“Trzy niedźwiadki”

Oprócz tytułowych niedźwiadków, w książeczce są bajeczki o “Jasiowym
Placuszku” i o “Nieposłusznej śwince”. Ich autorem jest Joseph Jacobs
/1854 – 1916/.Tłumaczyła Janina Carlson. Ilustrował Bogusław Orliński.

Byli sobie niegdyś dziadek, babcia i mały chłopiec. Pewnego dnia babcia zrobiła takie ciasto, które się nazywa “Jasiowy Placuszek”, i włożyła je do pieca.
- Pilnuj placuszka – powiedziała do chłopczyka – żeby się upiekł, a tymczasem my z dziadkiem popracujemy trochę w ogrodzie.

I poszła z dziadkiem kopać kartofle, a chłopczyk został, żeby dokładać do ognia. Ale nie siedział cały czas przy piecu. Nagle usłyszał jakiś hałas i zobaczył, że drzwiczki od pieca otworzyły się z hukiem i wyskoczył stamtąd Jasiowy Placuszek i potoczył się po podłodze w stronę otwartych drzwi. Chłopczyk pobiegł, żeby zamknąć drzwi, ale Jasiowy Placuszek wyprzedził go i nim udało się go schwytać, wytoczył się już po schodach na drogę…


Książeczkę wydała  KAW  w 1985 r. Nakład – 100 tysięcy;  wydanie – I.

“Zamek Soria Moria”

Autorami norweskiej baśni są: Peter Christen Asbjornsen i Jorgen Moe.
Tłumaczyła Beata Hłasko. Ilustrował Marek Goebel.

Było raz małżeństwo, które miało syna imieniem Halvor. Chłopiec od maleńkości nie chciał się brać do żadnej pracy, tylko siedział i grzebał w popiele.
Rodzice posyłali go na naukę różnych zawodów, jednakże Halvor nigdzie dłużej nie popasał, pozostał najwyżej parę dni i uciekał z terminu do domu, i znowu siedział i grzebał w popiele.

Aż któregoś dnia zjawił się pewien szyper, który zapytał, czy Halvor miałby ochotę popłynąć z nim na morze i poznać obce kraje. Owszem, na to Halvor miał ochotę, toteż nie kazał na siebie długo czekać. Dokąd pożeglowali, tego nie wiem…

Książeczkę wydała KAW  w 1985 r. Nakład – 100 tysięcy; wydanie – I.
Seria  Z krasnalem.

“Tańczący bocian”

… i “Pięciu braci Li” napisała Maria Górska na podstawie ludowych
wątków chińskich. Ilustrował Stasys Eidrigevicius.
Poniżej, fragment tytułowej bajeczki.

... Wreszcie Mi ukończył naukę i przyszedł do gospodarza pożegnać się.
- Odchodzę. Nie mam pieniędzy, by zapłacić za wszystko, co u ciebie zjadłem i wypiłem. Nie chcę jednak okazać się niewdzięcznikiem. Patrz!

Student Mi wyjął z kieszeni kawałek żółtej kredy i narysował na ścianie herbaciarni bociana. Bocian był jak żywy, tyle tylko, że żółty.

- Ten bocian
– powiedział Mi – przyniesie ci tyle pieniędzy, że wielokrotnie pokryją mój dług. Ilekroć zbiorą się goście i trzy razy zaklaśniesz w dłonie, bocian zejdzie ze ściany i będzie tańczyć. Ale pamiętaj – nigdy nie każ mu tańczyć dla kaprysu pojedyńczego człowieka. A teraz żegnaj!…


Książeczka pochodzi z KAW  . Nakład – 100 tysięcy; wydanie I z 1986 r.
Seria Z krasnalem.

“Złoty talerz”

Baśń tybetańską spisał Marian Bielicki, a ilustrował Antoni Boratyński.

… Trzy dni wspinał się Czubo Pha na górę, zanim stanął przed drzwiami pustelni. Wszedł do środka i pozdrowiwszy białobrodego pustelnika, spytał, czy mu czego nie trzeba.
Dzięki ci, synu – powiedział siwobrody pustelnik. – Niczego mi nie trzeba, ale widzę, że jesteś szlachetny
i dobry. Od wielu lat nie widziałem człowieka, który wszedłby aż tu, na wysoką górę, by zapytać, czy mi czego nie trzeba. Siadaj,  napij się wody ze źródła i powiedz mi, dokąd się wybierasz.
Opowiedział Czubo Pha pustelnikowi o wszystkim: jak znalazł złoty talerz, jak dręczył go zły wódz rodu, jak jego rozkaz wygnał go z rodzinnej wioski od ukochanej matki.
- Nie martw się, synu…


Książeczka wydana przez KAW  w 1985 r. Nakład – 100 tysięcy; wydanie – I.
Seria Z krasnalem

“O tym, jak krawiec…

Pan Niteczka został królem” napisał Kornel Makuszyński.
Ilustrował Janusz Stanny.

… Niteczka kazał przynieść wszystkie drabiny, jakie tylko były w mieście, razem je związać i przystawić je do nieba. Sam wziął sto igieł i szpulkę nici, co miała sto mil, i polazł z tym na drabinę, a hrabia Strach rozwijał nici na dole.

Wylazł na samą górę i widzi, że w niebie jest wielka dziura, taka wielka jak miasto, oddarty kawał nieba zwisł w dół, a przez otwór płynęła deszczowa woda. Wziął się więc do pracy i szył, i szył przez dwa dni. Palce mu mdlały od roboty, ale nie ustawał, żelazkiem potem wygładził niebo, i bardzo zmęczony zlazł z drabiny. A w mieście pogoda śliczna!…


Książeczka wydana przez KAW  w serii “Z krasnalem”.
Nakład – 100 tysięcy; wydanie I  z 1985 r.

“Prządki złota”…

… napisały W.Markowska i A.Milska, na podstawie ludowych wątków estońskich. Ilustrowała Julitta Karwowska-Wnuczak.

… – Zostawiam wam tu motki złotego przędziwa; niech ręce wasze nie ustają w pracy nawet na chwilę, a oczy nie odwracają się od złotych nici.
Jeśli
którakolwiek z was zerwie swą nić, biada jej.
Nić straci złocisty blask i nic go jej nie przywróci,
a wtedy spotka was wszystkie straszna kara…

Trzy biedne siostry siedziały od świtu do nocy nad robotąi bez wytchnienia przędły, przędły.
Ręce im pomdlały z wyczerpania, palce popuchły od pracy, na czołach perlił się pot kroplisty, ale żadna z nich nie podniosła głowy ani nie wyrzekła słowa.

Trzeciego dnia pod wieczór…


Książeczkę wydała KAW. Nakład – 300 tysięcy, wydanie I z 1980 r.

“Chłopiec z perły urodzony”…

… to tytuł baśni, którą napisała Ewa Szelburg- Zarembina / 1899 – 1986 /,
korzystając z motywów podhalańskich.

… Perło mleczna. perło biała,
daj dzieciątko z krwi i ciała!
Daj dzieciątko upragnione
ponad berło i koronę…

Perło mleczna, jutrzenkowa,
ty, co w sobie szczęście chowasz,
udziel szczęścia, mnie kobiecie,
niech urodzę piękne dziecię…

Ilustrowała Joanna Zimowska-Kwak.


Książeczka wydana przez KAW w 1987 r. Nakład – 150 tysięcy. Wydanie – I.

…Pióreczko mi wiją,
koszulkę mi szyją,
nie płaczże mnie matko,
bo mnie nie zabiją!

Gęsiołki mi grają,
basiczki basują
moje rączki, nóżki
tej walki nie czują!

Powiadają na mnie,
żem ja zabił jagnię.
A jam zabił smoka,
strącę go z wysoka!

Prędzej Dunaj spłynie,

prędzej góra zginie,
ale dobra sława
nigdy nie przeminie! Hej!

I jest to – jak na razie :) – moja ostatnia książeczka z… krasnalkowej serii.

“Dlaczego woda morska jest słona”

Odpowiedzi na tytułowe pytanie – korzystając z ludowych wątków skandynawskich – udzieliła Maria Niklewiczowa /1892 – 1985/.
Książeczkę ilustrowała Emilia Piekarska-Freudenreich.

… Wbiegł na statek, podniósł co prędzej kotwicę, rozwinął żagle i odpłynął.
Kiedy znalazł się na pełnym morzu, postanowił od razu wypróbować swój młynek i kazał mu mleć sól. Posłuszny młynek zatrząsł się, zaterkotał i zaczął pracować tak gorliwie, że wnet napełnił kapitanowi skład na dnie statku. Ale sypał sól i sypał dalej bez ustanku, choć kapitan próbował go zatrzymać na wszelkie sposoby.

Statek zasypany solą, byłby zatonął pod ciężarem, więc kapitan z wielkim żalem musiał wrzucić młynek do morza, żeby się ratować.
Teraz młynek leży na dnie i wciąż miele sól, a fale roznoszą tę sól po wszystkich morzach świata.


Książeczka wydana przez KAW należy do serii Z krasnalem.
Nakład – 200 tysięcy. Wydanie I z 1980 r.

“Lech, Czech i Rus” – Ewy Szelburg-Zarembiny

Łado! Łado! Łado!
Ładzimy nowy gród.
Gród ładzimy
nad jeziorem Lednicą.

Orzeł będzie
grodowi królował.
Biały orzeł
będzie grodu strzegł!

Ilustrował – Janusz Towpik.


Książeczka wydana przez KAW w 1980 r. – seria Z krasnalem.
Nakład – 100 tysięcy, wydanie – I.

“Złota kaczka” – Artura Oppmana

… Rozejrzy się szewczyk: dziad stoi jak stał poprzednio – i rzecze:
- Nie dukat, paniczu, daje szczęście, ino praca i zdrowie. Ten pieniądz wart coś, co zarobiony, a darmocha na złe idzie.
Powrócił Lutek do domu rad i wesół. Ocknął się rankiem bez grosza w kieszeni. Wydał na siebie z dziesięć dukatów, a resztę oddał starcowi, ale też od tego czasu wiodło mu się jak nigdy. Wyzwolił się wrychle na czeladnika, niebawem majstrem został, ożenił się z panienką piękną i zacną, dzieci wychopwał – i żył długie lata w zdrowiu, w dostatku i szczęściu…

Książeczka – z serii Z krasnalem – została wydana przez KAW w 1981 r.
Nakład – 300 tysięcy, wydanie – I. Ilustrowała Zofia Darowska.

“Dziewięć pawic i króla smoków”…

… napisali: Danuta i Bronisław Ćirlić, na podstawie ludowych wątków serbskich. Ilustrowała – Krystyna Michałowska.
Książeczka wydana przez KAW w 1983 r. pochodzi z serii Z krasnalem.
Wydanie – I, nakład – 100 tysięcy.

… Najmłodszy królewicz piękny był, rosły i silny. Pogrążony we śnie, oddychał głęboko. Co wypuścił powietrze, gałęzie złotej jabłoni unosiły się w górę,
co wciągnął powietrze, gałęzie opuszczały się w dół.
Około północy przewrócił się Mladen na drugi bok
i westchnął głęboko, a wtedy gałęzie zaszumiały tak głośno, że się przebudził…

… Wówczas nadleciało dziewięć złotych pawic: osiem opadło na jabłoń, a dziewiąta – na posłanie królewicza. A kiedy dziewiąta pawica opadła na posłanie królewicza, przemieniła się w dziewczynę tak piękną, że piękniejszej nie znalazłbyś w całym królestwie. Mladen spojrzał w jej wielkie, świetliste oczy – zapragnął zawsze w nie patrzeć i siedzieć tak pod złotą jabłonią obok przepięknej dziewczyny…


“Powstanie człowieka”

Autorem tej indiańskiej legendy jest Stanisław Supłatowicz /1920 – 2003/,
posługujący się pseudonimem Sat-Okh /Długie Pióro/.

- Wysłuchajcie mnie, leśni bracia, i wy, siostry w głębinach jezior i rzek, wysłuchajcie mnie, skrzydlaci przyjaciele spod błękitnych niebios!
Ja, stwórca wasz, Gichy Manitou, dosyć mam już waszych swarów i kłótni. Stworzę człowieka, który będzie silniejszy od was, mocniejszy i zwinniejszy.
Będziecie drżeli przed nim jak osika, a serca wasze napełni strach na widok jego śladów.
Gdy go zobaczycie, dusze wasze będą się kurczyć niby jesienny zeschły liść. Nie będzie mu straszna puszcza pełna waszych kłów
i pazurów, niestraszne będą mu głębiny jezior ani szczyty skał, na których gnieżdżą się orły i sępy. Stanie do walki z wami i będzie władcą waszym sprawiedliwym po wsze czasy…


Książeczkę, należącą do serii Z krasnalem, ilustrował Zygmunt Zaradkiewicz.
Jest to I wydanie NK z roku 1981. Nakład – 300 tysięcy egzemplarzy.

“Legenda o zatopionym mieście”…

… Stefana Majchrowskiego /1908 – 1988/ została wydana przez KAW ,
w serii Z krasnalem. Nakład – 100 tysięcy, wydanie I -  z 1987 r.
Ilustrowała – Krystyna Michałowska.

… Piętnaście wieków upłynęło od tej pory, ale pozostały ślady po zamku króla Gradlona i po zatopionym mieście. Piramidy czarnego granitu wryły się głęboko. Kto zapuści się w przepastne lochy, trafi na obszerne izby z kamienia, na kamienne stoły i ściany porzeźbione przez deszcz i zasnute dymem   z kaganków. Nad zatoką Douarnenez jeszcze dzisiaj wiatr przynosi wciąż te same słowa,
a powtarza je szum każdej muszli:

Znów wieje!
To wiatr od morza
dręczy nas, szaleje!


“Wdzięczność szczupaka”…


Na rozkaz szczupaka
moja wola taka:
Hejże, piecu, leć do cara
I piec… poleciał :)

Na rozkaz szczupaka
moja wola taka:
Niech Maria-carewna mnie pokocha

I carewna… pokochała :)

Na rozkaz szczupaka
moja wola taka:
Niechaj tu stanie pałac z marmuru
o złotym dachu i oknach z diamentu

I pałac… stanął :)


Bajkę o szczupaku, który – jak Złota Rybka – spełniał każde życzenie Miszki, napisał Aleksy Tołstoj.

Książeczka, wydana przez KAW w 1981 r.,  również należy do serii Z krasnalem. Wydanie I, nakład – 300 tysięcy.

Bajeczkę opracowały: W.Markowska i A.Milska.
Ilustrowała Danuta Imielska-Gebethner.

“Czarownica znad Bełdan”…

… jest książeczką z … krasnalkowej serii.

… Wraca Anna nad jezioro, nachyla się nad wodą i widzi swoje korale na dnie.
- Tu są twoje korale, Anno – kusi król Bełdan.
- Pójdź i weź je, a będziesz znów piękna.

Odtąd słychać czasem nad jeziorem żałosny płacz Anny i przeraźliwy chichot czarownicy. Rybacy wtedy nie wypływają na połowy, nie zarzucają sieci.
Mówią: “Czarownica myje włosy w Bełdanach”
.


Autor – Klemens Oleksik, ilustrator – Ewa Salamon.
KAW
1989 r. Wydanie I, nakład – 60 tys. egzemplarzy.

« Starsze wpisy

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.