„Drzewo da samego nieba”

Autorką książeczki jest Maria Terlikowska. Ilustrowała Teresa Wilbik.

Drzewo do samego nieba_okładkaNa środku naszego podwórka rośnie drzewo. Nigdy
nie słyszeliśmy, żeby ktoś powiedział o nim – kasztan, albo topola, albo lipa. Mówimy po prostu – drzewo.
Bo nie ma innych drzew na podwórku.
Nawet by się nie zmieściły.

Podwórko jest małe, z trzech stron otoczone przez trzypiętrowe kamienice, stare i brzydkie. Z czwartej
jest niski budynek, w którym kiedyś była kuźnia.
Dziadek Frączak pamięta, jak woźnice przyprowadzali tu konie do podkucia.
To było bardzo dawno. Ale drzewo już wtedy rosło, prawie tak samo wysokie,
jak teraz.
Bo drzewo jest wysokie…

Drzewo do samego nieba_blog
Książeczka pochodzi z  KAW . Nakład – 100 tysięcy;  wydanie II  z 1978 r.

„O czym mówią pisanki” – Maria Terlikowska

Z zielonej, fajansowej miski –
jakieś chichoty, jakieś piski…
A to pisanki kolorowe
wiodą rozmowy pisankowe.

O czym mówią pisankiŻółta powiada:
– Mam sześć kogutków!
Krążą dokoła pomalutku.
Każdy w ogonie ma cztery pióra.
Ile jest piórek?
Czy zgadnie która?!

Na to zielona:
– Ja nie zgadnę.
Ja mam choinki.
O, jakie ładne!
Pod każdą siedzą dwa krasnale.
Szkoda, że ich nie widać wcale…

– Ja mam wiatraczki! – niebieska woła.
– Wszystkie się kręcą dookoła!
W każdym wiatraczku młynarz mieszka,
Młynarz nie większy od orzeszka!

Na to czerwona:
– Jaki młynarz?
Widzę, że bujać nas zaczynasz!
Młynarz jest większy od koguta!
Wcale nie zmieściłby się tutaj!

O czym_blog

Ciiicho!
To przecież tylko bajka.
Kogutek większy jest od jajka.
Choinka większa od kogutka –
A patrzcie, jaka jest malutka!

Choinka z bajki
i kogutki,
piórka,
wiatraki,
krasnoludki…

A młynarz?
W młynie mąkę miele.
Na słodkie ciasto, na niedzielę.

Autorem pocztówek – z lat sześćdziesiątych – jest Jerzy Srokowski.

„Zaczarowane drzewko” – Maria Terlikowska

O_01Choinka, proszę pana,
jest chyba zaczarowana,
bo zaraz wszystko odmienia:
było szaro, a ona wchodzi do domu –
zielona i spełnia marzenia.
Choinka – niby królewna
taka zielona i srebrna,
taka czerwona i złota.
A pod nią – nasze marzenia:
lalka dla Mani i miś dla Henia,
nawet piłeczka dla kota.
Dobrze się bawić przy świeczkach,
tu miś, tu kot, tu laleczka.
I spać nam nikt jeszcze nie każe.
Choinka, proszę pana,
choinka zaczarowana –
drzewko spełnionych życzeń.

O_10
Autorką pocztówek – z lat sześćdziesiątych – jest Maria Orłowska-Gabryś.

„Znajdek”

Autorką książeczki jest Maria Terlikowska /1920 – 1990/.
Ilustrował Juliusz Makowski.

Znajdek_okładka… Znajdek zawrócił od drzwi. Dalej węszy. Och! Już wie, skąd snuje się ten dziwny, dymny zapach. To mały, rozżarzony węgielek wypadł z uchylonych drzwiczek kuchennego pieca. Węgielek potoczył się na skraj dywanika – i nie zagasł… Pali się! Pali się dywanik! Zaraz zapali się podłoga!

Znajdek nie pamięta w tej chwili, że nie wolno mu wskakiwać na łóżko. Już szarpie kołdrę. I szczeka! Szczeka! Szczeka! Obudź się! Obudź się, Franku!
– Co? Gdzie? Co się stało? Aaa, to ty, Znajdek? –
Franek jest jeszcze nieprzytomny ze snu.

– Dlaczego szczekasz? Obudzisz Małgosię!
Już obudził. Małgosia płacze. A Znajdek szczeka coraz głośniej.
Franek wyskakuje z łóżka i…

– Pożar! Pali się!…

Znajdek_blog
Książeczkę wydał  RUCH  w 1967 r.  Nakład – 60 tysięcy;  wydanie – I.

Balbinka i balonik”…

… to trzecia – i niestety ostatnia – historyjka z książeczki „Cześć, Balbina”
Marii Terlikowskiej i Anny Hoffmann.

– Pójdę do parku, żeby wszyscy zobaczyli mój nowy, czerwony balonik. Ale co zrobić, żeby mi nie uciekł? Już wiem. Przywiążę go do guzika.
– Ojej! Ani balonika… ani guzika. Aha, to był ten guzik, co się dyndał. Teraz też się dynda. Coraz wyżej się dynda… O, zaczepił się o drzewo.
– My wejdziemy na drzewo po twój balonik.
– Oddacie mi…
– Oddamy ci połowę. Dla nas balonik, a dla ciebie guzik!|
_ Tak? Bez łaski: ogród Saski. Sama wejdę na drzewo… Trochę wysokie to drzewo. Pierwsza gałąź.
Właź, właź. A kiedy będziesz zlatywać, to nas zawołaj.


– Wcale nie będę zlatywać… O, już druga gałąź. Już trze… nie, trzecia jest dla wysokich wdrapywaczy. A dla niskich jest sęk… Żeby tylko sęk nie pękł…
Oj, pękł! Nie… to sukienka pękła. Nie szkodzi. Za to Koty będą wściekłe, kiedy sama zdejmę balonik.

– O, już go mam! Ale jak teraz zejść? Wchodziłam głową do przodu. Czy schodzi się też głową do przodu? Oj! Jak mam głowę do przodu, to nogi mam do tyłu… Wiewiórka może schodzić głową do przodu, bo z przodu ,a drugie nogi, a ja?
– Trudno, nie wyrosną mi drugie nogi… Chyba skoczę z tej gałęzi do stawu…
Na złość Kotom, co tam stoją i czekają, aż spadnę. Może jeszcze myślą, że wypuszczę balonik? Figa! No, raz… dwa… trzy… hop!

Brr! Fuj! Prrrych! Woda! Uciekajmy!
– Dobrze im tak! Nie dostały ani balonika, ani guzika!

„Balbinka i karuzela”…

… to tytuł drugiej historyjki z książeczki Marii Terlikowskiej
„Cześć, Balbina”. Ilustrowała Anna Hoffmann.


– Ojej! Nie… czynne  z  po… wodu  cho… roby…
– Nie macie po co iść. Karuzela nieczynna z powodu choroby.
– To kierownik jest chory, a nie karuzela. Jeszcze lepiej, pojeździmy sobie za darmo.
– Czekajcie! Ja też chcę!
– Zapłać dwa złote, Balbina.
– Nie zapłacę. Wy też nie płaciliście…
– Bo jak wchodziliśmy, to miasteczko było nieczynne. Teraz jest czynne, bo my tu jesteśmy. Rozumiesz? Dawaj dwa złote!
– Wsiadaj, Balbina, na słonia. Zapuszczamy motor…
– Teraz pojeździsz na karuzeli, ile zechcesz. A nawet więcej.


– Ooo jak przyjemnie! Ooo jak przyjemnie! Ale już dosyć. Dość! Zatrzymajcie karuzelę!
– Nie mamy czasu! Musimy już iść… Wrócimy po ciebie któregoś dnia…
– Wracajcie! Natychmiast wracajcie!
– Byłem daleko, ale już wróciłem! Cześć, Balbina. Dlaczego jeździsz na nieczynnej karuzeli?
– Nieczynnej? Ooooonaaa jest za bardzo czynnaaa… Zatrzymaj!
– Jeśli ktoś potrafił to uruchomić, to ja potrafię zatrzymać…
– Dziękuję ci, Ptysiu. Zdaje się, że teraz ja będę nieczynna z powodu choroby…

„Cześć, Balbina”

Autorką trzech historyjek o mojej, ulubionej gąsce jest Maria Terlikowska.
Ilustrowała Anna Hoffmann.

Balbinka i Azor

– Idę na bazar, a ty zostań w ogródku. I żeby nikt nie   pobrudził bielizny i nie wychlapał mydlin.
– Trudno, popilnuję…

– Jakiś ty brudny, Azorku! Nie podchodź do bielizny, bo ją poplamisz. A gdyby tak wykapać Azora? On ma taki niekąpany wygląd…
Wezmę połowę mydlin.

– Lubisz się kąpać, prawda? No, grzeczny piesek, grzeczny… Ciepłe mydlinki, dobre. No, dlaczego się wyrywasz? Jeszcze cię nie zaczęłam myć…
Aj! Głupi pies! Zachlapałeś mi twarz! To osioł, nie pies!


– Wróć! W tej chwili wróć!
– Byłem daleko, ale już wróciłem.
– Nie ty! Azor! Jest niedomyty…
– Pewnie dlatego wyciera się w waszą bieliznę.
– Musimy domyć Azora, zanim się nie wytrze we wszystko!
Ale on wcale mnie nie słucha…

– Mnie posłucha. Widzisz? Przyszedł! Bo psa trzeba kąpać z kiełbasą…

Książeczka wydana w 1973 r. przez RSW Książka Prasa Ruch.
Nakład – 60 tysięcy;  wydanie – I.

Gąska Balbinka…

… zjawiła się na łamach „Świerszczyka” w 1957 r. Autorką tekstu – pod rysunkami Anny Hoffman – była Maria Terlikowska / 1920 – 1990 /.


W 1961 r…. świerszczykowe historyjki ukazały się w formie książkowej, zatytułowane: „Przygody Gąski Balbinki” , a 3 lata później – NK wydała zbiorek  – „Idzie Gąska Balbinka” .

Wkrótce Balbinka stała się bohaterką naszej, pierwszej bajeczki telewizyjnej,
w której pojawił się również Kurczak Ptyś, ze swoim niezmiennym pytaniem :) – „Cześć Balbyna, czo robisz?” .

W 2007 r. Nasza Księgarnia wydała „Gąskę Balbinkę” , w której znajdują się  historyjki z dwóch w/w książeczek.

Niestety, nie mam żadnych pocztówek, ani fotosów z Gąską Balbinką, więc aby przybliżyć  formę tej dobranocki zeskanowałam… okruszkową historyjkę,
z motywem Kopciuszka :)

Teksty Marii Terlikowskiej czytała Danuta Mancewicz /1922 – 2008/


Rysunki Anny Hoffman graficznie… oprawiła Agnieszka Tokarczyk.


– Kopciuszkowi także pomagały ptaszki.