„Królowa Bałaganiara”

Bajeczkę o królowej Bałaganiarze opowiedziała – wierszem – Dorota Gellner.
Ilustracje – Witold Chmielewski.

…W zamku okropny był nieporządek:
zwalona wieża, ogród bez grządek.
Kwiaty sadzono w kącie kredensu…
Wszystko bez ładu, wszystko bez sensu.

Królowa Bałaganiara _okładkaCiągle tam słychać
było okrzyki:
– Gdzie są królowej
nowe kolczyki?
Gdzie suknia nowa?
Suknia na drzewie,
ale dlaczego?
Tego nikt nie wie?

– Gdzie są klejnoty?
– Gdzie jest korona?…

A królowa zamyślona,
a królowa roztrzepana,
od wieczora aż do rana
tak woła do swych dam:
– Ja nic nie wiem!
Co mi tam!

Królowa Bałaganiara_blog

Każdy biegał rad nie rad,
damy dworu, rycerz, kat.
Każdy jęczał cały dzień,
a najbardziej chyba C I E Ń…

Książeczkę wydało   ZRZESZENIE  KSIĘGARSTWA  w 1987 r.
Nakład – 100 tysięcy;  wydanie – I.

Reklamy

„Dziki taniec” – Dorota Gellner

To jest taniec!
Taniec dziki!

NR_01Tańczy grzywka!
I kucyki!
Tańczą ręce!
Tańczy głowa!
I sukienka kolorowa.
Koraliki! I buciki!
Tańczą taniec!
Taniec dziki!

W oczach taniec mam
I w uszach,
I na czubku kapelusza.
I w kieszeni –
Tej dziurawej.
W nodze lewej!
W nodze prawej!
W palcu małym!
W palcu dużym!
W koronkowej
Złotej róży!

NR 03

I gdzie jeszcze?
Zapomniałam.
Bo się strasznie
Zasapałam!

Autorem pocztówek – z lat sześćdziesiątych – jest Antoni Uniechowski.

„Podróże na liściu i chmurze”

Autorką dwudziestu wierszyków jest Dorota Gellner.
Ilustracje – Ireneusz Czesny i Jerzy Stępień.

Podróże, podróże…
przez srebrne kałuże.
Przez łąki i pola,
z domu do przedszkola.

Podróże, podróże,
na liściu na chmurze.
Przez płotki i płoty,
przez małe tęsknoty.

Podróże na chmurze_okładkaPodróże, podróże…
nieznane dorosłym
Od wiosny do lata,
od zimy do wiosny.

Podróże, podróże,
z przedszkola do domu.
Drogą wyśpiewaną,
ścieżką wymyśloną.

Podróże, podróże…
przez deszcze i burze.
Na miękkiej poduszce,
gdy świat cały uśnie.

Ze śpiącym plecakiem,
z zaspaną walizką.
Wyśnione podróże –
daleko i blisko.

Podróże na chmurze_blog
Książeczka pochodzi z  WYDAWNICTWA RADIA I TELEWIZJI.
Nakład – 60 tysięcy;  wydanie I  z  1989 r.

„Piosenki Zielonej Półnutki”

Muzykę do 15 wierszyków Doroty Gellner skomponowała Barbara Kolago.
Książeczkę ilustrowali: Ireneusz Czesny i Jerzy Stępień.

KWIATKI – BRATKI

Piosenki Zielonej Nutki_okładkaJestem sobie ogrodniczka,
mam nasionek pół koszyczka.
Jedne gładkie, drugie w łatki,
a z tych nasion będą kwiatki.

Kwiatki – bratki i stokrotki
dla Malwinki, dla Dorotki.
Kolorowe i pachnące,
malowane słońcem.

Mam konewkę z dużym uchem,
co podlewa grządki suche,
mam łopatkę oraz grabki,
bo ja dbam o moje kwiatki.

Kwiatki – bratki i stokrotki…

Piosenki Zielonej Nutki_blog
Książeczka pochodzi z  WYDAWNICTWA RADIA I TELEWIZJI.
Nakład – 70 tysięcy;  wydanie I z 1989 r.

„Pisanki” – Dorota Gellner

Patrzcie,
ile na stole pisanek!
Każda ma oczy
malowane,
naklejane.

Wielkanoc 03Każda ma uśmiech
kolorowy
i leży na stole grzecznie,
żeby się nie potłuc
przypadkiem
w dzień świąteczny.

Ale pamiętajcie!
Pisanki
nie są do jedzenia
Z pisanek się wyklują
świąteczne życzenia!

Wielkanoc  2013 03_blog

Pocztówki – z lat siedemdziesiątych – Marii Sołtyk

„Zamawiamy”

37 wierszyków napisała Dorota Gellner.
Ilustrowała Hanna Grodzka-Nowak.

Zamawiamy_okładka„SYROP”

Syrop dziś kaszle
i trochę kicha,
bo syrop bawił się
bez szalika.

Wszedł do lodówki
z samego rana,
by z termometrem
lepić bałwana.

Ale niestety
wszedł bez szalika –
dlatego kaszle,
dlatego kicha…

Zamawiamy_blog

Książeczka pochodzi z WYDAWNICTWA ALFA. Nakład – 20 tys.; wydanie – I.

„Dżdżownica”

Autorką książeczki jest Dorota Gellner.
Ilustrowała Janina Krzemińska.

… – Dzień dobry – powiedział ślimak i zaczął
z powrotem gramolić się na liść.

– Cześć – odparła dżdżownica – a co ty tam
niesiesz na plecach?

– Dom.
– Niemożliwe – zdziwiła się dżdżownica.
A nie mógłbyś go gdzieś zostawić?

Ślimak popatrzył na nią zgorszony.
– No wiesz!? Jakbym go zostawił, to musiałbym zawsze do niego wracać.
A tak, chodzę dokąd mi się podoba, a dom mam zawsze ze sobą. A ty nie?…

Książeczkę wydało  ZRZESZENIE  KSIĘGARSTWA  w 1986 r.
Nakład – 150 tysięcy;  wydanie – I.

„Zamek”

Zbudujemy zamek z piasku.
Anka – wieże,
ja – krużganki.
W oknach będzie morski wiatr
i złote firanki.

Tata
schody nam ułoży
z muszelek błyszczących,
a nad zamkiem
uśmiech mamy
zaświeci
jak słońce.

„GRA  W  KOLORY”

Zagrajmy w kolory,
tato!
Anka –
ma kucyki złote jak lato.
Azor –
łaciatą ma minkę.
Ewa –
białą pelerynkę.
Mama –
sukienkę ma szarą
jak kamyk.
A ja mam sto kolorów
w pudełku z farbami.

Wierszyki Doroty Gellner, pochodzą z książeczki „Prosto w słońce”.
Ilustrowała Wanda Orlińska.

„Prosto w słońce”

Autorką 18 wierszyków jest Dorota Gellner / 1920 – 2003 /.
Ilustrowała Wanda Orlińska.

Wiesz, na tej łące,
mamo,

stokrotki zakwitły rano.
Każda różowa i biała,
biała i różowa
po grzywkę
w trawie się chowa.

A ja
wezmę stokrotkę pod rękę
i pójdziemy –  śpiewając piosenkę –
po łące, po łące, po łące
prosto w ptaki, prosto w słońce.

NASZ  DOM
Dom to nasz dobry znajomy.
Ma ściany, okna i komin.
W domu mieszkamy my
i nasze śmieszne sny.

Nocami zza wersalki
wyłażą zaspane bajki,
a Ewce spod kocyka
wygląda kawałek wierszyka.

A za mną chodzą piosenki –
o nas, o tacie i mamie.
takie domowe piosenki,
które śpiewają się same.

Książeczkę wydało  ZRZESZENIE KSIĘGARSTWA  w 1988 r.
Nakład – 60 tysięcy, wydanie – I.

„Kurczak Żółty Bill…

… czyli western dla przedszkolaków” napisała Dorota Gellner.
Ilustrowała – Janina Krzemińska.

Kurczak Żółty Bill miał same zalety. Oczywiście
w swoim własnym przekonaniu. Natomiast zdaniem mieszkańców podwórka miał on co najmniej jedną, powszechnie znaną wadę. Była nią namiętność do strzelania.
Kurczak Żółty Bill strzelał, kiedy się dało i z czego
się dało… Najbardziej jednak lubił strzelać ziarnami zielonego grochu w płot. Nie zawsze jednak trafiał
do celu. Rzadko bowiem patrzył dalej niż na koniec własnego dzioba…

… A kiedy nie trafiał do celu, wówczas złośliwy oset, rosnący tuż przy płocie, wołał:
– Ho! Ho! Nie udało się! A kowboje to strzelają do podrzucanego pieniążka!…

Książeczkę wydało – w 1987 r. –  Zrzeszenie Księgarstwa.
Nakład – 60 tysięcy, wydanie – I.