„Kichuś…

… Majstra Lepigliny”. Książeczkę  Janiny Porazińskiej / 1882 – 1971 /
ilustrowała Maria Orłowska-Gabryś / 1925 – 1988 /.

…Nagle z trzaskiem otworzyło się okienko na facjatce, wysunęła się przez nie ręka z pękatym dzbanem, a zaś za nim wielka głowa nastroszona jak jeż kolcami tysiącem papierków poskręcanych w papiloty.
– A ty winożłopie, ty stary łobuzie! – zatrzęsły się papiloty.
– Będziesz tu breweryje po nocy wyprawiał, uczciwym ludziom nie dawał spać! A do domu zatracony powichronku!

I zanim majster Szymon Lepiglina pomiarkował się, że ta przemowa odnosi się do niego, z pękatego dzbanka chlusnęła woda i ciur… ciur… ciur… po twarzy, po karku majstra pociekła mu aż za koszulę. Za czym papiloty szybko cofnęły się w czarną czeluść izdebki i okno zamknęło się.
Zza facjatki w tejże chwili wysunęła się pyzata, wesoła gęba miesiąca na widku…


Książeczkę wydała NK   w 1962 r. Nakład – 10 tysięcy; wydanie – VIII.

Reklamy

2 Komentarze

  1. 20/02/2012 @ 22:11

    A to moja najukochańsza książka z dzieciństwa.

  2. laurie-anne said,

    20/06/2016 @ 19:32

    niesamowite :)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: