„Stół”

Wierszyk Juliana Tuwima zilustrował Edward Lutczyn.

Wyrosło w lesie drzewo potężne,
Twarde, wysmukłe i niebosiężne.

Stół_okładkaRaz przyszli drwale, drzewo zrąbali,
Bardzo się przy tym naharowali.

Potem je konie na tartak wlokły,
Tak się zziajały, że całe zmokły.

Na tym tartaku warczące piły
Tak drzewo cięły, że się stępiły.

Kupił te szorstkie listwy i deski
Stolarz warszawski Adam Wiśniewski.

Adam Wiśniewski, nie lada majster,
Wziął piłę, młotek, hebel i klajster.

Mierzył, heblował, kleił, sposobił,
Zbijał, malował, wreszcie stół zrobił.

Stół_blog

Tyle to trzeba było mozołu
Dla sporządzenia jednego stołu.

Książeczkę – w nakładzie 17 tysięcy – wydała w 1982 r.
Spółdzielnia Pracy Rękodzieła Artystycznego INTROGRAFIA

„Lokomotywa”

Wierszyk Juliana Tuwima zilustrował Edward Lutczyn.

… Nagle – gwizd!
Nagle – świst!
Para – buch!
Koła – w ruch!
Najpierw – powoli – jak – żółw – ociężale,
Ruszyła – maszyna – po szynach – ospale,

Lokomotywa_okładkaSzarpnęła wagony i ciągnie z mozołem,
I kręci się, kręci się koło za kołem.
I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej,
I dudni, i stuka, łomoce i pędzi,
A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!
Po torze, po torze, po torze, przez most,
Przez góry, przez tunel, przez pola, przez las
I spieszy się, spieszy, by zdążyć na czas,
Do taktu turkoce i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to , tak to to, tak to to,
Gładko tak, lekko tak toczy się w dal,
Jak gdyby to była piłeczka, nie stal,
Nie ciężka maszyna, zziajana, zdyszana,
Lecz fraszka, igraszka, zabawka blaszana.

Lokomotywa_blog

A skądże to, jakże to, czemu tak gna?
A co to to, co to to, kto to tak pcha,
Że pędzi, że wali, że bucha buch-buch?
To para gorąca wprawiła to w ruch,
To para, co z kotła rurami do tłoków,
A tłoki kołami ruszają z dwóch boków
I gnają, i pchają, i pociąg się toczy,
Bo para te tłoki wciąż tłoczy i tłoczy,
I koła turkocą, i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to!…

Książeczkę – w nakładzie 50 tysięcy – wydała w 1983 r.
Spółdzielnia Pracy Rękodzieła Artystycznego INTROGRAFIA

„Skakanka” – Julian Tuwim

„Żeby kózka nie skakała,
Toby nóżki nie złamała”.
Prawda!

Skakanka_okładkaAle gdyby nie skakała,
Toby smutne życie miała.
Prawda?

Bo figlować – bardzo miło,
A bez tego – toby było
Nudno…

Chociaż teraz musi płakać,
Potem będzie znowu skakać!
Trudno!

Więc gdy cię dorośli straszą,
Że tak będzie, jak z tą naszą
Kozą,
Najpierw grzecznie ich wysłuchaj,
Potem powiedz im do ucha
Prozą:
„A ja znam może dwadzieścia innych kózek, co od rana do wieczora skakały i zdrowe są, i wesołe, i nic im się nie stało, i dalej skaczą! Grunt, żeby się nie bać! Tak skakać, żeby się nic nie stało! Bo inaczej, co by za życie było? Prawda?”
I skacz, ile ci się podoba. Niech dorośli zobaczą, jak się to robi!

Skakanka_blog
Ten zbiór utworów dla dzieci ilustrował Zbigniew Rychlicki /1922 – 1989 /
Książeczkę wydała  NK  w 1986 r.  Nakład – 40 tysięcy;  wydanie – I.

„Rzepka”

– według starej bajki rosyjskiej – Julian Tuwim.
Ilustrowała Bożena Truchanowska.

Rzepka_okładkaZasadził dziadek rzepkę w ogrodzie,
Chodził tę rzepkę oglądać co dzień,
Wyrosła rzepka jędrna i krzepka,
Schrupać by rzepkę z kawałkiem chlebka!
Więc ciągnie rzepkę dziadek niebożę,
Ciągnie i ciągnie, wyciągnąć nie może!

Zawołał dziadek na pomoc babcię:
„Ja złapię rzepkę, ty za mnie złap się!”
I biedny dziadek z babcią niebogą
Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!
Babcia za dziadka,
Dziadek za rzepkę,
Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!

Przyleciał wnuczek, babci się złapał,
Poci się, stęka, aż się zasapał!
Wnuczek za babcię,
Babcia za dziadka,
Dziadek za rzepkę,
Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!
Pocą się, sapią, stękają srogo,
Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!

Rzepka_blog
Książeczkę wydała KAW  w 1980 r.  Nakład – 100 tysięcy; wydanie – I.

„W aeroplanie”

Wierszyk Juliana Tuwima zilustrował Mirosław Tokarczyk.

W areoplanie_okładkaMiała babcia kurkę,
Kurkę złotopiórkę,
Wesołą kokoszkę,
Zwariowaną troszkę.
Kiedyś jej ta kurka
Uciekła z podwórka,
Babcia za nią truchtem drepce,
„Wracaj!” – krzyczy… – „A ja nie chcę!”

A tam zaraz blisko
To było lotnisko,
Kurka się tam zapędziła,
Aeroplan zobaczyła,
A że była dobra skoczka,
Wskoczyła tam nasza kwoczka.
Wtedy babcia – hopla! –
Też na aeroplan…

W areoplanie_blog

Książeczkę wydała  NK  w 1985 r.  Nakład – 375 tysięcy;  wydanie – III.

Poczytaj_mi_mamo

„Cuda i dziwy” – Julian Tuwim

Ilustrowała Halina Rydz.

Spadł kiedyś w lipcu
Śnieżek niebieski,
Szczekały ptaszki,
Ćwierkały pieski.

Cuda i dziwy_okładkaFruwały krówki
Nad modrą łąką,
Śpiewało z nieba
Zielone słonko.

Gniazdka na kwiatach
Wiły motylki,
Trwało to wszystko
Może dwie chwilki.

A zobaczyłem
Ten świat uroczy,
Gdy miałem właśnie
Przymknięte oczy.

Gdym je otworzył,
Wszystko się skryło
I znów na świecie
Jak przedtem było.

Cuda i dziwy_blog

Wszystko się pięknie
Dzieje i toczy…
Lecz odtąd – często
Przymykam oczy.

Książeczka pochodzi z  KAW.  Nakład – 100 tysięcy;  wydanie I  z 1985 r.

„Okulary” – Julian Tuwim

Ilustrował Bohdan Wróblewski.

Biega, krzyczy pan Hilary:
– Gdzie są moje okulary?

Okulary_okładkaSzuka w spodniach i w surducie,
W prawym bucie, w lewym bucie.

Wszystko w szafach poprzewracał,
Maca szlafrok, palto maca.

– Skandal! – krzyczy. – Nie do wiary!
Ktoś mi ukradł okulary!

Pod kanapą, na kanapie,
Wszędzie szuka, parska, sapie!

Szpera w piecu i w kominie,
W mysiej dziurze i w pianinie.

Już podłogę chce odrywać,
Już milicję zaczął wzywać.

Okulary_blog

Nagle – zerknął do lusterka…
Nie chce wierzyć… Znowu zerka.

Znalazł! Są! Okazało się,
Że je ma na własnym nosie.

Książeczkę wydała  NK  w 1968 r.  Nakład – 60 tysięcy;  wydanie – I.

Z kronikarskiego obowiązku :), muszę napisać,
że dzisiaj – tak po ósmej rano – blog „To dla pamięci”
odwiedził… Półmilionowy Gość
!!!!

„Wiersze dla dzieci” – Julian Tuwim

„RYCERZ  KRZYKALSKI”

Oto rycerz Krzykalski,
Spójrzcie, co za mina!
Zdarzyło się mu kiedyś
Złapać Tatarzyna.

Wiersze dla dzieci_okładkaKrzyczy: „Hura! To moja
Odwaga i męstwo!
Wróg w niewoli! Ja górą!
Odniosłem zwycięstwo!

Nieustraszony jestem,
Więc natarłem zbrojnie!
Hura! hura! Jam pierwszy
Śmiałek na tej wojnie!

Któż by się mógł porównać
Z takim bohaterem?
Niech tu sam król przyjedzie
Z największym orderem!

Klasyka DziecięcaDla mnie wszystkie zaszczyty!
Dla mnie cześć i chwała!
Złapałem Tatarzyna!
Zdobyłem trzy działa!”

Więc krzyczą mu:
„Przyprowadź tego Tatarzyna!”
A Krzykalski: „Nie mogę,
Bo mnie za łeb trzyma!”

Wiersze dla dzieci_blog

Ilustrowała Olga Siemaszko.
Książeczkę wydała  NK  w 1983 r.  Nakład – 50 tysięcy;  wydanie – IX.

„Pan Maluśkiewicz i wieloryb”

Autorem książeczki jest  Julian Tuwim / 1894 – 1953 /.
Ilustrował  Mirosław Pokora / 1933 – 2006 /.

Pan Maluskiewicz i wieloryb_okładkaBył sobie pan Maluśkiewicz,
Najmniejszy na świecie chyba.
Wszystko już poznał i widział
Z wyjątkiem wieloryba.

Pan Maluśkiewicz był – tyci,
Tyciuśki jak ziarnko kawy,
A oprócz tego podróżnik,
A oprócz tego ciekawy.

Więc nie można się dziwić,
Że ujrzeć chciał wieloryba,
Bo wieloryb jest przeogromny,
Największy na świecie chyba.

Pan Maluskiewicz i wieloryb_blog

Pan Maluśkiewicz wesoły,
Że mu się podróż uśmiecha,
Zrobił sobie z początku
Łódkę z łupinki orzecha…

Książeczkę wydała  NK  w 1986 r.  Nakład – 375 tysięcy;  wydanie – XII.

Poczytaj_mi_mamo

„Idzie Grześ”

Autorem wierszyka jest Julian Tuwim / 1894 – 1953 /.
Ilustrował Jerzy Flisak / 1930 – 2008 /.

Idzie Grześ przez wieś
Worek piasku niesie,
A przez dziurkę  piasek ciurkiem
Sypie się za Grzesiem.

Idzie Grześ_okładka„Piasku mniej – nosić lżej!”
Cieszy się głuptasek.
Do dom wrócił, worek zrzucił,
Ale gdzie ten piasek?

Wraca Grześ przez wieś,
Zbiera piasku ziarnka.
Pomaluśku, powoluśku
Zebrała się miarka.

Idzie Grześ przez wieś,
Worek piasku niesie,
A przez dziurkę piasek ciurkiem
Sypie się za Grzesiem…

I tak dalej… i tak dalej…

Idzie Grześ_blog

Książeczka pochodzi z  KAW .  Nakład – 100 tysięcy;  wydanie I  z 1982 r.

„Warszawa”

Autorem wierszyka jest Julian Tuwim / 1894 – 1953 /.
Ilustrowała Danuta Boniuk-Przymanowska.

Warszawa_okładkaJaka wielka jest Warszawa!
Ile domów, ile ludzi!
Ile dumy i radości
W sercach nam stolica budzi!

Ile ulic, szkół, ogrodów,
Placów, sklepów, ruchu, gwaru,
Kin, teatrów, samochodów
I spacerów, i obszaru!

Aż się stara Wisła cieszy,
Że stolica tak urosła,
Bo pamięta ją maleńką,
A dziś taka jest dorosła.

Warszawa_blog

Książeczkę wydała  KAW  w 1986 r. Nakład – 300 tysięcy;  wydanie – II.

„Ptasie radio”

Autorem wiersza jest Julian Tuwim /1894 – 1953 /.
Ilustrował Edmund Dudek.

Halo, halo! Tutaj ptasie radio w brzozowym gaju.
nadajemy audycję z ptasiego kraju,
proszę, niech każdy nastawi aparat,
bo sfrunęły się ptaszki dla odbycia narad:

po pierwsze – w sprawie,
co świtem piszczy w trawie?
Po drugie – gdzie się
ukrywa echo w lesie?
Po trzecie – kto się
ma pierwszy kąpać w rosie?
Po czwarte – jak
poznać, kto ptak
a kto nie ptak?

A po piąte przez dziesiąte
będą ćwierkać, świstać, kwilić,
pitpilitać i pimpilić
ptaszki następujące:
słowik, wróbel, kos, jaskółka,
kogut, dzięcioł, gil, kukułka,
szczygieł, sowa, kruk, czubatka,
drozd, sikora i dzierlatka,

kaczka, gąska, jemiołuszka,
dudek, trznadel, pośmieczuszka,
wilga, zięba, bocian, szpak
oraz każdy inny ptak…

Książeczka pochodzi z  KAW.  Nakład – 500 tysięcy;  wydanie I z 1983 r.

« Older entries

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 64 obserwujących.