„Ryży Placek i portowa kompania”

Autorem przygód kociej gromadki jest Jan Tetter.
Ilustrował Janusz Grabiański.

Ryży Placek i _okładka… W sterówce przechadzał się dumny jak paw biały niedźwiadek. Był to oczywiście Mimi. Widząc, że statek odbija, poszedł na skrzydło mostku kapitańskiego, aby jeszcze raz rzucić okiem na ląd, gdzie znalazł tylu przyjaciół (bo o wrogach już dawno zapomniał)

Na nadbrzeżu machali doń łapkami Kajtek, Puszek
i Placek.
Statek oddalał się szybko, po pół godzinie był tylko małą jasną plamką na horyzoncie, po chwili znikł zupełnie.
– Ach – westchnął Kajtek – Mimi odpłynął, nie zobaczymy go już nigdy. Może jednak kiedyś, niespodziewanie…
–  Nie, Kajtku, nigdy go już nie zobaczymy – powiedział Placek – ale nie smuć się, tam gdzie popłynął z pewnością będzie mu lepiej. A wiecie, że Mimi zostawił nam piękny prezent?
– Prezent, jaki?
– Zostawił nam mądre powiedzenie swego dziadka, pamiętacie?
„Kto przyjaciela znalazł…
– ten skarb znalazł!” – dokończyli wszyscy zgodnym chórem.

Ryży Placek i_blog

Książeczkę wydała  KAW  w 1976 r.  Nakład – 50 tysięcy;  wydanie – I.

„Ryży Placek i trzynastu zbójców” jest  tutaj.

Reklamy

„Ryży Placek i trzynastu zbójców”…

… napisał Jan Tetter. Ilustrował Janusz Grabiański.

Zbójców było trzynastu. Ich główna kwatera znajdowała się w piwnicy pod piekarnią, gdzie w każde południe zbierali się na swoją zbójecką naradę. Dzisiaj w piwnicy brakowało jednego gagatka; czekano na niego i nie tylko szef, ale i ten i tamten zaczynał się denerwować…

…Czarny Bonawentura był szefem szajki trzynastu najczarniejszych kotów w Gdańsku. Koty Czarnego Bonawentury były kotami spod najczarniejszej gwiazdy.

Wywracanie butelek przed drzwiami mieszkań – rozumie się, że w ten sposób mleko wylewało się na podłogę, skąd można je było pić; kradzież parówek z koszów z wędlinami, kiedy je rozwożono do sklepów; piekielny hałas wyprawiany nocą po podwórkach – to tylko drobna cząstka wyczynów tej bandy, o większości bowiem spraw i sprawek tego towarzystwa wprost zgroza mówić…


Książeczka wydana przez RSW „Prasa-Książka-Ruch” w 1973 r.
Nakład – 60 tysięcy, wydanie – II.