„Tchórz i pies”

Autorem bajeczki jest Franciszek Dionizy Kniaźnin /1750 – 1807/.
Ilustrował Marek Sarnowski.

Razu pewnego z swej nury
Tchórz się był wymknął na kury.
Pies go postrzeże i, gdy się ów pląta,
Szczekacz zuchwały przyparł go do kąta.

Tchórz i pies_okładka„Cóżem ci – rzecze – uczynił?
Masz mą pokorę, jeżelim przewinił”.
Zuchter się na to żwawiej rozdąsa,
Szarpie i kąsa.

Tchórz złej nie mogąc uniknąć napaści:
„I cóż to – prawi – ubrdało się waści?
Ej, nie nacieraj tak dumnie,
Są, widzisz, zęby i u mnie!”.

Te wyszczerzywszy, gdy mu się nadstawił,
Utnie go w nozdrze i juchą zakrwawił.
Zaskomli Zuchter a natręt jak osa
Poszedł bez nosa.

Tchórz i pies_blog

Niejeden u nas znajdzie się taki,
Który to niby junak nad junaki:
Czapka na bakier, zakasane poły,
Rąbie po karczmach i okna, i stoły,
Jest to bohatyr po ulicach rzadki,
Co każe w błoto ustępować z kładki.
Szukając guza szkaluje i huczy,
A tchórz go czasem rozumu nauczy.

Książeczkę wydał  KAW  w 1987 r.  Nakład – 100 tysięcy;  wydanie – I.

KSIĄŻECZKI_BABUNI

Reklamy

„Małpa w kąpieli”

Autorem wierszyka jest Aleksander Fredro /1793 – 1876/.
Ilustrowała Bogusława Zdep-Łukasiewicz.

Rada małpa, że się śmieli,
Kiedy mogła udać człeka,
Widząc panią raz w kąpieli,
Wlazła pod stół – cicho czeka.
Pani wyszła, drzwi zamknęła;
Małpa figlarz – nuż do dzieła!

Małpa w kąpieli_okładkaWziąwszy pański czepek ranny,
Prześcieradło
I zwierciadło –
Szust! Do wanny.

Dalej kurki kręcić żwawo!
W lewo, w prawo,
Z dołu, z góry,
Aż się ukrop puścił z rury.
Ciepło – miło – niebo – raj!
Małpa myśli: „W to mi graj!”

Hajże! – kozły, nurki, zwroty,
Figle, psoty,
Aż się wody pod nią mącą!
Ale ciepła coś za wiele…
Trochę nadto… Ba, gorąco!…
Fraszka! – Małpa nie cielę,
Sobie poradzi:
Skąd ukrop ciecze,
Tam palec wsadzi.
„Aj! Gwałtu! Piecze!”
Nie ma co czekać,
Trzeba uciekać!

Małpa w kapieli_blog

KSIĄŻECZKI_BABUNIMałpa w nogi

Ukrop za nią – tuż, tuż w tropy,
Aż po progi.
Tu nie żarty – parzy stopy…
Dalej w okno… Brzęk! Uciekła!
Że tylko palce popiekła,
Nader szczęśliwa.
Tak to zwykle małpom bywa.

Książeczka pochodzi z  KAW.  Nakład – 100 tysięcy;  wydanie  I  z  1984 r.

W tym samym roku i w takim samym nakładzie, z ilustracjami Bogusławy Zdep-Łukasiewicz, ukazał się  „CHORY KOTEK” Stanisława Jachowicza.

Chory kotek_blog
https://jarmila09.wordpress.com/2009/04/24/pan-kotek-byl-chory/

„Przyjaciele”

Wiersz Adama Mickiewicza /1798 – 1855 / zilustrował Edward Kostka.

Nie masz teraz prawdziwej przyjaźni na świecie;
Ostatni znam jej przykład w Oszmiańskim powiecie.

Tam żył Mieszek, kum Leszka, i kum Mieszka Leszek,
Z tych, co to: gdzie ty, tam ja – co moje, to twoje.
Mówiono o nich, że gdy znaleźli orzeszek,
Ziarenko dzielili na dwoje;
Słowem, tacy przyjaciele,
Jakich i wtenczas liczono niewiele.
Rzekłbyś: dwój duch w jednym ciele.

O tej swojej przyjaźni raz w cieniu dąbrowy
Kiedyś gadali, łącząc swoje czułe mowy
Do kukań zozul i krakań gawronich –
Alić ryknęło raptem coś koło nich.

Leszek na dąb; nuż po pniu skakać jak dzięciołek.
Mieszek tej sztuki nie umie,
Tylko wyciąga z dołu ręce: „Kumie!”
Kum już wylazł na wierzchołek.


Ledwie Mieszkowi był czas zmrużyć oczy,
Zbladnąć, paść na twarz: a niedźwiedź już kroczy.
Trafia na ciało, maca: jak trup leży;
Wącha: a z tego zapachu,
Który mógł być skutkiem strachu,
Wnosi, że to nieboszczyk i że już nieświeży.

Więc mruknąwszy ze wzgardą odwraca się w knieję,
Bo niedźwiedź Litwin miąs nieświeżych nie je.

Dopiero Mieszek odżył… „Było z tobą krucho! –

Woła kum. – Szczęście, Mieszku, że cię nie zadrapał!
Ale co on tak długo tam nad tobą sapał,
Jak gdyby coś miał powiadać na ucho?”

Powiedział mi – rzekł Mieszek – przysłowie niedźwiedzie:
Że prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie”.

Książeczkę wydała KAW  w 1984 r. Nakład – 100 tysięcy;  wydanie – I.