„Jak paw przez jezdnię przechodził”

Wierszyk Juliusza Wasilewskiego zilustrowała Maria Uszacka.

Po chodniku szedł raz paw
i tak myślał sobie:
– Jaki jestem piękny, ach,
jak dostojnie chodzę.
Podziwiają mnie na pewno
wszyscy dookoła,
bo urodą nikt tu ze mną
zrównać się nie zdoła.

Doszedł paw do skrzyżowania
i choć światło miał czerwone,
on na jezdnię wejść chciał zaraz,
żeby przejść na drugą stronę.
Lecz ktoś krzyknął:
– Stój, co robisz!
Poczekaj chwileczkę,
wszak przez jezdnię się przechodzi
tylko na zielonym świetle!

A paw odparł dumnym głosem:
– Mnie to nie dotyczy.
Ja na każdym świetle mogę
chodzić po ulicy,
bo mam ogon taki piękny,
taki kolorowy,
że aż na mój widok stają
wszystkie samochody.


Zresztą zaraz sam zobaczysz –
krzyknął paw na koniec
i na jezdnię wszedł, choć światło
było wciąż czerwone.
Wtem usłyszał pisk hamulców.
Ratunku! – zawołał,
skoczył w górę, uszedł z życiem,
lecz już bez ogona.

Długo potem opłakiwał
swoje pawie pióra.
Stał przed lustrem i powtarzał:
Wyglądam jak kura.
Ale już od tamtej pory,
gdy idzie przez miasto,
to cierpliwie zawsze czeka
na zielone światło.

Książeczka pochodzi z Wydawnictwa Komunikacji i Łączności.
Nakład – 160 tysięcy; wydanie I z 1985 r.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: