„Konik polny”

Autorem książeczki jest Paweł Bażow /1879 – 1950/.
Przełożyła Maria Jezierska. Ilustrowała Maria Orłowska-Gabryś.

Konik polny_okładkaW lecie 1889 roku z zapałem zajmowaliśmy się rybołówstwem. Nie była to jednak zabawa – jak dawniej. Nie jesteśmy już przecież dziećmi! Każdy z nas ma dziesiąty rok, wszyscy trzej przeszliśmy do ostatniego oddziału fabrycznej szkoły. Czas już pomagać jakoś rodzinie!

I oto rankiem szliśmy nad staw na okonie, wieczorem łapaliśmy leszcze, w południe polowaliśmy na szczupaki. Nierzadko ktoś z rodziny chwalił nas za to.

- Nie potrzebujemy kupować ryb, mamy swojego rybaka -
powie czasem przy nas matka.

Innym razem ojciec przyświadczy:
- Drobniutkie rybki, prawda, ale polewka z nich dobra!…

Konik polny_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1987 r.  Nakład – 50 tysięcy;  wydanie – V.

„Bajka o księciu Pipo,

… o koniu Pipo i o księżniczce Popi”.
Autorem książeczki jest Pierre Gripari /1925 – 1990 /.
Przełożyła Grażyna Szadkowska. Ilustrował Stasys Eidrigevićius.

Bajka o księciu Pipo_okladka… Działo się to pewnej nocy w pokoju hotelowym. Pan Piotr spał i właśnie wtedy ta bajka mu się przyśniła. Powstawała, nabierała kształtów w jego śnie. Ukazywała mu się, znikała, znów powracała w postaci pięknych obrazów, cudownych zdarzeń, przyjemnych myśli.

Było to coś jakby szerokoekranowy film, a Pan Piotr był reżyserem, widzem, aktorem, a nawet kompozytorem, ponieważ bajka stanowiła jednocześnie długi, wspaniały, zachwycający utwór muzyczny.
- Nie powinienem się budzić – przekonywał siebie Pan Piotr…

Bajka o księciu Pipo_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1985 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

„Piotr Szczęściarz”

Autorem książeczki jest Hans Christian Andersen /1805 – 1875/.
Przełożyła Stefania Beylin. Ilustrowała Bożena Truchanowska.

Piotr Szczęściarz_okładkaGdy Piotr siadał do fortepianu, wyrażał w tonach muzyki wszystko, co miał w myślach i sercu.
Z tonów powstawała melodia, której często towarzyszyły słowa…

Gdzie twe gorące kochanie,
Gdzie ból twój i twe łzy?
Życie to ciągłe mijanie.
Zostają tylko sny.

Nie smuć się, moje serce,

Dosyć rozlanych łez,
Nie sposób żyć w rozterce
I żal ma także kres.

Wszystko na świecie mija,
Radość, smutek i łzy,
Jak wicher w dal się wzbija,
Rozpływa niby mgły.

Piotr Szczęściarz_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1972 r.  Nakład – 20 tysięcy;  wydanie – I.

„Kalewala” – epopeja fińska

Pieśni zebrał Elias Lonnrot /1802 – 1884/.
Dla dzieci polskich opracowała Janina Porazińska /1888 – 1971/.
Ilustrował Michał Bylina /1904 – 1982/.

A ty, panie młody, masz to wielkie szczęście,
że ci się dostało to dziewczę w zamęście.

Umie uprząść nici, ziarno mleć na mąkę,
umie cepem młócić, umie kosić łąkę.

Jak siądzie do tkania, przybijaczem trzaśnie -
to od tego huku nikt we wsi nie zaśnie.

Tylko księżycowa córka porą nocną
umie tkać tak pięknie, tak przybijać mocno.

Kalewala_okładkaStań zawsze obroną,
stań ty zawsze ścianą,
gdyby ktoś chciał skrzywdzić
żonkę miłowaną.

I nie pozwól, bracie,
by siedziała w kątku,
ale ze swą świekrą
zawsze w pierwszym rządku.

Nie pozwól, żeniszku,
żeby twoja miła
za ojcem, za matką
płakała, tęskniła.

Jak tylko twa żonka zapłacze z żałości,
to zaprzęgaj konie i przywoź ją w gości.

A jak będziesz jechał, nie jedź po wybojach,
żeby nie złamała nóżki żonka twoja.

Nie chowaj ty na nią rózgę brzezinową -
ale chowaj dla niej - zawsze dobre słowo.

Kalewala
Książeczkę wydała  NK  w 1985 r.  Nakład – 50 tysięcy;  wydanie – III.

Klasyka Dziecięca

„Podróże Guliwera”

Niezwykłe przygody Guliwera w krainie Liliputów i w krainie Olbrzymów
opisał Jonathan Swift /1667 – 1745 /.
Opracowała Cecylia Niewiadomska. Ilustrował Jan Marcin Szancer.

Podróże Guliwera_okładka… Przeszło godzinę wiosłowaliśmy wszyscy wytrwale i energicznie, szybko mijając podwodne rafy i mielizny, zwiastujące bliskość wyspy, lub stałego lądu. W duszach naszych świtać zaczęła nadzieja: ziemia tylko mogła być
dla nas zbawieniem.
Wtem olbrzymia, piętrząca się fala jak żywy potwór pędzi na nas z rykiem. Czy prześliźniemy się pod nią szczęśliwie? Z krzykiem rozpaczy witamy jej chłodny całun, czując,
iż nas pogrąża w bezdennej głębi…

Nie wiem zupełnie, co się stało z mymi towarzyszami: nie spotkałem żadnego z nich nigdy, przypuszczam więc, iż żaden ocalony nie został…

Podróże Guliwera_blog
Książeczkę wydała  NK  w  1985 r.  Nakład – 50 tysięcy;  wydanie – III.

„Brzydkie kaczątko”

… to znana baśń Jana Christiana Andersena /1805 – 1875/.
Przełożyła Stefania Beylin. Ilustrował Tomasz Borowski.

Brzydkie kaczątko_okładkaJakże pięknie było na wsi! Lato w pełni! Żółciło się żyto, zielenił owies, siano na zielonej łące ułożono w stogi, bocian chodził na długich czerwonych nogach i paplał
po egipsku; nauczył się bowiem tego języka od matki. Wokoło łąk i pól ciągnęły się wielkie lasy, a w lasach leżały głębokie jeziora.

… W gąszczu siedziała w swym gnieździe kaczka, wysiadywała pisklęta, nudziła się, bo trwało to bardzo długo, a rzadko kto ją odwiedzał; inne kaczki wolały pływać po kanałach niż wchodzić pod liście łopianu, aby z nią pogadać.

Aż wreszcie jedno jajko po drugim zaczęło pękać, słychać było:
„Pip, pip!”, wszystkie żółtka ożyły i wytknęły główki…

Brzydkie kaczątko_blog
Książeczka pochodzi z  KAW.  Nakład – 60 tysięcy;  wydanie I  z  1977 r.

A wydanie  NK  jest  TUTAJ.

„Dzieci Pana Majstra”

Dziecięce przygody opisała wierszem Zofia Rogoszówna /1881 – 1921/.
Ilustrował Zbigniew Rychlicki /1922 – 1989 /.

Majster Tydzień, chwat nad chwaty, będzie temu lat już wiele,
ujrzał, świeżą niby kwiaty, młodą pannę – Imć Niedzielę.

Duchem posłał do niej swaty, było trochę ceregieli,
lecz że chwat to był nad chwaty, więc spodobał się Niedzieli.

Jak się zwykle potem zdarza, już organy grzmią w kościele,
to Imć Tydzień od ołtarza wiedzie żonkę – Imć Niedzielę.

Dzieci Pana Majstra_okładkaDziatek dał im Bóg sześcioro,
nie za wiele, nie za mało;
córki z matki wdzięk swój biorą,
chłopcy zuchy gębą całą.

Syn najstarszy jak antałek;
młodszy znów jak pomidorek,
pierwszy – zwie się: Poniedziałek,
drugi – mamin pieszczoch: Wtorek.

Dalej dziewczę jak jagoda
(czub z kokardą ma na głowie),
ksiądz ją ochrzcił mianem: Środa -
liczko kraśne, oczka sowie.

Za nią drepcze Czwartek mały, co na każde imieniny
chrustu zjada półmich cały, pączków zaś – ze trzy tuziny.

Piątek, tym się mama biedzi - na nic prośby jej i trudy;
Piątek nie je nic prócz śledzi i dlatego jak śledź chudy.

Mniejsza odeń o dwa cale to Sobota jest krąglutka
(wszystko zmiata doskonale), a rodzeństwo zwie ją: „Butka”…

Dzieci Pana Majstra_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1982 r.  Nakład – 50 tysięcy;  wydanie – II.

Klasyka Dziecięca

„Dziadek do Orzechów”

… to baśń Ernesta Teodora Amadeusza Hoffmanna /1776 – 1822/.
Tłumaczył Józef Kramsztyka. Ilustrował Jan Marcin Szancer.

… Wielki zegar ścienny zaczął chrapać tymczasem coraz głośniej i głośniej,
ale jakoś nie udało mu się wybić godziny. Klara podniosła głowę i ujrzała, że wielka złocona sowa, która siedziała na zegarze, opuściła skrzydła w ten sposób, że zakrywały całą tarczę, i wysunęła naprzód swoją kocią głowę z zakrzywionym dziobem. A teraz wyraźnie rozległy się chrapliwe słowa:

Dzidek do Orzechów_okładkaZegar, zegar, zegar, zegary,
Mruczcie cichutko, nowy i stary,
Nowy i stary.
Król Myszy dobrze słyszy,
Co się dzieje wkoło,
Szurum – burum,
Zanućcie piosnkę wesołą!
Szurum – burum,
Zadzwoń, dzwonku, zadzwoń cicho,
Bo go wkrótce porwie licho!

I głuche, chrapliwe „bum, bum” zabrzmiało całe dwanaście razy.
Klarę ogarnął lęk i już chciała uciec przerażona, kiedy nagle spostrzegła,
że to wcale nie sowa, tylko ojciec chrzestny siedzi na zegarze, a poły żółtego fraka zwisają po obu stronach jak skrzydła.
Dziewczynka opanował przestrach i zawołała głośno i płaczliwie:

- Ojcze chrzestny, ojcze chrzestny!… Co ty tam robisz na górze?…

Dziadek do Orzechów_blog
Książeczkę wydała  NK  w  1978 r.  Nakład – 50 tysięcy;  wydanie – VII.

Klasyka Dziecięca

 Wydanie  KSIĄŻKI I WIEDZY   jest  TUTAJ.

„Bajki dla dzieci”

Autorem 17 wierszy jest Iwan Kryłow /1769 – 1844/.
Przełożył Benedykt Hertz. Ilustrowała Krystyna Witkowska.

DWAJ  CHŁOPCY
„Nie ma lekcji! – zawołał Jaś uradowany.
- Chodź, Stefek, do ogrodu…”

Bajki dla dzieci_okładka„Po co?”
„Rwać kasztany”.
„Eh, pomysł…”
„Co, niedobry?”
„Też ci się zachciewa
rwać owoce z takiego wysokiego drzewa.
Dosięgniesz?”
„Nie dosięgnę, lecz od czego głowa.
Tyś mocny”.
„Ba, wiadomo”.
„Zmęczysz się niewiele.
Ja za to tym, co zerwę, z tobą się podzielę”.

Stefek przystał. Wnet Janka na ramionach trzyma;
a ten zyskawszy nagle wzrost prawie olbrzyma,
chrupie kasztan po kasztanie
i z osiągniętej wyżyny
rzuca Stefkowi na podziękowanie
łupiny.

Bajki dla dzieci_blog
Wypadków takich spotkałem wiele:
z pomocą komuś spieszą przyjaciele,
by do wyższego mógł dojść stanowiska.
Ten im potem ochłapy ze swej kuchni ciska.

Książeczkę wydała  NK  w 1979 r.  Nakład – 50 tysięcy;  wydanie – III.

Klasyka Dziecięca

„Lipniacy” – wydanie z 1983 r.

Autorką książeczki jest Helena Bobińska /1887 – 1968/.
Ilustrował Bogdan Zieleniec /1917 – 1973/.

Lipniacy_okładka… Przebrać się? W to nam graj! Wystroiłam się czym prędzej w szlafrok mamy, czerwony w białe podkowy,
z białymi koronkami u rękawów – była to dla mnie prawdziwie królewska szata.
Warkocze i tak musiałam rozpleść, żeby wyschły.
Na rozpuszczone jasne włosy zarzuciłam tiulową kapę, ściągniętą z maminego łóżka, a na ten wspaniały welon włożyłam miseczkę od samowara, błyszczącą jak szczere złoto.
Jadzia i Zosia przebrane w kuse i ciasne sukienki Niuty, były paziami i niosły
tren mojej sukni. Michasia w długich spodniach, w pąsowej matince cioci
Antosi, w hełmie papierowym szła przodem jak herold, trąbiąc w rulon papieru.

Chłopcy aż przycichli z podziwu, kiedy wspaniały ten orszak ukazał się
w pokoju…

Lipniacy_bl kopia
Książeczkę wydała  NK  w 1983 r. Nakład – 50 tysięcy;  wydanie – VII.

Klasyka Dziecięca
Wzmianka o wydaniu z 1961 roku jest  TUTAJ.

„Konik Garbusek”

Autorem książeczki jest Piotr Jerszow / 1815 – 1869/.
Przełożył Igor Sikirycki. Ilustrował Jan Marcin Szancer .

Konik Garbusek_okładka… Konik w górę żwawo skoczył,
Pysk swój w kotłach trzech zamoczył,
Prysnął wodą w Wani stronę,
Po czym dał mu znak ogonem.
Wania spojrzał, brwi nachmurzył -
Buch! I w kotle się zanurzył.
W drugi, trzeci skacze śmiało;
Tłum oniemiał – cóż się stało?
Tak wypiękniał po kąpieli,
Że aż wszyscy zbaranieli.
A Waniusia wystrojony
Cud-dziewczynie słał ukłony
I jak książę z dumną miną
W stronę tłumu ręką skinął…

Konik Garbusek_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1983 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – VIII.

Klasyka Dziecięca
Wydanie  KSIĄŻKI I WIEDZY  jest  TUTAJ.

 

„Kichuś majstra Lepigliny” – wydanie X

Autorką książeczki jest Janina Porazińska. Ilustrował Michał Bylina.

Chrzciny były sute – a jakże, toteż majster Szymon Lepiglina był w doskonałym humorze: przytupywał, przyśpiewywał, a gdy, przechodząc na drugą stronę ulicy, natknął się na latarnie, objął ją prawą ręką, lewą pochwycił czapkę z głowy
i wywijając magierką w powietrzu, poooszedł w obertasa:

Kichuś majstra_okładkaHocaj, hocaj po podłodze,
a umykaj noga nodze!
A umykaj na okrętkę,
majster ma do tańca chętkę!
Hu-ha!

Za czym zmienił rękę, wykręcił się na lewo
i znów poooszedł z innej nogi.

Tańcowały dwie staruszki,
trzęsły się na nich kożuszki.
Trzęsły im się stare nogi,
oj, bo był to taniec srogi!
Hu-ha!

Majsterek śpiewał, aż huczało po pustych uliczkach…

Kichuś majstra_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1980 r.  Nakład – 50 tysięcy.
Wydanie z ilustracjami Marii Orłowskiej-Gabryś jest  TUTAJ.

Klasyka Dziecięca

„Przygody Munchhausena”

… opracował i rozszerzył Gottfried August Burger /1747 – 1794/.
Przełożyła Hanna Januszewska. Ilustrował Gustaw Dore /1832 – 1883/.

Słowo wstępne /fragment/ – Zdzisław Ryłko:
… Twórcą wspaniałych wątków, stanowiących podstawę przygód opowiedzianych w tej książce, nie jest baron Hieronim Munchhausen, który
żył naprawdę w Niemczech przed dwoma wiekami, przez dziesięć lat służył
jako oficer kawalerii w armii rosyjskiej i zyskał sławę niezwykłego samochwała, zmyślającego przy kieliszku niestworzone historie, jakie mu się rzekomo zdarzyły.

Przygody Munchhausena_okładkaRównież Gottfried August Burger, znakomity poeta niemiecki z XVIII wieku, którego nazwisko widnieje na okładce nie wymyślił sam wszystkich tych uroczych
bajek myśliwskich, żołnierskich i podróżniczych.

Stworzył je niemiecki lud – bogata fantazja wielu pokoleń bezimiennych gawędziarzy, tych nieznanych artystów, żyjących pod chłopskimi strzechami czy ubranych w uniformy prostych żołnierzy.

Baron Munchhausen popijający wino w wesołej kompanii i chełpiący się
przed nią swymi zmyślonym wyczynami i awanturami bezwiednie czerpał pomysły do swych przechwałek z ludowych baśni, zasłyszanych od chłopów
i wyczytanych w popularnych wówczas kieszonkowych „Podręcznikach dla wesołków”…

Przygody Munchhausena_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1983 r.  Nakład – 50 tysięcy;  wydanie – III.

Klasyka Dziecięca

„O księciu Gotfrydzie rycerzu gwiazdy wigilijnej”

Autorką książeczki jest Halina Górska / 1898 – 1942/.
Ilustrował Michał Bylina /1904 – 1982/.

O księciu Gotfrydzie_okładka… Klnę się rycerskim słowem, że dziś jeszcze z zamku wyruszę i jeśli nie zginę, kwiat ametystu księżniczce przywiozę!
Tedy nie mógł już nikt mu się sprzeciwiać, bo słowo rycerskie rzecz święta i kto go nie zdzierży, na wzgardę
i śmiech podać się musi.

Pożegnał się Gotfryd z królem i jego rycerzami, a król Zygmunt głowę jego do piersi przytulając, rzekł:
– Wiesz o tym, Gotfrydzie, że myślałem już od dawna
córkę moją za żonę ci dać i następcą po sobie uczynić. Jeśli tedy żyw powrócisz, w zamian za kwiat ametystu rękę księżniczki otrzymasz.

Uradował się bardzo Gotfryd i zawołał:
- Królu miłościwy! Choćby nie jednym, ale stu kręgami ognia kwiat ów
był otoczon, żyw i cały powrócę. Jakżeby bowiem zadrżeć mi miało serce,
gdy wiem, że taką otrzymam nagrodę?…

O księciu Gotfrydzie_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1978 r.  Nakład – 50 tysięcy;  wydanie – IV.

Klasyka Dziecięca

„Opowieści z zaczarowanego lasu”

Autorem 12 mitów greckich jest Nathaniel Hawthorne /1804 – 1864/.
Przełożyli: Krystyna Tarnowska i Andrzej Konarek.
Ilustrował Jerzy Srokowski /1910 – 1975/.

Poniżej – fragment „Trzech złotych jabłek”.

Opowieści z zaczarowanego lasu_okładka… w tych dawnych, pradawnych , na wpół zapomnianych czasach, nim jeszcze ogród Hesperyd zarosły chwasty, mnóstwo ludzi wątpiło, czy drzewa, których gałęzie rodzą szczerozłote jabłka, istnieją naprawdę.

Wszyscy o nich słyszeli, ale nikt nie przypominał sobie,
że by je kiedykolwiek widział. Mimo to dzieci słuchały z otwartymi ustami opowieści o złotej jabłoni postanawiając, że odszukają ją, kiedy dorosną.

Żądni przygód młodzieńcy, którzy pragnęli dokonać śmielszych czynów niż
ich rówieśnicy, wyruszali na poszukiwanie owoców. Wielu z nich nie wróciło;
żaden nie przyniósł jabłek. I nic dziwnego, że nie mogli ich zerwać!
Powiadają, że drzewa strzegł smok o stu straszliwych głowach…

Opowieści z zaczarowanego lasu_blog
Książeczkę wydała  NK  w 1980 r.  Nakład – 50 tysięcy;  wydanie – II.

Klasyka Dziecięca

« Starsze wpisy

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 41 other followers