„Upominki” – Irena Landau

Szukamy już od godziny
Upominków dla rodziny.
Chcemy kupić coś dla cioci
I dla wujka, i dla Zosi,
I dla babci – mamy mamy,
Więc szukamy i szukamy.

„Upominki”! To coś dla nas,
Wchodzę ja i wchodzi mama.

Co tu kupić? Tyle rzeczy.
Z czego babcia się ucieszy?
Co tu wybrać? Portmonetkę,
Puderniczkę czy serwetkę?
A dla wujka? Fajkę, szalik?
A czy wujek fajkę pali?

Może Zosi kupić lalę?
Może cioci dać korale?
Czy apaszkę kupić cioci,
A tamtego misia Zosi?
No, a może będzie lepiej
Kupić prezent w innym sklepie?

Mama, już zupełnie blada,
Wszystko składa i rozkłada…
Po godzinie wychodzimy
Z prezentami dla rodziny.
A przed sklepem na ulicy
Mama szybko paczki liczy.

Tyle tych paczuszek było
Że się mamie pomyliło:
– Raz – to jest dla cioci lalka.
Dwa – dla babci piękna fajka.
Trzy – dla Zosi jest apaszka.
Puderniczka – dla wujaszka!

Piękne rzeczy! Ładne rzeczy!
To rodzinka się ucieszy!

Reklamy

„Dorośli”

Autorką książeczki jest Irena Landau.
Ilustrowała Joanna Kabulska. Okładka – Janusz Stanny.

… wiem o tym, że dorośli byli kiedyś dziećmi,
ale nigdy tego sobie nie wyobrażałem.
To niby jak wyglądał wujek?
Taki był łysy, tylko mały? I miał wąsy?
Nie, wąsów nie miał, żadne dziecko nie ma wąsów.
Łysy też chyba nie był.

No dobrze, ale o czym on rozmawiał z kolegami? O tym szpitalu, w którym pracuje? Przecież znam wujka doskonale – o swoim szpitalu może mówić od rana do wieczora…

A chłopcy się przecież na tym nie znają, wolą mówić o sporcie, o samochodach … Pewnie kpili „nudziarz z tego Marka” i wyśmiewali się z niego. Biedny wujek…

Książeczka pochodzi z  KAW .  Nakład – 500 tysięcy; wydanie – I z 1977 r.