„Wierszyki o literach”…

… napisał Ryszard Marek Groński.
Ilustrował Andrzej Dudziński.

P

Nasi lotnicy – pilnie strzegą
Obszaru nieba błękitnego.

Wśród innych zajęć bardzo wielu
Pilotów szkoli się i ćwiczy
W strzelaniu do ruchomych celów
(Wyjaśnię wam skrót tajemniczy).

Ruchomy cel – zwany „rękawem” –
Ma kształt litery P.
Pilot mieć musi wielką wprawę,
Gdy trafić w niego chce.

Jedynie doświadczony pilot
Serią przeszywa go na wylot.

Książeczkę wydała  NK  w 1985  r.  Nakład – 40 tysięcy;  wydanie – III.

Reklamy

„Miasteczko nad morzem”…

… napisał Ryszard Marek Groński, a zilustrował Andrzej Dudziński.

… W sypialni zadzwonił telefon. Burmistrz myślał początkowo, że duży budzik cierpi na bezsenność. Wysunął rękę spod kołdry, chcąc wcisnąć czerwony guzik, gdy zorientował się: to telefon! Podniósł słuchawkę. Usłyszał zdenerwowany głos rybaka Antoniego Pakuły.
– Panie Burmistrzu, niech pana natychmiast przyjedzie na brzeg. Straszne nieszczęście!

Burmistrz jednym susem wyskoczył z łóżka. Ubrał się pośpiesznie. Nogawki spodni spiął spinaczami. Wskoczył na siodełko roweru. Pedałował zawzięcie, jakby brał udział w ulicznym wyścigu na czas. Zahamował dopiero przy wjeździe na plażę i zrozumiał co się stało…

Nawet najcichszy szmer nie mącił narastającej z każdą sekundą ciszy. Fale bezszelestnie wznosiły się i opadały. Biała piana bez jednego dźwięku podpływała do nóg zgromadzonych na brzegu rybaków. Nie ulegało wątpliwości:     MORZE PRZESTAŁO SZUMIEĆ !


Książeczkę wydała  NK  w 1978 r. Nakład – 40 tysięcy; wydanie – I.

„Muchy Króla Apsika”…

… napisał Antoni Marianowicz /1924 – 2003 /.
Ilustrował Andrzej Dudziński.

Za siódmą górą, siódmą rzeką,
Słowem, naprawdę dość daleko,
Tam, gdzie zimować zwykły raki,
Gdzie złote jajka znoszą ptaki,
Gdzie rośnie pieprz, gdzie paproć kwitnie,
Gdzie łabędź śpiewa aksamitnie,
Panował wiele lat król Michał,
A kto go ujrzał, zaraz czmychał.

Choć źli królowie nie są rzadcy,
Nie znano jeszcze dotąd władcy,
Co by tak straszne robił piekło,
Każdego witał z miną wściekłą,
Łamał krzesełka, tłukł naczynia
I wiele takich sztuk wyczyniał,
Że trzęśli stale się dworzanie,
Bojąc się króla niesłychanie…

Książeczka pochodzi z KAW. Nakład 80 tysięcy, wydanie – II z 1978 r.


.. Aż raz, gdy król wygłaszał mowę,

Nieszczęście się zdarzyło nowe,
Bowiem co parę słów król Michał
Donośnie i potężnie kichał,
Co zaciemniało bez wątpienia
Sens królewskiego przemówienia.

Król mówił: „Mojej polityki
Widoczne są już dziś APSIKI.
Niech, kto potrafi, przykład da mi
Króla z takimi APSIKAMI!
Ostrzegam moich przeciwników,
Że ich powsadzam do APSIKÓW,
Bo przyda im się mały klapsik.
Niech żyje ja! Niech żyje APSIK!”…