„Kacperek”

Autorką książeczki jest Janina Porazińska /1888 – 1971/.
Ilustrowała Zofia Fijałkowska /1909 – 1989/.

… Była mama Kłopocinka.
Miała kozę, miała synka.
I nad rzeczką srebrosiną
chatkę. Spójrz – pod jarzębiną.

Kacperek_okładkaPod tym drzewem, co się przecie
zdaje w śniegu, gdy jest w kwiecie.
Pod tym drzewem, co się z dala
widzi w ogniu, gdy w koralach.

Koza była poczciweczka;
co dzień dała garnek mleczka.
A ten synek  – prawdę powiem,
to miał tylko psoty w głowie,
aż martwiła się mateczka:

„Co wyrośnie z mego dziecka?
Nie chcę mieć syneczka osła,
więc go oddam do rzemiosła”.
– Mój Kacperku, chodź do miasta.
Musisz uczyć się i basta!…

Kacperek_blog

Książeczkę wydała  NK  w 1960 r.  Nakład – 60 tysięcy;  wydanie – III.

„Dla Dzieci” – Wł.Broniewski

Wierszyki zilustrowała Zofia Fijałkowska /1909 – 1989/.
Książeczkę wydał  CZYTELNIK  w 1961 r. Nakład – 30 tysięcy; wydanie – III.

Wierszyki Władysława Broniewskiego / 1897 – 1962/z ilustracjami
Olgi Siemaszko /1911 – 2000/ znajdują się   TUTAJ.

OPATRUJEMY  OKNA

Po zimowe okna chodźmy na poddasze,
bo już coraz chłodniej jest w mieszkaniu naszym.
Okna umyjemy, watą opatrzymy,

żeby ciepła wata nie wpuściła zimy.

Nasypiemy piasku, nałożymy waty,
potem barwną włóczkę ciąć będziemy w kwiaty:
żółtą i różową, złota i błękitną –

i włóczkowe kwiaty w oknach nam zakwitną.

Dla dzieci_02_okładkaNARTY
Narty to są zwykłe deski,
przyczepione do podeszwy.

A niech no śnieg upadnie,
pokażemy, jak to ładnie
zjeżdża się, aż w uszach dzwoni!

Jak się można bawić, gonić,

jak się można tarzać w śniegu!
A gdy ktoś upadnie w biegu,
też nic złego się nie stanie:

śnieg – mięciutkie to posłanie.

WRÓBELKI  ZIMĄ

Ćwir, ćwir, ćwir, zima biała,
podwóreczko przysypała,
w białym puchu cała ziemia,

nic nie widać do jedzenia.

Ćwir, ćwir, ćwir, na podwórko
wyglądamy z gniazdka z dziurką,
czy na śmietnik dla wróbelków

nie wysypią kartofelków.

Dla dzieci_02_blog

A  W  NIEDZIELĘ –  GRAMY  W  NAJWIĘKSZEJ
I  NAJWSPANIALSZEJ  ORKIESTRZE  ŚWIATA!

WOSP_blog

„Przygody Sindbada-Żeglarza”…

… napisał w 1913 r. Bolesław Leśmian /1877 – 1937 /.

Podziemna śpiewka Serminy
W podziemiach śnie i marzę,
W ustach mam roje słów.
Podziemne korytarze
Pełne są moich snów.

Dość mi rozkazać snowi:
„Śnij mi się tak, a tak!”
A sen się już różowi,
Podając złoty znak.

Jam tu – z mym snem i lasem,
Najpłomienniejsza z dziew!
Idź w ślad za moim głosem,
Dla ciebie nucę śpiew!

Ilustrowała  Zofia Fijałkowska / 1909 – 1989 /.
Książeczkę wydał Czytelnik w 1955 r. Nakład – 30 tysięcy, wydanie – II.


Fragment wierszyka Tarabuka:

Morze – to nie rzeka, a ptak – to nie krowa!
Szczęśliwy, kto kocha rymowane słowa!

„O Warszawskiej Syrenie”…

o_warszawskiej_okladka_blog
… Ewy Szelburg-Zarembiny – NK wydała w nakładzie 30 tysięcy egzemplarzy w 1958r.

Syrena do ojca rzekła tymi słowy:
Ojcze najmilejszy, władco potężny,
który sam jesteś silny i mężny!

Uzbrój w miecz ostry me wątłe dłonie,
abym umiała stanąć w obronie
naszej Warszawy,
jak żołnierz prawy.

I daj mi, proszę tarcz bursztynową,
abym osłonić była gotową
naszą Warszawę
w godziny krwawe.

Ta książeczka też nie jest w najlepszej … formie, co szczególnie widać na okładce. No cóż, moje umiejętności, a w zasadzie ich brak, nie pozwalają odtworzyć kształtu tego, karego rumaka. Na szczęście, pozostałe ilustracje Zofii Fijałkowskiej są w dobrym stanie.

o_warszawskiej_blog_01

Pieśń o Warszawie
Nad Wisłą, białą wodą, co o brzeg złoty pluszcze,
szumiały mazowieckie, polskie odwieczne puszcze.
Szumowi dębów, sosen wtórzyła pieśń Warszowa,
gdy Warsz, rybak wiślany, puszczę pod siew karczował.
..

o_warszawskiej_blog_02

„Na Jagody” …

na_jagody… Marii Konopnickiej. Ta książeczka ma ponad pół wieku i – niestety – wiele kartek luzem, bo przecież czas … robi swoje.

Nikt wam tego nie opowie,
Moje panie i panowie,
Jakie tam ogromne drzewa,
Ile ptaszyn na nich śpiewa,
Jakie
kwiatków cudne rody,
Jakie modre w strugach wody,

Jak dąb w szumach z wichrem gada
,
Jakie bajki opowiada!

A Maria Konopnicka spisała te bajki w 1903 roku :)

na_jagody_02

Przygody małego Janka w wielkim borze zielonym zilustrowała Zofia Fijałkowska. Och, jak mi się podobał ten dwór  królewski :)

Książeczka została wydana przez NK w 1957r – nakład 200 tysięcy.