„Wielki dzień…

… osiołka Barnaby” napisał Marian Orłoń /1932 -1990 /.
Ilustrowała Maria Uszacka.

Dziś już nie ma takich miasteczek. Miasteczek
o wąskich, wyboistych uliczkach, przy których stoją gazowe latarnie. Po których toczą się rankiem furmanki pełne gęgających gęsi i pokwikujących prosiąt.

Nie ma już takich miasteczek, w których piekarz zachwala chrupiące precelki, rzeźnik różowe parówki, a majster od wszystkiego ostrzy noże, naprawia rowery i lutuje dziurawe garnki.

Nie ma już takich miasteczek. Były dawno, wiele lat temu, gdy wasi dziadkowie byli dziećmi albo kiedy ich w ogóle jeszcze na świecie nie było.
I w takim właśnie miasteczku żył sobie osiołek Barnaba. Mieszkał w małej obórce, przy najkrótszej uliczce miasteczka, a obok, w niewiele większym domu, zamieszkiwał stary Błażej. Błażej miał na świecie tylko Barnabę, a Barnaba tylko Błażeja…


Książeczka pochodzi z WYDAWNICTWA POZNAŃSKIEGO.
Nakład – 300 tysięcy; wydanie I z 1983 r.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: