„Gdy miasteczko spało”…

… to tytuł wierszyka Joanny Papuzińskiej, który… zilustrowałam świątecznymi pocztówkami z lat sześćdziesiątych.

W dzień – z ogródka, sprzed szkoły, ze skwerka
jeden bałwan na drugiego zerkał.
I mrugały węgielkowe oczy:
„Nie zapomnij! To dziś! Dziś w nocy!”

No, a w nocy, gdy miasteczko spało,
gdy mróz szyby zamalował na biało,
żeby przez nie nic się nie widziało –
wyruszyły bałwany śniegowe.

Gramoliły się przez zaspy, przez rowy
na placyk śniegiem zawiany.
I tam zatańczyły bałwany.
Zatańczyły – po kolana w śnieżnym puchu.

Kurz się wzbijał z ich grubych kożuchów,
prószył, prószył śnieg biały,
z nieba gwiazdy spadały,
a bałwany tak skakały,
że aż się rozsypały.
Zostało z nich na śniegu
sześć pagórków białych.


1 – Jan Marcin SZANCER
2 – Maria USZACKA
3 – Danuta IMIELSKA-GEBETHNER
4 – Mirosław POKORA
5 – Maria MACKIEWICZ

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: