“Złoty koszyczek”

Autorką książeczki jest Hanna Januszewska /1905 – 1980/.
Ilustrowała Bożena Truchanowska.

… Bach! Bach! – grał bęben Jasia na całe miasto.
W mieście był właśnie targ i wielki tłum ludzi otaczał stragany.

- O, jaki zgrabny kawaler do nas przyszedł! I do tego
z bębnem! – zawołała jedna z pań przekupek, a na to wszystkie zaczęły wykrzykiwać jedna przez drugą:

- Do mnie! Do mnie, proszę!

Co chcesz kupić, mój doboszu?
Może szklankę? Może talerz?
Chustkę? Wstążkę? Szal? Korale?
Czy kalosze? Czy bambosze?
Do mnie, do mnie, mój doboszu!

- Chciałbym kupić złoty koszyczek – powiedział Jasio-dobosz…

Książeczkę wydała  NK  w 1974 r. Nakład – 60 tysięcy;  wydanie – I.

“O wesołej Ludwiczce”

Autorką przygód Ludwiczki jest Anna Świrszczyńska /1909 – 1984/.
Ilustrowała Janina Krzemińska.

… Raz powiedziała Ludwiczka:
- Chcę mieć kolegę takiego wesołego, jak ja. Żeby miał zawsze słodki humor, żeby się nigdy nie złościł i żeby mnie słuchał. Chcę mieć za przyjaciela króla z piernika.

I poszła w świat szukać króla z piernika.Idzie, patrzy, a tu stoi kapuściany domek. Ma dach z kapusty i drzwiczki z kapusty. A komin z kapuścianego głąba.
- Puk, puk!
- Kto tam?
- To ja, wesoła Ludwiczka.
Czy tu mieszka król z piernika, co nigdy się nie złości?

- Nie, tu mieszka zając, co szybko biega i ma długie uszy.
- A czy ty lubisz, zajączku, wędrować po świecie?…

Książeczkę wydała  NK  w 1967 r.  Wydanie – I;  nakład – 60 tysięcy.

“Odwiedziła mnie żyrafa”

Wizytę żyrafy opisał Stanisław Wygodzki /1907 – 1992 /.
Ilustrował Mirosław Pokora / 1933 – 2006 /.

Winda zatrzymała się na moim piętrze, rozległy się
drobniutkie kroki, ktoś zadzwonił szybko, więc podbiegłem do drzwi, otworzyłem je… i cofnąłem się zdumiony. Na progu stała żyrafa i uśmiechała się najmilszym uśmiechem…

- Czy mogę odpocząć u pana? Jadę z bardzo daleka.
- Bardzo proszę. Czy pragnie pani przespać się trochę?
- Dziękuję. Chciałabym zrobić sobie prysznic
i uczesać się.
Potem chciałabym obejrzeć miasto.
- Proszę bardzo. A może pani coś zje, lub wypije?
- Chętnie – zgodziła się żyrafa. – A z czego pan pije?
- Nie rozumiem.
- Z jakiego naczynia? – wyjaśniła żyrafa.
- Bo ja przywykłam tylko do porcelany, lub szkła…

Książeczkę wydała  NK  w 1967 r.  Wydanie – I;  nakład – 60 tysięcy.

“Król Kocur”

Autorem książeczki jest Gyula Illyes. Ilustrowała Elżbieta Murawska.

… Kot uciekł na sam koniec wsi i tam przysiadł przy mostku, okropnie zmartwiony. Nieco dalej, już na mostku, siedział lis. Kot zobaczył zwisający, puszysty ogon, skoczył i zaczął się nim bawić. Lis zerwał się przerażony i spiczastą mordę zwrócił w kierunku kota. Kot także się zląkł.  Odskoczył i zjeżył sierść.
Tak się przez dłuższą chwilę wpatrywali jeden w drugiego.

Lis nigdy jeszcze nie widział kota, kot nigdy nie widział lisa.
Obaj byli przestraszeni i nie wiedzieli, co robić. Wreszcie lis zapytał:
- Wybacz, panie, nie chcę cię obrazić, ale czy mógłbyś mi powiedzieć,
z jakiego jesteś rodu?

- Jestem król Kocur!
- Król Kocur? Nigdy o takim nie słyszałem!
- Zaiste, powinieneś był słyszeć. Jestem taki potężny,
że każde zwierzę potrafię nauczyć moresu!

Lis najpierw zaniemówił z wrażenia, potem uniżenie poprosił kota,
ażeby zechciał przyjąć zaproszenie na kurczaka…


Książeczkę wydała  NK  w 1974 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

BARDZO  SERDECZNIE  DZIĘKUJĘ  ZA…
JUBILEUSZOWE  E-MAILE  I  KOMENTARZE!

“Prawie wszystkie przygody Zuzanny”…

… opisała Ada Kopcińska. Ilustrował Mirosław Pokora.

… Co się dzieje?
Czyżby nagle słonko zgasło?
Poszarzało, pociemniało,
gdzieś daleko zawarczało.
Coś błysnęło. I coś trzasło.
Psy się gryzą? Gonią kota?
Konie jadą znów przez mostek?
Drzewa szumią – ale smutnie.
Las jest straszny. Las jest obcy. Nieprzyjazny.
Co to?

Burza. Burza jedzie, zaprzężona w cztery konie.
Toczy wielki z chmury wóz.
Wiezie deszcz i mały deszczyk.
Wiezie tęczę. Wiezie złota całą górę.
Porozrzuca ponad lasem. Zmoczy deszczem.
Zmyje kurz.
No, do domu! Ale już!…

Książeczkę wydała  NK  w 1975 r.  Nakład – 40 tysięcy;  wydanie – I.

“Jaś i Małgosia”

Bajeczkę o rybaku i jego dzieciach napisała Wanda Chotomska.
Ilustrowała Teresa Wilbik.

… A w tej chatce nad jeziorem
hen, za siódmą stroną świata,
z Babcią Jagą zamieszkali
Jaś, Małgosia oraz Tata.

Chociaż trafić tam nie łatwo
i nie każdy to potrafi,
ja tam byłam. Wierzę w bajki,
a kto w bajki wierzy – trafi.

Jadłam ryby i pierniki,
Jaś poziomki mi przynosił
i przywiozłam stamtąd dla was
baśń o Jasiu i Małgosi.


Książeczkę wydała  NK  w 1983 r.  Nakład – 36 tysięcy;  wydanie – I.


Bardzo serdecznie dziękuję za wysłane SMS-y,
których – niestety – było za mało… na finał :(

“Daleka podróż małego Lucka”

Bajeczkę  Zachariasza Topeliusa / 1818 – 1898 /
przełożyła Janina Porazińska / 1882 – 1971 /,
ilustrowała Julitta Karwowska.

Wielki, wielki jest ten świat.
Zginąć może nawet chwat,
bo jest milion różnych dróg.
Któż by wszystkie poznać mógł!

Jest tam różnie, wiesz to sam:
tutaj upał, zimno tam.
Dobrze, pięknie tu i tu.
Świat jak z bajki
czy ze snu.

Ale wrócisz ze stu dróg,
bo najmilszy własny próg.


Książeczkę wydała  NK  w 1968 r.  Nakład – 60 tysięcy;  wydanie – I.

“O Nowym Roku…

… i o młynarzu Sylwestrze” to tytuł bajeczki, którą napisała
Lucyna Krzemieniecka / 1907 – 1955 /.
Ilustrował Zbigniew Rychlicki / 1922 -1 989 /.
Książeczkę wydała NK  w 1961 r. Nakład – 90 tysięcy;  wydanie – I.

… A kiedy dzień imienin nastąpił – Sylwestra – przyszła pod młyn stary wioskowa orkiestra. Przyszli ci i tamci, winszowali szczerze, trudno to opisać na zwykłym papierze:
Poczciwy młynarzu, kochany Sylwestrze,

żyj nam tu we młynie sto lat długich jeszcze!
Młynarz zobaczywszy, że przyszła gromada, wyszedł przed próg młyna i tak im powiada:

- Chodźcież, ludzie, do mej chaty, czy kto biedny, czy bogaty. Jest miód stary, są kołacze, ten posiedzi, ten poskacze. Przy mej chacie młyn turkocze, będziem witać Nowy Roczek!
O północy dziś przychodzi, bo mu się tak właśnie godzi.


Na te słowa prosto z duszy raźno się gromada ruszy. Ci już tańczą, ci już siedzą, ci miód piją, tamci jedzą!
I od ucha gra orkiestra, jak to zwykle na Sylwestra.

Na te tany, na ochocze, przyszedł także Nowy Roczek. Patrzy, gdzież ten smutny młynarz?
Aż tu młynarz, tęga mina, wesolutko tak zawoła:

- Nowy Roczku, chodź do koła, składam ci ja pokłon niski, bądźże łaskaw dla nas wszystkich!

Natańczył się Nowy Roczek – aż wreszcie, kiedy wszyscy posnęli, wziął czarodziejski woreczek z pięknymi słowami, otworzył go i powiedział:

- Lećcie, słowa czarodziejskie, na te ciche drogi wiejskie!
Na te pola zadumane, lećcież, moje wy kochane!
Słowa dobre, miłosierne, bądźcie całej wiosce wierne!

I poleciały słowa, jak im Nowy Roczek kazał…

A może te czarodziejskie słowa dolecą również i do nas… :)

Życzę Wszystkim…  bajecznego Sylwestra!!!!

“O Zofijce sierocie”

Bajeczkę o Zofijce napisała Kornelia Dobkiewiczowa / 1912 – 1990 /.
Ilustrowała Maria Mackiewicz.

… Na skraju polany rosły cierniste krzewy. W największym z tych krzaków zobaczyła maleńką owieczkę. Ostre kolce tarniny pochwyciły za runo i przytrzymały biedaczkę, że się wyrwać nie mogła. Miała u szyi dzwonek na czerwonej tasiemce. Gdy ujrzała Zofijkę, odezwała się do niej ludzką mową, prosiła:
                             Pomóż, miła dzieweczko!
                             Ulituj się nad owieczką…
Zofijka miała kozik, którym w górach wykopywała leczące korzenie, zręcznie i szybko przecięła nim cierniste gałęzie, uwolniła owieczkę, a ta odezwała się znowu:
Dzięki ci,panienko miła,
rada będę ci służyła…


Książeczkę wydała NK   w 1987 r.  Nakład – 60 tysięcy;  wydanie – I.


“Helenka i Księżniczka”

Historyjki o małej dziewczynce napisał Eduard Petiska / 1924 – 1987 /.
Przełożyła z czeskiego Maria Marjańska-Czernik.
Ilustrowała Maria Mackiewicz.

Kto już umie czytać gładko,
dowie się tutaj o Władku,
o Ewie i o Helence,
a może i o czymś więcej.
Leniuch, co ma pustki w głowie,
ten niczego się nie dowie…

… Kot prowadzi Helenkę:
idzie tędy i owędy,
dokąd wiedzie ją, którędy?
Między płoty, między domy
i pod drzewa cień znajomy,
po chodniku, po trawniku,
wreszcie przed ogródkiem staje,
już jesteśmy. Tu zostaję…


… W bajce – zanim przyjdzie ranek,
noc jest pełna niespodzianek.
Znów przeminął dzień, po dniu
noc wyciąga złoty klucz.
Otwiera księżycem ciemność,
szepcze coś, rozmawia ze mną.
A może z kimś innym? O czym
mądra noc rozmowy toczy?…

Książeczkę wydała NK  w 1985 r. Nakład – 30 tysięcy; wydanie – I.

“Nie płacz, Koziołku”

Bajeczkę Sergiusza Michałkowa / 1913 – 2009 /, będącą lekturą w II klasie,
przełożyła Maria Górska. Ilustrował Antoni Boratyński.

Żył sobie na świecie całkiem zwyczajny Koziołek. Tak jak inne koziołki był uparty. Wszystko chciał robić po swojemu. Jednego dnia zachciało mu się wybrać na spacer.
– Nie odchodź za daleko. Chmury się zbierają, będzie burza – ostrzegała mama.
– Nie będzie burzy! – odpowiedział Koziołek i puścił się galopem po leśnej ścieżynce…

… Kiedy już cała woda wylała się z chmur i niebo trochę się przejaśniło, Koziołek zobaczył, że stoi na małej wysepce na środku jeziora. Wszystko dokoła znajdowało się pod wodą. Tylko tu i ówdzie sterczały czubki jakiś krzaków. Do suchego brzegu było daleko. Koziołek nie umiał pływać…

Książeczkę wydała NK  w 1983 r. Nakład – 100 tysięcy; wydanie – VII.

“Apolejka i jej osiołek”

Bajeczkę Marii Kruger zilustrował Zdzisław Witwicki.

… I właśnie kiedy Apolejka otwierała swoją najładniejszą parasolkę w kropki, usłyszała śpiew:
Do drzwi wszystkich ciągle pukam, Apolekjo!
Przez świat idę, ciebie szukam, Apolekjo!
Świat przeszedłem dookoła, Apolejko!
Ciebie tylko ciągle wołam, Apolejko!

- Ach, to mnie ktoś szuka! – ucieszyła się Apolejka. – Być może to królewicz!
I szybko podbiegła do okna. Ależ tak! Z oddali nadchodził królewicz! Można go było poznać po błyszczącej w blasku słońca koronie. Coraz wyraźniej słyszała jego piosenkę:
W szczęście trudno mi uwierzyć, Apolejko!
Że znalazłem cię w tej wieży, Apolejko!


- Ach! – Zawołała radośnie Apolejka i chwyciwszy swoją najładniejszą parasolkę w kropki, szybko zaczęła zbiegać na dół po stu siedemdziesięciu sześciu krętych schodach
. Ale na dole czekała ją smutna niespodzianka. Zamiast królewicza przy starej studni stał mały, bury osiołek. Na jego łebku lśniła złota korona…

Książeczkę wydała NK  w 1985 r. Nakład – 100 tysięcy; wydanie – IV.

“Przygoda z małpką”

Przygodę czteroletniego Adasia opisała Stefania Szuchowa / 1890 – 1972 /.
Ilustrowała Janina Krzemińska.

… Duduś sam włożył do chlebaka wielki rogal, dwa jabłka, cukierki, butelkę herbaty i małą szklaneczkę. W końcu zabrakło miejsca dla ukochanej pluszowej małpki.

Małpka była ulubioną zabawką Dudusia i chłopczyk nigdy się z nią nie rozstawał. Gdy wychodził na spacer, zabierał ją zawsze ze sobą.

- Wsadzę małpkę do kieszeni płaszczyka – powiedział po namyśle.
- Wystawię ci łepek – przemawiał do małpki – żebyś mogła patrzeć na ulice i tramwaje. A w lesie posadzę cię na drzewie, wysoko! Ja wiem, że małpki to lubią.
Ale nie czas na rozmyślania. Zrobiło się późno. Trzeba się spieszyć, aby zdążyć na pociąg. Las był za miastem i jechało się do niego elektrycznym pociągiem…

Książeczkę wydała NK  w 1988 r. Nakład – 40 tysięcy; wydanie – VI.

“Pilot i ja”

Lotnicze marzenia Walusia opisał Adam Bahdaj /1918 – 1985 /.
Ilustrowała Danuta Konwicka / 1930 – 1999 /.

… Raz, kiedy nikogo nie było w domu, wziąłem wielki blok rysunkowy mojej starszej siostry, Tereski, usiadłem na dywanie i kolorowymi kredkami narysowałem prześliczny samolot.

Mówię wam, zupełnie jak prawdziwy. I pomyślałem sobie: “Jakby to dobrze było mieć taki samolot dla siebie i polecieć do cioci Eli, do Olsztyna. To dopiero by się ucieszyła!”

Tak sobie pomyślałem, ale zaraz zmartwiłem się,
bo przecież nie umiem nawet sterować.
Narysowałem więc pilota. Mówię wam, piękny pilot, zupełnie jak żywy. Miał błękitny kombinezon lotniczy, błękitną pilotkę na głowie i w ogóle wszystko
miał lotnicze. Nawet spojrzenie. Jednak czegoś mu brakowało…


Książeczkę, będącą lekturą w I klasie, wydała NK  w 1985 r.
Nakład – 100 tysięcy; wydanie – VI.

O kuchciku, o nadziei…

… i o drzwiach zamkniętych” napisała Lucyna Krzemieniecka.
Ilustrował Zdzisław Witwicki.

Piosenka kuchcika

O pani Nadziejo,
kto ukocha ciebie,
temu się wydaje,
że już siedzi w niebie!
Oj dana, oj dana,
Nadziejo kochana,
temu jest wesoło
od nocki do rana!
oj dana!

Ej, złote iskierki
spod komina lecą,
kręcą się fajerki
na gorącym piecu.
oj dana, oj dana,
Nadziejo kochana,
pracuję ja wesół
od samego rana!
Oj dana!…


Zaklęcie wróżki Nadziei

Kręć się chorągiewko,
z wietrzykiem, co wieje,
przywołaj tu do mnie
imć Panią Nadzieję!
Bo choć zuchy śmiercią gardzą,
ale ja się boję bardzo!

Książeczkę wydała NK  w 1985 r. Nakład – 100 tysięcy, wydanie – III.

« Starsze wpisy

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.