Przez las idąc dziś wieczorem
zobaczyłem skrzata.
Pod pstrokatym muchomorem
sieć z pajęczyn splatał.
- Po co ci to – pytam grzecznie.
A skrzat się uśmiecha.
– Spójrz ku rzeczce, mam łódeczkę
z łupiny orzecha.
I wskakuje – hops – do łódki.
Chwieje się łupina.
Z liścia klonu już malutki
żagiel się rozpina.
Noc już idzie z czarnych leszczyn.
Księżyc zalśnił blaskiem.
Skrzat zarzuca sieć z pajęczyn.
Co wyłowił? Gwiazdkę.
Ilustracje Mirosława Tokarczyka.



