„Słonecznikowa Dziewczynka”

Przygody Mirabelki – Słonecznikowej Dziewczynki opisała Renata Opala.
Ilustrowała Wanda Orlińska.

Piosenka Mirabelki

Jak pięknie jest żyć,
Jak pięknie jest śnić,
Jak pięknie jest marzyć.
Gdy ptaki wkoło
Nucą wesoło
Wszystko może się zdarzyć.

Jak pięknie jest żyć,
Jak pięknie jest śnić,
Jak pięknie jest marzyć.
Gdy słońce świeci,
Śmieją się dzieci,
Wszystko może się zdarzyć.

Jak pięknie jest żyć,
Jak pięknie jest śnić,
Jak pięknie jest marzyć.
Gdy w ludzkich sercach
Miłość zamieszka,
Wszystko może się zdarzyć!


Piosenka Rajskiego Ptaka

Ja Rajski Ptak Gadający
Uwielbiam promienie słońca.
Znam bardzo wiele bajek,
I chętnie je rozdaje.

Siedzę wysoko na drzewie
I co to jest smutek – nie wiem.
Bo szczęście mieszka właśnie
W Słonecznikowej Baśni.

Książeczka pochodzi z WYDAWNICTWA POZNAŃSKIEGO.
Nakład – 80 tysięcy; wydanie – I z 1988 r.

Reklamy

„Zagapienie”

Autorką 25 wierszyków jest Joanna Kulmowa. Ilustrował Marek Goebel.

Ja zagapiam się gapię i gapię
żeby wszystko to
przelać na papier.
Żeby przelać atramentem ceglastym

muchomory
dachy
młyn za miastem.
Żeby przelać atramentem zielonym
liście brzóz.
A czarnym – gawrony.
A niebieskim – nieba niebieskość
właśnie tę na jaką się zagapiam często.
Jeszcze żółtym – wilgi wołanie.
Fioletowym – maciejki zapach.
Bo ja jestem zwyczajna gapa
co dzień po dniu przegapia zwyczajnie.


I najbardziej takie wiersze moje cenię
w których jest
to gapowate
zagapienie.

Książeczka pochodzi z wydawnictwa „GLOB” .
Nakład – 80 tysięcy ; wydanie – I z 1988 r.

„Dzień dobry, Eugeniuszu”…

… napisała Agnieszka Osiecka. Ilustracjami Elżbieta Murawska.

Piosenka o życiu ptasim

Oj da, oj dada, oj dada,
życie ptasie właśnie się składa
ze śpiewania, ze skakania,
ze skakania, ze śpiewania

z przygód, no i z piór,
oj szur, szur,
oj szur, szur,
oj szur!

Jakże smutny los człowieczy,
pełen wojen i zamieci,
jakże smutny los tygrysa,
gdy wygasa mu polisa,
jakże smutny chrząszcza los,
gdy go każdy kopie w nos…

oj dada… itd.


Książeczkę wydała NK  w 1969 r. Nakład – 30 tysięcy; wydanie – I.

„Leonek i lew”

Książeczkę Wandy Chotomskiej  zilustrowała  Teresa Wilbik.

Nie będzie lwa, złotego lwa,
wśród Indian i biedronek
nie stanie lew, wspaniały lew
z lwią grzywa i ogonem.

A mógłby być, a mógłby lśnić,
jak słońce by zaświecił,
jak złote słońce tak by lśnił
i olśnił wszystkie dzieci.

Ach, co za lew! Ach, jaki lew!
Odważny i wspaniały!
tak by mówiły dzieci te
i pieśń o lwie śpiewały.

A teraz już nie będzie lwa
z lwią grzywą i ogonem,
i zamiast lwa jest tylko łza,
że wszystko już stracone.


Nie wolno płakać! Trzeba twarz
obetrzeć zapłakaną,
marzeniom na ratunek biec,
 w obronie marzeń stanąć!

Książeczkę wydała NK  w 1989 r. Nakład – 40 tysięcy; wydanie – III.


Nieoceniony   MARLOW   przypomniał  o  II wydaniu  z  1980 r. ,
które ukazało się w serii „Moje książeczki”  – nakład 30 tysięcy.

Moje_książeczki

„Wędrówka po kraju”

Autorka wierszyka jest Wiera Badalska. Ilustrowała Ewa Salamon.

Wędrują obłoki
po lipcowym niebie.
I my wędrujemy.
A dokąd? Przed siebie.

Przez łąki i lasy
ścieżki nas powiodą.
Przez pola pachnące
chlebem i pogodą.

W miastach popatrzymy
na osiedla nowe.
Zjemy w kawiarence
lody malinowe…


Książeczka wydana przez  KAW  w 1985r. Nakład – 200 tysięcy; wydanie – I.

„Drogą przed siebie”

Autorem wierszyka jest Tadeusz Kubiak.
Ilustrowała Krystyna Michałowska.

Trzy, cztery drzewa w ogródku,
dlatego szumią cichutko.
Poproś tatusia w niedzielę,

niechaj Cię weźmie za rękę
i pójdźcie drogą przed siebie
– zobaczysz jak będzie pięknie…

… Tuż za ogródkiem wśród trawy
maleńka górka i stawek.

Pojedź z tatusiem koleją
w góry, a potem nad morze.
Jest tam wysoko, głęboko!
Aż trudno wspiąć się czy dojrzeć.
Góral wędruje po Tatrach,
marynarz płynie przez Bałtyk.
Wchodzić na szczyty najwyższe,
okrętem płynąć – sam chciałbym.

Lasy, i wody, i góry
teraz na ciebie czekają.
Kiedy podrośniesz, zobaczysz,
ile miejsc pięknych w twym kraju.

Książeczkę wydała  KAW  w 1985r. Nakład – 200 tysięcy; wydanie – I.

„Wesoły turysta”…

jest zbiorem 38 wierszy, które napisał Sergiusz Michałkow/1913 – 2009 /.
Ilustrował Jan Marcin Szancer / 1902 – 1973/.

Po ścieżkach, które w góry biegły,
Wzdłuż rwących i leniwych rzek,
Mijając jezior brzeg rozległy,
Wesoły chłopak sobie szedł.

Miał lat czternaście nasz turysta –
Niósł spory plecak – w nim na dnie
Był ręcznik i koszula czysta,
Pasta, mydełko itd.

Nie bał się spotkać w swej włóczędze
Żmij, ani byków, ani psów.
A jeśli spotkał, to czym prędzej
Śmiał  się i mówił tak  nasz zuch:

– Wyszedłem z ciasnych czterech kątów,
By poznać kraj – ojczysty kraj,
Bo najciekawsze z przygód są tu –
A gdy je spotkam – w to mi graj!…


Książeczka wydana przez   NK   w  1965 r. Nakład – 30 tysięcy; wydanie – I.

„Miasteczko nad morzem”…

… napisał Ryszard Marek Groński, a zilustrował Andrzej Dudziński.

… W sypialni zadzwonił telefon. Burmistrz myślał początkowo, że duży budzik cierpi na bezsenność. Wysunął rękę spod kołdry, chcąc wcisnąć czerwony guzik, gdy zorientował się: to telefon! Podniósł słuchawkę. Usłyszał zdenerwowany głos rybaka Antoniego Pakuły.
– Panie Burmistrzu, niech pana natychmiast przyjedzie na brzeg. Straszne nieszczęście!

Burmistrz jednym susem wyskoczył z łóżka. Ubrał się pośpiesznie. Nogawki spodni spiął spinaczami. Wskoczył na siodełko roweru. Pedałował zawzięcie, jakby brał udział w ulicznym wyścigu na czas. Zahamował dopiero przy wjeździe na plażę i zrozumiał co się stało…

Nawet najcichszy szmer nie mącił narastającej z każdą sekundą ciszy. Fale bezszelestnie wznosiły się i opadały. Biała piana bez jednego dźwięku podpływała do nóg zgromadzonych na brzegu rybaków. Nie ulegało wątpliwości:     MORZE PRZESTAŁO SZUMIEĆ !


Książeczkę wydała  NK  w 1978 r. Nakład – 40 tysięcy; wydanie – I.

„O królu Słońcu…

i jego czterech córkach” napisała Helena Bobińska.
Ilustrował Józef Wilkoń.

Był raz pewien król. Ale ten król był większy i potężniejszy od wszystkich innych, bo był to
król Słońce. Taki blask bił z jego oblicza, że żaden człowiek nie mógł mu w twarz spojrzeć;
każdy musiał natychmiast odwrócić oczy, aby nie oślepnąć od tego blasku.

Ludzie najstarsi na Ziemi mówili, że zawsze, jeszcze za ich ojców i dziadów, panował król Słońce nad Ziemią i że gdyby raz odwrócił od Ziemi swe jasne oblicze, wtedy by wszystko na Ziemi zamarło i zginęło. Toteż kochali wszyscy tego króla i spoglądając rano na niebo mówili:
Jest Słońce.  I przez cały dzień byli weseli…


Książeczkę wydała  NK  w 1971 r. Nakład – 30 tysięcy; wydanie – I.

„Farfurka królowej Bony”

Autorką książeczki jest Anna Świrszczyńska /1909 – 1984/.
Ilustrowała Elżbieta Gaudasińska.

    Hokus pokus rododokus,
    płynę, płynę na obłoku.
    Mam rumaka ze skrzydłami,
    co mnie niesie pod gwiazdami.

    Mam rumaka zaklętego,
    czarnym ogniem zionącego.
    Mogę lecieć na kraj świata,
    prędzej niźli wicher lata.

A dlatego tak się dzieje,
że ja jestem czarodziejem.
Czarodziejem wielkiej mocy,
jestem co dzień o północy.


Książeczkę wydała   Krajowa Agencja Wydawnicza   w 1986 r.
Nakład – 100 tysięcy; wydanie – II.

„Pani Twardowska”…

Adama Mickiewicza /1798 – 1855 /. Ilustrował Janusz Stanny.

Jedzą, piją, lulki palą,
tańce, hulanka, swawola;
Ledwie karczmy nie rozwalą,
Cha cha, chi chi, hejza, hola!

Twardowski siadł w końcu stoła,
Podparł się pod boki jak basza;
„Hulaj dusza! hulaj!” woła,
Śmieszy, tumani, przestrasza.

Żołnierzowi, co grał zucha,
Wszystkich łaje i potrąca,
Świstnął szablą koło ucha,
Już z żołnierza masz zająca.

Na patrona z trybunału,
Co milczkiem wypróżniał rondel,
Zadzwonił kieską pomału,
Z patrona robi się kondel.


Szewcu w nos wyciął trzy szczutki,

Do łba przymknął trzy rureczki,
Cmoknął, cmok, i gdańskiej wódki
Wytoczył ze łba pół beczki.

Wtem gdy wódkę pił z kielicha,
Kielich zaświstał, zazgrzytał;
Patrzy na dno: ” Co u licha?
Po coś tu, kumie, zawitał? „…

Książeczkę wydała   Krajowa Agencja Wydawnicza  w 1984 r.
Nakład – 200 tysięcy; wydanie – II.

„Pan Twardowski i inne opowieści”…

napisała Anna Świrszczyńska. Ilustrował Zdzisław Witwicki.

Od miasteczka do wioski
jedzie imć pan Twardowski.
Ubiór na nim nie byle
i wąsiska na milę.
Hej, wesoły człek z niego,
figlarnego oblicza.

Popatrz tylko, kolego,
jaki śmieszny ma zwyczaj:
w złotym pasie,
w złotym bucie

jedzie sobie
na kogucie!…

Książeczkę wydała  Nasza Księgarnia  w 1984 r.
Nakład – 40 tysięcy; wydanie – I.

« Older entries