„Ryży Placek i trzynastu zbójców”…

… napisał Jan Tetter. Ilustrował Janusz Grabiański.

Zbójców było trzynastu. Ich główna kwatera znajdowała się w piwnicy pod piekarnią, gdzie w każde południe zbierali się na swoją zbójecką naradę. Dzisiaj w piwnicy brakowało jednego gagatka; czekano na niego i nie tylko szef, ale i ten i tamten zaczynał się denerwować…

…Czarny Bonawentura był szefem szajki trzynastu najczarniejszych kotów w Gdańsku. Koty Czarnego Bonawentury były kotami spod najczarniejszej gwiazdy.

Wywracanie butelek przed drzwiami mieszkań – rozumie się, że w ten sposób mleko wylewało się na podłogę, skąd można je było pić; kradzież parówek z koszów z wędlinami, kiedy je rozwożono do sklepów; piekielny hałas wyprawiany nocą po podwórkach – to tylko drobna cząstka wyczynów tej bandy, o większości bowiem spraw i sprawek tego towarzystwa wprost zgroza mówić…


Książeczka wydana przez RSW „Prasa-Książka-Ruch” w 1973 r.
Nakład – 60 tysięcy, wydanie – II.

Advertisements

6 komentarzy

  1. jotka said,

    18/12/2011 @ 23:25

    moja pierwsza „własnoręcznie ” przeczytana książka.odżyły wszystkie wspomnienia ….dzięki!!!

  2. 20/01/2013 @ 20:21

    Książka mojego dzieciństwa. Urodziłam się i wychowałam w Gdańsku – akcja tej powieści dzieje się w miejscach, które znam na pamięć. Jestem teraz dorosłą, nawet bardzo – osobą, ale kiedy spaceruję po starym Gdańsku – wyglądam czy zza muru lub z piwnicy nie wystawi swojej rudej łepetyny Ryży Placek. Tato – dziękuję za te książkę – Agnieszka

  3. wilddzik said,

    01/03/2013 @ 11:13

    Właśnie tą książeczkę mam :-) Jak byłam mała miałam kasetę magnetofonową z tą bajką, ale nie czytaną, a zrobioną w formie słuchowiska. Było to tak ciekawe, że z bratem „zdarliśmy” tą kasetę. A 2 lata temu wpadła mi w ręce własnie ta książeczka, która nie dość że jest wciągająca i ciekawa do czytania, to jeszcze okraszona ilustracjami Grabiańskiego. Miodzio!

  4. Jan Tetter said,

    26/06/2013 @ 16:51

    Witam! Serdeczne dzięki za miłe słowa komentarza. Tego pierwszego „Ryżego Placka” pisałem z dnia na dzień i czytałem z maszynopisu Agnieszce i Jasiowi. Kiedy Ryży Placek strącił wreszcie po walce Czarnego Bonawenturę do Motławy, Agnieszka nie mogła pohamować łez radości. Była to jedna z najpiękniejszych chwil w moim życiu. Cóż za wspaniała nagroda dla autora!
    Jan Tetter

    PS.
    Przy okazji pospieszam poinformować, że są trzy Placki:
    Ryży Placek i trzynastu zbójców,
    Ryży Placek i portowa kompania,
    Ryży Placek rodzina i personel.

    • Lech Łopuski said,

      12/08/2013 @ 11:33

      Ja znam treść „Ryżego Placka” ze słuchowiska i była to moja ulubiona historia. Pamiętam doskonale każdy niemal szczegół. Moja córcia uwielbia koty i myślę, że jej też spodoba się ta kocia opowieść z naszego rodzinnego miasta. Problem w tym, że obecnie książka – nie słuchowisko, czy audiobook – jest praktycznie nie do kupienia. A właśnie na książce mi zależy. Chciałbym osobiście jej przeczytać. Żebyśmy razem przeczytali :) Drogi Autorze (to niesamowite, że mogę zwrócić się do Pana bezpośrednio) czy istnieje jakiś cień nadziei na reedycję „Ryżego Placka i trzynastu zbójców”? Pozdrawiam
      Lech Łopuski

      PS
      Nie miałem pojęcia o istnieniu trzeciego Placka! To dopiero niespodzianka.

    • Adam said,

      14/09/2013 @ 18:52

      Ja czytałem pierwszego Placka w bodajże pierwszej bądź drugiej klasie podczas przebywania w świetlicy szkolnej (tam ta książka stała na półce). Pamiętam, że tak mi się spodobała, że czytałem ją chyba 3 czy 4 razy w sumie w ciągu roku szkolnego. Było to trochę niezręczne, bo w świetlicy nikt innych nie czytał w tym wieku (7-8 lat) i wszyscy jakoś dziwnie patrzyli…

      A tej rewelacyjnej książki zapamiętałem jedynie, że w tytule było coś o rozbójnikach i że bohaterami były koty, jak również to, że te złe przewracały butelki z mlekiem, by je wypić i że w nagrodę dostawały kropelki waleriany.

      To było prawie 30 lat temu… Niestety, nie pamiętałem nazwiska autora (przepraszam panie Janie) ani tytułu, stąd moje poszukiwania książki przez ostatnie 10 lat nie przyniosły rezultatów.

      Dwa miesiące w bibliotece, do której chodzę z córką (5 lat), znalazłem pierwszego Placka na półce (ku mojej nieopisanej radości) i oczywiście wypożyczyliśmy. Córce przeczytałem raz (mocno przeżywała, zwłaszcza ostatnie sceny pogoni) a potem sam jeszcze raz z sentymentu :)

      Niestety, nie wiedziałem do dzisiaj o kolejnych książeczkach, ale z grubsza poszukiwanie na Google nie dało szans na ich zdobycie :(

      Nie wiem, czy wypada Pana pytać, ale czy nie ma Pan ich dostępnych w wersji elektronicznej?

      W każdym razie, Panie Janie, ogromnie się cieszę, że mogłem ponownie przeczytać tę historię i składam Panu gorące podziękowania za przemiłe wspomnienia, które towarzyszą mi przez te blisko 3 dekady.

      Ryży Placek górą!

      Pozdrawiam,

      Adam


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: