„Bajka o złotym koguciku”…

Aleksandra Puszkina, w tłumaczeniu Stanisława Ulickiego.

… Stanął mędrzec przed Dadonem
I wydobył z worka kurka,
Który miał ze złota piórka.
Potem rzekł: „Chcąc wyjść z obierzy
Posadź, Panie, go na wieży;
Złoty kurek, gdy tam siędzie,
Stróżem Twoim wiernym będzie:
Kiedy siedzieć będzie grzecznie,
Możesz czuć się tu bezpiecznie;
Lecz gdy zaczną twą granicę
Nękać jakieś nawałnice,
Czy to wrażych wojsk napaści,
Czy nieszczęścia innej maści,
W mig kogucik złotopióry
Straszny krzyk podniesie z góry,
Wstrząśnie się, grzebieniem rzuci
I w tę stronę się obróci”.


Car raduje się, dziękuje,
Góry złota obiecuje:
„Za przysługę, dar zaklęty –
Mówi władca wniebowzięty –
Każde pierwsze twe życzenie
Spełnię w jedno oka mgnienie”…

I to jest ostatnia bajeczka, z… wiadomej książeczki :)
Ilustrował – Stanisław Kowalow.

Reklamy