“Wielkie czyny szympansa…

… Bajbuna  Mądrego  nadwornego  doradcy  króla  jegomości
Samby  Mocnego “
– opisał  Kamil  Giżycki / 1983 – 1968 /.
Afrykańskie  baśnie  zilustrował  Jan  Marcin  Szancer / 1902 – 1973 /.

Spis treści

- Jak lew został królem zwierząt -
- Dlaczego zebra ma czarne pręgi na skórze -
- Dlaczego żyrafa ma długą szyję –
- Dlaczego hiena płacze po nocach -
- Jak to się stało, że ichneumon tępi węże -
- Dlaczego jeżozwierz zamiast sierści ma kolce -
- Dlaczego nosorożec ma róg na nosie -
- Jak krokodyl zdobył wykałaczkę do zębów –
- Dlaczego szyszkowiec jest pokryty rogową łuską –
- Dlaczego struś nie lata -

Książeczkę wydała  NK  w 1960 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – II.

“Pierścionek pani Izabeli”

Autorką książeczki, nagrodzonej na konkursie Naszej Księgarni w 1971 r.
jest Hanna Januszewska /1905 – 1980 /.
Ilustrował Jan Marcin Szancer / 1902 – 1973 /.

Pan Izaak Newton z Woolsthrop
ma za nic wszelki sport -
podobno nawet jest mrukiem,
wpadł bowiem w ścisłe nauki –
pan Izaak Newton z Woolsthrop.

Jestem Angielski Limeryk -
humorem ciesze się szczerym,
lecz tej zasady się trzymam,
by był to numer w dwóch rymach,
czego wymaga Limeryk.

Raz Rumbaszkiewicz z Warszawy
nasypał pieprzu do kawy -
chciał wykuć się w noc fizyki,
ale pękł razem z imbrykiem
ten Rumbaszkiewicz z Warszawy.


Pewni warszawscy młodzieńcy
liznęli fizyki mniej więcej.
Lecz nawet fizyka skończona
z każdego nie zrobi Newtona –
westchnęli obaj młodzieńcy.

Książeczka pochodzi z wydawnictwa  “ALFA”.
Nakład 60 tysięcy;  wydanie III z 1982 r.

“Abecadło Krakowskie”…

… napisała Wanda Chotomska. Ilustrował Jan Marcin Szancer.

Spał Kraków, spały domy
i nagle stał się cud,
bo przyszedł pan w koronie
i zbudził cały gród.

Choć miał koronę złotą
piechotą sobie szedł
i zamiast berła trzymał
podróżny żółty pled.

Na piersiach miał lornetkę,
a w ręku miasta plan
i w plan bez przerwy zerkał
ten bardzo dziwny pan.


Od A zwiedzanie zaczął,
a potem szedł i szedł,
bo chciał zobaczyć wszystko
i to – od A do Zet…

Książeczkę wydał  RUCH   w 1964 r.  Nakład – 45 tysięcy;  wydanie – II.

“Dom pod kasztanami”

15 przygód Kasi i Piotrusia opisała Helena Bechlerowa /1908 – 1995/.
Ilustrował  Jan Marcin Szancer /1902 -1973/.

… – Chciałbyś, żeby z kredensu wyszedł dziadek Dzwonnik? – pytała Kasia. Piotruś odpowiadał:
- Chciałbym. A co on by zrobił?
- On by wypił twoją herbatę i zaczął dzwonić w twoją szklankę.
- A chciałabyś – pytał z kolei Piotruś – żeby przez okno wpadł Łopianowy Potarganiec?
- Chciałbym. A co on by zrobił?
- On by ci przyczepił pięć rzepów do włosów.

- A ty chciałbyś, żeby twój kawałek placka rósł, rósł i był taki duży jak dom?
- Chciałbym. A co byłoby w tym domu?
- W tym domu mieszkałby pan Rodzynek Słodkie Oczko.
- A co by robił pan Rodzynek Słodkie Oczko?
- Jakbyś zjadł okiennicę z tego domu, to on by zaraz wstawił nową.

- A ty chciałabyś, żeby…


Książeczkę wydała  NK  w 1972 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – III.

Dzisiaj… blogowy licznik przekroczył magiczną liczbę 200 000 odwiedzin,
w co aż trudno uwierzyć, ale co cieszy przeogromnie!!!!

“Pinokio”

Autorem Przygód Drewnianego Pajaca jest włoski pisarz i dziennikarz Carlo Collodi / 1826 – 1890 /, który
w 1880 r. rozpoczął pisanie Przygód Pinokia, zwanych początkowo  Historiami marionetki.

Powieść drukowano w pierwszym, włoskim pisemku dla dzieci w latach 1881 – 1883. Jej pierwszym ilustratorem był Enrico Mazzanti / 1852 – 1910 /.

Pierwsze wydanie polskie ukazało się w 1912 r.

Natomiast moją książeczkę, z ilustracjami Jana Marcina Szancera / 1902 – 1973 /, wydała Książka i Wiedza   w 1989 r. i jest to 12 846 pozycja tego wydawnictwa. Nakład – 100 tysięcy; wydanie – XV.

- Powiedz mi jedno, tatusiu, czym wytłumaczyć tę nagłą zmianę?! – zapytał Pinokio rzucając mu się na szyję i obsypując go pocałunkami.
- Ta nagła zmiana w naszym domu to tylko twoja zasługa.
- Dlaczego moja zasługa?
- Dlatego że kiedy niegrzeczni chłopcy stają się dobrymi, wówczas dana jest im moc, która sprawia, że nie tylko oni sami, ale nawet wnętrza ich domów przybierają nowy i uśmiechnięty wygląd.
- A gdzież się podział ten dawny drewniany Pinokio?
- Oto on – odparł Dżeppetto wskazują dużego pajaca opartego o krzesło…


… Pinokio odwrócił się, żeby spojrzeć na niego, a kiedy go obejrzał, powiedział sobie w duchu z ogromnym zadowoleniem:
“Śmieszny byłem jako pajac! Ale teraz jestem bardzo zadowolony, że stałem się porządnym chłopcem”.

Przełożyła z włoskiego Zofia Jachimecka.

“Wesoły turysta”…

jest zbiorem 38 wierszy, które napisał Sergiusz Michałkow/1913 – 2009 /.
Ilustrował Jan Marcin Szancer / 1902 – 1973/.

Po ścieżkach, które w góry biegły,
Wzdłuż rwących i leniwych rzek,
Mijając jezior brzeg rozległy,
Wesoły chłopak sobie szedł.

Miał lat czternaście nasz turysta –
Niósł spory plecak – w nim na dnie
Był ręcznik i koszula czysta,
Pasta, mydełko itd.

Nie bał się spotkać w swej włóczędze
Żmij, ani byków, ani psów.
A jeśli spotkał, to czym prędzej
Śmiał  się i mówił tak  nasz zuch:

- Wyszedłem z ciasnych czterech kątów,
By poznać kraj – ojczysty kraj,
Bo najciekawsze z przygód są tu -
A gdy je spotkam – w to mi graj!…


Książeczka wydana przez   NK   w  1965 r. Nakład – 30 tysięcy; wydanie – I.

“Ambaje”…

… napisała Hanna Januszewska / 1905 – 1980 /.
Ilustrował  Jan Marcin Szancer / 1902 – 1973 /.

Nasza mama i nasz ojciec pracują w Instytucie. Ale mama pracuje w innym i ojciec w innym. Instytut mamy nazywa się Instytut Biologii, a Instytut taty – Instytut Fizyki.

“Instytut” to takie słowo, które miło powiedzieć w szkole. Kiedy nas ktoś pyta: “Gdzie pracuje twój ojciec?” – a my odpowiadamy: “W Instytucie”. “A gdzie mama?” – a my na to znowu: “W Instytucie” – to się na nas oglądają, a my zadzieramy nosy.
Bo w Instytutach pracują ludzie, którzy wiele umieją.

Nasi rodzice umieją dużo różnych rzeczy z Biologii i Fizyki i świetnie sobie
z tym radzą. Ale nasi rodzice mają nie tylko Biologię i Fizykę na głowie.
Mają jeszcze nas. Troje…

Książeczkę wydała Nasza Księgarnia w 1967 r.
Nakład – 20 tysięcy; wydanie – I.

“Klechda…

o zaczarowanym sercu”
oraz:
- Podanie o hejnale krakowskim

– O Jastrzębcu, co kochał się w sławie junackiej
– Królowa jeziora
– Liście dębowe
są autorstwa Ludwika Świeżawskiego/1906 – 1991
Ilustrował – Jan Marcin Szancer /1902 – 1973

Książeczkę wydał Czytelnik w 1981r. Nakład – 30 tysięcy, wydanie – II.

“Szkoła nad obłokami” – II

Żyła babuleńka pod samym Rogaczem,
miała koziołeczka, co po górach skacze!
Fik-mik! Fik-mik! Niemcowa, Radziejowa!
Hop-sa-sa! Koźla głowa! Wyrwasa!

A ten koziołeczek, zbytny i uparty,
połknął babuleńce z wiązaniami – narty!
Łyk-łyk! Łyk-łyk! Człek bez narty nic niewarty!
Hop-sa-sa! To nie żarty!… Do lasa!

Nasza babuleńka do roboty skora!
Poszła po jaworek – spotkała basiora!
Po jawora, oj, basiora!
Uciekaj, póki pora!… Hop-sa-sa!

Bodra babuleńka pod samym Rogaczem
na nartach pomyka, kozioł za nią skacze!
Fik-mik! Fik-mik! Niemcowa, Radziejowa!
Hop-sa-sa! Koźla głowa- Wyrwasa!

- Zośka, co ci to? Co się stało?... – dopytywał Siwa Bródka gładząc jej włosy.
Ale ona nie odpowiadała, tylko jej szczupłe ramionka, wsparte o żerdkę, drżały wstrząsane nie wiadomo czym – śmiechem, czy płaczem…

Bo w husiance – zamiast butli po occie, opajtuchanej w szmaty – leżała wymarzona, wyśniona, najprawdziwsza lalka z włosami, różowa i uśmiechnięta, jakiej Zosia nigdy jeszcze w życiu nie widziała, a jakie miewają na obrazkach dziewczynki w “Płomyczku” i w książkach, które pan im przynosi na wyżynę
- z dalekiego świata…

Cdn.

 

“Szkołę nad obłokami”…

… napisała Maria Kownacka /1894 – 1982/.
Ilustrował Jan Marcin Szancer /1902 – 1973/.

Niemcowa, Rytro, czy Piwniczna,
przypasuj żywo parę nart!
Sądecka nasza ziemia śliczna,
wspaniały, górski, biały świat!

Hej, narty!… Narty!… Narty!…
Pod nieba podejdź strop
i – szuus! jak w pędzie charty!
Kristiania – stoop!!!…

Nasz Beskid się zieleni jodłą,
wokoło łańcuchami legł!
Nasz Beskid to jest nasze godło,
gdy bielą go pokryje śnieg!

Książeczka pochodzi z Kolekcji Jubileuszowej Naszej Księgarni.
Nakład – 100 tysięcy, wydanie – IV z 1986 r.

… – O, mamo, mamo! Ratuj Zośkę, bo ja już chyba nie podołam!… – szeptały jego sine wargi, gdy tymczasem dłonie rozcierały nieustannie i gorączkowo lodowatą twarz i ręce siostry. Pochłonięty tą pracą nie zauważył, że nagle jakiś cień padł przed nim na śnieg i równocześnie dobrze znajomy, przyjazny głos zawołał tuż nad jego głową:
– Jasiek!… Zośka!… Co wyście_… W taką kurniawę?!…
Jasiek zatrząsł się cały. Nachylał się nad nimi, podobny do śniegowego bałwana, ich młody pan nauczyciel. To było wybawienie…

… I kto by się domyślił, że gdzieś wysoko w górach, nad obłokami, w zawianej śniegiem chałupinie przytulonej do ściany lasu, trzeszczącej od zajadłych ataków wichury, dzieci po normalnych lekcjach biorą w zachwycie do rąk najpiękniejsze książki…

Cdn.

“Za Złotą Bramą” – cz.III

Pod progami, pod piecami –
tyle lat, tyle lat!
Teraz stary dom się wali,
nie ma miejsca dla krasnali,
pójdą w świat!

Ale dokąd? W żadnym domu
niepotrzebne już nikomu,
kto przygarnie ich?
Czy odnajdą dach znajomy,
czy odnajdą bliski domek,
piec i sień i strych?

Piosenka czarownic:

Sypią się z ogniska skry,
tańczą czarownice trzy,
bije w górę srebrny blask,
kiedy zgaśnie w drogę czas.

Świeć, księżycu, świeć najjaśniej,
niech twój płomień nie zagaśnie.
Srebrny blask, zielony blask.
Jutro tu nie będzie nas.


Złoty półksiężyc, białe konie.
Złota Brama – i już koniec.

 

“Za Złotą Bramą” – cz.II

Piosenka-zaklęcie

Niech zazgrzyta
klucz i zamek,
niech otworzy
Złotą Bramę.

Za Złotą Bramą
coś się wydarzy –
tam każdy znajdzie
to, o czym marzy.

Książeczkę Heleny Bechlerowej ilustrował Jan Marcin Szancer.


Ostatni, ostatni bal,
ostatni taniec na pożegnanie.
Muzyka, światło złote.
Spieszmy się, spieszmy, bo potem
nic tutaj nie zostanie.

Cdn.

“Za Złotą Bramą”…

napisała Helena Bechlerowa /1908 – 1995/. Ilustrował - Jan M. Szancer /1902 – 1973/.

… Pan Sebastian mówił o tym, jaki jest stary dom.
- Zupełnie inny niż nowy, bo dzieją się w nim dziwne rzeczy, tylko nie wszyscy o tym wiedzą. Różne głosy tu się odzywają, ale nie wszyscy je słyszą. Na przykład skrzypi podłoga, o tak jak w tej chwili. To właśnie przeszedł ten ktoś, kto mieszka tu od dawna, kryje się po kątach – taki domowy duch.

Pantoflami cicho człapie,
dmuchnie ciepłem, skoczy za piec,
w starą szafę stuknie żartem,
a w kominie śpiewa wiatrem.

Gdy nikogo nie ma w domu,
ty sam siedzisz, cisza wokół,
a w podłodze skrzypnie deska -
to on właśnie szedł przez pokój.


Książeczka wydana przez NK w 1977 r. Wydanie – II, nakład – 30 tys.

Cdn.

“Królewna Śnieżka”…

… to jedna z najpopularniejszych baśni braci Grimm. Po raz pierwszy ukazała się w zbiorze
200 tytułów /Bajki dla dzieci/.

Natomiast do Polski, Królewna Śnieżka… zawitała w 1895 r, czyli 80 lat później.

A moja książeczka ma dopiero… 40 lat :) i pochodzi z pierwszego  – liczącego 60 tysięcy egzemplarzy – wydania Naszej Księgarni.

Baśń opracowała Maria Kruger. To poniższe pytanie zadaje – oczywiście :) – zła macocha.

Lustereczko moje,
pytam Cię codziennie:
czy jest ktoś na świecie
ładniejszy ode mnie?


Autorem przepięknych ilustracji jest - oczywiście :) – Jan Marcin Szancer.

W 1934 r. – w Wytwórni Walta Disneya – 750 twórców rozpoczęło trzyletnią pracę nad pierwszym, długometrażowym filmem animowanym, składającym się 250 tysięcy rysunków.

W 1939 r. Shirley Temple wręczyła Waltowi Disneyowi statuetkę Oskara i jej siedem miniaturowych kopii.

Premiera Królewny Śnieżki i siedmiu krasnoludków odbyła się 21 grudnia 1937 r.


Scenariusz filmu odbiega trochę od baśniowego pierwowzoru, min. nie zgadza się liczba krasnoludków, których imiona warto teraz przypomnieć:
Mędrek, Gburek, Apsik, Płaczek, Śpioszek, Gapcio, Nieśmiałek.

Filmowe piosenki przetłumaczył, podobnie jak dialogi, Marian Hemar.

Piosnkę znam tylko jedną,
piosnkę z bajki i snów.
Serce mam tylko jedno,
które do ciebie biegło aż tu.
Serce razem z piosenką
złożę u twoich stóp.

W wersji dubbingowej z 1938 r.  Królewna Śnieżka i Królewicz… mówili i śpiewali głosami Marii Modzelewskiej i Aleksandra Żabczyńskiego, a piosenki krasnoludków śpiewał Chór Dana:

… hej ho, hej ho, do pracy by się szło…

“Kopciuszek” na pocztówkach…

Jana Marcina Szancera, wydanych w latach sześćdziesiątych.

« Starsze wpisy

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.