„Podróże z Abrakadabrą”

Autorem książeczki, wydanej w 1965 r. przez NK, jest  Jerzy Ros.
Ilustrowali Bożena Truchanowska i Wiesław Majchrzak.

… Otrzymawszy płonącą żagiew i widząc zbliżającą się pogoń, pobiegła
tak szybko, że od sypiących wokół iskier zajął się jej puszysty ogon.

Podróże _okładkaZadarła go więc wysoko i położyła po sobie, chcąc zdusić żar, ale tyle tylko zdziałała, że między łopatkami wypaliła sobie ciemną plamę na grzbiecie. Znamię to od owego czasu aż po dzień dzisiejszy mają wszystkie wiewiórki skalne jako dowód swojego poświęcenia w walce o ogień.

Ostatnia była żaba. Jednak ta biedna niedorajda zupełnie nie umiała biegać. Toteż gdy zobaczyła nadbiegającą z ogniem wiewiórkę, rozdziawiła szeroko gębę, tak aby ta mogła wrzucić tam bezcenną iskrę. A gdy to nastąpiło, żaba połknęła ogień w mgnieniu oka i dała potężnego susa do wody. Był to na pewno najpotężniejszy  i najdłuższy skok, jaki kiedykolwiek na świecie udało się zrobić żabie. Był to istotnie skok decydujący.
Ale wiedźmy były tuż-tuż…

Podróże_blog

Bardzo, ale to bardzo, serdecznie dziękuję, MARCIE,
za nadesłane skany!!!!

Reklamy

„Wędrówka”

Autorem 16 wierszy jest Wincenty Faber /1936 – 1980/.
Ilustrował Wiesław Majchrzak /1929 – 2011/.

Wędrówka_okladkaLEŚNOŚĆ

Zapamiętaj las,
zapamiętaj szept.
Kiedy mówi wiatr
z koronami drzew.
Setki ptasich nut
wywołują brzask,
pod omszały głaz
echo idzie spać.
Zielenieje wzrok
po gałęziach drzew,
a tymczasem las
jakby w ciebie wszedł.

Zanim ruszysz w głąb,
zapamiętaj głos,
jakby mówił cień,
że nadchodzi noc.
Otwierają noc
ślepe oczy sów,
gdy do lasu mrok
wchodzi z każdą dróg.
Wtedy cały bór
czai się jak zwierz,
czy ty jesteś w nim,
czy on w tobie jest?

Wędrówka_blog
Książeczka pochodzi z  KAW.  Nakład – 60 tysięcy;  wydanie I  z  1979 r.

„Okręt w herbie” – Franciszek Fenikowski

Książeczkę ilustrowali: Wiesław Majchrzak i Bożena Truchanowska.

Poniżej, fragment „Trzech węzłów” – gdańskiej legendy.

Okręt w herbie_okładka… Wicher wzmógł się, żagle zatrzepotały i wydęły się, naprężając liny do ostatnich granic wytrzymałości. „Czerwony Jeleń” pomknął jak strzała, żłobiąc
w grzywiastym Bałtyku głęboką bruzdę….

– To żegluga! – radowali się żeglarze.
– Pędzimy z wichrem w zawody.
A sternik z ciemnym włosem, targanym przez wiatr,
zanucił znów swoją pieśń:

Nasz korab jak mewa
rozpiął białe skrzydła,
pułapka go żadna
w locie nie usidła.

Przeleci przez morza,
wśród sztormów nie zginie
i pierścień mój złoty
odniesie dziewczynie.

Okręt w herbie_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1960 r.  Nakład – 60 tysięcy;  wydanie – IV.

„Walc panny Ludwiki”

Autorką książeczki jest Hanna Januszewska / 1905 – 1980 /.
Ilustrował Wiesław Majchrzak / 1929 – 2011 /.

BĄK  ŚPI

Pierwsza godzina – bąk śpi.
Zamknięte, zamknięte drzwi !
Za drzwiami noc. Gwiazdy błyszczą.
Pośród gwiazd wichry świszczą.
Zamknijcie, zamknijcie drzwi !
Groźna godzina ! Bąk śpi.

Walc panny Ludwiki_okładkaDruga godzina – bąk śpi.
Co się bąkowi śni?
… że kędyś w ciemnych lazurach
na nocnych furkoce chmurach.
Jedną gwiazdkę łapą trącił,
gwiezdne światełko zamącił.
– Myślałem, że to mlecz,
a to taka dziwna rzecz
na chmurach, na lazurach lśni…
Druga godzina. Bąk śpi.

Trzecia godzina – bąk śpi.
Namarszczył czarne brwi.
We śnie od gwiazd do gwiazd chodzi,
po gwiezdnych łąkach brodzi.
Mruży okrągłe oczy.
– Może coś z tego wyskoczy?
Porusza sumiastym wąsem.
– Może to złote kąsa?
A może to nie kwiat?
Może to złoty świat?

Walc panny Ludwiki_blog

Senne marzenie bąka
po złotych gwiazdach się błąka.
Gwiazdy je widzą i bledną
– Biedny śpiący bąk, biedny !
Co mu się marzy nocą?
Męczy się. Na co? Po co?
Niech się lepiej obudzi,
łeb w chłodnej wodzie ostudzi.
Po co mu się śni? Po co wydaje?
Czwarta. Niech wstaje. Bąk wstaje.

Książeczkę wydała  NK  w 1988 r. Nakład – 90 tysięcy;  wydanie – II.

„Kuglarze”

Autorem książeczki jest Jean Ollivier. Przełożyła Katarzyna Witwicka.
Ilustrował Wiesław Majchrzak.

Kuglarze_okładkaKuglarze… Jakież to magiczne słowo! Brzmi dźwięcznie, jak uderzenie pałeczki o koźlą skórę bębna. Brzmi radośnie, jak skoczne tony fletu.

A jakiż szmat historii w sobie zawiera! Całe wieki przeróżnych sztuczek, dowcipów, strojenia pociesznych min, popisów zręczności i siły, wspaniałych krotochwili, subtelnej, a trafnej kpiny – nieskończonej cierpliwości.

Kuglarze – to niedźwiednicy i żonglerzy, to linoskoczkowie i ci,
dzięki którym ożywają kukiełki, i ci, co podnoszą ciężary!
A także dzisiejszy pogromcy dzikich zwierząt i klowni…

Kuglarze_blog

Książeczkę wydała  NK  w 1967 r.  Nakład – 20 tysięcy;  wydanie – I.

„Mufti, osiołek Laili”

Autorką książeczki jest Alina Centkiewiczowa /1907 – 1993 /.
Ilustrował Wiesław Majchrzak.

… Osiołek pobrzękiwał dumnie mnóstwem srebrnych dzwoneczków przyczepionych do nowej, przyozdobionej niebieskimi koralikami uprzęży i spod oka zerkał, czy wszyscy je podziwiają. Żaden osioł nie miał tak pięknych.

Wieśniacy po drodze pokazywali sobie palcami Muftiego i cmokali na znak uznania.
– Patrzcie, to ten, co ocalił życie Laili, córce Mahmuda!
– Duży nie wyrósł, ale jaki odważny!
– I mądry, a mówią, że osioł jest głupi!

Książeczkę wydał RUCH  w 1972 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – II.

„Sampo Lappelill”

Bajeczki, których autorem jest Zachariasz Topelius / 1818 – 1898 /,
wybrała i przetłumaczyła Janina Porazińska / 1882 -1971 /.
Ilustrował Wiesław Majchrzak / 1929 – 2011/.

Nadszedł dla Waltera czas rozpoczęcia nauki. Ma już sześć lat skończonych. Rozpoznaje już na kartkach z obrazkami lwa, tygrysa, słonia i nosorożca.

Ale jeśli chodzi o inną książkę, taką, która ma okładkę, na niej tytuł, a wewnątrz duże i małe litery, to Walter widzi w niej tylko jakieś dziwne znaczki, jedne skurczone, inne wyprostowane, a razem wziąwszy wszystko czarne jak muchy.

Walter uważa, że uczenie się czytania jest po prostu stratą czasu. Podobno w dawnych latach przywódcy rozbójników i inni odważni ludzie nie umieli ani czytać, ani pisać.
– Ale ty, Walterze, przecież rozbójnikiem nie będziesz!…


Książeczkę wydała  NK  w 1986 r.  Nakład – 50 tysięcy;  wydanie – III.

„Latający pałac”…

… to zbiór 17 baśni, których autorem jest Gyula Illyes  / 1902 – 1983  /.
Z węgierskiego przełożyła Camilla Mondral.
Ilustrował Wiesław Majchrzak / 1929 – 2011 /.

Było czy nie było, ale tak się zdarzyło za siódmą górą, za siódmą rzeką albo zgoła za pasieką. Bułanka osiodłałem  i w las pognałem. Najadłem się i napiłem, na bułanku głowę ułożyłem, zbudziłem się przerażony: bułanek  skradziony!

Zobaczyłem furę, wdrapałem się na górę, wlazłem na czubek drzewa, zamachnąłem się z lewa. Potrząsnąłem z całej siły, posypały się wiśnie, śliwy, a orzechy o mało mi czerepa nie rozbiły.

Aż tu jakaś starucha drze mi się do ucha:
– Hej, hej, łobuzie! Co ci po arbuzie! Nie depcz mojej rzepy i sałaty, bo nie tyś sadził kapustę i kwiaty!…


Zacytowałam początek baśni o  „Niebosiężnym drzewie„.

Książeczkę wydała  NK  w 1973 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

„Mówiący Dąb”

5 baśniowych opowiadań George Sand / 1804 – 1876 / zilustrowali:
Bożena Truchanowska i Wiesław Majchrzak.

Za dawnych, dawnych czasów rósł w puszczy Cernas olbrzymi, stary dąb, który z pewnością liczył sobie nie mniej niż pięćset lat. Piorun uderzał weń kilkakrotnie, toteż musiał wypuścić nowy wierzchołek, nieco spłaszczony, lecz gęsty i zieleniejący listowiem.

Przez długie lata drzewo to miało bardzo złą sławę. Starzy ludzie z sąsiedniej wioski opowiadali, że za czasów ich młodości dąb mówił i wygrażał tym, którzy chcieli odpocząć w jego cieniu.. Bajali, że piorun poraził dwu podróżnych szukających pod nim schronienia…

… Ale były to tak dawne dzieje, że ludzie nie wierzyli już wcale tym opowieściom i chociaż drzewo nadal nosiło miano „Mówiącego Dębu”, pasterze zbliżali się doń bez zbytniej trwogi. Nadszedł wszakże taki dzień, że zyskało groźniejszą niż kiedykolwiek guślarską sławę – po przygodzie, jaka przeżył Emmi…


Książeczkę wydała NK  w 1970 r. Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – II.

„Złoty strąd”

Autorem 26 pomorskich baśni jest Franciszek Fenikowski /1922 – 1982/.
Ilustrował Wiesław Majchrzak /1929 – 2011/.

Zgadnijcie, o kim dziś baśń napiszę?
O sławnym Lechu, dobrej Rzepisze?
O Warszu – mężu rybaczki Sawy –
i wodnej pannie z herbu Warszawy
czy też o smoku ze Smoczej Jamy?

Nie! Już od dawna te bajki znamy.
Gniezno, Kruszwica, Warszawa, Kraków –
od wieków trwają w baśniach Polaków,
lecz o Darłowie – kaszubskim grodzie,
który się w Wieprzy odbija wodzie,
dotychczas nasze milczały baśnie,
więc o Darłowie pomówmy właśnie
i o królewskim kuchciku Jorku,
co ongiś kupił kota we worku.


Książeczkę wydała NK  w 1964 r. Nakład – 20 tysięcy; wydanie – I.

Baśnie braci Grimm

Podobnie jak Charles Perrault – we Francji, tak Wilhelm Grimm /1786 – 1859/ i Jakub Grimm / 1785 – 1863/ – w Niemczech – przez wiele lat zajmowali się badaniem ludowych opowieści i mitów.

Swój zbiór baśni, bracia Grimm, opublikowali w II dekadzie XIX wieku.
W Polsce ukazał się w 1895 r.

Książeczka zawiera 22 baśnie, min. te najbardziej znane: Kopciuszek, Czerwony Kapturek, Paluszek i Śnieżka.

Wydanie VII NK z 1982 r. – w nakładzie stutysięcznym.

Przełożył z niemieckiego: Marceli Tarnowski, a ilustrowali :
Bożena Truchanowska i Wiesław Majchrzak.

Tytuły zilustrowanych baśni:

– Braciszek i siostrzyczka –
– Złota gęś –
– Gęsiareczka –
– Sześciu zawsze sobie radę da –
– Stoliczku, nakryj się –
– Dziewica Milena –

Książeczka należała do kanonu szkolnych lektur.

„Muzyka Pana Chopina”…

… to biografia wielkiego kompozytora i 8… muzycznych wierszyków, napisanych przez Wandę Chotomską.

Pozostajemy w kręgu tematyki muzycznej i bardzo dobrze :),  wszak rok 2010 jest Rokiem Chopinowskim.

Książeczka wydana przez Naszą Księgarnię w 1978 r.
Wydanie I – nakład 30 tys. egzemplarzy.

Ilustracje Wiesława Majchrzaka… przybierają kształty iście świąteczne :)


KONCERT

Wczoraj wieczorem znajomy pilot
zadzwonił do mnie prosto z Okęcia.
– Wiesz co się stało tutaj przed chwilą?
– Gdzie?
– Na lotnisku.
– Nie mam pojęcia.
– No więc posłuchaj, wszedłem na wieżę,
patrzę i własnym oczom nie wierzę,
bo wśród obłoków widzę fortepian.
– Co? Co takiego?
– Fortepian widzę.
Buja w obłokach, po niebie leci,
skrzydła rozwinął i już ląduje,
a za nim zaraz drugi i trzeci.
Leci wiadomość przez megafony:
– Fortepian z Tokio! Z Moskwy! Z Lizbony!
Wylądował fortepian z Hawany,
za chwilę wylądują następne fortepiany!
Fortepian z Rzymu, z Oslo, z Paryża,
z Nowej Zelandii, z Grecji, ze Stanów –
na własnych skrzydłach wszystkie leciały
i przyleciało sto fortepianów.
Całe lotnisko teraz wygląda
jak jedna wielka muzyczna scena.
– A gdzie piloci?
– Przy fortepianach
i wszyscy grają koncert Chopina!

« Older entries