„Pies z ulicy Bałamutów”

Autorami książeczki są: Wanda Chotomska i Wacław Bisko.
Ilustrował Jerzy Flisak.

W pięknym mieście Pieskowicach
przy ulicy Bałamutów
mieszkał sobie czarny jamnik,
który miał dwie pary butów.

Pies z ulicy Bałamutów_okładkaDo południa czyścił buty
luksusową białą pastą,
a gdy tylko skończył pracę,
chyłkiem wymknął się na miasto.

Zamiast chodzić po chodniku
on po jezdni szedł piechotą.
więc powiedział mu milicjant,
że zły przykład daje kotom.

– Źle, jamniku! Ucz się tego,
co już małe wiedzą smyki:
Jezdnia służy do jeżdżenia,
do chodzenia są chodniki…

Pies z ulicy Bałamutów_blog

Książeczkę wydała  NK  w 1968 r.  Nakład – 375 tysięcy;  wydanie – II.

Reklamy

„Dwunastu Panów”

Autorką 12 wierszyków jest Wanda Chotomska. Ilustrował Jerzy Srokowski.

Dwunastu Panów_okładkaPAN MARZEC jest kucharzem,
ma własną restaurację,
wydaje w niej śniadania,
obiady i kolacje.

Niestety, w jego kuchni
jest taki groch z kapustą,
że nie wiem, czyby inny
normalny kucharz zniósł to.

W torebce nie ma kaszy,
lecz są w niej śnieżne krupy.
Pan Marzec chwyta torbę
i krupy – buch do zupy.

Posolić chciałby obiad,
lecz soli ani śladu,
więc chwyta bez namysłu
garść gradu do obiadu.

Gdy goście krzywią nosy,
pan Marzec rzewnie płacze
i robi dla odmiany
cieniutki kapuśniaczek.

Dwunastu Panów_blog

I, choć go nikt nie prosi,
na deser dla ochłody
podaje wszystkim naraz
a u t e n t y c z n e  lody…

Książeczkę wydała  NK  w 1960 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

„Siedem księżyców”

7… księżycowych wierszy napisała Wanda Chotomska.
Ilustrował Józef Wilkoń.

KSIĘŻYC  I  KONWALIE

Siedem księżyców_okładkaChodzi po smutnym mieście –
sam, niepotrzebny nikomu
i nikt na niego nie czeka,
i nie ma żadnego domu.

Na ławce w parku siada,
pochyla srebrną głowę
i płacze. A łzy płyną
na liście konwaliowe.

I rano w gwarnym mieście
kwiaciarki na ulicach
sprzedają za uśmiechy –
konwalie – łzy księżyca…

Siedem księżyców_blog

Książeczkę wydał  RUCH  w 1970 r.  Nakład – 20 tysięcy;  wydanie – I.

„Dlaczego cielę ogonem miele?”

Autorką 11 wierszyków jest Wanda Chotomska.
Ilustrowała Maria Uszacka.
Poniżej, fragment „Neonowej krowy”.

Dlaczego ciele_okładakaJest w Warszawie, drogie dzieci,
Taka krowa, która świeci –
niesłychanie kolorowa,
piękna krowa neonowa.

Od ogona aż po głowę
wszystko w niej jest neonowe:
neonowe w nosie dziurki,
ogon z neonowej rurki,

neonowe nogi, rogi,
neonowy uśmiech błogi,
a do tego na dodatek
neonowy wącha kwiatek.

Dlaczego ciele_blog
W nocy chodzi po pastwisku

z neonowym kwiatkiem w pysku,
księżyc rogiem w piety łechce,
ale mleka dawać nie chce…

Książeczkę wydała  NK  w 1973 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

„Kareta z piernika”

Autorką książeczki jest Wanda Chotomska.
Ilustrował Jerzy Wróblewski.

… Miód jest słodki, cukier słodki,
słodkie są rodzynki,
ale jeszcze słodszy od nich
uśmiech Katarzynki.

Kasiu, Kasiu, Katarzynko
wyjrzyj przez okienko,
kto za żonę cię dostanie
powiedz mi, panienko?

Próżno marzyć o przysmakach,
kiedy pusta kieszeń,
Katarzynko daj mi chociaż
uśmiech swój na deser…

Książeczka pochodzi z Wydawnictwa Pomorskiego.
Nakład – 250 tysięcy;  wydanie  I  z 1988 r.

„Ala ma kota”

Autorką książeczki jest Wanda Chotomska.
Ilustrowała Maria Uszacka.

Tę książeczkę napisałam dla moich przyjaciół z podwórek, dla tych,
na których wołają: „Ala ma kota”, „Beksa – lala” albo „Jurek – ogórek”
Martwicie się, kochani, że tak Was przezywają? Mnie także przezywali,
wołali – „Indycze jajo” – i często przez to płakałam, gdy byłam w Waszym wieku.
A dziś napisałam tę książkę przezywaczom na złość i na przekór!    –    Autorka

Są tacy, co zbierają na przykład samowary,
a ja się bawię w czary, cza-cza-cza, cza-cza-cza.
Bo gdyby nie te czary, świat byłby sza-sza-szary,
ponury jak listopad i smutny ja ta łza.

Uśmiechnij się, kochanie, świat wcale nie jest szary,
różowe okulary na nosek włóż raz, dwa.
Zmartwienia i kłopoty wyślemy na wagary,
niech żyją cza-cza-czary, cza-cza-cza, cza-cza-cza.

Cza-cza-cza grają skrzypce i zaraz jest weselej,
a miotłę w wiolonczelę zmieniło się raz, dwa.
Słoneczko się uśmiecha jak milion pomarańczy
i świat dokoła tańczy cza-cza-cza, cza-cza-cza!

Książeczkę wydała  NK  w 1983 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

„Klucze do Jelenia”

Autorką książeczki jest Wanda Chotomska.
Ilustrował Gabriel Rechowicz.

Kiedy człowiek ma na głowie
oprócz włosów
różnych zmartwień i kłopotów
cały stos,
to nie skacze aż pod sufit,
bo nie sposób
skakać lekko, gdy się dźwiga
ciężki los.

Ale dzisiaj, gdy zmartwienia
mamy z głowy,
można skakać do sufitu
raz po raz.
Tylko kłopot… znowu kłopot
mamy nowy,
bo my chcemy jeszcze wyżej –
aż do gwiazd!…


Książeczkę wydała  NK  w 1972 r. Nakład – 30 tysięcy,  wydanie – I.

Drzewo z czerwonym żaglem”

Opowiadanie Wandy Chotomskiej, wydane po raz pierwszy w 1976 r.,
zostało wpisane na Listę Honorową H.Ch. Andersena w 1981 r.
Wyróżnienie to przyznawane jest przez Międzynarodowe Kuratorium
Ksiażki Dziecięcej / IBBY /działające pod patronatem UNESCO.

Ilustrowała Elżbieta Gaudasińska.

– Przez najgłębsze oceany
w bryzgach słonej morskiej piany
w rejs daleki dziś wyruszy statek nasz.
Ile wody jest pod nami,
tyle nieba nad żaglami,
bo do nieba, aż do nieba, sięga maszt.

Statek z czerwonym żaglem
od słonej wody mokrym
odkryje lądy, których
przed nami nikt nie odkrył.

A kiedy, Kapitanie,
załodze rozkaz dasz,
pokłoni się tym lądom
czerwony żagiel nasz.

Książeczkę wydała  NK  w 1984 r.  Nakład – 40 tysięcy, wydanie – III.

„Dla każdego coś śmiesznego”

Autorką książeczki jest Wanda Chotomska.
Ilustrowała Maria Uszacka.

„DWA  BOCIANY”

Do sklepiku w Rucianem
przyszedł bocian z bocianem.
Jeden bocian wciąż kasłał,
drugi trząsł się i pocił,
aż obydwa kichnęły:
– To są skutki wilgoci!
Boso w wodzie stoimy,
a jak mówi przysłowie –
mokre nogi nikomu
nie wychodzą na zdrowie.

Żaby łowić musimy
w tych mokradłach od rana.
To niemiłe, lecz trudno,
taki zawód bociana…
Więc zakupić chcieliśmy
na te nasze połowy
parę butów rybackich,
długich butów gumowych.

Jeden bocian tkwi odtąd
w lewym bucie wśród trawy.
A ten drugi na nodze ma,
rzecz jasna, but prawy.
Bo uczyła bociany
dobra mama bociania,
że używa się tylko
jednej nogi do stania.

Książeczkę wydał  RUCH  w 1971 r.  Nakład – 60 tysięcy;  wydanie – I.

„Muzyka pana Moniuszki”

Autorką książeczki jest Wanda Chotomska. Ilustrował Zbigniew Rychlicki.

DWAJ  PANOWIE

Rozmawiają przed Teatrem pan Moniuszko z Bogusławskim:
– Co dziś grają, proszę pana? Czy pan słyszy te oklaski?
   Ma pan program? – Nie, niestety, i muzyki też nie słyszę…
– Będę musiał zejść z pomnika, żeby spojrzeć na afisze.

– Zejść z pomnika nie wypada, drogi panie Stanisławie,

jak zobaczą pusty pomnik, raban zrobi się w Warszawie.
Poczekajmy jeszcze chwilę. Może człek się jakiś trafi?
Może ktoś z teatru wyjdzie i przeczyta głośno afisz?

Znów oklaski! – Słyszę, słyszę… – Wie pan co? W Ogrodzie Saskim
mieszka stary nasz przyjaciel – zawsze rześki wiatr warszawski.
Może przyjdzie tu z Ogrodu? – Poprosimy go, by przyszedł.
– Czy pan widzi, co się dzieje? – Leci do nas wiatr z afiszem!

Jeden afisz, drugi, trzeci – wszystkie tańczą przed Teatrem.
– Mazur ze „Strasznego dworu” przez Warszawę leci z wiatrem!
Brawo, panie Stanisławie! To dla pana te oklaski!
W takt mazura na pomniku tańczy imć pan Bogusławski.

– Czy pan Wojciech się nie myli? „Straszny Dwór” to wczoraj grali,
dziś w teatrze wystawiają „Krakowiaków i Górali”.
Na krakowską skoczną nutę śpiewa śpiewki wiatr warszawski,
woła głośno pan Moniuszko: – Brawo, panie Bogusławski!

Uśmiechają się do siebie dwaj panowie przed Teatrem,
dwa afisze wiatr kołysze, szmer oklasków leci z wiatrem.
Brawa, brawa – ciągle brawa… Rękawiczki klaszczą w szatni,
kapelusze się kłaniają, spektakl skończył się ostatni.

Wszyscy wyszli. Wielkim kluczem woźny wielkie drzwi zamyka
i uśmiecha się pod wąsem do dwóch panów na pomnikach:
– Znam się trochę na teatrze. Zasłużyli na oklaski
nasz kochany pan Moniuszko i jegomość Bogusławski!

Książeczkę wydała  NK  w 1987 r.  Nakład – 60 tysięcy;  wydanie – I.

„Wszystko gra”

Wierszyki o instrumentach muzycznych napisała Wanda Chotomska.
Ilustrowali: Ireneusz Czesny i Jerzy Stępień.
Poniżej wierszyk zatytułowany „Trąbki”.

Małe, wesołe trąbki
ze wszystkich miasteczek i miast,
chciały urządzić w niedzielę
wielki rodzinny zjazd.

Umawiały się, umawiały,
dawały sobie sygnały,
– Przyjedziemy! – wołały wszystkie.
I co? Nie przyjechały.

Te z symfonicznej orkiestry –
miały akurat koncert.
Te z nocnego lokalu –
były za mocno śpiące.

Wojskowe – nie dostały
Na niedziele przepustki.
Harcerskie – harcerska drużyna
zabrała na biwak do Ustki.

A mojej ulubionej, znajomej trąbce strażackiej,
nie chcieli dać urlopu na zejście z Wieży Mariackiej.

Wielka orkiestra symfoniczna to:
– 38 muzyków grających na instrumentach strunowych,
– 24 – na instrumentach dętych,
– dwóch – na perkusji ( czyli na instrumentach uderzanych),
– jeden pianista i jeden harfista.

Orkiestra kameralna to:
– 23 muzyków grających na instrumentach smyczkowych,
– 13 – na instrumentach dętych,
– dwóch na perkusji i jeden na harfie.

Książeczka pochodzi z Wydawnictwa Radia i Telewizji.
Nakład – 60 tysięcy;  wydanie I z 1988 r.

„Bocianek”

Autorką książeczki jest Wanda Chotomska.
Ilustrowała Maria Uszacka.

… – Nie dałem ci odlecieć! – uśmiecha się pan doktor.
Na łóżku koło Bocianka siedzi, żyłkę z kołowrotka rozplątuje. Wędka będzie dla Bocianka. Kołowrotek się zepsuł, ale pan doktor naprawi. Pan doktor wszystko umie naprawić.

– Wszystko! – kiwa głową Bocianek i zaczyna wyliczać:
– Kołowrotek…
– Udało się! – śmieje się pan doktor, bo kołowrotek jest już naprawiony.
– Połamaną rękę – wylicza dalej Bocianek.
– Jutro zdejmiemy gips – obiecuje pan doktor.
– A potem wędki w garść i hajda nad jezioro…


Książeczkę wydała  NK  w 1988 r.  Nakład – 50 tysięcy;  wydanie – I.

« Older entries Newer entries »