„Serce”

Autorem 9 opowiadań jest Edmund de Amicis /1846 – 1908/
Ilustrowała Leonia Janecka /1906 – 2003/.

Serce_okładka„… chodziłbym z dużo większą ochotą do szkoły, gdyby nam nauczyciel opowiadał co dzień takie rzeczy jak dziś
z rana. Ale cóż! Tylko raz w miesiącu ma być jedno takie
i mamy je dostać na piśmie, i będzie zawsze o pięknym
i dobrym czynie jakiegoś małego chłopca”.

Te słowa jednego z młodziutkich bohaterów „Serca” najlepiej wyrażają niezniszczalny urok zawartych w nim opowiadań.

„Serce” napisał włoski pisarz Edmund de Amicis na podstawie pamiętników swojego syna, ucznia szkoły elementarnej w Turynie. Opisując historię przeżyć szkolnych chłopca, włączył do niej tekst literackich zadań szkolnych, jakie chłopcy otrzymywali co miesiąc – stąd nazwa tych utworów: opowiadania miesięczne.

Opowiadania te, stanowiące zaledwie część książki Amicisa, oddajemy do rąk naszych młodych czytelników z przekonaniem, że przeczytają je z równie głębokim wzruszeniem, z jakim czytali je bohaterowie „Serca” – mali uczniowie szkoły turyńskiej końca XIX wieku.

Serce_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1966 r. Nakład – 50 tysięcy; wydanie V.

Reklamy

„Mały kapitan”

Autorem książeczki jest Jurij Jakowlew.
Z rosyjskiego przełożyła Jadwiga Jaskólska.
Ilustrowała Leonia Janecka /1906 – 2003/.

Mały kapitan_okładka… Kapitan Jack przeciął podwórze dużego domu i znalazł
się przed małą, pochyloną szopą. Ukradkiem obejrzał się za siebie, przekręcił klucz, zdjął szybko kłódkę, otworzył drzwi
i skrył się we wnętrzu.
Po chwili z szopy wyszła dziewczynka w krótkiej sukience,
z dwoma swobodnie spuszczonymi warkoczykami. Trudno było uwierzyć, iż w taką dziewczynkę może się przeobrazić kapitan Jack. Czyż nie podobnie w starej bajce Królewna Żabka zmieniała swoją sukienkę ze złotogłowiu na zieloną skórkę?
Dziewczynka przeszła przez podwórze. Po drodze poskakała sobie po kwadratach klas nakreślonych na szarym asfalcie. Kapitan Jack nigdy nie poczyniałby sobie tak lekkomyślnie.
W szopie, widać, pozostał nie tylko ubiór, ale i dusza marynarza.

Dziewczynka lekko wbiegła po schodach, nacisnęła dzwonek…

Mały kapitan_blog

Książeczkę wydała  NK  w 1976 r.  Nakład – 20 tysięcy;  wydanie – I.

„Czyste serca”

Autorką książeczki jest Maria Dąbrowska /1889 – 1965/.
Ilustrowała Leonia Janecka /1906 – 2003/.

… A potem zwróciła się znowu do wszystkich i zapytała:
– A oprócz geometrii czego my mamy się uczyć w tej pierwszej klasie?

Czyste serca_okładkaDziewczynki krzyknęły dziarsko:
– Polskiego! – gdyż to był przedmiot pani.
– A jeszcze?
– Geografii.
– I oprócz tego?
– Przyrody.
– Arytmetyki! – wołały tryumfalnie.
Już nie wiedziały, co wyliczać, a pani ciągle:
– A jeszcze?
Na koniec milczenie zaległo klasę.

Wtedy pani powstała, namyśliła się, wyjrzała oknem, a potem rzekła:
– No, to ja wam powiem. Przychodzicie tu przede wszystkim po to, żebyście się nauczyły być razem i żeby jedna nie patrzyła na drugą jak na kogoś obcego, bo nie ma obcych między ludźmi…

Czyste serca_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1982 r.  Nakład – 50 tysięcy;  wydanie – III.

„Wiosna, mama i ja”

Autorką książeczki jest Andjelka Martić. Ilustrowała Leonia Janecka.
Przełożyła Danuta Cirlić-Straszyńska.

… – No, gdzie biegałaś? I dlaczego masz takie zabłocone buty?
– Szukałam wiosny – powiedziałam cicho, ze spuszczoną głową.
– Czego szukałaś? – spytała mama, jakby nie dosłyszała.
– Wiosny…
Wiosna mama i ja_okładka– A gdzie szukałaś wiosny?

– Wszędzie, mamo. Na brzegu Sawy, obok nasypu kolejowego, w zaroślach i na polnych drogach za rzeką, jeszcze na mokrych łąkach…
– No i znalazłaś? – tęsknie pyta mama…

– Znalazłam, mamo – mówię radośnie, a ona w moich oczach dostrzega odbicie błękitnego nieba, rozpostarte skrzydła pierwszej jaskółki, w moich włosach wyczuwa dotknięcie niespokojnego wiosennego wiatru…
– Mamo, spójrz, co ci przysyła wiosna – podałam jej bukiecik fiołków…

Wiosna mama i ja_blog

Książeczkę wydała  NK  w 1971 r. Nakład – 20 tysięcy;  wydanie – I.

„Pod parasolem”

Autorką 6 wierszyków jest Hanna Łochocka / 1920 – 1995 /.
Ilustrowała Leonia Janecka.

„GWIAZDKI  Z  NIEBA”

Pod parasolem_okładkaBiałe osy? Białe muchy? Czy białe komary?
Czy to lecą białe pszczoły? Białych bąków chmary?
A może to biała kasza lub owsiane płatki?
A może to z białej waty wycinane kwiatki?

Hej, gwiazdki, gwiazdeczki, jakby z koroneczki,
każda ma w ząbeczki wystrzyżony brzeg…
Nie muchy, nie kwiatki, nie owsiane płatki,
tylko, proszę państwa, śnieg!

Zakręca, kołuje, tańcuje, wiruje,
a coraz to skoczniej i lżej,
w podskokach opada i pada, a pada,
i sypie a sypie – że jej!

Pod parasolem_blog

Spadły śnieżki białym sznurem zmarźlakowi na kapturek
i na nosku mu siadają, przygadują, namawiają:
„Dalej, rusz się, biegaj z nami, ścigaj się ze śnieżynkami!
Bo jeżeli w tym kożuchu będziesz w śniegu stał bez ruchu,
to cię spotka niespodzianka: zmienisz się w bałwanka!”

Książeczkę wydał RUCH  w 1959 r.  Nakład – 60 tysięcy;  wydanie – I.

Mały malarz

„Sekrety Amelki”

Autorką książeczki jest Wanda Żółkiewska / 1912 – 1989 /.
Ilustrowała Leonia Janecka.

… – Słuchaj no – odezwała się do chłopca.
– Ty masz tytoń?

– A bo co?
– Bo ja bym od ciebie kupiła.
– Ty? – pogardliwie świsnął przez zęby chłopak.
– Ja.
– Masz pieniądze?
– Nie. Ale dam ci coś innego.
– Iiiii – zachichotał chłopak.
– Ja nie bawię się, tylko handluję.

Amelce zrobiło się głupio.  Za nic nie okazałaby tego.
– Dam ci scyzoryk.
– Jaki scyzoryk?
– Z dobrym ostrzem. Tnie wiklinę, drzewo.
Chłopak podrapał się w rozczochraną głowę.
– Musiałbym zobaczyć…

Książeczkę wydała  NK  w 1969 r.  Nakład – 20 tysięcy;  wydanie – II.

„Ze wspomnień Samowara”…

… to zbiór szkolnych opowiadań Benedykta Hertza /1872 – 1952 /

„Choćby cię smażono w smole, nie mów, co się dzieje w szkole” – oto nasza ówczesna zasada. Więc przede wszystkim nie należało rozgadywać, że Dygasiński nigdy do nas inaczej jak po polsku nie mówił. Już za to samo straciłby prawo wykładania.

Uważając się za dłużnika tego niepospolitego pedagoga, który niejednego wisusa umiał wyprowadzić na ludzi, zawarte w tej książce wspomnienia szkolne (a poniekąd i przedszkolne) świetlanej pamięci Jego poświęcam

–  Benedykt Hertz  –


Książeczka pochodzi z 1960r. Jest to V wydanie Czytelnika – nakład 30 tys.
Ilustrowała – Leonia Janecka

Książeczkę dostałam 22 lipca 1962 r… za dobre sprawowanie na Kolonii Letniej w Rakowie.

„Chłopcy z Placu Broni”…


… to w oryginale „A Pal utcai fiuk„, czyli „Chłopcy z ulicy Pawła„, przylegającej do Placu.

Autorem jest węgierski pisarz, dramaturg i dziennikarz Ferenc Molnar (1878-1952), znany przede wszystkim dzięki tej powieści.

W węgierskiej Wikipedii znalazłam okładkę i rysunki z pierwszego wydania, tzn. z 1907 r.

Niestety, nie wiem jak nazywa się autor poniższych ilustracji.

W 1925 r. Janina Mortkowiczowa przełożyła książkę na język polski,
z przekładu niemieckiego.

O D E Z W A !

Niech wszyscy będą w pogotowiu! Naszemu Państwu grozi wielkie niebezpieczeństwo i tylko nasza odwaga może je uratować.
Czerwonoskórzy przygotowują napad na Plac.
Lecz my będziemy na stanowisku i jeśli zajdzie potrzeba, oddamy życie za nasze państwo!
Niechaj każdy spełni swój obowiązek.

Przewodniczący

Moja książeczka pochodzi z VI wydania NK – 1961r.
Nakład – 50 tysięcy egzemplarzy.
Autorką ilustracji jest Leonia Janecka.

W 1969 r. reżyser Zoltan Fabri  … przeniósł powieść F.Molnara na duży ekran.

W rolę Nemeczka wcielił się 15-letni Anthony Kemp.

W Budapeszcie, przy ulicy Pawła, Szanyi Peter upamiętnił niektórych bohaterów z powieści Molnara.