„Chatka Puchatka”

Autorem książeczki jest Alan Alexander Milne /1882 – 1956/.
Przełożyła Irena Tuwim /1899 – 1987/.
Ilustrował Ernest Howard Shepard /1879 – 1976/.

POEMAT
napisany przez Kłapouchego w chwili Wielkiego Skupienia

Krzyś odchodzi.
Dokąd? Nie wiem
I nikt nie wie w całym Lesie.
Dość, że idzie, że odchodzi,
Aż nam wszystkim płakać chce się.
(„Chce się” jest to rym do „lesie”).

Trudno nam się z tym pogodzić
(To znów rym jest do „odchodzi”).
Krótko mówiąc, żal jest nam…
(Jakoś idzie. Tylko nie wiem,
Jaki znaleźć rym do „nie wiem”
W drugim wierszu z samej góry).
Nowy kłopot, nowy kram!

(Teraz znowu nie wiem sam,
Jaki znaleźć rym do „kram”).

Trudna rada, na co biadać

I tak bardzo się przejmować?
Trzeba zebrać oba kramy
I po prostu je zrymować,
To niełatwa wcale sprawa
Sypać rymy jak z rękawa.
A że skończył mi się temat,
Więc zakończę mój POEMAT.


Książeczkę wydała  NK w 1979 r. Nakład – 150 tysięcy;  wydanie – VIII.

Reklamy

„Kubuś Puchatek”

Autorem przygód Kubusia Puchatka jest Alan Alexander Milne /1882 – 1956/.
Przełożyła Irena Tuwim /1899 – 1987/.
Ilustrował Ernest Howard Shepard /1879 – 1976/.

PIOSENKA  ZATROSKANEGO  PUCHATKA

Hejże ha! Niech żyje Miś!
( Kto? Kto taki? Co za Miś? )
Miś Puchatek, chyba wiecie.
Kubuś znany w całym świecie.
( Kubuś? Znany? Co to znaczy? )
Owszem, znany. Nie inaczej.
( Z czego? )
Zaraz wytłumaczę.

Więc ten Kubuś, jak to bywa,
Choć nie umiał wcale pływać
I choć nie miał żadnej łodzi,
Uratował od powodzi
Serdecznego przyjaciela
To nie żadna bagatela…
( Jak to zrobił ten Puchatek? )
Więc wynalazł taki statek,
Nie łodzisko jakieś marne,
Lecz wspaniały okręt-garnek.
No i właśnie tym zasłynął,
Że po prostu nim popłynął.

( O kim mowa? )
O Puchatku. O Kubusiu. O niedźwiadku.
O tym misiu, mężnym , znanym,
Co miał Rozum Niesłychany,
O tym, co jak głosi wieść,
Ponad wszystko lubił jeść
I był gruby jak baryłka.
( Czy to czasem nie pomyłka?
Czy na pewno to ten sam? )
Przecież ja go dobrze znam!
Tak, to Kubuś, Miś Puchatek,
Wielki mędrzec i bohater,


A więc, panie i panowie,
Pijmy teraz jego zdrowie!

Książeczkę wydała  NK  w 1980 r. Nakład – 150 tysięcy;  wydanie – VIII.

W Światowym Dniu Książki

Nasze lektury_logoAby przeczytać książeczkę z tej serii należało ze środka
„Płomyczka” wyjąć 8 kartek i złożyć je wzdłuż zaznaczonych linii.

WIERSZYK  CESARZA  –  Alan Aleksander Milne

Nasze lektury_okładkaPewien znany mi Cesarz
po żywota zwykł kres aż
krótki wierszyk deklamować,
który warto jest znać.
Kiedy czuł się nietęgo,

gdy zraziło czymś się go,
gdy miał gości przyjmować,
gdy wpadł w studnię lub kadź
albo kiedy na balu
stanął damie na szalu,
lub ślizgając się fiknął,
po czym runął na wznak,
gdy był w kiepskim humorze,
szeptał sobie niebożę,
aż zły nastrój nie zniknął,
wierszyk, który brzmiał tak:

zzzz395 kopiaDwa razy dwa jest pięć,
więc pomnóż to przez siedem,
gdyś nadal zły,
odejmij trzy
i dodaj jeszcze jeden.
Trzy razy trzy jest sześć,
dwa możesz dodać też,
odejmij sto
lub pomnóż to.
W ogóle – rób co chcesz!

Kiedy mowę wspaniałą
mu kichnięcie przerwało,
kiedy zgubił koronę
i nie znalazł jej w mig
albo kiedy mu rano
zamiast zrazów podano
dwa gołąbki duszone,
a na deser – pięć fig,
albo gdy cesarzowa
była trochę nerwowa
i gderała bez przerwy,
że rozrywek jej brak,

Nasze lektury_blog

wtedy – w kiepskim humorze –
szeptał sobie, niebożę,
by ratować swe nerwy,
wierszyk, który brzmiał tak:

Dwa razy dwa jest pięć…

„Wiersze dla Krzysia” …

Dla_Krzysia_blog

… napisał A.A. Milne –  autor Kubusia Puchatka. Ilustrował – E.H. Shepard.

17 … rozweselających wierszyków przetłumaczyli: Irena Tuwim i Antoni Marianowicz.

Książeczkę wydała oczywiście :) –  Nasza Księgarnia w 1957 roku. I jest to pierwsze wydanie w nakładzie 15 tysięcy.

Grzbiet tego egzemplarza jest trochę porozrywany, a wszystkie kartki są bardzo zżółknięte, co nie przeszkadza mi zacytować fragmentów dwóch wierszyków. Wybrałam … początek Trzech lisków i Śniadania króla.

Liski_blog


Były sobie raz trzy liski,
które jadły z jednej miski.

A te liski takie były,
że nie nosiły (bo nie lubiły)
ani paletek,
ani szalików,
ani skarpetek,
ani bucików.

Chodziły gołe i bose, bo się
lubiły gonić boso po rosie.
I na golasa lubiły hasać,
i na bosaka
lubiły skakać…

Sniadanie_blog
Król zapytał
raz Królowej,
a Królowa
Pokojowej:
– Czyżby masło
się znalazło,
bo Król zjeść
śniadanie chce?


– Sądzę – rzekła
Pokojowa –
że się już
zbudziła krowa,
bo słyszała
służba cała,
jak mówiła
rano: „Mee!” …