 50 tysięcy;  wydanie I z 1976 r.

« Older entries