“List do dzieci”

Drogie dzieci! W tym liściku
O jedno was proszę:
Żebyście się co dzień myły,
Bo brudnych nie znoszę.

Czy pod studnią, czy na misce,
W rzeczce , czy w sadzawce,
Ale myć się! Bo przyjadę
i sam wszystko sprawdzę!

Myć się, dzieci, myć do czysta,
Chłopcy i dziewczynki,
Bo inaczej powiem żeście
Nie dzieci, lecz świnki!

Trzeć się mydłem, gąbką , szczotką,
W misce, w nurtach rzeczki!
Bądźcie czyste!

                           z poważaniem
                          Autor tej książeczki.  

Wierszyk pochodzi z książeczki Juliana Tuwima “Wiersze dla dzieci”.

Autorką pocztówki – z lat sześćdziesiątych – jest Maria Orłowska-Gabryś.

“Pączki” – Tadeusz Śliwiak

Dzisiaj, wszystkich gości częstowano… pączkami :)

Był sobie pączek,
co nie miał rączek
i okrąglutki był
jak miesiączek.

Miał lukrowaną
złocistą skórkę,
a w środku dziurkę
na konfiturkę.

Wszyscy go lubią,
starsi i dzieci.
Na jego widok
aż ślinka leci.
Lecz co naprawdę
pączki są warte,
to przede wszystkim
wie Tłusty Czwartek.

“Kartki z ostatniej ławki”…

… napisał Marian Orłoń / 1932 – 1990 /.
Ilustrowała Maria Orłowska-Gabryś / 1925 – 1988 /.

… Ręce mamy znieruchomiały, w oczach pojawił się lęk. Odłożyła ziemniak, który obierała, powoli wytarła ręce
w fartuch i bez słowa sięgnęła po dzienniczek.

Drżącymi palcami przerzuciła kilka kartek i zatrzymała wzrok na tej, na której wpisane były stopnie. Przebiegła
je szybko oczami, a potem zmarszczyła czoło i powoli odczytywała je po raz drugi.

W miarę tego czytania lęk ustępował z jej oczu, twarz
się rozjaśniała, cała postać prostowała, jakby zdjęto z niej wielki ciężar. Gdy skończyła, opuściła ręce na kolana, popatrzyła czule na Maćka i zawołała:

- A to niespodzianka! Nawet o tym nie marzyłam.
No, chodź, niech cię uściskam!…


Książeczka pochodzi z WYDAWNICTWA POZNAŃSKIEGO .
Nakład – 60 tysięcy;  wydanie II – z 1988 r.

“Czarna owieczka”

Autorem tej książeczki jest Jan Grabowski / 1882 – 1950 /.
Ilustrowała Maria Orłowska-Gabryś / 1925 – 1988 /.

Po drugiej stronie ulicy, nieco w lewo od naszej furtki, stał domek w ogrodzie. Nie był ani brzydki, ani ładny. Jak to się działo, że prawie zawsze stał on pustkami – trudno było dociec. Tak się jakoś dziwnie składało, że kto tylko zamieszkał w tym domu, najwyżej po pół roku wynosił się z naszego miasteczka.

Jedynym stałym lokatorem zawsze opustoszałego domu był pan Popiołek. Listonosz. Zajmował on dwa maciupeńkie pokoiki, był wdowcem i miał dwie córki, bliźniaczki. Zosię i Wisię.

Dziewczynki były tak podobne do siebie, że ja odróżniałem je tylko po kolorze wstążek, jakie nosiły w cienkich warkoczykach. Obydwie przypominały małe kociaki o popielatej sierści, odzywały się rzadko, a zawsze razem, były poważne, uroczyste i na czerwonej wstażce wodziły po ulicach czarną owieczką, którą nazywały Perełką…


Książeczkę, będącą lekturą w I klasie wydała  NK  w 1984 r.
Nakład – 100 tysięcy;  wydanie – V.

“Kichuś…

… Majstra Lepigliny”. Książeczkę  Janiny Porazińskiej / 1882 – 1971 /
ilustrowała Maria Orłowska-Gabryś / 1925 – 1988 /.

…Nagle z trzaskiem otworzyło się okienko na facjatce, wysunęła się przez nie ręka z pękatym dzbanem, a zaś za nim wielka głowa nastroszona jak jeż kolcami tysiącem papierków poskręcanych w papiloty.
- A ty winożłopie, ty stary łobuzie! – zatrzęsły się papiloty.
- Będziesz tu breweryje po nocy wyprawiał, uczciwym ludziom nie dawał spać! A do domu zatracony powichronku!

I zanim majster Szymon Lepiglina pomiarkował się, że ta przemowa odnosi się do niego, z pękatego dzbanka chlusnęła woda i ciur… ciur… ciur… po twarzy, po karku majstra pociekła mu aż za koszulę. Za czym papiloty szybko cofnęły się w czarną czeluść izdebki i okno zamknęło się.
Zza facjatki w tejże chwili wysunęła się pyzata, wesoła gęba miesiąca na widku…


Książeczkę wydała NK   w 1962 r. Nakład – 10 tysięcy; wydanie – VIII.

“Taśtaś”…

… to kaczorek, którego perypetie opisał Benedykt Hertz /1872 – 1952 /.
Natomiast autorką ilustracji jest Maria Orłowska-Gabryś /1925 – 1988/.

… Aż tu patrzy: idzie jakaś osoba, trochę do mamy podobna. Obejrzał ją najpierw jednym okiem, potem drugim okiem i pyta:
- Przepraszam osobę. Czy osoba nie jest przypadkiem moją mamą?
…- Hę, hę, co znowu! Twoja mama jest brzydka, a ja jestem ładna...
… – Nieprawda! – zawołał głośno. – Moja mama wcale nie jest brzydka! Sama jesteś brzydka! Moja mamusia ma czerwony, płaski nosek, a nie takie dzióbsko jak ty.
I nóżki też mamusia ma ładniejsze, bo króciutkie.
Dlatego tak ślicznie na nich chodzi kołysząc się z boku na bok.

To rzekłszy odwrócił się od dumnej osoby, ale postanowił dowiedzieć się,
kto to taki…


Książeczkę wydała NK   w 1985 r. Nakład -100 tysięcy, wydanie -I.

“Myszka Pik”…

… to kolejna książeczka, której autorem jest Witalij Bianki /1894 – 1959 /.
Ilustrowała – Maria Orłowska-Gabryś. Przekład – Helena Jarmolińska.

…Lekki stateczek, ze skuloną na jego dnie malutką myszką, płynął przed siebie. Wiatr pędził go wciąż dalej   i dalej od brzegu. Wysokie fale pluskały, kołysząc go. Rzeka była szeroka. Dla malutkiego Pika była ogromnym morzem.

Pik miał zaledwie dwa tygodnie. Nie umiał jeszcze zdobywać sobie pożywienia, ani kryć się przed wrogiem. Dziś po raz pierwszy mamusia-myszka wyprowadziła swoje myszęta z gniazda na spacer i właśnie zajęta była karmieniem ich swoim mleczkiem, gdy chłopczyk wystraszył całą rodzinę…


Książeczkę, będącą lekturą w III klasie, wydała NK w 1972 r.
Nakład – 60 tysięcy, wydanie – IV.

“Jak kotek zwierzęta mlekiem częstował”

Wierszyk Heleny Bechlerowej / 1908 – 1995/ przecudnie zilustrowała
Maria Orłowska Gabryś
/1925 – 1988 /.

… Poszedł kotek do motyla
i dzbanuszek mu nachyla.
Ale motyl tam na łące
pije z kwiatka sok pachnący.

Teraz kotek mleko niesie
do wiewiórki w ciemnym lesie.
Na sosence wiewióreczka
gryzie orzech, nie chce mleczka.

Wraca kotek. Koło płotka
na ścieżynce jeża spotkał.
Jeżyk woła go z daleka:
- Bury kotku, daj mi mleka!


O, bo jeże tak jak kotki
bardzo lubią mleczko słodkie.

Książeczka wydana przez NK w 1986 r. Nakład – 40 tysięcy, wydanie – II.

“Fernando”

Otóż, moi kochani, dawno temu w Hiszpanii
był sobie młody byczek imieniem FERNANDO.

Inne młode byki, jego rówieśniki,
skakały po łące, bodły się rogami,
brykały całą bandą,
ale nie Fernando.

Fernando lubił spokój.
Lubił wąchać kwiatki:
stokrotki i bławatki.
W ciche wieczory letnie
chadzał pod drzewo stuletnie
i w jego cieniu siadywał.
I wąchał polne kwiatki:
stokrotki i bławatki…


“Fernanda” napisał – w 1936 r. – Munro Leaf /1905 – 1977/.
Książeczkę opracowała Irena Tuwim /1900 – 1987/.
Ilustracje – Marii Orłowskiej / 1925 – 1988/.

Jest to V wydanie Naszej Księgarni z 1987 r. Nakład – 100 tysięcy egzemplarzy.

“Kwiat paproci”…

Józefa Ignacego Kraszewskiego /1812 – 1887 /wydał KAW w 1981 r.
w serii Z Krasnalem. Nakład 300 tysięcy, wydanie I.

Książeczkę ilustrowała Maria Orłowska – Gabryś / 1925 – 1988 /.

“Niech się dzieje co chce, a ja kwiat ten dostać muszę. Dostanę go, bo człowiek, kiedy chce mocno, a powie sobie, że musi to być, zawsze w końcu na swoim postawi”.
I zdobył Jacuś upragniony kwiat paproci, ale…
“Nie ma szczęścia dla człowieka, jeżeli się nim z drugim podzielić nie może”.

Zbliżają się kolejne Święta…

… a więc koniecznie muszę zamieścić cudne pocztówki Marii Orłowskiej-Gabryś, wydane w latach sześćdziesiątych.

Bajki w ilustracjach …

… wydanych na pocztówkach w latach sześćdziesiątych – cd :)

Bajeczki_blog

“Królestwo bajki”…

krolestwo_okladka_blog
… Ewy Szelburg-Zarembiny z ilustracjami Marii Orłowskiej-Gabryś, NK wydała po raz pierwszy w 1959r.  w nakładzie 30 tysięcy.

Hej! po moście, po moście
Do zamku wjadą goście!
Do zamku goście wjadą
A strojno, a z paradą!
Po moście! hej po nowym,
Po moście, po lipowym!

Kto na ten most pnie ścinał?
Na miarę  kto przyrzynał?
Krasnoludki naścinały!
Krasnoludki przyrzynały!

A kto pale wbijał w wodę?
Kto się zmoczył aż po brodę?
Krasnoludki! Krasnoludki!
Lud robotny, choć malutki!

A dla kogo to gotowy
Ten most nowy, ten lipowy?
Dla Królowej, dla kochanej!
Dla naszej umiłowanej.
Hej!!!

krolestwo_bajek_blog

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.