„Słoneczny malarz”

28 wierszyków napisał Włodzimierz Scisłowski. Ilustrowała Hanna Krajnik.

Gdy Słońcu nudzi się – czym prędzej
bierze do ręki złocisty pędzel
i na błękitnym nieba płótnie
zostawia farby swe rozrzutnie.

Słoneczny malarz_okładkaMaluje tęczę, gdzie widnokrąg –
oto jej łuk już Ziemi dotknął!
W tęczy lśnią wszystkie barwy świata –
czym przy niej jest królewska szata?

Kiedy się Słońce trochę zmęczy,
to drzemie pod okapem tęczy.
I później znów po farby sięga,
rozpuszcza je w tęczowych kręgach.

Śnieżystą farbką, bielą pianki
maluje owce i baranki.
Oto się pasie całe stado –
już pasterz w róg księżyca zdął.

Słoneczny malarz niestrudzony
obrazy swe po niebie goni!
Maluje chmurki zwiewne, płoche,
różu dodając im też trochę.

Słoneczny malarz_blog

Kłębi się chmurek coraz więcej,
już chmurki zasłoniły tęczę!
Ciemne kolory teraz górą,
baranków prysł różowy urok.

I nagle lunął deszcz rzęsisty,
i zmazał cały trud artysty!
Znów kusi czyste płótno nieba,
lecz Słońcu już zachodzić trzeba!

Książeczka pochodzi z WYDAWNICTWA POZNAŃSKIEGO.
Nakład 200 tysięcy; wydanie I z 1982 r.

Reklamy

„Przez lądy morza i przestworza”

Autorem 46 wierszyków jest Włodzimierz Scisłowski / 1931 – 1994 /.
Ilustrował Jerzy Flisak / 1930 – 2008 /.

„HULAJNOGA”

Przez lądy morza_okładkaTata piękny ma samochód,
A brat jeździ na rowerze !
Może im zazdroszczę trochę,
choć mam tyle własnych ścieżek !

Samoloty czy rakiety
poprowadzić kiedyś mogę,
lecz na razie mam, niestety,
tylko starą hulajnogę !

Hulajnoga – mój przyjaciel,
najsprawniejsza tam gdzie górka !
Czasu dzięki niej nie tracę,
moje wszystkie są podwórka !

Przez lady morza_blog

Książeczka pochodzi z WYDAWNICTWA POZNAŃSKIEGO.
Nakład – 200 tysięcy;  wydanie I  z 1984 r.

„Dwa pstryki techniki”

Autorem 35 wierszyków jest Włodzimierz Scisłowski / 1931 – 1994 /.
Ilustrował Mirosław Pokora / 1933 – 2006 /.

LORNETKA
Takie maleńkie szkiełka,

a taka przyjemność wielka!
Takie maleńkie szkła,
a kotka zamienią w lwa!

Spójrz przez lornetkę na ciastka,
spójrz przez lornetkę na krem! –
Będzie większy od razu,
może i ja go zjem?

A drugą stroną lornetki,
tą, która wszystko oddala,
patrz na swoje kłopoty
i rosnąć im nie pozwalaj!

Książeczka pochodzi z  WYDAWNICTWA POZNAŃSKIEGO.
Nakład – 200 tysięcy;  wydanie II z 1985 r.

„Plecie wiatr wiklinie”…

… jest zbiorem 50 wierszyków Włodzimierza Scisłowskiego /1931 – 1994/.

Plecie wiatr wiklinie,
plecie wciąż z ochotą,
że gdy wiosna minie,
koszyk z niej uplotą.

Plecie wiatr kalinie,
plecie wciąż wytrwale,
że gdy lato minie,
zerwie jej korale.

Plecie wiatr olszynie,
plecie zadzierzyście,
że gdy jesień minie,
to pogubi liście.

Wietrze, ty pleciugo,
od plotek się wstrzymaj,
lecz pleć bajki długo,
gdy nadejdzie zima!


Książeczkę wydało Wydawnictwo Poznańskie w 1974 r. Jest to I wydanie,    nakład –  40 tysięcy egzemplarzy.

Autorką ilustracji jest Ewa Salamon.


…Piękne panny kapuścianki
co dzień stroją się w falbanki.

I by krawców swych zatrudnić,
kilkanaście noszą spódnic…