„Sto Bajek”…

… mojego :) Jana Brzechwy / 1898 – 1966 /,
ilustrował Jerzy Srokowski / 1910 – 1975 /.

                Ślimak
„Mój ślimaku, pokaż rożki,
Dam ci sera na pierożki.”
Ale ślimak się opiera:
„Nie chcę sera, nie jem sera!”

„Pokaż rożki, mój ślimaku,
Dam ci za to garstkę maku.”
Ślimak chowa się w skorupie:
„Głupie żarty, bardzo głupie.”

„Pokaż różki, mój kochany,
Dam ci za to łyk śmietany.”
Ślimak gniewa się i złości:
„Powiedziałem chyba dość ci?!”

Ale żona, jak to żona,
Nic jej nigdy nie przekona,
Dalej męczy: „Pokaż rożki,
Dam ci za to krawat w groszki.”

Ślimak całkiem już znudzony
Rzecze: „Dość mam takiej żony,
Życie z tobą się ślimaczy,
Muszę zacząć żyć inaczej!”
I nie mówiąc nic nikomu,
Po kryjomu wyszedł z domu.


Lecz wyjść z domu dla ślimaka
To jest rzecz nie byle jaka.
Ślimak pełznie środkiem parku,
A dom wisi mu na karku,

A z okienka patrzy żona
I wciąż woła niestrudzona:
„Pokaż rożki, pokaż rożki,
Dam ci wełny na pończoszki!”

Ślimak jęknął i oniemiał,
Tupnął nogą, której nie miał.
Po czym schował się w skorupie
I do dziś ze złości tupie.

Książeczkę wydał CZYTELNIK  w 1958 r. Nakład – 30 tysięcy; wydanie – I.

Reklamy

„Kot w Butach” – Jana Brzechwy

Książeczkę ilustrowała Danuta Imielska-Gebethner.

… Nie mam srebra ani złota,
Lecz nie pragnę w życiu zmian,
Bo kto ma własnego kota,
Ten jest całą gębą pan.

Wszystko w lot    miau-miau
Chwyta kot     miau-miau
Co za kot          miau-miau
Kot na schwał     miau-miau.

Gdy się z kotem zaprzyjaźnię,
Już nie będę czuł się sam.
Z przyjacielem żyć jest raźniej
Raźniej czas popłynie nam…


Książeczkę wydał CZYTELNIK   w 1966 r. Nakład – 45 tysięcy; wydanie – I.

„Wyprawa na Ariadnie” – Jana Brzechwy

… A na to król Walenty
Odrzecze uśmiechnięty:
Wszak to zabawki moje,
Ja nienawidzę wojen
I wszystkie moje sprawy
Są tylko dla zabawy;
W piratów, jak już wiesz,
Lubię się bawić też.

Mam wyspy dla rozrywki,
mam chińskie pozytywki
I lalek zbiór bogaty,
I gnomy automaty.
Tu właśnie stoją one,
Lecz nie są nakręcone;
To mych magików dar,
Mam tego kilka par.

Ja całe życie prawie
Spędziłem na zabawie,
Mój tron i moja flota
To żart jest i pustota
I nikt się nie połapie,
Gdzie jest mój kraj na mapie;
Czy żyję – nie wie nikt,
Patrz, złoty pierścień znikł.

Książeczkę ilustrował Zygmunt Gornowicz. Wydanie I /w tej edycji/ z 1988 r.
Nakład – 200 tysięcy. Szczecińskie Wydawnictwo „Glob„.

To także żart magika –
Dwór znika, pałac znika,
Znikają ludzie, konie,
Znikniesz i ty, Brandonie.
Lecz Brandon zbiegł ze schodów
I uciekł w głąb ogrodów,
I wpadł w uliczny tłum,
I pędził aż pod tum.

W klasztorze został mnichem
I tam, w ustroniu cichym,
Opisał po łacinie
Na żółtym pergaminie
Przedziwną swą przygodę.
Ech, były lata młode
I złoty pierścień był,
I wicher w żagle bił…

„Przygody rycerza Szaławiły”

… Migają piętra wieży,
Czupryna mi się jeży,
Bo lęk mam nieustanny,
Czy dotrę do Joanny…
Lecz oto już jej twarz!
„Stój, koniu! Dokąd gnasz?”
Na wprost jej okna wiszę,
Na linie się kołyszę,
Spoglądam, a Joanna
To całkiem stara panna,
Co ma z sześćdziesiąt lat,
„No – myślę – ładny kwiat!”
Zgarbiona, siwiuteńka,
Maleńka babuleńka!
Snadź podróż moja trwała
Czterdzieści lat bez mała.
I ja – w odbiciu szyb –
Już jestem stary grzyb…

Autorem przygód Szaławiły jest Jan Brzechwa /1898 – 1966/.
Ilustrował – Jerzy Srokowski /1910 – 1975/.


Książeczkę wydał Czytelnik w 1989 r. Nakład – 100 tysięcy, wydanie – IV.

„Psie smutki” – Jana Brzechwy

Na brzegu błękitnej rzeczki
Mieszkają małe smuteczki.

Ten pierwszy jest z tego powodu,
Że nie wolno wchodzić do ogrodu,
Drugi – że woda nie chce być sucha,
Trzeci – że mucha wleciała do ucha,
A jeszcze, że kot musi drapać,
Że kura nie daje się złapać,
Że nie można gryźć w nogę sąsiada
I że z nieba kiełbasa nie spada,
A ostatni smuteczek jest o to,
Że człowiek jedzie,
a piesek musi biec piechotą.

Lecz wystarczy pieskowi dać mleczko
I już nie ma smuteczków nad rzeczką.


Pocztówki Janusza Grabiańskiego.

Światowy Dzień Zwierząt…

… obchodzimy w Polsce od roku 1993. Natomiast pocztówki są o 30 lat…
starsze :)


Podwójne kliknięcie na fotomontaż – powiększy pocztówki.

Poniżej, dwa wierszyki z książeczki „Brzechwa dzieciom„:

Tygrys
– Co słychać, panie tygrysie?
– A nic. Nudzi mi się.
– Czy chciałby pan wyjść zza tych krat?
– Pewnie. Przynajmniej bym pana zjadł.

Żyrafa
Żyrafa tym głównie żyje,
że w górę wyciąga szyję.
A ja zazdroszczę żyrafie,
Ja nie potrafię.

„Za króla Jelonka” – Jan Brzechwa

Tę książeczkę – nie tak dawno – dojrzałam
w antykwariacie i oczywiście kupiłam, bo ilustracje Jana Marcina Szancera działają na mnie w sposób… iście magiczny :))))

Książeczka – wydana przez poznańską Oficynę Wydawniczą GMP, ale bez  stopki wydawniczej. Co jest przyczyną tego zaniechania? Dlaczego mam nie wiedzieć kiedy i w jakim nakładzie książka została wydana?

Prawdopodobnie,  ta książeczka mogła być wydana w połowie lat dziewięćdziesiątych, bo cena  jest w… podwójnych nominałach.

Fragment wojennej pieśni owadów :)
Śmiało w bój,
Bzyk-bzyk
Gryź i kłuj
Bzyk-bzyk
Trąbka gra,
Bzyk-bzyk
Tra-ra-ra
Bzyk-bzyk

 

„Bajki i baśnie” Jana Brzechwy

KSIĘŻYC
Plotkowały drzewa w borze:
– Pan Księżyc jest nie w humorze.
– Pan księżyc miał jakieś przykrości.
– Pan Księżyc jest blady ze złości.
– Pan Księżyc ma twarz taką srogą.
– Pan Księżyc dziś wstał lewą nogą.

– Pan Księżyc jest trochę nie w sosie.
– Pan Księżyc muchy ma w nosie.

Jak tu księżyc się nie zgniewa:
– Cóż myślicie, głupie drzewa,
Że ja mam przyjemne życie?
Wy słońce tylko cenicie,
Was tylko słońce zachwyca,
Wy kpicie sobie z księżyca,
A ja wam na to odpowiem:
Uważam, że jest rzeczą po prostu bezwstydną
Porównywać słońce ze mną,
Bo słońce świeci we dnie, gdy i tak jest widno,
A ja w nocy, gdy jest ciemno.

W książeczce – oprócz 13 wierszyków – znajduje się „Baśń o korsarzu Palemonie” i „Za króla Jelonka”.

Ilustracje –  Jana Marcina Szancera. Książeczka wydana przez NK w 1957 r.
Wydanie III – nakład 120 tysięcy.

Właśnie minął rok…

tort_04
… mojego blogowania ! Czas więc na porządki :)

WIOSENNE PORZĄDKI

Wiosna w kwietniu zbudziła się z rana,
Wyszła wprawdzie troszeczkę zaspana,
Lecz zajrzała we wszystkie zakątki:
– Zaczynamy wiosenne porządki.

Skoczył wietrzyk zamaszyście,
Pookurzał mchy i liście.
Z bocznych dróżek, z polnych ścieżek
Powymiatał brudny śnieżek.
Krasnoludki wiadra niosą,
Myją ziemię ranną rosą.

Chmury, płynąc po błękicie,
Urządziły wielkie mycie,
A obłoki miękką szmatką
Polerują słońce gładko,
Aż się dziwią wszystkie dzieci,
Że tak w niebie ładnie świeci.

Bocian w górę poszybował,
Tęczę barwnie wymalował,
A żurawie i skowronki
Posypały kwieciem łąki,
Posypały klomby, grządki
I skończyły się porządki.

Wierszyk pochodzi z książeczki „Brzechwa dzieciom”,
wydanej przez NK  w 1978 r. Nakład – 50 tysięcy, wydanie XI.

„O dwóch takich, co ukradli księżyc”…

… napisał Kornel Makuszyński w 1928r. Mam egzemplarz Iskier z 1961r. Wydanie IV – nakład 30 tysięcy.

Tym razem, zamiast fragmentu tekstu, będzie spis rozdziałów :)
ROZDZIAŁ PIERWSZY
… w którym ujrzymy miasto rodzinne Jacka i Placka.
ROZDZIAŁ DRUGI
… w którym Jacek i Placek napełniają struchlały świat krzykiem i trwogą.
ROZDZIAŁ TRZECI
… w którym dorastają nakrapiane ciała i czarne dusze Jacka i Placka.
ROZDZIAŁ CZWARTY
… w którym opisane są sprawy tak smutne, że kropka po ostatnim słowie ze łzy jest zrobiona.
ROZDZIAŁ PIĄTY
… w którym Jacek i Placek rozpoczynają poszukiwania takiego kraju, w którym ludzie nie pracują.
ROZDZIAŁ SZÓSTY
… w którym Jacek i Placek spotykają wielkiego filozofa Patałłacha.
ROZDZIAŁ SIÓDMY
… w którym ludzie i zwierzęta starają się nadaremnie puste głowy Jacka i Placka  napełnić olejem mądrości.
ROZDZIAŁ ÓSMY
… w którym Jacek i Placek nie mogą wyjść ze zdumienia, ale wchodzą do nieznanego miasta.
ROZDZIAŁ DZIEWIĄTY
… w którym Jacek i Placek zdobywają wielką nagrodę i jeszcze większe lanie.
ROZDZIAŁ DZIESIĄTY
… w którym przez drogę Jacka i Placka przesuwa się cień matki.
ROZDZIAŁ JEDENASTY
… w którym Jacek i Placek spotykają złotych ludzi i dowiadują się dziwnych rzeczy o chlebie powszednim.
ROZDZIAŁ DWUNASTY
… w którym Jacek i Placek odbywają podniebną podróż i wbrew chęci łowią  ryby.
ROZDZIAŁ TRZYNASTY
… w którym Jacek i Placek ujrzeli wielkie serce.
ROZDZIAŁ CZTERNASTY
… w którym Jacek i Placek budują wieże, łzami spajając kamienie.
ROZDZIAŁ PIĘTNASTY
… w którym Jacek i Placek po rozmowie z Niewidzialnym ukradli z nieba księżyc.
ROZDZIAŁ SZESNASTY
… w którym Jacek i Placek dostają się w ręce straszliwych zbójów, których my wszyscy doskonale znamy.
ROZDZIAŁ SIEDEMNASTY
… w którym jedno słowo do drugiego się uśmiecha i tylko słowo: koniec – ma smutną minę.

A podwójne kliknięcie na każdy fotomontaż … powoduje jego powiększenie.

Autorem ilustracji jest Konstanty Sopoćko.


Jan Batory, wspólnie z Janem Brzechwą, napisał scenariusz na podstawie książki K.Makuszyńskiego, a w 1962 r. wyreżyserował film.

Produkcja – Zespół Filmowy Syrena
Atelier i Laboratorium – WFF w Łodzi

Jacka i Placka zagrali 13 letni – wówczas – Jarosław i Lech Kaczyńscy. Natomiast w rodziców niesfornych bliźniaków wcielili się: Helena Grossówna i Ludwik Benoit, a narratorem był Andrzej Szczepkowski.
Plakat autorstwa Macieja Hibnera.

Maria Janecka i Danuta Mancewicz… użyczyły bliźniakom swoich głosów.
Słowa piosenki napisał Jan Brzechwa, a muzykę – Marek Sart.

Jestem zuch i tyś jest zuch,
jest nas razem zuchów dwóch.
Mamy wielkie używanie,
przewidziane w naszym planie.
… lanie … lanie … lanie…

Gdy złowimy księżyc w sieć,
dużo złota będziem mieć.
A że złoto jest dziś w cenie,
wzbogacimy się szalenie.
… lenie … lenie … lenie …

Bo my jesteśmy tacy bliźniacy,
którzy szukają życia bez pracy.
Łatwo dostanie kto jest bogaty
chleba, kiełbasy, ciastek, herbaty.
… baty … baty… baty …

Na przód więc Placku, na przód więc Jacku,
na przód odważnie, choć po omacku.
Gdy ma się złoto wszystko się kupi,
księżyc jest złoty, więc się go złupi.
… głupi … głupi … głupi …

Księżyc się toczy, chmury prześciga,
miga, lecz nam już się nie wymiga.
… miga … miga … miga …
My jesteśmy tacy dwaj,
tacy dwaj na cały kraj.
A odważnym., dzielnym zuchom
wszystko musi ujść na sucho.
… ucho … ucho … ucho …

„Opowiedział dzięcioł sowie”…

Opowiedzial_ok_blog
Opowieści różne znacie:
więc opowieść o piracie,
o magiku – mechaniku,
o zaklętym koguciku,
o północnym, groźnym wietrze
i o chorym termometrze.

O uczonym kocie w butach
i o wyspach Bergamutach,
o diabełku na kominie,
o sierotce Klementynie,
o entliczku, o pętliczku
i o Janku Wędrowniczku,
o Paproszku – mądrym skrzacie –
wszystkie te historie znacie.

Ale dziś mam – daję słowo –
bajkę dla was całkiem nową …

Opowiedzial_blog

Bajkę o perypetiach wilka Barnaby i rysia Bazylego napisał poeta, którego bardzo, ale to bardzo … i jeszcze bardziej … cenię i podziwiam, czyli JAN BRZECHWA !!!!

Książeczka wydana przez NK w 1960r. Jest to VIII wydanie – nakład 50 tysięcy. Ilustrowali Ha-Ga i Eryk Lipiński.

Na podstawie tej bajeczki zrealizowano w 1951 r. – w Wytwórni Filmów Fabularnych w Łodzi – 18 minutowy, kolorowy film animowany.

Newer entries »