„Mój czerwony latawiec”

Autorem 11 bajeczek jest Alois Mikulka. Przełożyła Hanna Kostyrko.
Ilustrował Bohdan Wróblewski.

… Ściągam linkę (latawca) i ściągam, i patrzę ze strachem na chmurę. Linka o mało nie wyśliznęła mi się z rąk. Musiałem kawałek podbiec, bo chmura ciągnęła ze wszystkich sił. Po chwili widocznie ją to zmęczyło, a kiedym porządnie zaparł się nogami o ziemię, linka aż zaświstała – a chmura zatrzymała się. Była schwycona jak szczupak na wędkę.

Mój czerwony latawiec_okładkaZacząłem pomalutku ściągać chmurę ku ziemi. Cały byłem mokry z wysiłku, alem przecież przyciągnął chmurę na ziemie i mocno  przywiązałem ją do drzewa.

Patrzę na tę białą chmurkę, patrzę – a ona cała z lodów waniliowych! Kto by to pomyślał?…
Założyłem czapkę lodziarza i zacząłem wyśpiewywać:

Dla chłopców i dziewczątek, dla babci i wnuczek,
dla Mruczków i Azorków, dla kurek i i indorków!
Witajcie, mili goście, o lody nas proście!

I zaraz ustawiła się kolejka po lody. Każdemu nakładałem czubate rożki – ile kto chciał. Kto tam był, użył za wszystkie czasy, kto nie był – żałował.

Mój czerwony latawiec_blog
Książeczkę wydała NK  w 1966 r. Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

Reklamy