“Niebo nad miastem”

21 wierszyków Joanny Kulmowej zilustrował Gabriel Rechowicz.
Poniżej -  “Czy są proste kraje”

Czy są na świecie kraje,
gdzie wszystko się prostym wydaje:
Proste drogi wiodą ku miastom.
Dom jest wprost pod szczęśliwą gwiazdą.
Prosto z pracy mama wraca do niego.
Proste prawa prostych ludzi strzegą.
Prosto z okna widzi się sklep,
A w tym sklepie proste mleko,
prosty chleb.

Ludzie mówią prosto z mostu,

zwyczajnie –
nikt nie pyta,
czy te proste kraje
mogą ot tak po prostu być sobie,
czy też świat musi wpierw stanąć
na głowie?


Książeczkę wydała  NK  w 1986 r.  Nakład – 40 tysięcy ;  wydanie – I.

“Stary gajowy”

Wierszyk Wincentego Fabera  zilustrował Gabriel Rechowicz.

Stary gajowy krąży w lesie,
na śniegu ślady zwierząt czyta.
Zwierzęta znają jego strzelbę
i wiedzą, że jest nie nabita.

Kiedy wybiera się z gajówki,
do torby smakołyki bierze,
czeka na niego przy karmiku
każde zmarznięte, głodne zwierzę.

I lubią pana gajowego
zające, dziki i sarenki,
wiewiórka, kiedy go zobaczy,
wybiera mu orzechy z ręki.

Ptaki siadają mu na ramię
i podfruwają całym hufcem.
I nawet lis, ten chytry złodziej,
kur nie próbuje kraść w gajówce.

Wierszyk przepisałam z książeczki “Kolorowy śnieg”.

“Kolorowy śnieg”

Autorem 18 wierszyków jest Wincenty Faber / 1936 – 1980 /.
Ilustrował Gabriel Rechowicz / 1920 – 2010 /.

Poniżej - “Zimowa kołysanka”

Kiedy mróz maluje zimą
białe sny na oknie,
to w deszczowych, szarych chmurach
usypiają krople.

Mróz je uśpił. Sen je zmienił
w białe gwiazdki puchu,
strumyk patrząc na te gwiazdy
stanął sam w bezruchu.

Zasypiają  w puchu drzewa
w szum wsłuchane własny,
a wiatr nie śpi i po drogach
usypuje zaspy.

Zmierzch otuli dom przy lesie,
zasypaną drogę…
Tylko lampa w domu nie śpi,
nie śpi w domu ogień.


Książeczkę wydała  NK  w 1981 r.  Nakład – 30 tysięcy;  wydanie – I.

“Zimowe słowiki”

17 wierszyków napisała Joanna Kulmowa.
Ilustrował Gabriel Rechowicz.

Ja nie zdradzam się z tym nigdy przed nikim,
że słyszałam zimowe słowiki.
A kiedy?
A gdzie?
Nocą.
W styczniowym bzie.
Bielił się od stóp do głowy.
Jak wiosenny bez.
Jak majowy.
I leciały z niego śnieżne płateczki.
Każdy słowik darł się za dwóch.
I z każdego prószył puch.
Biały puch.
Aż go pełne były rankiem ścieżki.


Ale ja się z tym nie zdradzam przed nikim,
bo kto wierzy w zimowe słowiki?

Książeczkę wydała  NK  w 1988 r.  Nakład – 50 tysięcy;  wydanie – II.

“Wisła wpadła do Bałtyku”

57 wierszyków napisał Jerzy Ficowski / 1924 – 2006 /.
Ilustrował Gabriel Rechowicz / 1920 – 2010 /.

                    SZRON
Jak pięknie się zrobiło dziś!

Park pełen białych jest koronek:
każda gałązka, zeschły liść
są przystrojone białym szronem.

- Skąd wziął się szron ten?
Czy wiesz?
- Nie…

- To rzecz zwyczajna jest i prosta:
bielutką niby mleko mgłę zaskoczył mróz.
I tak szron powstał.

Tak zanim noc się stała dniem
mróz mgłę przemienił w szron po troszku…
No, teraz wiesz już wszystko.


- Wiem!
Ten piękny szron to jest
mgła w proszku.

Książeczkę wydała  NK  w 1987 r.  Nakład – 40 tysięcy;  wydanie – I.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.