„Wróbelek Elemelek…

… i jego przyjaciele” – ksiażeczkę Hanny Łochockiej, wydała NK w 1962 r.
Nakład – 30 tysięcy. Wydanie – I. Ilustrował – Zdzisław Witwicki.

Spis treści:
– Jak w kostiumie Elemelka zmiana zaszła wielka

– Jak choruje Elemelek, jak go leczą przyjaciele
– Jak czerwony parasolik smokiem został mimo woli
– Telemelefonik
– Jak rozmawiał Elemelek z dziwnym kurkiem na kościele
– O czereśniach, o straszku i o pewnym Łukaszku
– Elemelek w nocnej porze podróżuje aż nad morze
– Jak to mały Elemelek w wielkim morzu brał kapiele
– Elemele-stop!

… Jaki to tam numer będzie? 4 listki – 2 żołędzie.
– Halo! Bzyk… Czy to… bzyk… sroka?
– Kwoka? Bzzz… Ja jestem kwoka?
– Ach, nie… zzyg… Proszę… zzyg… słuchać!
– To pan głuchy! Ja nie głucha! Kto to mówi?
– … bzz… bzz…melek.
– Bzybzymelek? To za wiele! Ktoś się ze mnie zakpić stara. Proszę się wyłączyć zaraz!

I już sroczka, kuma miła, swą słuchawkę odłożyła…
Elemelek się rozżalił i zadzwonił do centrali:
– Co ja… zzy bzzy… zrobię teraz?
– Przysyłamy wnet montera.


Monter, wielki pająk-krzyżak, rzeczywiście już się zbliża. Sprawdził przewód i słuchawkę, potem wszedł w soczystą trawkę, w której , skryty do połowy, rośnie dzwonek fijołkowy.
Poruszyła się łodyga, zawarczało coś jak fryga, po czym z kwiatka się powoli bąk kosmaty wygramolił, kwietnym sokiem objedzony…
Ot – aparat naprawiony!…

Reklamy